Dodaj do ulubionych

ostatni tydzień

24.11.09, 15:20
wyjechałem z domu
jestem w górach z laptopem i rozpoczynam ostatni tydzień pracy nad książką
trzymajcie kciuki
Obserwuj wątek
    • ciemnanocka Re: ostatni tydzień 24.11.09, 19:50
      Powodzenia:)
      Ale masz komfort pisania, matkoooo!

      Ja dopiero po 20, jak już dzieci położę spać!
      • pisam Re: ostatni tydzień 24.11.09, 20:31
        Nocko nie przesadzaj. (Nie piszę o dzieciach i wolnym czasie po 20, ale o tym,
        że oto ktoś ma zamiar kończyć książkę). Ja mam zawsze tak, że jak kończę, to
        jednocześnie zaczynam... poprawiać, poprawiać, poprawiać. Cokolwiek uważam za
        skończone, to przy kolejnej lekturze dochodzę do wniosku, że tu mogę poprawić,
        tu coś dopisać, tu wyrzucić... Ech, ciężkie jest opowiadacza literackich
        historii. Wbrew temu co pokazuję na zewnątrz, cały czas uważam, że mogłem to
        napisać lepiej i ciekawiej, na szczęście nie jestem opowiadaczem jednej historii
        i dzięki temu coś jednak wydaję.
        • ariz Re: ostatni tydzień 24.11.09, 23:23
          Jednak miło jest kończyć w górach... o ile to tak wygląda jak sobie wyobrażam.
          Mam jak pisam. Uporczywe poprawianie nie ma końca. Nie wczytuję się więc w książki juz wydane, bo jedynie złość to może oznaczać. Najgorsze bowiem to nieoczekiwane znajdowanie fragmentów mogących wyglądać lepiej, pojedycznych słów, zamiast których mogłyby stać inne, a nawet ujęć scen... nie wnikajmy lepiej... brrbbrr...
          Tym niemniej kończenie książki w miłych okolicznościach przyrody... ech...
          • ojuciasan Re: ostatni tydzień 25.11.09, 04:01
            Dlatego ja raczej niespecjalnie poprawiam ;-) Wycwaniłam się: daję wydruki do
            obowiązkowego czytania swoim nieszczęsnym bliskim z poleceniem nanoszenia uwag i
            poprawek, po czym część z nich - z którymi się zgadzam - nanoszę, część powoduje
            gwałtowne rodzinne kłótnie, a resztę zostawiam Losowi - no i redaktorom :-)
            Życzę przyjemnej pracy w górach, w górach wszystko wychodzi!
            • ariz Re: ostatni tydzień 25.11.09, 10:06
              No wiesz, fajni znajomi, ale zawsze coś zostanie... chyba :)
              • ojuciasan Re: ostatni tydzień 25.11.09, 16:07
                ariz napisał:

                > No wiesz, fajni znajomi, ale zawsze coś zostanie... chyba :)

                Nie tyle znajomi, co raczej najbliższa rodzinka :-) Mają swoje obowiązki ;-)
                Staram się nawet nie czytać swoich tekstów po ich ukończeniu, bo nigdy bym ich
                chyba nie skończyła pisać...
        • ciemnanocka Re: ostatni tydzień 24.11.09, 23:45
          No tak, ale tak samo to trzeba poprawiac, jak się pisze tylko po 20:)
          Więc jak cały dzień mozna spedzic nad książką, jest dużo bardziej komfortowo.
          Zatem z czym nie mam przesadzac?:)

          Tydzien w góach to pół kolejnej można napisać:)

          PS. Piłam wino, wiec wybaczcie za błedy wszelakie
          • ariz Re: ostatni tydzień 25.11.09, 08:23
            Tak to z dziećmi... znam to, znam, choć u mnie tylko jedna progeniturka po mieszkaniu pląsa...:)
          • pisam Re: ostatni tydzień 25.11.09, 10:12
            Nocka, to nie jest tak, że jak masz wolny czas to będziesz pisać, pisać, pisać i
            skończysz książkę. W każdym razie u mnie tak nie jest. Nie potrafię siedzieć nad
            kompem przez kilka dni, gdy za oknami ładna pogoda i fajni ludzie. Piszę wtedy
            kiedy coś mam do napisania, kiedy mnie to wciąga a wtedy nie jest dla mnie
            ważne, czy w TV jest ciekawy mecz lub film. Czy za oknami pracuje koparka
            (akurat wymieniają rury do kanalizacja na mojej ulicy), czy pies sąsiada
            wściekle ujada. Ewentualnie mój domaga się wyjścia na spacer.
            Nigdy nie planuję, kiedy coś skończę, bo przeważnie kończy się tak jak z tym co
            planował kichnąć....
            Potrafię czasami pisać po kilka godzin dziennie (maks to 10 godzin - ale mam
            wtedy odloty) z tym, że to nie trwa tydzień lub dwa. Jest czas pisanie i czas
            regenerowania swoich zasobów, cokolwiek to znaczy. Czasami takie właśnie
            komfortowe warunki powodują, że nic nie piszę, bo czuję pustkę i brak "ciągu". W
            ogóle najlepiej mi się pisze, gdy nie muszę tego robić... ha ha ha.
    • mutation Re: ostatni tydzień 25.11.09, 09:17
      góry to na razie tylko widziałem
      zza ekranu laptopa
      terminy, terminy
      • ewa.mila Re: ostatni tydzień 25.11.09, 09:30
        Powodzenia! klimat górski sprzyja wszelkim twórczym poczynaniom
    • mutation Re: ostatni tydzień 26.11.09, 11:39
      koniec
      • skajstop Re: ostatni tydzień 26.11.09, 12:31
        Gratulować czy współczuć? :)
        I co teraz? Idzie do wydawcy?
    • mutation Re: ostatni tydzień 26.11.09, 16:49
      tak,
      wydawca już czeka, umowa podpisana
      dzięki za słowa otuchy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka