Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków

24.03.11, 17:06
Zastanawiam się, dlaczego nie chcemy wydawać książek w formie e-booków.
Przesiadujemy całymi dniami przed komputerem, zawsze nosimy przy sobie telefon (coraz bardziej "wypasiony"), czytniki są już popularne i naprawdę fajne... Dlaczego więc na forach walczymy z formą elektroniczną książek? Mnóstwo zdolnych i nieznanych pisarzy szuka wydawnictwa, które tanio i szybko wyda książkę, a platformy proponujące wydanie e-booka nie cieszą się zbytnią popularnością. Boimy się nowości czy są jakieś inne powody? Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 24.03.11, 23:13
      moze dlatego, ze caly dzien siedze przed kompem i mam dosc wszelkiej elektorniki, chce wziac do reki normaalna ksiazke i poczuc papier. Och, uwielbiam zapach ksiazki o poranku :)
      • qw994 Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 26.03.11, 08:16
        Ja uwielbiam zapach bibliotecznych książek :)
    • chili_4 Niewydane.pl 24.03.11, 23:42
      Czesc!Ja tez uwielbiam zapach ksiazek,ale niedlugo nie bedzie mi dane ich wachac,bo koszty dostaw mnie zabija.A poza tym warto miec wybor.Nie wszyscy mieszkamy w Polsce,a o ile latwiej jest sciagnac ksiazke na e-readera.Wszystkich zainteresowanych wydawnictwami elektronicznymi zachecam do udzialu w inicjatywie Niewydane.pl,moze nasz glos zostanie uslyszany...Pozdrawiam
    • autumna Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 08:11
      Nic podobnego. Jest mnóstwo e-booków, także darmowych (zajrzyj w drugi link z mojej sygnaturki - teksty do pobrania na komórkę). Problem nie leży w autorach, tylko w czytelnikach, przynajmniej w Polsce. Jeśli książka nie została "namaszczona" przez opublikowanie jej w formie papierowej w dużym nakładzie, polski czytelnik z góry uważa autora za grafomana.


      Polecam dwa artykuły:
      di.com.pl/news/36326,0,Poznajcie_Amande_Hocking.html
      www.passwordincorrect.com/2011/02/16/self-publishing-przebojem-wchodzi-na-rynek-oraz-co-zrobic-zeby-byl-to-rynek-polski/
      • pavvka Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 09:26
        autumna napisała:

        > Jeśli książka nie została "namaszc
        > zona" przez opublikowanie jej w formie papierowej w dużym nakładzie, polski czy
        > telnik z góry uważa autora za grafomana.

        To niezupełnie tak. Po prostu, jeżeli książka nie przeszła sita wstępnej selekcji w wydawnictwie, to statystycznie jest dużo większa szansa, że jest kiepska. A jeśli w dodatku nie przeszła przez ręce redaktora, korekty itp., to prawdopodobieństwo że nie będzie nadawała się do czytania jeszcze znacznie wzrasta.
        • autumna Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 10:13
          > To niezupełnie tak. Po prostu, jeżeli książka nie przeszła sita wstępnej selekc
          > ji w wydawnictwie, to statystycznie jest dużo większa szansa, że jest kiepska.

          Tyle że selekcję przechodzą też arcydzieła pokroju "Domu nad rozlewiskiem" i "Samotności w sieci"; oba w dodatku nasiane błędami mimo przejścia przez ręce redakcji. Szansa może i jest, ale gwarancji nie ma.
          • pavvka Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 12:11
            No i na tej podstawie można sobie wyobrazić jak złe muszą być książki, które tej selekcji nie przechodzą :)
            • autumna Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 13:57
              > No i na tej podstawie można sobie wyobrazić jak złe muszą być książki, które te
              > j selekcji nie przechodzą :)

              Niezupełnie. Wydawcę interesuje głównie, czy książka się sprzeda. Założę się więc, że naiwne historyjki "o poszukiwaniu siebie", "o tym, jak spełniają się marzenia" niejednokrotnie wygrywają z tekstami na znacznie wyższym poziomie, ale niemającymi szans trafienia do odpowiednio szerokiego grona odbiorców.

              A co do poprawności - zerknij sobie na te opowiadania:
              www.publixo.com/volume/0/v/100
              Surowe, nietknięte ręką redaktora - a błędów, mam wrażenie, mniej niż w niektórych książkach, gdzie w stopce redakcyjnej wymieniono cały sztab osób opracowujących. I tenże sztab puszcza kwiatki typu "pies wmaszerował maszerując" (Zachcianek) czy "widząc to, poleciały mi łzy" (Miłość nad rozlewiskiem).
              • pavvka Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 25.03.11, 14:23
                autumna napisała:

                > Niezupełnie. Wydawcę interesuje głównie, czy książka się sprzeda. Założę się wi
                > ęc, że naiwne historyjki "o poszukiwaniu siebie", "o tym, jak spełniają się mar
                > zenia" niejednokrotnie wygrywają z tekstami na znacznie wyższym poziomie, ale n
                > iemającymi szans trafienia do odpowiednio szerokiego grona odbiorców.

                Mówisz o zupełnie różnych segmentach rynku. Rozlewiska nie konkurują o zaistnienie na rynku z literaturą wysokich lotów, tylko z innymi podobnymi czytadłami. Są wydawnictwa zajmujące się ambitnym pisarstwem, jest iluś czytelników nim zainteresowanym. Jeśli coś jest naprawdę dobre, to ja jednak wierzę, że zostanie dostrzeżone. Niekoniecznie będzie miało nakład jak Grochola, ale do kogo ma dotrzeć, do tego dotrze.

                > A co do poprawności - zerknij sobie na te opowiadania:
                > www.publixo.com/volume/0/v/100
                > Surowe, nietknięte ręką redaktora - a błędów, mam wrażenie, mniej niż w niektór
                > ych książkach, gdzie w stopce redakcyjnej wymieniono cały sztab osób opracowują
                > cych.

                Że zacytuję sam siebie - napisałem, że jeśli książka nie miała redaktora "to prawdopodobieństwo że nie będzie nadawała się do czytania jeszcze znacznie wzrasta". To obserwacja statystyczna. Oczywiście, że wyjątki są, w obydwie strony. Nie twierdzę, że wśród spontanicznej twórczości netowej nie ma pereł. Ale żeby je znaleźć, trzeba się przekopać przez góry śmieci.
        • qw994 Re: Dlaczego nie chcemy wydawać e-booków 26.03.11, 08:21
          > To niezupełnie tak. Po prostu, jeżeli książka nie przeszła sita wstępnej selekc
          > ji w wydawnictwie, to statystycznie jest dużo większa szansa, że jest kiepska.
          > A jeśli w dodatku nie przeszła przez ręce redaktora, korekty itp., to prawdopod
          > obieństwo że nie będzie nadawała się do czytania jeszcze znacznie wzrasta.

          Zgadzam się.
          Mnie szkoda byłoby czasu na męczenie się z czyimiś nieudolnymi wypocinami. A że są zdolni autorzy , którym nie chcą wydać książki? No cóż, życie nie jest usłane różami. Wolałabym jednak nie przekopywać się przez muł, żeby z rzadka znaleźć jakąś perłę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka