and192
07.02.04, 17:10
Akcja "Podaj książkę" nabrała dla mnie nowego sensu po ostatniej wizycie w
księgarni. Staram się omijać megastory ze względu na małą kompetencję
obsługi. Pewnie przesadzam, bo pamiętam księgarnie a szczególnie
antykwariaty w których pracowali ludzie często wysokiej kultury i wiedzy. Od
lat azylem dobrej książki był dla mnie Odeon, który osiągnął wysoki poziom
oferty dzięki Czesławowi Apecionkowi. Ale okazało się ostatnio, że Odeon to
nie sam Apecionek. Zaniosło mnie na Wiejską do dawnego salonu Czytelnika. Od
razu trafiłem na wykłady di Lampedusy o Stendhalu. Pełnię szczęścia chciałem
osiągnąć kupując jeszcze coś o historii Warszawy. Na moje pytanie o półkę z
varsavianami obsługująca młoda dama wybałuszyła oczy! Powtórzyłem
termin "varsaviana" trzy razy i nic - pani nie wiedziała, co to takiego!
Przy tym tak ją zdenerwowałem moim pytaniem, że zapowiedziała, iż mam się u
niej w księgarni więcej nie pokazywać. I tak oto jestem gotów do zabawy w
bezpośrednią wymianę książek, bo długo do żadnej księgarni nie zajrzę.