Dodaj do ulubionych

Hornby & Fielding

06.05.04, 23:52
autor "high fidelity", "fever pitch", "about a boy", "how to be good" nick
hornby i autorka serii "bridget jones's diary" helen fielding to
najzabawniejsi pisarze wspolczesni brytyjscy moim zdaniem. i chyba sa takze
najbardziej widocznym przykladem, ze glowna rola literatury w dzisiejszych
czasach jest bawienie, rozrywka. czytelnik chyba jednak coraz czesciej boi
sie textu, ktory pisany jest w trudnym lub ambitnym jezyku, zmuszajacym do
myslenia. mam wrazenie, ze wysilek jest out, entertainment in ;) zabawa
literatura, przeczytanie czegos bardziej lekkiego nie jest zle, lecz czy tez
macie takie wrazenie, ze "oszczedza" sie intelekt, na rzecz rozrywki?
i komercjalne ksiazki zalewaja rynek?
byc moze wspolczesny czlowiek zalany informacjami i zdominowany coraz
bardziej skomplikowana codziennoscia szuka myslowych fast foodow?

niemniej uwielbiam fielding & hornby i czytam ich ksiazki bardzo chetnie,
jednak wiem, ze jutro zajrze np. do prousta i ten kontrast jest chyba wlasnie
takim ciekawym polaczeniem. ;)

pozdrawiam

perla
Obserwuj wątek
    • gatt.a Re: Hornby & Fielding 07.05.04, 00:30
      Człowiek się napisze, a serwer utnie, no!

      Wolę Hornby'ego niż Fielding, jakoś wydaje mi się, że odrobinkę więcej w nim
      treści. ALe oczywiście przeczytałam wszystko, bo ja z tych, co czytają wszystko.
      :) Czyta się toto szybko, bezboleśnie, rzecz można - bezmyślnie prawie. Nic nie
      wnosi, choć odrywa od świata zupełnie, po skończeniu takiej książki przecieram
      oczy i przez chwilę czuję się nie na miejscu w tym świecie, i dlaczego znów tutaj?

      Perełkooooo? Przebrnęłaś przez całe 7 tomów? ;)
      • laperla Re: Hornby & Fielding 07.05.04, 18:43
        gatt.a napisała:

        > Człowiek się napisze, a serwer utnie, no!
        >
        > Wolę Hornby'ego niż Fielding, jakoś wydaje mi się, że odrobinkę więcej w nim
        > treści. ALe oczywiście przeczytałam wszystko, bo ja z tych, co czytają
        wszystko
        > .
        > :) Czyta się toto szybko, bezboleśnie, rzecz można - bezmyślnie prawie. Nic
        nie
        > wnosi, choć odrywa od świata zupełnie, po skończeniu takiej książki przecieram
        > oczy i przez chwilę czuję się nie na miejscu w tym świecie, i dlaczego znów
        tut
        > aj?
        >
        > Perełkooooo? Przebrnęłaś przez całe 7 tomów? ;)

        gatto,

        nie, tylko pare niestety ;) dziele ksiazki miedzy innymi na takie, ktore moge
        czytac w metrze i takie, ktorych sie tam czytac nie da )) hornbiego & fielding
        mozna czytac wszedzie i o kazdej porze, z tego punktu widzenia sa tez bardzo
        uzyteczne ;)

        pozdrawiam

        perla
          • laperla Re: Hornby & Fielding 07.05.04, 19:01
            gatta13 napisała:

            > Hmm, to ja nie mam tego problemu, bo nie mam możliwości jeżdżenia metrem. A w
            > autobusie ostatnio rozwiązuję krzyżówki. ;)

            gatto,

            jak praktycznie, czyli jak czegos nie wiesz to masz tylu expertow wookol
            siebie ;)
            a mi ksiazka w metrze jest czasem tez niezbedna, aby uchronic sie od natretnych
            podejrzanych osobnikow ))

            pozdrawiam

            perla
            • gatta13 Re: Hornby & Fielding 07.05.04, 19:56
              Jakoś nigdy na to nie wpadłam. ;) Poza tym krzyżówka służy mi raczej jako
              narzędzie do odcięcia się od nie najciekawiej pachnącej autobusowej tłuszczy, a
              nie do bratania się z nią. Czasem też nie widzę zza niej pewnego natrętnego
              znajomego. :)
    • Gość: granat Re: Hornby & Fielding IP: *.76.classcom.pl 07.05.04, 21:30
      Hej!wydaje mi się, że problem nie tkwi w tym ,że istnieje literatura
      powiedzmy "lżejsza" i powiedzmy "ambitna".Ważne żeby ta lżejsza również była na
      przyzwoitym poziomie. Przecież Fielding i Horngy mówią co nieco o tym jak
      wygląda świat w którym żyją. Zresztą wszystko co brytyjskie przyjemnie mi się
      czyta. Natomiast po przeczytaniu "4 blondynek" autorki "Seksu w wielkim
      Mieście" byłam zażenowana. To ta Ameryka taka zła, książka kiepska, czy ja mam
      gust nie wyrobiony?
    • katie_cutie Re: Hornby & Fielding 08.05.04, 16:56
      racja racja perełko - hornby się idealnie nadaje do czytanie w autobusie,
      tudzież metrze :-)))) przeczytałam jak na razie połowę "how to be good" (ha!
      nawet w oryginale ;-)) i jest świetny. muszę muszę zdobyć "about a boy", bardzo
      mnie ta książka kusi.
      co do fielding, hmm... przeczytałam "dziennik...".... i chyba film lepszy ;-)
      ale jako niezobowiązująca lektura na plażę nadaje się znakomicie :-)

      pozdrawiam
      katie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka