Dodaj do ulubionych

Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kobiecą

13.11.09, 09:27
Pytanie w kontekście popularnych ostatnio na tym forum scen
erotycznych...
Czy to obowiązkowy program, czy raczej dowoly?
Jeśli to drugie to, na litość, nie róbcie z tego litaratury na miarę
lotów Philipa Rotha!
Obserwuj wątek
    • ciemnanocka Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 12:41
      Widzisz, zrobiłam ankietę wśród 20 forumowiczek z jednego forum. Lat 20-35,
      wszystkie mają dzieci. I generalnie wszystkie się wypowiedziały, że skoro piszę
      romans, scena (sceny!) takowe muszą być. Stąd ta moja nieudolna próba napisania
      takiego czegoś.
      Nie chcę sobie psuć książki przez fagmenty rodem z internetowych erotyków, więc
      albo ostro popracuję, przeglądając literaturę jak to jest napisane, albo wywalę.

      Po drugie, ja zawsze podkreslam, ze nie mam aspiracji do jakiejkolwiek nagrody
      literackiej i piszę raczej czytadełka, niż Literaturę przez duże "L":)
      • czepialska Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 13:01
        Ciekawe dlaczego aż muszą? No chyba nie dla instruktażu :)
        A propos drugiego akapitu – nie będę się powtarzać i pisać
        oczywistości, że poszukiwanie własnego wyrazu jest rzeczą dobrą, bo
        stymulującą rozwój i podobne temu rzeczy...
        Tym bardziej, że właśnie zamykam pierwszy rozdział w swej przygodzie
        z literaturą i zaczynam na poważnie (etatowo) zajmować się krytyką
        literacką.
        • skajstop Skaj ocenia programy i występ :) 13.11.09, 15:02
          Mnie się wydaje, że są pewne cechy gatunku - i o czymś takim rozmawiamy. To jak
          w filmach katastroficznych: poważny kataklizm być musi, inaczej widownia nie
          dopisze :)

          Ale, ale... na życzenie autorki wątku ze sceną - co brzmi prawie jak Dama z
          łasicem, no nie? - znikam tamten wątek, a ten też powinien odejść w niebyt, jako
          zbyt adpersonalny.

          Natomiast jeśli ktoś chce, to możemy otworzyć inny wątek, o cechach _różnych_
          gatunków. Ma to sens, szczególnie wobec pojawiających się coraz częściej
          międzygatunkowych mixsów.
        • ciemnanocka Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 19:01
          Nie wiem, może lubią to czytać?

          A w związku z Twoim wyznaniem.
          Nie wiem, jaką literaturę czytujesz, tyle wiem, że nie "kobiecą":)

          Moim zdaniem powinno się krytykować (zawodowo) literaturę, którą się czytuje.
          No, chyba że wyłącznie krytykuje się konstrukcję zdań, czy na przykład drętwość
          dialogów, błędy stylistyczne itp. Ale tu też bym się zastanowiła.

          Bo trudno mi wyobrazić, że mogłabym się wypowiadać na tematy np. fantastyki,
          ponieważ jej nie czytuje i kompletnie jej nie znam.

          Czy w świecie krytyków liteackich też jest taki podział? Bo rozumiem założenie,
          że litaratura stricte kobieca jest tą z "niższej półki". I, że nie czytając jej,
          ktoś mniej wiecej wie, czego się spodziewać.

          Ale w ramach gatunku, można chyba wyodrębnić lepsze i gorsze książki?

          Bo na przykład nie wyobrażam sobie krytyka kulinarnego, nie jedzącego podrobów,
          by mógł sprawiedliwie ocenić smak wątróbki w ekskluzywnej restauracji. Wg niego
          wątróbka z założenia jest niedobra. Nie musi jej nawet próbować.

          Mam chyba trochę racji?

          Krytykiem jakiego typu literatury Ty będziesz?
          • ojuciasan Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 19:39
            Moim zdaniem nie ma (czy raczej nie powinno być) literatury tzw. "kobiecej",
            która na dodatek jest jakimś "gorszym gatunkiem", z "niższej półki" itd.
            Literatura bywa tylko: dobra albo kiepska, w granicach od dawna określonych
            gatunków literackich. Dobrą czytuje każdy, niezależnie od płci. Ambitny autor
            nie powinien adresować swoich książek do jednej tylko grupy czytelników - chyba,
            że są nią dzieci ;-)
            Dobra książka - według mnie - wnosi (powinna wnosić) wartości uniwersalne (nawet
            jeśli jest stricte "rozrywkowa"). Pewnie, że istnieje niby to ta bardziej
            "męska" tematyka (wojenna, westernowa itd) czy "damska" (romans?) - ale jednak
            takiego, powiedzmy, "Ostatniego Mohikanina" czy choćby MacLeana od ponad stu lat
            czytują także kobiety, podobne jak "Annę Kareninę" przeczytają zarówno kobiety,
            jak i mężczyźni. Bo to jest dobra literatura - po prostu! :-)
            A dobry krytyk potrafi kompetentnie (powinien potrafić!) ocenić każde słowo
            pisane ;-)
            • ciemnanocka Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 19:52
              No nie wiem.
              Ja nadal bede przytaczac to, ze nie czytuję fantastyki.

              Ojuciasan, Tobie się moja książka podobała, wiem, o dziwo, że wielu mężczyznom
              również, ale doprawdy nie wiem, jakie wartości uniwersalne ona może wnosić, poza
              tym, że się zrelaksujesz;)
              • ojuciasan Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 19:59
                Rasowe poczucie humoru też jest cechą, o którą coraz trudniej ;-)
              • ojuciasan Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 14.11.09, 15:23
                Nocko - nie zapieraj się aż tak z tą fantastyką. Ja np. z zasady nie czytam tzw.
                "literatury kobiecej" ;-) Twoją książkę przeczytałam z ciekawości - i doceniałam
                humor. Autentyczny, wręcz biologiczny - nie sztuczny i nie wydumany na siłę,
                zgodnie z jakimś powszechnie obowiązującym w tym gatunku kanonem. Oczywiście
                lata wcześniej próbowałam zmęczyć jakieś Grochole i Szwaje, ale to właśnie one
                zniechęciły mnie do tejże literatury (Twoją książkę oceniam wyżej).
                Więc nie warto z góry się ograniczać, może trafisz na taką fantastykę (to bardzo
                szerokie pojęcie!) która przypadnie Ci akurat do gustu?
        • zooloza Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 16.11.09, 12:54
          czepialska napisała:

          > Ciekawe dlaczego aż muszą? No chyba nie dla instruktażu :)
          > A propos drugiego akapitu – nie będę się powtarzać i pisać
          > oczywistości, że poszukiwanie własnego wyrazu jest rzeczą dobrą, bo
          > stymulującą rozwój i podobne temu rzeczy...
          > Tym bardziej, że właśnie zamykam pierwszy rozdział w swej przygodzie
          > z literaturą i zaczynam na poważnie (etatowo) zajmować się krytyką
          > literacką.
          >
          Wspaniale, gratuluję! Pozostaje mieć nadzieję, że żadna czarownica nie zdemoluje
          Ci pewnej nocy mieszkania...;)
          • czepialska Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 16.11.09, 14:33
            Myślę że powinnam mieć spokój przez kilka/kilkanaście ładnych lat bo
            do Łatuńskiego to mi zawodowo jeszcze duużuo brakuje :)

            --
            ...Pewnie zapytacie co się stało z piaskiem? Jest tam do dziś, bo
            przez diabły na polach rozsypany, pustkę wielką utworzył...Zaś
            Hehelek za czyn swój samowolny i haniebny, z piekła na zawsze
            wygnany został. Siedzi teraz w swej wierzbie i za utraconym srebrem
            płacze. I ani z niego diabeł, ani żaden srebra właściciel...
            "Podróże z legendą"
            • zooloza Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 16.11.09, 15:04
              :)))
              może nie wszyscy autorzy mają tak narwane kobiety...
              tak czy inaczej - powodzenia!
    • troppo_bella Re: Pytanie dl Pań zajmujących się literaturą kob 13.11.09, 12:53
      Dowolny. Nie musisz czytać.
      Mój Philip Roth nijak nie chce latać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka