Dodaj do ulubionych

Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz!

    • klymenystra Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 12.06.04, 10:41
      napisze i ja- chociaz ani jezyka ani kalamburki nie czytalam. czemu? nie wiem.
      niedlugo przeczytam..
      seks u musierowicz- p[rzyznam szczerze, ze czytam te serie od 8 lat (mam 18) i
      ostatnio zaczelam sie zastanawiac, czemu te dziewczyny maja problemy tylko
      natury szkolnej lub milosnej. czemu pulpy nikt nie zjechal za oblanie matury.
      czemu gabrysia jest swieta meczennica. czemu tygrysowi idzie plazem. czemu byli
      tacy mili dla bernarda (grzes i gaba :))...
      ale z drugiej strony- czytam te ksiazki, wracam do nich raz na jkais czas, bo
      odnajduje w nich cieplo i dobro. nawet jesli tych wzorcow- kotre wzorcami nie
      sa- bo wzroce to totalne idealy a nie pol- nie dai sie przeniesc do
      rzeczywsitosci to jednak jakas czastka w nas zostaje- i to jest dobre. moze
      sobie moralizowac, moze popelniac niekonsekwencje, moze nawet ugoloniac- ja po
      lekturze zaczynam wierzyc w ludzi i w to, ze kazdemu przydaza sie cos dobrego:)

      pozdrawiam
    • szczekuszka Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 16.06.04, 15:13
      A mnie uderza jedno. Zarzucacie Musierowicz starosc i zmeczenie materialem, a
      same nie widzicie, ze tez juz nie macie 15-18 lat i ksiazki tej autorki
      odbieracie zupelnie inaczej?! Nie jestescie grupa docelowa (najczesciej
      wypowiadaja sie tu panie w wieku 20-30 lat) do ktorej ma trafic ta pozycja.
      Zauwazcie, ze nastolatkom sie podoba (bylo tu kilka wpisow)i oto chodzi.
      Uwielbiam Jezycjade, ale tylko tę wczesną. Zarzucilam czytanie po
      lektrze "Dziecko Piatko", mialam wtedy 18 lat. To bylo tak beznadziejne, ze
      opuszczalam strony, bo nie moglam tych bzdur czytac. Ta cala dydaktyczna
      otoczka po prostu mnie zemdlila i nawet mialam cicha nadzieje, ze jednak
      dojdzie do goracego skoku w bok Macka z Aurelia;). Bylo nudno i mdlo, wiec
      przestalam czytac nastepne czesci Jezycjady.
      Wam tez to radze. Po co sobie psuc nerwy, marnowac pieniadze i czuc niedosyt,
      rozczarowanie, irytację, po przeczytaniu tej ksiazki??! Mnie wystarczy
      wiedziec, co sie dzieje w rodzinie Borejkow. Z tego co tu przeczytalam, nic
      dobrego, ani ciekawego.
    • Gość: Zenia Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 17.06.04, 14:22
      Hej Anuszka
      Ty chyba jesteś stara babuszka i plecież androny, a my czytelnicy nie lubimy
      jak ktos się madruje z ambony. Strzel sobie kielicha i idżżże do licha!!!!
      • Gość: anette Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.da.pl 18.06.04, 08:11
        dokłądnie dokładnie....ja mam nadzieję, że nigdy nie wyrosnę z Jeżycjady:)
    • Gość: anuszka Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.ha3.agh.edu.pl 19.06.04, 15:10
      Rozumiem, co maja mi do zarzucenia szanowne przeciwniczki: Gdy narzekam na
      wartosc literacka utworow, one odpowiadaja, ze to jest literatura mlodziezowa i
      jako taka mlodziezy sie podoba. Ze literatura ma sie podobac odbiorcy
      docelowemu, a jesli spelnia ten warunek, to znaczy, ze jest wystarczajaco dobra.

      No i przykro mi, ale z takim podejsciem nigdy sie nie zgodze. Wezmy taka
      analogie: telewizyjne bajki dla dzieci. Wyobrazcie sobie, ze macie dziecko:
      wolalybyscie, aby ogladalo "Power Rangers" czy "Bylo sobie zycie"? Dla dziecka
      moze byc zadna roznica - fajna bajka to grunt.
      • recherche Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 20.06.04, 01:10
        Gość portalu: anuszka napisał(a):

        > Rozumiem, co maja mi do zarzucenia szanowne przeciwniczki: Gdy narzekam na
        > wartosc literacka utworow, one odpowiadaja, ze to jest literatura mlodziezowa
        i
        >
        > jako taka mlodziezy sie podoba. Ze literatura ma sie podobac odbiorcy
        > docelowemu, a jesli spelnia ten warunek, to znaczy, ze jest wystarczajaco
        dobra
        > .
        >
        > No i przykro mi, ale z takim podejsciem nigdy sie nie zgodze. Wezmy taka
        > analogie: telewizyjne bajki dla dzieci. Wyobrazcie sobie, ze macie dziecko:
        > wolalybyscie, aby ogladalo "Power Rangers" czy "Bylo sobie zycie"? Dla
        dziecka
        > moze byc zadna roznica - fajna bajka to grunt.

        Nie no, ale chwila... czy ja dobrze łapię, że "Jeżycjadę" się tu porównuje do
        Power Rangers? To już przegięcie.

        Rzecz nie jest w tym, że "Jeżycjada" jest uznawana tu na forum za literaturę
        niedobrą, ale w tym, że niektórzy wyrośnięci czytelnicy i eks-wielbiciele
        uznają ją za zbyt naiwną, upiększającą rzeczywistość, nierealną... ale to nie
        dowodzi, że literatura jest zła, prawda? Stąd wniosek: jeśli książka jest dla
        kogoś zbyt naiwna, zbyt nierealna, to może czas się przerzucić na coś innego.
        Rzecz w tym, żeby czuć konwencję. A skoro nastolatki lubią czytać o rzeczach
        dobrych i o ludziach lepszych niż wielu z tych, których spotykają na co dzień,
        to dlaczego im to odbierać? Bez sensu... Poza tym wrócę jeszcze do porównania z
        telewizją... "dla dziecka to żadna różnica" - no i od tego jest rodzic, żeby to
        dziecko jakoś ukierunkować... jeden pozwoli dziecku oglądać "Power Rangers"
        albo i "Modę na sukces", a drugi mu telewizor wyłączy i pokaże "Było sobie
        życie". Jeden kupi dziecku "Jeżycjadę", a inny od razu wystartuje z Sarą Kane,
        żeby nie miało przypadkiem żadnych złudzeń i żeby wyrugować z niego ten
        straszny idealizm :P
        "Jeżycjada" w swojej konwencji, w swoim gatunku, wśród książek kierowanych do
        dzieci czy młodzieży jest dobrą literaturą. A jeśli ktoś uważa, że zbyt naiwną
        czy idealistyczną, no to już problem z nim, nie z książką.

        Pozdrawiam
        • Gość: anuszka Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.ha3.agh.edu.pl 20.06.04, 14:47
          > Nie no, ale chwila... czy ja dobrze łapię, że "Jeżycjadę" się tu porównuje do
          > Power Rangers? To już przegięcie.

          Zdaje sie, ze cale nieporozumienie pochodzi z powyzszego zalozenia.
          Nie "Jezycjade" jako calosc porownuje do Power Rangers, tylko "Jezyk Trolli".
          W tym watku pisze o _tej_ konkretnie ksiazce. I nie dlatego, ze propaguje
          idealizm, tylko dlatego, ze jest dziadowsko napisana. A oto uzasadnienie
          porownania: PR jak i JT sa to dziela marne artystycznie. Tworcy skupiaja sie
          glownie na tym, zeby byl "ten" klimacik - klimacik, na ktory chwyta sie grupa
          docelowa. Fabula jest niespojna, pisana na kolanie i w gruncie rzeczy malo
          wazna w tym wszystkim. Owszem, poucza, ze dobrzy powinni wygrywac itd., ale w
          sposob zenujacy pod wzgledem artystycznym i intelektualnym.

          > Rzecz nie jest w tym, że "Jeżycjada" jest uznawana tu na forum za literaturę
          > niedobrą, ale w tym, że niektórzy wyrośnięci czytelnicy i eks-wielbiciele
          > uznają ją za zbyt naiwną, upiększającą rzeczywistość, nierealną...

          Nieprawda. W kazdym razie to zarzut nie do mnie. Ja wlasnie uwazam, ze "Jezyk
          Trolli" (podkreslam jeszcze raz - ta konkretna ksiazka) jest literatura
          niedobra. Liste idiotyzmow i niekonsekwencji w fabule juz wczesniej podalam.

          > (...) Jeden kupi dziecku "Jeżycjadę", a inny od razu wystartuje z Sarą Kane,
          > żeby nie miało przypadkiem żadnych złudzeń i żeby wyrugować z niego ten
          > straszny idealizm :P (...)

          Powyzsze, oraz reszta twojego listu do konsekwentna odpowiedz na zarzuty,
          ktorych wcale nie postawilam.
          • szczekuszka Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 20.06.04, 15:24
            Ja wlasnie uwazam, ze "Jezyk
            > Trolli" (podkreslam jeszcze raz - ta konkretna ksiazka) jest literatura
            > niedobra. Liste idiotyzmow i niekonsekwencji w fabule juz wczesniej podalam.


            To jedyna ksiazka z tej serii, ktora Toba tak wstrzasnela?!

            Moim zdaniem "Dziecka Piatku" nic nie pobije, a jesli pobije, to ja tego nie
            przeczytam;).

            Zgadzam sie ogolnie z tym co napisalas, ale sadze, ze od Musierowicz wymagasz
            za duzo. Moze ksiazka pisana na Twoja modle, w ogole by nie przypadla do gustu
            milionom czytelniczek MM:P ??!!
            • Gość: anette Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 16:16
              Ale ja wciąż nie rozumiem postawy annuszki. Książkę przeczytała niecałe 2
              miesiące temu i wciąż pisze jaki to "Język Trolli" jest marny i denny.Annuszko-
              mam radę- nie sięgaj już więcej po "JT"(najlepiej spal go albo odsprzedaj komuś
              zeby cię juz nie irytował), poczytaj cos innego i nie kupuj kolejnych powiesci
              MM, bo to twoje narzekanie na JT robi sie juz trochę nudne i jakby nie na
              miejscu.
              Pozdrawiam
              • noida Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 20.06.04, 16:38
                Mniej więcej tak samo nudne jak twoje zachwyty. Kobieta wyraziła swoje zdanie i
                oczekuje się od niej interakcji (między innymi ty się domagasz w którymś
                poście, o ile mnie pamięć nie myli) więc się nie czepiaj, że ci odpowiada!
                Zdania najwyraźniej na temat książki w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie
                zmieniła i ma do tego święte prawo, tak samo jak ty masz prawo się zachwycać i
                z nią polemizować, ale polemika na poziomie "nic już nie mów, bo nudzisz" to
                chyba właśnie jest odrobinę nie na miejscu.
              • noida Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 20.06.04, 16:39
                No i jeszcze jedno- wszystkim, którzy radzą annuszce "jak ci się nie podoba
                Musierowicz to nie czytaj" odpowiadam- jak wam się nie podoba krytyka annuszki
                to nie czytajcie!
        • Gość: anette Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 16:20
          W pełni popieram zdanie recherche:"A jeśli ktoś uważa ją(Jeżycjade) za zbyt
          naiwną czy idealistyczną, no to już problem z nim, nie z książką"
          Podpisuje sie pod tym obiema rękoma:):):):):):):)I moze dlatego annuszka juz
          nie "czuje" "JT";)
          Pozdrawiam
      • Gość: kinga Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.dsl.pipex.com 21.11.04, 02:33
        Ja się z Anuszką zgdzam!Juz chyba od Nutrii i Nerwusa kupuje te ksiażki tylko
        żeby dowiedziec się co dalej co dalej i z sentymentu i za każdym razem się
        rozczarowywuje mniej( Kalamburka, Pulpecja, Dziecko Piatku) albo bardziej (
        Imieniny, Tygrys i Roza, Córka Robrojka) a Język Trolli to chyba mnie z lekka
        załamał.
    • Gość: agava jeszcze trochę oliwy IP: *.clarkconnect.lan / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 13:53
      Nie będę powtarzać argumentów przedmówców. Chciałabym skupić się na kilku
      pytaniach:
      1/ tytuł książki
      niezrozumiały w kontekście treści. Cóż takiego innego, właściwego tylko Trolli,
      odmiennego i charakterystycznego było w tym języku? Dlaczego nie: "Głos
      Trolli"? "Śmiech Trolli"? "Rodzina Trolli"? "Kapelusz Trolli"? Autorka nie daje
      odpowiedzi, choć wydaje się, że przez tytuł do tego się zobowiązała. Odpowiedź
      może być tylko jedna: nieszczęsna zapowiedź dawno temu, kiedy poza tytułem i
      jakimś mglistym pojęciem o dziele nic jeszcze nie było. Potem pomysł ewoluował,
      a tytuł trwał niezmieniony.
      2/ bohater
      Józinek Pałys, bohater doskonały, który znajduje rozwiązanie każdej sytuacji
      (do pozazdroszczenia) nie bardzo się przy tym wysilając, bo przecież takim
      cudownym dzieckim był już w łonie matki. Józinek rozumie wszystko przenikliwie
      i jasno widzi każdy problem, wie o czym się mówi, zanim jeszcze usłyszy
      pierwsze słowo dyskusji (rozmowa Idy i Gabrysi). Bez komentarza.
      3/ strzelby, których nie ma:
      mówi się, że strzelba, ktora wisi w sztuce, musi przed jej końcem wystrzelić.
      Ale co zrobić, kiedy wybucha strzelba, której nikt nie powiesił? Scena na
      moście: Józinek i Laura idą na wprost kilku dresów, ktorzy nacierają jakąś Bogu
      ducha winną dziewczynę śniegiem. Józinek, niczym James Bond, wyjmuje z kieszeni
      pistolet na plastikowe kulki i oddaje kilka strzałów w powietrze, robiąc hałas
      i uspokajając bandę i bez mrugnięcia i cienia lęku kroczy wprost na tę watahę.
      Nawet nie przeszedłszy na drugą stronę ulicy!
      Drugi cud wydarza się w pizzerii, kiedy Józinek mimowolnie staje się fundatorem
      kolacji dla całej rodziny. Dwie pizze i kilka soków. To trochę kosztuje. A on
      akurat ma tyle, ile potrzeba, dziewięciolatek! Znów cud!
      Trzeci cud: stojąc w korku grupa jadąca samochodem na koncert, to znaczy Helmut
      i cała reszta rozpala ogień. Akurat w rowie leżą, suchutkie zresztą gałązki
      wierzby! Jakby na nich czekały! Niektórzy to mają farta!
      Kiedy trzeba - Laura nagle okazuje się fantastyczną piosenkarką (zaraz pojedzie
      z Helmutem na światowe tournee). Czekałam z napięciem, kiedy Józinek okaże się
      gotowym do występów na estradzie perkusistą. Jakoś nie wyszło. Może i lepiej?

      Książce brakuje wigoru. Ale też przesłania są takie sobie. O ciąży
      powiedzieliście już wszystko, a obrona Rastafarian? Marna i deklaratywna.
      Człowiek sprawdza się w działaniu, a nie w mówieniu.
      Artystycznie słaba książka.
      • Gość: anette Re: jeszcze trochę oliwy IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 21:41
        Ludzie, wy nie rozumiecie, ze pani MM NIE PISZE KSIAZEK CALKOWICIE
        REALISTYCZNYCH. I wiadome to jest tak mniej więcej od "Kwiatu kalafiora".Jesli
        czytacie np. "Harrego Pottera" albo "Władcę pierścieni" to czemu nikt sie nie
        dziwi, ze Harry lata na miotle,czaruje, walczy ze smokiem i olbrzymim pająkiem,
        albo czemu Frodo mieszkal w takim dziwnym miejscu i elfy zachowywaly sie
        dziwnie a pierscien mial taką moc. Nie dziwi nas to, poniewaz taka jest
        konwencja tych powiesci, to jest fantazy, wiec wiemy ze to bujda!!!!!!!!!!!!!!
        Nieprawda!!!!!!!!!!!!
        Tylko,ze z tych powiesci to jasno wynika, a ze nikt nie nazwal gatunku jakim
        posluguje sie M.Musierowicz, wiec wszyscy przyjęli,ze to prawdziwe powiesci o
        normalnych mieszkancach Poznania-ale to NIEPRAWDA.Jest w tych ksiązkach
        oczywiscie wiele sytuacji, miejsc, zdarzen i postaci realnych, prawdziwych, ale
        część z nich to rodzaj fikcji- nawet rodzaj magii.Bo gdzie spotkacie takie
        osoby jak Ignacy Borejko, Bernard Żeromski, takie rodziny jak rodzina Borejków,
        takie sytuacje jak w pizzerii albo awantura o zmywarkę- nigdzie.Ale skoro
        wszyscy taktują Jeżycjade jako prawdziwą w 100% opowiesc to zawsze, w kazdej
        postaci i sytuacji znajdą coś co nazwą "żenadą"(cytuje w tym miejscu).
        Mnie juz nie dziwi powazne myslenie Józinka, charakter Trolli, to ze Jozinek
        płacił w pizzerii, strzelał na ulicy, ze nikt przesadnie nie zdziwil sie ciążą
        Róży ani przypadkowym spotkaniem Laury z Pyziakiem i Luckiem.Bo to nie jest
        istotne w tej powiesci i po co poswięcać cały wątek na temat:"Żenująca rozmowa
        Fryderyka z Ignacym o seksie", skoro wszyscy potrafią odczytywać dosłowne
        przeslanie powieści.Chyba pora nauczyć się czytać "między wierszami";)
        Pozdrawiam
        • noida Re: jeszcze trochę oliwy 22.06.04, 23:25
          A gdzie to jest napisane, że taka jest konwencja? Czy Musierowicz kiedykolwiek
          powiedziała "te książki nie mówią o prawdziwym życiu, to są przypowieści i
          bajki"? Ja tam czytałam książki Musierowicz do 18 roku życia jako całkowicie
          realistyczne i dopiero jak sama osiągnęłam wiek Patrycji to mi się przestało
          zgadzać. Przeżyłam potworne rozczarowanie, że świat nie jest taki jak u
          Musierowicz, i się obraziłam na jej książki na długie lata. I żadno gadanie o
          konwencji tutaj nie powinno mieć zastosowania, bo jak człowiek ma 17 lat to
          chce wierzyć, że ludzie są dobrzy a świat piękny i wierzy (oprócz ciebie
          anette, rzecz jasna), dopóki go prawdziwi znajomi nie kopną w dupę, nie
          wystawią do wiatru, nie wyśmieją i nie oplują itp. Konwencja nie jest
          wystarczającym wytłumaczeniem dla wciskania młodzieży kitu rodem z
          hollywoodzkich filmów pod pozorem rzeczywistości i nie mów mi tu o lataniu na
          miotle, bo to się ma nijak do książek pani Musierowicz. Książka napisana w
          jakiejś konwencji ma wyraźnie zaznaczone elementy, które wyróźniają ją od
          otaczającej nas rzeczywistości, a te książki niczego nie zaznaczają, tylko
          udają rzeczywistość, choć nią nie są, a to zupełnie co innego.
          • Gość: anette Re: do noidy IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 00:04
            a czy MM mowila;"te ksiązki są prawdziwe, realne, tu macie opisane czarno na
            bialym jak jest w rzeczywostosci"? Ja cały czas uważam ze ludzie są dobrzy a
            świat piękny, nieraz znajomi wystawiali mnie do wiatru, nieraz zaufalam innym i
            sie rozczarowałam, tylko TAK NAIWNA TO NIE JESTEM, mam oczy i widze jak jaki
            jest świat. Nieraz probuje wprowadzic cos z Jezycjady do otaczającej mnie
            rzeczywistosci, bo dla mnie te powiesci to nie tylko zwykle ksiazki o
            mlodziezy, ktore poprawią mi humor jak mam chandre.Nie- one pomagają mi żyć i
            nie rezygnowac z wartosci, ktore wyznaję.Ale ty mnie nie zrozumiałaś: mnie po
            prostu denerwuje gadanie na tym forum o tym ze Jozinek za dorosły na swój wiek,
            trolla za powazna, rozmowa o seksie żenująća.Przeciez NIE O TO CHODZI W
            JEZYCJADZIE!!!!!!!!!!!!!Wazne jest to czytanie miedzy wierszami, ale widze, ze
            dzis albo nikt tego nie potrafi albo nikomu sie nie chce.
            PS I nie wmawiaj mi prosze ze wszyscy oprocz mnie uwazają ze swiat jest piekny
            a ludzie dobrzy, bo mnie nie znasz i nie mozesz tak powiedziec.
        • Gość: kinga Re: jeszcze trochę oliwy IP: *.dsl.pipex.com 21.11.04, 02:42
          To chyba tylko wierni czytelnicy starają się usprawiedliwić ukochaną pisarkę, że
          specjalnie pisze takie książki nierealne !!A autorka stara się biedna jak może
          żeby bylo jak najbardziej realnie !! Daty, godziny, nazwy ulic,budynki, kościół
          Dominikanów, wydarzenia polityczne, strajki lekarzy itp, itd!!!! Tylko nie
          wychodzi już tak jak kiedyś ....
      • recherche Re: jeszcze trochę oliwy 23.06.04, 00:30
        Ja się nie zgadzam, że "Język Trolli" jest słabą powieścią. Natomiast tak sobie
        czytam pytania Twoje, agavo, i myślę, że można jednak znaleźć na nie odpowiedź:

        1. Mnie się wydaje, że językiem Trolli jest muzyka - ona jest sposobem tej
        postaci na wyrażanie siebie i w pewnym sensie na porozumiewanie się z innymi na
        płaszczyźnie innej niż język sensu stricto.

        2. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nieco przerysować którąkolwiek z
        postaci... takich nieco przerysowanych znalazłoby się więcej, ale mnie to nie
        przeszkadza, wręcz pozostaje pewną cechą typową dla tych powieści, które - na
        moje oko- wyciągają z dobrotliwą ironią, czy jak to nazwać, różne ludzkie
        słabostki albo właśnie dobre cechy. Ciekawe czemu nikogo nie drażni ciotka Lila
        albo cały szereg innych postaci konstruowanych w ten sposób.
        Poza tym fakt, że Józinek domyśla się, o czym rozmawiają gabrysia z Idą nie
        jest taki nieprawdopodobny - skoro wie o całej sprawie, a wchodząc do domu
        widzi matkę Pyzy zmartwioną, to chyba może mu przyjśc do głowy, co ją martwi,
        no nie?

        3. W scenie z dresami - mnie się wydaje, że Jóżinek strzela, żeby przestali
        nacierać dziewczynę śniegiem, czyli -żeby odwrócić ich uwagę od niej, a nie po
        to, żeby uciekali od niego.
        Fakt, że dziewięciolatek ma przy sobie pieniądze - no owszem, może przypadek to
        nieczęsty, no ale jednak prawdopodobny.
        Co do gałązek - tak się składa, że mieszkam na wsi i wcale mnie nie dziwią
        gałązki leżące przy drodze... jak się zdarzy, że się ścina drzewom przydrożnym
        gałęzie ze względów bezpieczeństwa czy komfortu jazdy innych takich, to
        potrafią tak cały rok leżeć... i żadnym cudem to nie jest.
        Co do Laury natomiast...no cóż... śpiewać wszak każdy może ;)

        Pozdrawiam
    • joasia_jot Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 23.06.04, 21:38
      czy ktos z Was sluchal audycji z Pania MM w Radiu Bis? tam wyarznie
      wypowiedziala sie, ze sa gdzies spekulacje forumowiczow na temat rzekomych
      inspiracji czerpanych z tegoz forum:) Pani MM niestety (hehhe) ma jakies
      problemy z komputerem/internetem i nie czyta wcale waszych wsywodow na
      temat "kto, gdzie, kiedy zainspirowal autorke' a sam list jest pretensjonalny i
      zenujacy. pozdrawiam
      ask
      • Gość: anette Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 23:08
        Moze po tym poscie annuszka przestanie przypisywać sobie połowę wątków "Języka
        Trolli"? Dobrze by było.
        Pozdr
        • Gość: gertruda Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.chomiczowka.net.pl 25.06.04, 16:28
          Słyszalam tę audycję. Fakt, że MM czerpie inspiracje z forum nie jest wyssany z
          palca. Mówiła, ze dzieci jej donoszą, co i jak, natomiast sama nie siedzi przed
          kompem. Zresztą, kiedyś udalo mi się zamienić slowo z MM i stwierdziła, że
          akcja Fryderyk-Borejko JEST odpowiedzią na zarzuty o wychowanie seksualne
          Borejków.

          Jednak ośmielam sie sądzić, ze takie zarzuty pojawiły sie daleko przed
          powstaniem internetu, z zwłaszcza tego portalu. Dlatego uważam, ze annuszka
          wraz ze swoją interwencją możę mieć jakis wkład w tę sprawę; zresztą wszelka
          rzeczowa krytyka jest potrzeba (a ta taka jest). Natomiast to, to że przypisuje
          sobie znaczny udział w tej kwestii kwituję lekkim uśmieszkiem.
    • Gość: anuszka Kinga Dunin sie odezwala...... IP: *.enformatic.pl 21.09.04, 15:05
      Odkurzam na chwile ten prastary watek, bo zauwazylam, ze Kinga Dunin tez cos
      chce powiedziec.......

      "Komu ciaza Rozy ciazy"
      kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53665,2223644.html
    • mrowkencja Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! 02.10.04, 10:55
      ja tak nie na temat:
      A kiedy będzie następna część Jeżycjady???
      • Gość: anette Re: Szanowna Pani Małgorzato Musierowicz! IP: *.anteny.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 13:02
        Żaba" nowa powieść M.Musierowicz zapowiadana jest na Gwiazdkę 2004:0 Pożyjemy,
        zobaczymy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka