Dodaj do ulubionych

KATHERINE NEVILLE

30.01.04, 19:04
Kończę czytać Ósemkę. Podobała mi się bardzo.
Prócz idiotycznej reklamy na okładce : Feministyczna odpowiedź na
Poszukiwaczy Zaginionej Arki.
Niestety nie potrafię grać w szachy, jednak starałam się zrozumieć każda
wypowiedź odnośnie tej gry.
Powala nagromadzenie postaci w jednej ksiażce : Wolter, Rousseau,
Tayllerand, Frnalin itp oraz sprytne wplecenie ich w wątek.

Czytaliście ? Jakie wrażenia ?
Obserwuj wątek
    • mowawe Re: KATHERINE NEVILLE 05.02.04, 17:22
      up
      • Gość: Druss Re: KATHERINE NEVILLE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 12:33
        Faktycznie - idiotyczna ta zapowiedź na okłądce... Ale książkę czyta się
        nieźle - zresztą "Magiczny krąg" tej autorki również godny uwagi.
        Ukłony,
        Druss
    • kaye Re: KATHERINE NEVILLE 06.02.04, 15:19
      Też czytałam, ale zakończenie książki było banalne.
      Czyta się jednak baaardzo dobrze. "Magiczny krąg" również.
    • Gość: nova Re: KATHERINE NEVILLE IP: *.visp.energis.pl 06.02.04, 16:44
      Ósemka to rewelacyjna przygodówka - dzieje sie wiele, czyta się wspaniale i
      pamięta się długo:) Tym bardziej niecierpliwie, przyznam szczerze, oczekiwałam
      Magicznego Kręgu i tym większe było moje rozczarowanie kiedy zaczęłam czytać i
      mi się zacięło... Podchodziłam do niego trzy razy i ... niestety porażka. Nie
      podobał mi się wcale a wcale... nuda, panie.
      Przytoczę doskonały komentarz do Magicznego Kręgu, który wpadł mi w oko jakiś
      czas temu już. Uwaga, zastrzegam że nie mój (tylko panan Wojciecha
      Sosnowskiego), aczkolwiek bardzo trafny:

      Napisanie ambitnej powieści komuś, kto posiada ku temu pewne predyspozycje:
      talent, wiedzę, cierpliwość - wydaje dość proste. Obowiązującą w ostatnich
      sezonach modę na dobrą powieść stworzyła krytyka lubująca się w
      postmodernizmie, do powieści należy wnieść wiele odniesień i cytatów z
      literatury, bawić czytelnika w zgadywanki, trochę przetworzyć jakiś stary wątek
      do znudzenia powtarzający się w innych dziełach i najlepiej podlać to sosem
      intelektualnym, koniecznie na mniej więcej sześciu setkach stron, bo to budzi
      szacunek.

      Magiczny krąg jest powieścią, której cecha wyróżniająca to plątanie. Odbywa się
      ono na kilku poziomach. Podstawowy to opowieść o rodzinie Behnów, do której
      należy główna bohaterka. Zrozumienie jej czteropokoleniowej genealogii stanowi
      wyzwanie - a poza tym autorka stosuje chwyt rodem z latynoskich seriali -
      nieoczekiwane pokrewieństwo łączy niemal wszystkie postaci występujące w
      powieści, więc na ostatnich stronach zastanawiałam się, czyim krewnym jest kot
      bohaterki. Usprawiedliwiając Neville można stwierdzić, że jakoś z tej
      gmatwaniny wybrnęła, lecz prowadzona z czytelnikiem gra w rodzinne kłopoty
      męczy mniej więcej od połowy książki.

      Nie mniej zastanawiające okazało się prowadzenie równolegle do współczesnego,
      obszernego wątku, rozgrywającego się na przełomie er z Chrystusem, Marią
      Magdaleną i Józefem z Arymatei jako postaciami wiodącymi. Z rosnącym
      zainteresowaniem czekałem powiązania obu motywów w spójną całość. Nie
      doczekałam się - jakbym czytała dwie osobne, przemieszane powieści, sklejone w
      jednej okładce.

      Atutem mogła okazać się główna myśl książki - splątanie na wielu płaszczyznach
      kultur pozornie od siebie odległych, aby znaleźć rozwiązanie tajemnicy
      manuskryptów Pandory. I tu znów autorka wprowadziła takie zamieszanie, że nie
      sposób się w niczym zorientować. Łatwość przejść pomiędzy kulturą celtycką,
      chrześcijańską a Wielkim Stepem zdumiewa; karkołomne mieszanie za pomocą
      nominalistycznych znaczeń, pozorów wierzeń religijnych i gnostyckich wynaturzeń
      razi płyciznami - na coś takiego szanujący tradycję oraz samego siebie
      Europejczyk nigdy by się nie zgodził.

      Katherine Neville nie ma tych kompleksów, jej wizja oddziaływania na siebie
      cywilizacji jest prawdziwe po amerykańsku prosta, szybka i jednoznaczna. I
      kiedy przebrnąłem już zniesmaczony przez dżunglę powiązań i dotarłem niemal do
      końca, z przypisu dowiedziałem się, czym wsławił się mityczny Jazon (sic!) i
      zapoznałem się z nijakim zakończeniem. Cóż, nie każda powieść musi być udana.

      Oby wrażeń z Ósemki nie zatarły niedoróbki z Magicznego...
      Pozdrawiam serdecznie.
      nova

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka