Dodaj do ulubionych

Tom Sharpe nie żyje

06.06.13, 21:50
Jaka szkoda. Nic mnie tak nie bawiło jak jego książki.

A te wieśniaki na wp jako tytuł jednej z jego książek podały imię i nazwisko tłumaczki. Poziom rozwoju intelektualnego grup społecznych teoretycznie wyedukowanych mnie bezgranicznie przeraża.
Obserwuj wątek
    • nobullshit Re: Tom Sharpe nie żyje 06.06.13, 23:05
      donatta napisała:
      > Jaka szkoda. Nic mnie tak nie bawiło jak jego książki.
      > A te wieśniaki na wp jako tytuł jednej z jego książek podały imię i nazwisko tłumaczki. (...)
      Żeby chociaż moje, a nie innej pani :(
      Bo ja też tłumaczyłam Sharpe'a. Powiem więcej, postanowiłam zostać tłumaczką, żeby kiedyś, może, przełożyć "Wilta". Co mi się nawet udało, ale to mniej istotne. Najważniejsze jest to, że w pewnym sensie zawdzięczam Sharpe'owi zmianę zawodu - i całego życia. Tym bardziej mi więc smutno.
      • donatta Re: Tom Sharpe nie żyje 07.06.13, 07:47
        Ta inna pani też tłumaczyła Sharpe'a, chociaż nie Wilta.
        Ale skoro Ty jesteś tą drugą, to musisz mieć nazwisko na N. Chciałam powiedzieć, że pierwszy Sharpe, jaki wpadł mi w ręce, to była "Alternatywa według Wilta". Śmiałam się w głos i od razu pokochałam autora. Dobre tłumaczenie :-).
        Resztę czytałam już w oryginale, kilka lat temu próbowałam zainteresować wydawców Blottem, przetłumaczyłam fragment, ale nikt nie był zainteresowany. Szkoda, bo pozostałe powieści też są świetne.
        • nobullshit Re: Tom Sharpe nie żyje 08.06.13, 00:02
          Sharpe był w Polsce dość głupio wydawany.
          Zaczął Tenten od "Nieprzystojnego obnażenia" (w tłumaczeniu w/w Klary Kopcińskiej), drugiej z książek południowoafrykańskich. Pierwsza, "Riotous assembly" nie wyszła chyba nigdy.
          Potem Tenten zabrał się do serii o Wilcie, ale też od drugiego tomu, "The Wilt Alternative", który ukazał się pod absurdalnym tytułem "Szalone dni Wilta".
          Dopiero Zysk zrobił trochę porządku, bo wydał "Wilta", raz jeszcze "Alternatywę", pod tytułem wiernym, ale mylącym dla osób, które czytały "Szalone dni...", i następne tomy. Ale inne książki wybierali chyba trochę na oślep. Tzn. według mnie nie były to te najlepsze.

          Może dlatego Sharpe nie zyskał w Polsce większej popularności? Nie wiem. Ale cieszę się, że odkryłam "współwielbicielkę" - której w dodatku podobał się mój przekład :)
          • Gość: Wooster Re: Tom Sharpe nie żyje IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.13, 00:12
            To ja też się piszę do koła miłośników TS. Na półce mam trzy kolorowe Wilty z serii Kameleona w tłumaczeniu ZN.
            Zajęcia Wilta z trzecią techniczno-elektryczną wymiatają :)
          • donatta Re: Tom Sharpe nie żyje 08.06.13, 13:12
            Też mnie trochę zdziwił dobór książek. Wydali np. "Zemstę Skulliona", która dla polskiego czytelnika, niezbyt zorientowanego w temacie skostniałych biurokratycznie angielskich uczelni (no chyba, że mamy do czynienia z wielbicielami Unseen University Pratchetta) może być mało atrakcyjna, za to nie dali szansy takim perełkom, jak "The Great Pursuit" czy "Vintage Stuff".

            Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka