Dodaj do ulubionych

Manekiny u Witkacego

01.08.04, 18:58
Mam pytanie do znawców twórczości S. I. Witkiewicza: w których utworach
Witkacego pojawia się motyw manekinów?
Z góry dziekuję
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Manekiny u Witkacego 01.08.04, 20:08
      Nie to, żebym się znał na Witkacym, ale manekinów to tak lepiej szukac u Brunona S. chyba - ale całkiem możliwe, że Stanisław też coś o nich pisał...
      Pozdrowienia:)
    • Gość: Zdanka Re: Manekiny u Witkacego IP: *.devs.futuro.pl 01.08.04, 20:20
      Albo zgłupiałam,albo powinnam przestać pić...A czy tobie przypadkiem nie chodzi
      o adaptacje Witkacego robione przez Kantora z manekinami-lalkami(zabijcie mnie
      nie pamiętam,jak Kantor te swoje manekiny nazywał,a nazywał je jakoś
      niewątpliwie ,bo miał na ten tamat całą teorię...)(Typu "Nadobnisie i
      koczkodany"?)
      • makuffka Re: Manekiny u Witkacego 01.08.04, 21:22
        Szczerze mówiąc zupełnie nie wiem, w których utworach Witkacego szukać takiego
        motywu i absolutnie nic nie mogę skojarzyć. Manekiny u Witkiewicza, w
        konfrontacji m.in. zresztą z manekinami u Schulza (jak sugerował breineater),
        to wstępny pomysł promotora na moją pracę magisterską. Forum pewnie nie jest
        najodpowiedniejszym miejscem na takie wątpliwości i przypuszczalnie będę tego
        szukać w bardziej filologiczny sposób, ale jeśli komuś coś zaświta to bardzo
        poproszę o pomoc.
        Pozdrawiam
        • Gość: aSia Re: Manekiny u Witkacego IP: *.cable.wsm.wielun.pl 01.08.04, 21:53
          Manekinów szukaj w dramatch, polecam korespondencję Witkacy - Schulz myślę tak
          sobie, że o ile u Schulza manekiny pojawiaja sie dosłownie o tyle u Witkacego
          (o ile pamiętam :)) bohaterowie noszą ich znamiona promotora pozdrawiam żałuję,
          że nie był moim
        • Gość: Zdanka Re: Manekiny u Witkacego IP: *.devs.futuro.pl 01.08.04, 21:59
          Aha...yyyy.nooooo...Po pierwsze:
          -wydaje mi się,że istnieje coś takiego jak bibliografia przedmiotowa i
          podmiotowa:)
          Po drugie:
          -wydaje mi się,że trzeba doprecyzować antropologicznie pojęcie manekina (bo
          warto wiedzieć,czy pisze się o desygnacie odsyłającym do metafory
          kulturowej ,czy tworu rzeczywistego typu "lalka" wykorzystywana choćby w
          heppeningach Kantora opartych głównie na tekstach sztuk Witkacego)
          Po trzecie:
          Jeśli przyjmniemy teorię manekina jako marionetki ,kogoś na wzór "człowieka
          bez właściwości" - to występuje on dosłownie w każdym utworze Witkacego ,a
          najczęsciej jest jego głównym bohaterem (Bazakbal choćby to marionetka idealna )
          Po czwarte:
          -Jeśli nie przyjmiemy teorii trzeciej ,to będziemy zajmować się jego
          dramaturgią,nie powieściami (i filozofią - o ,filozofią jednak jak
          najbardziej),a zatem aspektami teatrologicznymi ,nie literaturoznawczymi ,więc
          Degler ma tu więcej do powiedzenia,niż ja przez całe życie. A punktem
          centralnym będzie jeden z tomów dzieł zebranych poświęony "czystej formie w
          teatrze"
          Po piąte:
          - Autor tego postu jest cholernie zarozumiały ,więc zastanawia go ,dlaczego
          chcesz pisać o Witkacym ,nie wiedząc , co chcesz o nim napisać?
          Po szóste:
          - Niewątpliwie ,bibliografia poświęcona Witkacemu jest imponująca:) Tylko
          wybierać -od Błońskiego po Micińską,od Sokoła po Geroulda ,od Boleckiego po
          Deglera :) ... i wiele prac magisterskich o nim napisano,hej!


          • makuffka Re: Manekiny u Witkacego 02.08.04, 11:17
            Dziekuję ślicznie za cenne wskazówki:)
            Pomysł na moją magisterkę zrodził się z mojego wieloletniego już zanurzenia w
            twórczości Schulza i z szukania sposobów jak moją wiedzę na ten temat
            wykorzystać i pogłębić w konfrontacji z innymi twórcami. Stąd m.in. Witkacy, o
            którym... hm... moje pojęcie jest na dzień dzisiejszy niestety dosyć mgliste,
            więc cóż Zdanko - wstyd przyznać - masz sporo racji w punkcie piątym. Niech Cię
            jednak uspokoi fakt, że mój promotor nie da mi skrzywdzić Witkacego, prędzej
            skrzywdzi mnie (jak widzisz ta perspektywa martwi mnie już podczas studenckich
            wakacji), a i ja nie jestem - mam nadzieję - aż taka wyjątkowo nierozgarnięta;)
            Asiu dziekuję: promotora sobie sama - mimo wszystko - zazdroszczę:)
            Kłaniam się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka