garuni 27.02.13, 15:33 Praca w księgarni okiem księgarza ;) przejdź do strony Przepraszam, czy dostanę globus Warszawy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maitresse.d.un.francais Re: Księgarniane historie 27.02.13, 16:35 No i co, już koniec??? Odpowiedz Link Zgłoś
garibaldi201 Re: Księgarniane historie 03.03.13, 21:27 Historia z globusem Warszawy mnie rozbawiła :) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Księgarniane historie 04.03.13, 12:22 I poproszę jeszcze podręcznik do matematyki dla klasy piątej. - Skończył nam się dzisiaj, będzie jutro rano. - Jak to nie ma? Co pan sobie wyobraża?! Przez pana dzieciak dostanie pałę! Ona ma jutro klasówkę! -------------------------- ale co? Nieprawda? albo się sprzedaje podręczniki i ma pełne stany magazynowe albo lepiej sprzedawać kapustę Mógłbym odwrócić te anegdotki i pokazać 100% indolencję sprzedawców nie odróżniających Mrożka od mrożonki ani Tomasza Manna od Wojciecha Manna ... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Podręcznik kupuje się WCZEŚniej niż w przeddzień 04.03.13, 16:21 klasówki. Poza tym bardzo ciekawe jest, że podręcznik nabywamy w przeddzień klasówki. Sądziłam, że normą jest zaopatrywanie się w nie Z POCZĄTKIEM ROKU SZKOLNEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Podręcznik kupuje się WCZEŚniej niż w przeddz 04.03.13, 16:33 żartujesz ja zawsze kupowałem podręczniki przed klasówkami albo przed egzaminami jeep Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jim Re: Księgarniane historie od strony kupującego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.13, 18:27 - Czy jest "King i Królik"? - Jest Stephen King. Podać? - Czy jest najnowszy Adrian Mole? - Kto? No i co można pomyśleć o takich sprzedających założycielu wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
garuni Re: Księgarniane historie od strony kupującego 05.03.13, 10:44 Można pomyśleć, że średnio nadają się do pracy w księgarni :) Odpowiedz Link Zgłoś
przeprowadzacz22 Re: Księgarniane historie od strony kupującego 06.03.13, 23:45 Gościu wchodzi do księgarni i pyta się czy mamy taką a taką książkę, tylko że niestety nie pamięta tytułu ani autora. Ja w przypływie dobroci próbuję kolesia naprowadzić na trop pytaniami bardzo błyskotliwymi - w stylu - o czym ta książka jest, z jakiej dziedziny, może coś o treści... Gościu za to wypala, że zna tylko okładkę, na której jest stroskana twarz mężczyzny pamięta jeszcze, że to cuś z psychologii. No więc podchodzę do regału z psychologią i wodzę smętnymi oczami po półkach, nic nie znalazłem - no to idę po kolegów i koleżanki. Na poszukiwaniach mija jakieś 15 min, ale żadnego rezultatu. NAGLE klient z okrzykiem radości dopada do mnie i mówi, że już znalazł tą książkę. Gdy widzę okładkę, którą tak dobrze opisał mi koleś to robi mi się słabo... na okładce jest zdjęcie gołego tyłka jakiejś kobiety... ------- W alejce stoi klient trzymający w ręku książkę Orwella „Folwark zwierzęcy”: Klient: Proszę Pana, czy to jest TA książka... Sprzedawca: No... taaaaak... Klient: Ale czy to jest TA książka na podstawie, której zrobili kreskówkę ze zwierzętami... Sprzedawca: Tak proszę Pana. To jest TA książka. Klient: Dzień dobry. Zastałem Gombrowicza? Do kasy podchodzi Pani z dzieckiem. Pani płaci za książeczkę dziewczynki. Kasjer: (do dziewczynki) Fajnie jest, jak mama wszystko kupuje, prawda? Kobieta: (nagle ożywiona z iskierkami w oczach) Babcia, ja jestem babcią. Ale tak bardzo, bardzo Panu dziekuję... Klient: Czy jest ten gnój tego Kuczoka? Klient: Proszę Pana, potrzebuję taką książkę, żeby w środku były mapy. Sprzedawca: Chce Pan atlas, tak? Klient: Nie! Chcę taką książkę, żeby w środku były mapy! Sprzedawca: Eee... Klient: Nie rozumie Pan? Sprzedawca: Obawiam się, że nie... (zdenerwowany klient idzie do półki i podaje sprzedawcy atlas świata) Klient: O! Chcę taką książkę, tylko żeby w środku była Europa... Sprzedawca: Ale to jest właśnie atlas... Klient: (z oburzeniem i irytacją) Proszę Pana, ja nie znam fachowej nazwy! Klientka: Czy macie może już książki noblistki? Sprzedawca: Niestety nie. Nakład wyczerpał się już bardzo dawno temu, ale wydawnictwo obiecało w ciągu dwóch tygodni zrobić dodruk... Klientka (oburzona, małpując sprzedawcę) Świetnie. Dodruk. A tu imieniny są i co ja mam na prezent kupić? To wszystko jest takie niepoważne! Jeszcze tego samego dnia sprzedawca posłał mejla do komisji przyznającej Noble, żeby informowali ludzi przynajmniej z miesiąc wcześniej kto ma być noblistą! A tu strona z przeżyciami księgarza : www.wiaderko.pralka.pl/dzien-z-zycia-ksiegarza,143.html :) Odpowiedz Link Zgłoś
jot6 Re: Księgarniane historie od strony kupującego 10.03.13, 11:59 wpada starszy pan: czy ma pani "Kiełbie we łbie"? A "Kosmate nogi"? - dla niezorientowanych: to tytuły książek Stanisława Zielińskiego. Zadbana pani w średnim wieku:Czy ma pani jakąś dużą książkę w brązowej okładce,bo muszę coś położyć na stoliku,żeby mi pasowało do wystroju wnętrza ' Odpowiedz Link Zgłoś
przeprowadzacz22 Re: Księgarniane historie 07.03.13, 00:15 Z życia księgarza: KLIENT: Szukam hobbita. OBSŁUGA: Fantastyka po lewej stronie. KLIENT: Nie, mi chodzi o hobbita. OBSŁUGA: (chwila niepewności) Taką książkę? KLIENT: Nie, taki dział. OBSŁUGA: o_o KLIENT: No wie pani! Robótki ręczne, biżuteria z koralików, takie coś! OBSŁUGA: A, chodzi panu o hobby? KLIENT: No przecież mówię! (A Tolkien na to: niemożliwe!) Wczoraj jakaś pani chciała kupić SOLARIUM Lema. Przychodzą dwie panienki. Proszą o "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza (jakiś boom na tę książkę był w tym tygodniu). Pokazuję, gdzie to stoi (5 rożnych wydań, nie będę im tego dźwigać!). Wygrzebały najtańsze, szukają roku wydania. Zlitowałam się, pokazałam im, gdzie to jest napisane. 2004 r. Panienka nr 1 się zastanawia, jaka jest różnica między tymi wszystkimi wydaniami, więc jej mówię, że tekstowo żadna, ale jedno jest z takiego wydawnictwa, drugie z takiego, tu miękka okładka, tam twarda, to z opracowaniem, to bez... odzywa się druga panienka "Sprawdź, bo to może inne tłumaczenie". Dobijcie mnie... KLIENT: Czy macie podręcznik do historii, do trzeciej klasy liceum? OBSŁUGA: Z jakiego wydawnictwa? KLIENT: Z Nowej Ery. Wie pani, taki ze Stalinem na okładce. OBSŁUGA: To Piłsudski KLIENT: Poważnie? A ma wąsy. KLIENT: Macie kalendarze? OBSŁUGA: Ścienne? KLIENT: Nie, takie wiszące. Odpowiedz Link Zgłoś