aise
31.01.04, 13:37
własnie skiończyłam "tekturowy samolot". i co? i nic. nie zostalo mi z tej
ksiązki nic poza nieodpartym wrażeniem, że tfurca cały czas mówi
czytelnikom: "zobaczcie ile fajnych i mądrych ksiązek czytam i jak głebokie
mam na ich temat przemyślenia! i w ogóle jak fajnie potrafie w trudnych
słowach wyrazic nawet najprostszą myśl"...
dziwnie sie czyta te ni-to-felietony-ni-to-nie-wiadomo-co stasiuka.
przepływaja przez człowieka i nie zostawiaja nawet śladu...
szkoda, bo inne rzeczy bywaja fajne.
pozdrowienia
a.