Dodaj do ulubionych

LITERATURA AFRYKANSKA

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 00:25
Jakieś dwa tygodnie temu, swieżo po lekturze doskonałej zresztą ksiązki 'Fama
Dumbuya" pytałam Was o informacje o jej autorze- A. Kouroumie. Odzewu zero,
słownie zero. Mogę zrozumieć, ze literatura Wybrzeża Kości Słoniowej nie jest u
nas znana bardzo szeroko (nie to, co mi, nieprawdaż ;-))?), ale że nikt nic nie
wie, o literaturze Czarnej Afryki, to już mi się nie mieści w głowie. Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: szcz Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.czes.gazeta.pl 14.03.02, 09:38
      Sorry, ale Wole Soyinka to jedyny pisarz z Czarnej
      Afryki, o którym umiem coś powidzieć, a i to niewiele
      poza tym, że dostał Nobla, napisał �Interpretatorów�,
      a Hanna Krall bardzo go lubi i dość często cytuje.
    • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 14.03.02, 21:47
      jest kilka antologii literatury afrykańskiej. ja by polecał po prostu sięgnąć po podwójny numer "Literatury na świecie", 1-2/1999 (330-331, 390s.) w całości poświęcony literaturze afrykańskiej (specjalnie - frankofońskiej). Szczególnie zapamiętałem Sone`go Labou Tansi. Prócz tego w numerze:
      Massa Makan Diabate
      Birago Diop
      Emanuel Dongala
      Amadou Kone
      Ahmadu Kourouma
      henri Lopes
      Tierno Monenembo

      A także szkice różne, wywiady i artykuły tematyczne

      p.s.
      Z pewnoscią w archiwalnych numerach Lit. na Św. znajdziesz sporo o literaturze i pisarzach afrykańskich.

      p.s. 2
      Numer 10/1975 (54) Lit. ns Św. poświęcony jest w całości literaturze murzynów amerykańskich
      • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 01:33
        Juhuhuuu! Jesteście cudowni, dziękuję bardzo, mam nadzieję, że to nie koniec,
        choć rzetelne sprawdzenie (czyt. przeczytanie powieści) autorów podanych mi
        przez Nu (szeroki zamach pióra na kapeluszu w Twoją stronę, drogi /-a- Nu)
        zajęłoby mi pewnie kilka miesięcy. W tej chwili wrąbałam się w jakąs
        kolosalnych rozmiarów (no, bez przesady- raptem 600 stron, ale-mówiąc językiem
        etnologicznym, czyli moim in spe- jest to opis gęsty) powieść iberoamerykańską,
        pt. "Świat dla Juliusza", więc moje murzyńskie fascynacje będe sobie na razie
        musiała odpuścić. Tak czy siak- dzięki stokrotne.
    • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 15.03.02, 03:33
      Nie ma sprawy. Aha. Przy okazji znalazłem na półce taka książkę:

      "Czarna Afryka. Literatura i język". Vladimir Klima, Karel Frantisek Ruzicka, Peter Zima. Ossolineum, 1980, 452 s.
      ISBN 83-04-00563-8
      Zapewne do dostania w antykwariatach...
      Można tez zobaczyć, co sie ukazało w wyd. DIALOG
      Pozdro.
      • Gość: ryżymałp Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: 195.116.167.* 15.03.02, 09:33
        " Kroniki abisyńskie" Mosesa Isegawy. Dopiero zaczynam ale juz moge
        powiedzieć , że jest ekstra. To taka saga rodzinna, dzieje się w Ugandzie lat
        50 i 60, porównała bym to nawet do 100 lat samotności Marqueza tylko w
        wykonaniu afrykańskim. I bardzo fajnie napisane.
      • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 16.03.02, 15:18

        "19 współczesnych opowiadań nigeryjskich"
        Wyd. ISKRY, W-wa 1980
        ISBN 83-207-379-4
        • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 03:12
          Chryste, Nu, czy jesteś afrykanistą? Swego czasu w równym stopniu podobnie
          powalił mnie niejaki Wlodek, który we wpisie o literaturze skandynawskiej
          zamieścił 100-pozycyjną listę nazwisk ("mało znana autorka z okolic Malmo"
          itp), no ale jak się później okazało, chłopak czyta po szwedzku. Czy dla Ciebie
          też suahili (w wypadku opowiadań nigeryjskich chyba raczej hausa, ale wszystko
          jedno) też nie ma żadnych tajemnic? Naprawdę jestem pod wrażeniem i jeszcze raz
          dziękuję.
          • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 17.03.02, 15:10
            Tajemnica mojej (pseudo) erudycji jest banalna.
            1. Kupuję i zbieram od wielu lat "Literaturę na Świecie" - mam ok 200 numerów na półkach przed nosem.
            2. Chodzę od wielu lat po antykwariatach, i jak coś mnie zainteresuje i jest w cenie atrakcyjnej to kupuję.
            3. W księgarni też coś nabędę od czasu do czasu
            4. jak mnie ktoś wpuści do biblioteki, nawet szkolnej, to uwielbiam pogrzebać po półkach - zawsze trafią sie jakieś nieczytane nigdy rarytasy, wydane x lat temu
            5. czasem coś pożyczę w bibliotekce publicznej ...
            Jednak kluczowa rolę w ogólnej orientacji literackiej dotyczacej świata odgrywa u mnie "Lit. na Św.". Przed laty było to po prostu jedyne pismo, które omawiało i publikowało przekłady światowej literatury współczesnej i nie tylko. W zasadzie prawie wszystkie ważniejsze, istotniejsze literacko ksiązki, zanim ukazały się jako osobne tomy np. w serii Wspólczesna Proza Światowa (PIW)miały swoja premierę w Lit. na Św. Były tam omawiane, recenzowane, dyskutowane, zamieszczano wywiady z autorem, zdjęcia, toczyły sie dyskusje panelowe literaturoznawców i tłumaczy. Dużo miejsca poswiecano też jezykowi utworu, jego specyfice, literackiemu kontekstowi, problemom translatoskich itd. Słowem, po takim wstępie człowiek z wywieszony językiem szukał tej ksiązki w księgarniach ... i czasem czekał kilka lat. Czasem kilkanaście. No, ale zamieszczano też pełne książki, opowiadania, wiersze, komiksy, grafiki. Prawie przez wszystkie lata pismo ilustrowane było kolażami i innymi popartowymi obrazkami przez Mirosława Malcharka, co w efekcie przyczyniało się do tego, że pismo (a własciwie książka, bo taką miało objętość i format)uzyskało własną,oryginalną tożsamość, specyfikę. Dodam, że było to jedyne miejsce, gdzie publikowano rzeczy erotyczne. Pomyśl Ula, w całym państwie polskim jedynym miejscem, w który można było spotkac coś erotycznego i pornograficznego było elitarne pisemko literackie. Ale za to w jakim nakładzie - w każdym kiosku!
            Dodam jeszcze, że literatura na świecie wypromowała całą masę autorów obcych. Cortazar, Marquez, Barth, .... to by była dłuuuga lista.
            A teraz? Jest naprawde nieźle. Zdażają się numery nudnawe, owszem, ale rzeczy rewelacyjnych jest mnóstwo. Nawet nie jestem w stanie wskazać na konkretny numer, tyle tam rzeczy dobrych czy wręcz rewelacyjnych. Jeżeli kogoś rzeczywiście interesuje "co sie pisze za granicą", i chciałby mieć pewność, że czyta to w dobrym przekładzie to nie widzę lepszego miejsca.
            Tak na marginesie, to w historii Lit na Św ukazało sie mnóstwo numerów monograficznych poswięconych literaturom egzotycznym: japonskiej, koreańskiej, perskiej, indyjskiej, szwajcarskiej, Qebecu, kanadyjskiej, kubańskiej, ...
            Aktualnie leży w empiku ostatni, podójny numer monograficzny z tematem "Berlin". Zaglądałem do środka .... kupię oczywiście :-)
            Oto adres strony tego pisma, niestety bardzo słabej (nie ma pełnego spisu tresci numerów archiwalnych, nie ma wyszukiwarki..)
            free.art.pl/litnasw/home.html

            numer afrykański:
            free.art.pl/litnasw/stare/99/01.html

            Wydawnictwo specjalizujące sie w publikacji o Oriencie i Afryce:
            dialog.edu.com.pl/

            p.s.
            Słownik Suahili/rosyjski stoi na półce i sie kurzy. Kupiłem na wyprzedaży za 1zł, :)Do sanskrytu też kupiłem :))) I do hindi :)))))))))))

            p.s.2
            Jeżeli masz parę zet na zbyciu, to być może w redakcji są dostepne numery archiwalne. 5zł za sztukę. może taniej? warto.
            • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 00:04
              Z głębokości wołam do Ciebie, Nu! Przytłoczyłęś mnie kompletnie (choć bardzo
              ubawiło mnie Twoje zgrabne wplecenie lit. szwajcarskiej między inne "literatury
              egzotyczne". Nie żebym miała wielkie pojęcie o autorach szwajcarskich, ale
              jednak egzotykę pojmowałabym nieco inaczej). Na stronę "L. na świecie" swego
              czasu zaglądałam, ale miałam jakieś problemy z otwieraniem i dałam sobie
              spokój. A numerów archiwalnych sama miałąm pół piwnicy, ale nie wiem, czy nie
              ekspirowały przy okazji jakichś porządko-remontów. Ale czy nie przesadzasz z tą
              opiniotwórczą rolą? Nie wydaje mi się, żeby akurat Cortazara wypromowało u nas
              właśnie to pismo. Tak czy siak dostarczyłes mi pomysłów czytelniczych na, jak
              sądzę, najbliższycj kilka lat. Przy okazji gratuluję zainteresowań? fascynacji?
              (nawet jeśli to słomiany zapał) lingwistycznych. Sama przejawiam takowe,
              aczkolwiek niedoścignionym wzorem jest dla mnie mój znajomy, który kupuje np.
              Proppa po włosku (to jeszcze małe piwo) i Levi-Straussa po turecku. Słowniki
              suahili i sanskrytu leżą gdzieś bardzo niedaleko...
              PS. Bardzo dobrze, ze Twoja słynna (opisywana już po raz drugi)półka (-)z
              książkami leży bardzo daleko ode mnie, bo zaczęła budzić we mnie stanowczo
              niezdrowe emocje.
              PS2. Ide czytać Pratchetta :-)))
              • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 18.03.02, 06:18
                Literaturka rulez!
                Jezeli miałaś jej pół piwnicy, i gdzieś wsiąkła, to błąd. Ja też miałem takie chwile słabości, zwątpienia, że może nie am sensu, że to przegięcie ... Ale wziąłem, i przy okazji oprawiłem wszystkie w folie, dzięki czemu można je normalnie trzymać w ręku i zanikł efekt ohydnego, szorstkiego, zakurzonego papieru... Co do opiniotwórczości, to ręki bym sobie za to uciąć nie dał, ale, o ile mnie pamięć nie myli, były czasy, gdzie w księgarniech nie było po prostu żadnego (ani jednego) tytułu autora anglosaskiego. Jakie inne pismo mogło promowac nowe rzeczy zagraniczne... Życie literackie? Kultura? Poezja?
                A tam drukowano całe powieści w ramach pisma.. Pynchon na przykład. Został autorem qultowym dzieki literaturce. Numer o poezji nowojorskiej zdaje się tez nieźle wstrząsnął scenka poetycką. Sęk w tym, że Lit. na Św. ma położoną zupełnie troską o własny image. O tym, jaka rolę odegrało to pismo w kulturze, powinni napisać sami choćby na tej stronce internetowej, a tu nic. Można tylko domniemywać. Mnie się tak po prostu wydaje, ze przy uwczesnym centraliźmie, temu pismu przypadła taka rola i już. W innych demoludach też były jej odpowiedniki, jakieś "innostrannyje literatury".
                A co do Cortazara ... jeżeli uznać Z. Chądzyńską za część Literaturki, to tak, bo Cortazar to Chądzyńska.
                Aha. I były oczywiście Kontynenty. I tam wydawano takie rzeczy jak lit afrykańską. I stąd się brały te antologie.
                Pozdro.
                P.S. Znajomy może wszedł w etap kolekcjonerstwa, a tam już hulaj dusza piekła nie ma.
                • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 02:01
                  Zupełnie nie ma to związku z tematem, który zaczęłam, ale monograficzne
                  opracowania rozmaitych pism w ogóle leżą u nas i kwiczą. Akurat "L. na świecie"
                  nigdy się nie interesowałam, ale pisałam kiedyś pracę (nigdy nieukonczoną) o
                  obrazie polskiej prowincji w PRL-owskich reportażach. Im więcej czytałam, tym
                  bardziej nie mogłam się nadziwić, że żadnego opracowania nie odczekała się
                  Polityka. A przecież to kopalnia dla kulturoznawcy, socjologa, historyka,
                  pewnie też dla polonisty. Wiem wprawdzie, ze jest Radgowski "Polityka i jej
                  czasy", ale to bardziej wspominki niz monografia. Cóż, może kiedyś się za to
                  wezmę, bo rzeczywiście temat jest palący.
                  • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.bmj.net.pl 19.03.02, 08:01
                    No i dla tego tam .... prasoznawcy. Na bibliotekonawstwie zajmują się tak strasznymi pierdołami, że to się w ogóle nadaje "do prasy", a mogliby na przykład zrobić pozyteczną robotę. L.na Św. to jeszcze o tyle kwestia paląca, że niedługo poumierają ci, którzy tam byli od początku, i wszystkie "niuanse", smaczki, ciekawostki które nas interesuja najbardziej pouciekają. Jest też zagadnienie archiwum pisma, które byłoby podstawą dla takiej pracy. Na Zachodzie są specjalne /podobno/ procedury, jak takie archiwu powinno wyglądać i jak powinno być przechowywane -nie wolno tego np. rozpraszać. Czy Lit. na Św. ma takowe? Widziałem kiedys w telewizji reportaż z tworzenia nowego numeru, i to wszystko sie mieściło w jakimś jednym czy dwóch pokojach wynajetych gdzieś kątem... Koszmar.
                    Ale sprzedam ci za free inną ciekawą informację, o wiele bardziej bulwersująca. Przed wojną ukazywało się mnóstwo gazet, pism wszelkiego rodzaju. Niektóre wychodziły jeszcze grubo przed 1917. I stanowią one podstawowe źródło informacji o epoce pod każdym względem. No i te pisma (a chodzi o rząd tysięcy tytułów) też nie są opracowane,a najczęściej nawet nie są skompletowane gdzieś w jednym miejscu. GW podało, że udało się gdzieś zdigitalizować i udostępnić na internecie całą Chimerę. Ale to zaledwie jeden tytuł. A np. polskojęzyczne pisma żydowskie (dzienniki, tydodniki, nieregularniki) - masa tytułów. Pisma w jidysz. A prasa katolicka, która liczyła też ok 2.5 tys tytułów ...
                    Ta góra informacji, która powinna być dostępna i jakoś opracowna choćby dla potrzeb historyka jest bardzo trudno dostępna. Przed wojną nawet w małych miastach ukazywało się po kilka dzienników i innych gazet. A Śląsk z niemiecką prasą, która też, na zasadzie spadku, powinna być brana pod uwagę...?
                    A , dodam, niekoniecznie są to gazety, w których główna treścią były tylko reklamy i kronika kryminalna. Ukazywało sie przecież wiele pism problemowych, z publicystyką społeczną, polityczną, narodowościową ..
                    Kiedy Miłosz opublikował "Wyprawę w Dwudziestolecie" zrobił sie szum i niemalże skandal wokół tych paru wyimków prasowych. A przeciez nie zrobił on nic innego, tylko wyjął kilka rzeczy z tej góry papieru i to skomentował...
                    A praca nad produkcją wydawniczą bierzącą?
                    Mówi się, że dla humanistów nie ma roboty, tymczasem roboty i to pilnej jest ilośc wręcz nieograniczona. Ale kto da na to kasę?
                    • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 12:14
                      Akurat z prasą sprzed 1917 niewiele miałam do czynienia, właściwie wyłacznie z
                      tytułami socjalistycznymi, a te akurat były bardziej pieczołowicie od innych
                      archiwizowane i opracowywane. Ale strasznie mnie ucieszyłeś informacją o
                      digitalizacji (tfu, co za słowo, język sobie mozna połamać!) "Chimery". Nie,
                      zeby manifesty Micińskiego frapowały mnie jakoś szczególnie, ale to w końcu
                      sztandarowy przykład wpływów secesyjnych w polskim drukarstwie, no i od kiedy
                      widziałam tych kilka stron w rozmaitych albumach chciałam to obejrzeć w dawce
                      nieco większej.
                      A co do ogólnego opracowania prasy, oczywiście masz rację (czy też ja miałam, a
                      Ty się ze mną zgodziłeś ;-)) Pamiętam, jaką furorę zrobiło opracowanie przez
                      niejaką Sophie Kemmlein z Niemieckeigo Instytutu Historycznego "Małego
                      Dziennika", właśnie dlatego, że to tak unikalna pozycja na naszym rynku.
                      PS. Masz gotowy adres do tej Chimery? Gdyby jeżeli, to polecam się łaskawej
                      pamięci.
                      PS 2. Nie masz przypadkiem wrazenia, że należałoby przemianować wątek na "NU i
                      Uli opinie na tematy wszelakie"? To może zreszta nienajgorszy pomysł...
                      • Gość: Nu! Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: 212.106.134.* 20.03.02, 15:48
                      • Gość: Nu! Sorka za pusty post powyżej IP: 212.106.134.* 20.03.02, 16:22

                        >Dorota Gut (17-02-02 21:43)

                        Archiwalne numery dwóch wybitnych czasopism -"Chimery" oraz "Tygodnika
                        Ilustrowanego" - można strona po stronie oglądać w internecie. To efekt
                        pilotażowego projektu sfinansowanego przez Komitet Badań Naukowych

                        (...)
                        Pilotażowy projekt, dzięki któremu oba pisma znalazły się w sieci, miał dwa
                        założenia. Pierwsze to
                        przetestowanie narzędzi niezbędnych do tworzenia cyfrowych reprodukcji, drugie -
                        sprawdzenie sposobów i możliwości ich późniejszej prezentacji w internecie
                        (zwłaszcza pisma wielkoformatowego, jakim jest "Tygodnik"). Cały projekt
                        zrealizowała jedna osoba - Jerzy Franke, opiekun uniwersyteckiego serwera,
                        współautor wydanej w 2000 roku książki "W labiryncie Internetu" poświęconej
                        zasobom bibliotecznym w sieci. Sam za pomocą aparatu cyfrowego sfotografował
                        pisma strona po stronie - łącznie z okładką (w wypadku "Chimery" zdobioną
                        ciekawymi litografiami) i wkładkami. Ten sposób tworzenia cyfrowych reprodukcji
                        uznał za bezpieczniejszy dla archiwalnych zbiorów - nie wymagał on bowiem, jak
                        w wypadku skanera, naświetlania i łamania bloku dokumentów.

                        Adres artykułu: www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=702286&dzial=02110203

                        Zaskoczyłaś mnie informacja o tej Sophie Kemmlein jej książce (jaki tytuł?).
                        Kiedy to sie ukazało? Znam osoby, którym się ta ksiązka bardzo przyda....
                        Nawiasem mówiąc, nam, Polakom śmierdzi tyle elementów naszej historii, że może
                        zaprosić w jakiejś wiekszej liczbie cudzoziemskich historyków, co by za nas te
                        białe plamy wypełnili ...

                        p.s.
                        Rzeczywiscie, jak posty maja płynąc dalej, to tytuł topiku jest mylący. Lepszy
                        będzie może LITERATURA (NIE TYLKO) AFRYKAŃSKA?
                        • Gość: Ula Re: Sorka za pusty post powyżej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 22:53
                          Dziękuję bardzo, sprawdzę przy najbliższej okazji, dziś nie mam sily, bo chyba
                          własnie rozkłada mnie jakieś przeziębienie na dobry początek wiosny. A o tę
                          Literaturę z 1999 już przymówiłam się do jakiegoś znajomego, jak przejrze,
                          zamieszcze opinię (nie możesz się doczekać, co? ;-))A co do pani Kemmlein-
                          jeśli jesteś z Warszawy, polecam przejście się do wspomnianego Niemieckiego
                          Instytutu Hist. (X piętro Pałacu Kultury), jeśli nie- może przez jakieś
                          katalogi w bibliotekach uda Ci się ją znaleźć, bo ja tytułu niestety nie
                          pamiętam.
                          hej
                          • Gość: Nu! Kupiłem ostatnią literaturkę ... IP: 212.106.134.* 21.03.02, 13:59
                            Kupiłem ostatnią literaturkę ... o Berlinie.
                            No i jest świetna. Numer o spacerowaniu, opisywaniu miast, turystyce, Berlinie. I Walter Benjamin (3 eseje).
                            p.s.
                            czy przypadkiem nie wiesz, gdzie można kupić pierwszy tom serii niemieckiej krytyki społecznej (ukazało sie chyba z 12 tomów), W. Benjamin, "Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty.". W księgarniach stoją na półkach wszytkie poza tym pierwszym :/

                            p.s.
                            Strona z Chimerą istnieje, ale źle sie otwiera. Jeszcze nie zobaczyem żadnego numeru.
                            p.s.2
                            jeżeli masz mozliwośc kupienia numerów archiwalnych, to pomyśl o paru innych jeszcze. Kilka to naprawde rewelacje.
                            • Gość: ula Re: Kupiłem ostatnią literaturkę ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 23:55
                              Nad tymi archiwalnymi numerami pomyślę, dzięki. A Chimery jeszcze nie
                              próbowałam (łączę się z domu przez modem, więc siłłą rzeczy usiłuje ograniczać
                              czas spędzany w internecie...)A co do Benjamina- daruj, ale cały mój z nim
                              kontakt odbywał się albo poprzez kserówki albo w bibliotekach. A jakoś nic z
                              tego, co przeczytałąm (różne eseje z "Aniołą historii" właśnie) nie natchnęło
                              mnie do tego, żeby kupic to na włąsność (jakoś zupełnie nam razem nie po
                              drodze, pewnie jestem za głupia na jego teksty).
                              A, jeszcze jedno: udało mi się wydobyć od znajomego ten afrykański numer, jak
                              tylko skończę to, co właśnie czytam, zabieram się do roboty. Szkoda tylko, że
                              nie jest mi dostępny żaden oryginał, jako że moja francuszczyzna = zero,
                              słownie zero. Inna sprawa, że trochę uprościli sobie zadanie: na pewno pisza
                              tam też (jeśli w językach europ.)po angielsku i portugalsku, a tu cały wybór
                              ograniczony jest do Afryki frankofońskiej. No ale na bezrybiu i rak ryba...
                              A czy któryś z tych archiwalnych numerów polecasz szczególnie? Mnie
                              interesowałby zwlaszcza jeden wątek, tj. literatura portugalska, przy czym nie
                              wyłącznie nowe prądy, ale raczej taki "krótki kurs" od Camoensa do Saramago.
                              Błągam tylko- jesli zechcesz mi odpowiedzieć na to kolejną sztormową falą
                              rzeczowych wywodów :-)))- załóż nowy wątek! Możemy się też wymienic prywatnymi
                              mejlami, jesli wolisz.
                              hej
                              • Gość: Nu! Re: Kupiłem ostatnią literaturkę ... IP: 212.106.134.* 22.03.02, 16:14
                                Dobra. Pisz na czytelnik2002@poczta.onet.pl
                                Co do tych wszystki pp, to widzę, że za często chyba nie zaglądasz na fora
                                takie jak to. To normalka i nie warto nawet reagować.Ani tym bardziej się
                                denerwować.
    • Gość: pp Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.03.02, 16:31
      murzynek bambo w afryce mieszka czarna ma skore ten nasz kolezka
      • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 22:59
        Po tym wpisie pomyślałam: palant. Po kilku innych, które wypatrzyłąm później:
        inteligentny prowokator. Ale teraz zaczynam wracać do opinii pierwotnej. Długo
        jeszcze zamierzasz żyłować ten, nienajgorszy zresztą, dowcip?
        • Gość: pp Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.03.02, 23:20
          to nie jest dowcip i przykro mi ze tak to traktujesz"Pewien mężczyzna wyszedł
          na brzeg morza i zobaczył, że przypływ wyrzucił na
          piasek tysiące meduz. W oddali dostrzegł starego człowieka, który podnosił
          meduzy i wrzucał je do wody. Podszedł do niego i zapytał:

          - Po co marnujesz czas? Jest ich tak wiele, że nawet jeśli uratujesz kilka,
          Twój wysiłek nie ma żadnego znaczenia.

          Stary człowiek wziął trzy meduzy i wrzucił je, jedną po drugiej, z powrotem do
          morza.

          - No cóż - powiedział - te trzy dzisiaj nie umrą. Dla nich to ma znaczenie..."

          to fibin mnie natchnal,pewnie go znasz z tego forum, teraz obydwoje jestesmy
          misjonarzami on na moim forum a ja na jego. bede was nawracac
          WASZ REPORTER PP
          3MKA ALL
          • Gość: ula Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 23:43
            A więc jednak miałam rację: inteligentny prowokator ("obydwoje" to pomyłka czy
            też jesteś płci żeńskiej?). Pozostaję jednak przy swoim zdaniu, że to niezbyt
            udany na dłuższą metę dowcip, a nie bardzo wiem w imię czego. Ja, kiedy
            znalazłam to forum, ucieszyłąm się bardzo, a radość moja rosła, w miarę
            czytania kolejnych postów. Nie tylko Harry Potter (którego nota bene bardzo
            lubię) czy Coelho są w tej chwili czytani. Są gdzieś wokól mnie ludzie, którzy
            potrafią długo i namiętnie dyskutować o Choromańskim czy literaturze
            szwedzkiej. Można mówić, że to taka trochę nierealistyczna oaza i w ogóle
            eskapizm, ale nie rozumiem, co daje Ci prawo do wdzierania się i niszczenia tej
            iluzji, nawet jeśli to iluzja. Że co: istnieje wokół świat, gdzie nie czyta się
            nic, słucha sie sieczki i bezmyślnie gapi się w telewizor (celowo nie odwołuję
            się bezpośrednio do BB, bo- bardziej z przypadku niż ze świadomego wyboru- nie
            oglądałąm go nigdy, więc trudno mi się wypowiadać)? Wiem o tym i od tego staram
            się uciec. Więc co chcesz osiągnąć swoją misją?
            PS. Skąd ten cytat o meduzach?
    • Gość: pp Re: LITERATURA AFRYKANSKA IP: *.tvsat364.lodz.pl 22.03.02, 15:52
      widzisz juz jeden dzien mojej obecnosci na tym forum wzbudza tak negatywne
      emocje, wyobraz sobie zatem ze my na naszym ulubionym forum BB musimy znosic
      niejakiego pana Fibina o wiele dluzej niz ty nzosisz mnie. Kiedy wyczerpalaby
      sie twoja cierpliwosc za tydzien, 2 tygodnie? My bylismy bardzo cierpliwi
      prosilismy,grozilismy,nie zwracalismy na niego uwagi i nic.Ta akcja skierowana
      jest tylko na pana Fibina, ale jednoczesnie chce abyscie wszyscy odczuli na
      wlasnej skorze jego destrukcyjna dzialalnosc.Zgadzam sie z tym co mowisz, ze
      kazdy ma prawo do swojej oazy i dotyczy to takze forum BB, czego pan fibin nie
      rozumie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka