14.05.08, 11:22
cześć
Przepraszam, może pytanie będzie głupie jak nieszczęście, ale poproszę o pomoc.
jeśli kochałam sie bez zabezpieczenia, a następnego dnia dostałam m-czkę, to
czy powinnam jeszcze sięgnąć po tabletkę tzw. 72 godziny czy nie muszę?
dzięki serdeczne za pomoc
Obserwuj wątek
    • sisigma Re: wpadka:( 14.05.08, 12:30
      Zależy kiedy miałaś owulacje, bo jeśli podczas tej miesiączki to może być bobas.
      Albo się zabezpieczaj albo stosuj npr albo zrezygnuj z seksu jak nie chcesz dziecka.
    • sisigma Re: wpadka:( 14.05.08, 12:33
      > czy powinnam jeszcze sięgnąć po tabletkę tzw. 72 godziny czy nie muszę?

      To są bardzo szkodliwe tabletki "bomba hormonalna" więc stosowanie ich "na
      wszelki wypadek" jako metody anty jest bardzo głupim pomysłem.
      Poza tym moga mieć działanie wczesnoporonne - jeśli jednak do zapłodnienia
      doszło, nie wiem co na to Twój system wartości?
      Generalnie seks jest dla dorosłych, bo konsekwencje seksu wymagają pewnej
      dojrzałości. I trochę wiedzy. Może byś coś poczytała? To nie boli...
      • zawsze_santanico Re: wpadka:( 14.05.08, 13:46
        ssigma
        Prosiłam o pomoc, nie o zjechanie, ale mimo wszystko dziękuję.
        • sisigma Re: wpadka:( 14.05.08, 17:00
          Zachodzisz w ciążę jeśli miałaś owulację i jajo spotkało się z plemnikiem. Nikt
          i nic Ci na forum w spawie tego spotkania nie pomoże.
          Jeśli nie wiesz kiedy miałaś owu nie wiesz czy mogłaś zajść w ciążę. Dlatego
          lepiej było się zabezpieczać. Za dwa tygodnie na wszelki wypadek możesz zrobić test.
          Prawdopodobieństwo owu podczas miesiączki nie jest jakoś bardzo wielkie, u
          posiadaczki prawidłowych cykli zdarza się to raz na 10; masz 30-40% szans że
          podczas współżycia przy owulacji zajdziesz.
          Tak więc w Twoim przypadku prawdopodobieństwo jest dość małe ale jednak jest.
          Kwestia teraz tego czy takie prawdopodobieństwo jest powodem do trucia organizmu
          postinorem i po drugie, jeśli jednak poczełaś to czy nie urodzisz tego dziecka i
          czy zastosujesz preparat wczesnoporonny.
          • garraretka Re: wpadka:( 14.05.08, 21:36

            > czy zastosujesz preparat wczesnoporonny.

            a jaki to w Polsce jest dostępny środek wczesnoporonny?
            Co za bzdury wypisujesz?
            • sisigma Re: wpadka:( 14.05.08, 23:59
              Czy poronisz 72 godziny czy 72 dni po zapłodnieniu to tak samo będzie
              poronienie, czy nie będzie? Bo faktem jest że organizm po Postinorze wydali
              ZAPŁODNIONY zarodek, jeśli wcześniej do takiego zapłodnienia doszło. Poczytaj
              sobie ulotkę. To że ten zarodek nie zagnieździ sie nigdy w macicy nie zmieni
              faktu że został zapłodniony.
              • sisigma Re: wpadka:( 15.05.08, 00:01
                Dla niewtajemniczonych - zapłodnienie to połączenie jader komórek rozrodczych
                męskich i żeńskich (jaja i plemnika).
    • sisigma Re: wpadka:( 15.05.08, 00:05
      A żeby całkiem oszczędzić poszukiwań- opis farmaceutyczny preparatu Postinor.

      Postinor jest preparatem antykoncepcyjnym. Zawiera on hormon, który sprawia, że
      błona śluzowa macicy nie przyjmuje zapłodnionego jaja, a ponadto wydzielina w
      szyjce macicznej pod wpływem levonorgestrelu staje się bardzo gęsta i
      nieprzepuszczalna dla plemników. Postinor może spowodować również zahamowanie
      jajeczkowania, lecz nie w takim samym stopniu, jak środki antykoncepcyjne
      składające się zarówno z gestagenów jak i estrogenu.
      • sigrid.storrada Re: wpadka:( 16.05.08, 21:20
        szkoda, że nie dasz jeszcze linku do jakiegoś katolickiego filmu o aborcji i nie
        napiszesz, że to od postinoru.
        Postinor nie jest preparatem poronnym.
        Owszem, jest to spora dawka hormonów, po której można się źle czuć, mieć
        mdłości, zawroty głowy. Ale wybór czy wolę bombę hormonalną z postinoru czy
        bombę w postaci ciąży i dziecka to sprawa osobista.
        • agiee1988 Re: wpadka:( 19.05.08, 14:03
          oj oj ciekawe. sama sie kiedys zastanawialam, czy jesli mi pekla gumka, a
          dostawalam okres to bylo wszystko ok. no ale bylo. to zalezy od owulacji, bo
          slyszalam o przypadku owulacji w czasie okresu.

          co o posinorze, a co jesli nie dojdzie do zaplodnienia, tez jest poronienie?

          aha... i npr na antykoncepcje. brawa.. gdyby byla taka skuteczna to dziewczyny
          by nie braly pigulek, a ja 20 latka nie wydawalabym 300 zl na spirale.
          • sisigma Re: wpadka:( 19.05.08, 15:09
            Cytat który zamieściłam na forum nie pochodzi ze stron katolickich ale z
            internetowej encyklopedii leków.
            Zamieszczam link: www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1761
            To są pewne fakty.
            Każda z nas piszących tutaj na forum miała kiedyś nie więcej 72 godziny życia.
            Gdyby nasze matki uzyły postinoru - nie byłoby nas tutaj, chociaż się poczęłyśmy.
            Cały kod i zawartość genetyczna człowieka determinująca wszystkie jego cechy
            powstaje w momencie połączenia gamet.
            Czy któraś z was chce powiedzieć że w 70 godzinie zarodek nie jest ludzkim
            zarodkiem, a 74 już jest? Co się z nim stanie w ciągu tej jednej godziny, albo w
            ciągu tygodnia takiego, że jego usunięcie raz będzie traktowane przez was
            neutralnie a raz jako aborcja? Co się z tym zarodkiem dzieje takiego, że przez
            pierwsze godziny można go potraktować jak śmiecia w organizmie a 5 tygodni
            później roztkliwiać nad "fasolką" "dzidziusiem"??? Może dlatego że kropka na usg
            jest większych rozmiarów??? Ale logiki w tym żadnej.
            Nie tylko katoliczki nie akceptują aborcji. Jest wiele kobiet któe nie zdecydują
            się na usunięcie, bez względu na jakiekolwiek okoliczności, w tym ich wyznanie,
            a nawet zagrożenie życia czy zdrowia, gwałt, trudną sytuację materialną itp.
            Jest trochę katolików, którzy w sprawie aborcji mają bardzo liberalne podejście.
            Jesteś strasznie nietolerancyjna dla katoliczek i przyklejasz krzywdzące
            etykietki, a wydaje ci się zę jesteś nowoczesną kobietą, bo stosujesz spiralę.
            Nie neguję prawa autorki wątku do wyboru pomiędzy jedną "bombą" a drugą. Prosiła
            o radę - podałam pewne fakty, ona wybierze, a właściwie już wybrała, bo trochę
            czasu minęło.

            Jeśli nie było zapłodnienia to nie ma poronienia, dziwne pytanie, tak jakbyś
            pytała czy jest możliwa powódź bez wody, pożar bez ognia...

            Npr nie jest antykoncepcją. nie na jego skuteczności polega problem tylko na
            konieczności wstrzemięźliwości. NPR stosowany zgodnie z regułami jest bardzo
            skuteczny. Ludzie się na niego nie decydują z lenistwa, potrzeb seksualnych
            większych niż dopuszcza ta metoda, może jeszcze wielu innych.

            Spirala też jest zawodna, jak wszystko na tym świecie. Przy wpadce na tabletkach
            po prostu się je odstawia, a wpadka ze spiralą to już pewien problem. Było tu na
            forach trochę wątków o ciąży ze spiralą, problemach z jej usunięciem w razie
            ciąży i możliwym niekorzystnym oddziaływaniu na płód... Rzadko bo rzadko ale
            zdarza się.
            • agiee1988 Re: wpadka:( 20.05.08, 10:48
              dobrze, ale autorka prosila o rade czy powinna wziasc tabletke, a nie wyklad czy
              zabije czy nie zabije dziecko. wkoncu po cos chce wziasc tabletke, (skoro obawia
              sie ciazy)

              skoro nie ma zaplodnienia skad stwierdzenie ze ona zabije dziecko? nie jestesmy
              wstanie zbadac czy doszlo do zaplodnienia czy nie. fakt faktem autorka nie chce
              do tego dopuscic, i kobieta biorac pigulki 72 gdz nie chca zajsc w ciaze

              pozatym napewno wiele kobiet bierze inna antykoncepcje niz stosuje npr, dlatego ze
              - wygodniej
              - moze dziewczyny maja nieregularne cykle same w sobie i nie sa w stanie
              przewidziec, poszczegolnych cykli
              - dlaczego maja sobie odmowic przyjemnosci - poniewaz wychodza dni plodne.
              - na niektorych stronach zamieszczone sa inf nt zawodnosci, jak np zmiany przy
              chorobie kobiet, pracy na zmiane. da sie rozroznic w tym wypadku prawdziwy sluz
              od "zmienionego"? ja sie np na sluzie tak bardzo nie znam, i nie potrafilabym
              przewidziec czy to dlatego ze jestem chora czy nie. poza tym slyszalam czy tez
              czytalam ze sa leki ktore zmieniaja sluz.

              nie wyobrazam sobie grzebiaca z termometrem, kiedy moj partner lezy obok
              napalony na mnie
              ja jestem mloda i chce sie wyszalec.

              konsekwencja w postaci ciazy : nie obwinialabym siebie przy bledzie przy
              wyliczeniu ktoregos dnia. pozatym z tego co wiem plemniki potrafia przezyc kilka
              dni w organizmie kobiety i moze sie zdazyc mala "wpadka"
              • sisigma Re: wpadka:( 20.05.08, 12:00
                > dobrze, ale autorka prosila o rade czy powinna wziasc tabletke

                Więc otrzymała wyczerpującą odpowiedź. Według jakich kryteriów uważasz należy
                decydować, które informacje należy podać a które ominąć? Te które zepsują jej
                humor?
                Jeśli ktoś decyduje się na seks powinieni wiedzieć że to nie tylko przyjemność
                ale też możliwe konsekwencje, nawet jeśli zepsuje tym samym zabawę. Dlatego seks
                jest dla ludzi dojrzałych na tyle żeby potrafić sobie czasem czegoś odmówić,
                albo zdolnych ponieść konsekwencje nieodmówienia sobie.

                > skoro nie ma zapłodnienia skad stwierdzenie ze ona zabije dziecko?
                JEŚLI do zapłodnienia doszło - zabije, jeśli nie doszło - po co brać postinor?
                Fakt, tego nie wiadomo, czy doszło czy nie doszło. Dlatego ja osobiście nie
                wzięłabym postinoru - z ostrożności. Decydując się na seks - zabezpieczam się,
                ale przyjmuję że jeśli zabezpieczenia zawiodą - jestem razem z moim mężem gotowa
                ponieść konsekwencje tego.
                W jej przypadku prawdopodobieństwo zajścia jest minimalne - o tym też zresztą
                pisałam. Ale jest. Czy przy tak małym prawdopodobieństwie jest sens brać
                postinor? Trzeba trochę sie dowiedzieć na temat tego leku i działania organizmu
                kobiety, żeby tę decyję podjąć. Ale nikt na forum tego za kogos nie zrobi. Niech
                ma różne informacje i decyduje się świadomie, jak jej informacji brakuje - niech
                dalej szuka.

                fakt faktem autorka nie chce
                > do tego dopuscic, i kobieta biorac pigulki 72 gdz nie chca zajsc w ciaze
                >

                Gdy kobieta nie chciała dopuścić do ciąży powinna pomyśleć o tym PRZED
                stosunkiem. Jest takie przysłowie ludowe "wtedy do pokuty jak śmierć koło
                du..p.y" Człowiek dojrzały myśli zanim coś zrobi, dzieciaki myślą przede
                wszystkim o tym zeby się zabawić, a dopiero potem o tym co z tego wynika.

                > pozatym napewno wiele kobiet bierze inna antykoncepcje niz stosuje npr, dlatego
                > ze

                Oczywiście, tu się z Tobą zgadzam. Sama nie stosuję npr jednak wykorzystuję
                wiedzę dotyczącą tej metody żeby orientować się co się dzieje z moim organizmem
                i nie zadawać głupich pytań na forum typu "Czy 15 dnia cyklu miała owulacje i
                czy zaszłam w ciążę skoro współżyłam w 14 dniu cyklu".

                > - wygodniej
                Na pewno wygodniej ale nie zawsze zdrowiej.

                > - moze dziewczyny maja nieregularne cykle same w sobie i nie sa w stanie
                > przewidziec, poszczegolnych cykli
                W npr nie przewidujesz cykli ale obserwujesz swój organizm i na podstawie
                konkretnych objawów interpretujesz sytuację w danym momencie. Procedury są
                niezawodne. Ale ich stosowanie każdorazowo - może być. Na przykład kiedy nie
                znasz dobrze wszystkich procedur.

                > - dlaczego maja sobie odmowic przyjemnosci - poniewaz wychodza dni plodne.
                Niektórzy mają motywację, żeby sobie wtedy odmawiać. Niektórzy nie.

                > - na niektorych stronach zamieszczone sa inf nt zawodnosci, jak np zmiany przy
                > chorobie kobiet, pracy na zmiane. da sie rozroznic w tym wypadku prawdziwy sluz
                > od "zmienionego"? ja sie np na sluzie tak bardzo nie znam, i nie potrafilabym
                > przewidziec czy to dlatego ze jestem chora czy nie. poza tym slyszalam czy tez
                > czytalam ze sa leki ktore zmieniaja sluz.

                Npr wymaga żeby obserwować i rejestrować WSZYSTKO co może wpłynąć na Twój
                organizm. Zazwyczaj on reaguje w określony sposób na zmiany - wtedy dostosowuje
                się interpretację do tych reakcji i skuteczność metody pozostaje zachowana. Jest
                to jednak czasochłonne i wymaga ogromnej cierpliwości i samodyscypliny,
                zwłaszcza u osób, któe doświadczają wielu zaburzeń.
                Nauka metody trwa kilka miesięcy, gdybyś miała motywację na pewno nauczyłabyś
                się rozpoznawać śluz, zwłaszcza gdybyś wiedziała, że od tego wiele zależy.

                > nie wyobrazam sobie grzebiaca z termometrem, kiedy moj partner lezy obok
                > napalony na mnie
                nie grzebiesz termometrem kiedy jesteście napaleni ale zawsze o tej samej porze
                dnia, przeważnie wcześnie rano, na przykład o 6. O takiej porze to ani ja ani
                mój partner nigdy nie byliśmy napaleni na siebie. Ale może wy jesteście...tylko
                pogratulować temperamentów.

                > ja jestem mloda i chce sie wyszalec.
                >
                > konsekwencja w postaci ciazy
                Oki, życzę szczęścia, ale pamiętaj że każda metoda jest zawodna.

                nie obwinialabym siebie przy bledzie przy
                > wyliczeniu ktoregos dnia.

                W psychologii to się nazywa "różnice indywidualne lokalizacji kontroli".
                Prawdopodobnie wolisz, aby mniej zależało od Ciebie i przez to jesteś też mniej
                obciążona odpowiedzialnością, łatwiej przyjmujesz to co Cię spotyka niż chcesz
                miec wszystko pod kontrolą i na to wpływać. Motywacja do npr bierze się stąd, że
                ludzie wolą nie być zaskoczeni niczym co się im "przydarza" ale sami za to
                odpowiadać. Wolą mieć pretensje do siebie kiedys się coś nie powiedzie niż do
                kogoś czy czegoś z zewnątrz, Ty raczej odwrotnie.

                pozatym z tego co wiem plemniki potrafia przezyc kilk
                > a
                > dni w organizmie kobiety i moze sie zdazyc mala "wpadka"
                Metoda npr uwzględnia maksymalną długość życia plemników. Stąd okresy
                wstrzemięźliwości, zwłaszcza dla tych którzy bardzo nie chcą dziecka mogą być
                bardzo dokuczliwe i długie.

                Masz prawo stosować metodę jaką chcesz. Ale dowiedz się wszystkich ważnych za i
                przeciw. Każda takie ma. Nie ma ani metody idealnej ani niezawodnej (za
                wyjątkiem kastracji). Ale tę ostatnią trudno uznać za idealną?
                Po prostu seks nie jest takim hop siup jak się to pokazuje na filmach i czyta w
                cosmo. Warto coś troszkę poczytać i wiedzieć zanim się zabierze za antykoncepcję
                i współżycie i przede wszystkim przemyśleć dobrze swoją sytuację życiową, swój
                system wartości...

                ps. nie stosuję npr i nie jestem zwolenniczką tej metody w swoim życiu na tym
                etapie. Uważam jednak że jest to bardzo dobra opcja i dobrze że została tak
                dokładnie opracowana. Choćby z tego powodu warto ją znać, nawet jeśli się jej
                nie stosuje.
            • turzyca UMOWMY SIE 20.05.08, 11:46
              Ze sa ludzie dla ktorych ciaza zaczyna sie w momencie zaplodnienia i sa tacy dla
              ktorych ciaza zaczyna sie w momencie implantacji.
              Kazda strona ma prawo do wlasnych pogladow.
              Jesli dla autorki watku ciaza zaczyna sie w momencie implantacji to postinor nie
              jest wczesnoporonny bo dziala zanim zacznie sie ciaza. Szlus.


              A jak ktos sie naprawde chce dalej klocic to mu za chwile wypunktuje
              nielogicznosci w napisanych postach. A jest ich sporo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka