Dodaj do ulubionych

No i co z tym Carrollem

02.06.04, 04:51
Jonathanem???
Zeby jakos moc odniesc sie do (negatywnej raczej) forumowej opinii o nim,
zabralam sie za "Biale jablka" (Wharton tez czeka na analize, bo pozyczylam
wlasnie "Spoznionych kochankow", tylko ze Whartona nie znam akurat zupelnie).
Kiedys zrezygnowalam z Carrolla, choc cenie go za opowiadania i "Muzeum
psow", prze "Calujac ul" powiedzialam: dosc. I nie bylo go az do teraz u mnie
w domu. No, ale forum wzbudzilo moja ciekawosc, stad "Biale jablka".
Carroll fajnie pisze o ludziach, celnie ich charakteryzuje i generalizuje bez
wpadania w gornolotny ton. Pomysl na cala tworczosc z elementami zupelnie
innej fantasy i tworzenia czegos w rodzaju filozofii tez jesz niezly. Ale on
jakos urywa watki, nie rozbudowuje ciekawych mysli, jakby brakowalo mu weny
albo intelektu, sama nie wiem. Generalnie rozczarowala mnie ta powiesc, choc
nie tak, jak "Calujac ul". Rozczarowala mnie tym wlasnie, ze nie byla
tragiczna, zapowiadala sie jakos, ale uszlo z niej powietrze powolutku, jak z
przeklutego balonika. Szkoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: monika_kot Re: No i co z tym Carrollem IP: 81.219.184.* 02.06.04, 07:01
      Witaj! W porównnaiu do wcześniejszych powieści Białe jabłka moga rozczarować.
      Ja równiez czułam po ich lekturze niedosyt, niedopowiedzenie pewnych spraw,
      odwracanie sie od innych wartych rozbudowania... Cóż Białe jabłka to trylogia.
      Już niedługo Rebis wyda Szklaną zupę czyli częśc II. Na pewno nie odpuszczę
      sobie jej przeczytania. Mimo wszystko. A troche zaskoczył mnie fakt jak bardzo
      rozczarował Ciebie Ul. Mnie bardzo sie ta ksiązka podobała. Może nie była
      typowa dla JC bo zrezygnował z niej z magii i tych ponadnaturalnych elementów
      ale mnie bardzo zauroczyła. cóż gusta są różne i o to chodzi. ja w każdym razie
      czekam na nową powieść i liczę że będzie lepsza od Jabłek. szkoda że nie wydano
      w między czasie jakiegos nowego zbioru opowiadań. Upiorna dłoń i Czarny koktajl
      to doskonałe przykłady jak pisarz sprawdza sie w krótkiej formie. Pozdrawiam!:)
      • staua Re: No i co z tym Carrollem 02.06.04, 16:36
        Moze jakos sie rozwinie, tez przeczytam nastepne tomy (az tak sie nie
        rozczarowalam - po "Ulu" nie mialam na przyklad ochoty na "Drewniane morze").
        Podobalo mi sie wiele szczegolow w "Bialych jablkach" (np. kanapka z wody,
        scena w ZOO), no i, jak pisalam, cala koncepcja, dlatego calosc mnie
        rozczarowala, lecz nie zniechecila :-))
        Pozdrawiam!
        • Gość: monika_kot Re: No i co z tym Carrollem IP: 81.219.184.* 03.06.04, 09:05
          Witaj!:) Cieszy mnie że przeczytasz kolejne tomy, co ciekawe mnie Ul bardzo sie
          podobał, zachęcił do Drewnianego morza a ono chyba akurat w mojej opinii jest
          najsłabsze a poza tym znalazłam tam echo jednego z opowiadań z tomu Cylinder
          heidelberga. Szczególy u Carrolla zawsze sa dla mnie największym atutem jego
          książek. W powieściach szukam właśnie takich smakowitych zdań i pejzaży
          wymalowanych ciekawym zestawem słów.Niestety pisarz juz chyab nigdy nie
          powtórzy sukcesu Krainy... choc co ciakwe nakład jabłek przebił już Chichy.
          Pozdrawiam!:)
          • Gość: b. Re: No i co z tym Carrollem IP: *.ug.gdow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.04, 09:21
            ostatnie ksiazki mnie mocno rozczarowały, jednak na pewno kupie każda nastepną-
            cóż, magia JC ;) teraz juz troche pozlkewały mi sie w jedno, no niestety, JC ma
            swoje ulubione motywy i chwyty, które lubia sie powtarzac :\ ale jedna z moich
            ulubionych było o ile sie nie mysle śpiąc w płomieniach... Moze dlatego,. ze to
            jedna z pierwszych ktore czytalam, chyba zaraz po krainie ch.
            • Gość: monika_kot Re: No i co z tym Carrollem IP: 81.219.184.* 03.06.04, 13:26
              Witaj!:) Coś w tym jest że pierwsze powieści były znakomite a potem juz coraz
              gorzej:( jednak nadal mam w sobie taką wolę poznania każdej kolejnej jego
              powieści. Opowiadania z zbioru Upiorna dłoń czy Czarny koktajl uważam za
              genialne. Cylinder nie był juz tak odkrywczy.Co ciekawe ja bardzo lubię Poza
              ciszą a wiem że wielu się nie podoba. A co do Śpiąc w płomieniu to jest to
              jedna z lepszych książek. Równiez czytałam ja bardzo dawno i prawie zaraz po
              Chichach.Pozdrawiam!
    • Gość: KIRA Re: No i co z tym Carrollem IP: *.crowley.pl 03.06.04, 13:54
      jezeli chodzi o mnie to podobało mi ale nie rewelacujnie Całując Ul i Drewniane
      Morze, natomiast rewelacja jak dla mnie były Zaslubiny Patyków, odjechałam po
      niej zupełnie, także polecam
    • staua Re: No i co z tym Carrollem 04.06.04, 06:16
      U minie piwresze byly "Kosci ksiezyca", po polsku w Salamandrze, bardzo dawno
      (10 lat temu chyba). Potem "Dziecko na Niebie", "Kraina Chichow", a reszta juz
      w oryginale, bo wyjechalam. Moze to lepiej, choc jakos nie pamietam, zebym
      miala zastrzezenia do tlumaczen (a miewam czesto).
      Opowiadania tez poznalam pozniej i znam tylko "Upiorna Dlon", pozostalych tomow
      nie czytalam.
      • ketaide Na pastwę aniołów 04.06.04, 08:43
        Carrolla czyta się dobrze, chociaż nie wszystkim odpowiada forma jego książek.
        Pierwszy kontakt miałam z "Zaślubinami patyków" (późno, bo w 2001 r.), potem
        była reszta trylogii, a w międzyczasie "Na pastwę aniołów". Obecnie mam na
        regale prawie wszystkie jego książki, ale najbardziej zużyte są właśnie anioły
        i "Śpiąc w płomieniu".
        Interesujące i takie "nie w stylu Carrolla" były dwa scenariusze "Serce
        durnia".
        Zdecydowanie natomiast nie lubię "Muzeum psów". Nie przepadam też za
        opowiadaniami, ale to nie ma związku z Carrollem, bo generalnie nie lubię
        broszurek do czytania.
        Czekam na nową powieść i bez względu na to jakie będą recenzje, wiem że ją
        kupię :)))
      • Gość: monika_kot Re: No i co z tym Carrollem IP: 81.219.184.* 21.06.04, 18:54
        Witaj! A czy wiesz że były dwa wydania "Dziecka na niebie" tzn. dwa różne
        tłumaczenia? ja mam oba bo pierwsze wydwało mi się miejscami fatalne i długo
        nie mogłam zrozumiec wszystkich wątków, potem jak po latach przeczytałam w
        drugim tłumaczeniu tą powieśc to dopiero otworzyły mi sie oczy i szkoda w sumie
        że rebis pozwolil sobie na to pierwsze nieudane wydanie. Podobno Carroll w
        oryginale (niestety osobiście czytam tylko tłumaczenia) jest bardziej mroczny.
        zauważyłas to? Tak napisała mi znajoma która najpierw czytywała go po polsku a
        teraz tez jest za granicą i czyta w oryginale . Pozdrawiam!
        • agrafek Re: No i co z tym Carrollem 21.06.04, 19:30
          No popatrz, a wśród moich znajomych pierwsze wydanie "Dziecka na niebie"
          cenione jest wyżej. Kupiłem i drugie, głównie dlatego, że pierwsze przepadło mi
          gdzieś "u ludzi" i też już go tak nie polubiłem.
          pozdrawiam
        • stella25b Re: No i co z tym Carrollem 21.06.04, 19:53
          Gość portalu: monika_kot napisał(a):

          > Witaj! A czy wiesz że były dwa wydania "Dziecka na niebie" tzn. dwa różne
          > tłumaczenia? ja mam oba bo pierwsze wydwało mi się miejscami fatalne i długo
          > nie mogłam zrozumiec wszystkich wątków, potem jak po latach przeczytałam w
          > drugim tłumaczeniu tą powieśc to dopiero otworzyły mi sie oczy i szkoda w
          sumie
          >
          > że rebis pozwolil sobie na to pierwsze nieudane wydanie. Podobno Carroll w
          > oryginale (niestety osobiście czytam tylko tłumaczenia) jest bardziej
          mroczny.
          > zauważyłas to? Tak napisała mi znajoma która najpierw czytywała go po polsku
          a
          > teraz tez jest za granicą i czyta w oryginale . Pozdrawiam!


          No i wreszcie teraz wyjasnia sie sprawa, dlaczego tak trudna ksiazka wydawalo
          mi sie "Dziecko na niebie". Po lekturze "Krainy chichow" i "Cylindra
          Heildelberga" bylam zaskoczona "Dzieckiem.." - ale to juz nie wina Carrolla.
    • klymenystra Re: No i co z tym Carrollem 21.06.04, 19:26
      zgadzam sie z Toba. jego ksiazki sa niedopracowane, ale pomysly ma ciekawe (jak
      chocby ten z wykorzystaniem basni braci grimm). mile czytadlo zeby odpoczac :)

      pozdrawiam
    • clevera zniechecilam sie:) 21.06.04, 19:38
      Zabralam sie ochoczo za "Calujac ul" i na tym skonczyla sie moja ochota
      poznawania jego daleszej tworczosci ;)
      • Gość: cirrii Re: zniechecilam sie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:12
        a ja najbardziej kocham "Poza ciszą" i "Zaslubiny patyków", pierwsza jaka
        przeczytalam były "Kości księzyca" i pomyslalm sobie w jak niezwykly sposob
        pokazal wyrzuty sumienia za usunięcie ciąży.....Niesamowite sa jego ksiazki,
        choc sa takie ktore mnie przerazaja np."Dziecko na niebie". Bardzo podoba mi
        sie narracja Carolla jako kobiety, uwazam ze jest bardzo trafna i taka kobieca,
        naturalna, ja tam zawsze odszukuje wlasne uczucia, łapie sie na tym, ze
        mysle "O to tak samo jak ja!" Ciesze sie, ze cos nowego juz wkrótce!!!! Dlugo
        kazal na siebie czekac, a do "Białych jabłek " musze wrocić, bo jakos nie
        utkwiły mi w pamięci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka