eeela
27.09.12, 03:09
Nieco zaskakująca mieszanka, prawda? Ale niesamowicie dająca do myślenia. Niedawno przeczytałam "Nowy wspaniały świat" Huxleya, a wkrótce potem, dla odprężenia, "Kochany wrogu" Jean Webster (to jest mniej znany sequel do "Tajemniczego opiekuna").
Huxley mną mocno wstrząsnął i pobudził do myślenia, ale Webster, która miała być przyjemnym odmóżdżaczem, bezpośrednio po Huxleyu powoduje istną burzę refleksji. Huxley jest utopią, albo dystopią, jak kto woli. Książka Webster, oprócz tego, że jest przyjemną opowiastką, jest też ciekawym dokumentem epoki. Obydwie książki opisują procesy przygotowywania dzieci do dorosłego życia.
Nocy by mi nie starczyło, żeby szczegółowo opisać wszystko, co się przewala przez głowę podczas tak skomponowanej lektury, więc nawet nie będę próbować. Ale chciałam się podzielić wrażeniem, może ktoś się kiedyś skusi na taki eksperyment, naprawdę warto :-)