Dodaj do ulubionych

Bibliotekarka...

19.12.13, 19:02
... też może.

https://www.fafle.pl/img/upload/20120908162723.jpg
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Bibliotekarka... 19.12.13, 19:11
      Pozwolę sobie ukrócić obecną w naszych rozmowach tendencję do feminizowania, a nawet antropomorfizowania tego szlachetnego zawodu, i odpowiem cytatem z Pratchetta - w oryginale, bo tylko ten mam pod ręką, ale mam nadzieję, że ktoś dołączy z tłumaczeniem :-)

      People flock in, nevertheless, in search of answers to those questions only librarians are considered to be able to answer, such as "Is this the laundry?" "How do you spell surreptitious?" and, on a regular basis, "Do you have a book I remember reading once? It had a red cover and it turned out they were twins.
      • maitresse.d.un.francais Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:15
        Heh, cytat mniej więcej rozumiem, ale nie przełożę, za trudny dla mnie angielski.
        • eeela Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:24
          Tak, antropomorfizowania. Bibliotekarz u Pratchetta jest orangutanem :-)

          Nie widzę potrzeby tłumaczyć własnoręcznie, skoro zostało to już raz dobrze przetłumaczone i opublikowane :-) Jak nikt nie będzie miał na podorędziu, to pogugluję.
          • maitresse.d.un.francais Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:26
            eeela napisała:

            > Tak, antropomorfizowania. Bibliotekarz u Pratchetta jest orangutanem :-)

            Aaa, no to było tak od razu. :-P

            A jak sobie radzi w pracy?
            • eeela Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:32

              > A jak sobie radzi w pracy?

              Wyśmienicie. Jest wzorowym bibliotekarzem, wyjąwszy może konsumpcję bananów w pobliżu książek ;-)
            • ploniekocica Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:36
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > eeela napisała:
              >
              > > Tak, antropomorfizowania. Bibliotekarz u Pratchetta jest orangutanem :-)
              >
              > Aaa, no to było tak od razu. :-P
              >
              > A jak sobie radzi w pracy?

              Obszarpany koc ledwie okrywał coś, co przypominało stos worków z piaskiem, a w rzeczy­wistości było samcem orangutana.
              I bibliotekarzem.
              Obecnie niewielu już ludzi wyrażało zdziwienie, że jest małpą. Przemiana nastąpiła w wyniku magicznego wypadku, zawsze możli­wego w miejscach, gdzie trzyma się razem tak wiele magicznych ksiąg. Uważano, że i tak wyszedł z niego obronną ręką. W końcu zachował ten sam - zasadniczo - kształt. Pozwolono mu też zacho­wać funkcję, którą pełnił dość sprawnie, chociaż "pozwolono" nie jest chyba właściwym określeniem. To raczej sposób, w jaki potrafił zawinąć górną wargę, odsłaniając przed senatem Uniwersytetu nie­prawdopodobnie żółte kły, sprawił jakoś, że kwestia następcy na to stanowisko nigdy nie weszła pod obrady.
              • eeela Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:49
                Nieznającym angielskiego należy się wyjaśnienie, że wyżej podany cytat jest odpowiedzią na pytanie Kochanicy, a nie tłumaczeniem cytatu podanego przeze mnie :-)
                • ploniekocica Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 19:51
                  Ale przecież specjalnie zacytowałam post Metresy, coby nie było wątpliwości.
                  • eeela Re: Antropomorfizowania??? 19.12.13, 20:03
                    Wszyscy czytamy mniej lub bardziej wybiórczo ;-)

                    Znalazłam tłumaczenie!

                    Mimo to ludzie przychodzą tu często, szukając odpowiedzi na pytania, na które tylko bibliotekarze zdolni są odpowiedzieć, takie jak „Czy tu jest pralnia?”, „Jak się pisze trzcina?” oraz regularnie „Macie taką książkę, którą kiedyś czytałem? Była w czerwonych okładkach, a na końcu się okazało, że to bliźniaki”
                    • eva.68 Re: Antropomorfizowania??? 21.12.13, 11:50
                      eeela napisała:

                      > Wszyscy czytamy mniej lub bardziej wybiórczo ;-)
                      >
                      > Znalazłam tłumaczenie!
                      >
                      > Mimo to ludzie przychodzą tu często, szukając odpowiedzi na pytania, na które
                      > tylko bibliotekarze zdolni są odpowiedzieć, takie jak „Czy tu jest pralnia?",
                      > „Jak się pisze trzcina?” oraz regularnie „Macie
                      > taką książkę, którą kiedyś czytałem? Była w czerwonych okładkach, a na końcu się
                      > okazało, że to bliźniaki”


                      Na ostatnie zdolni są odpowiedzieć tylko zdolni bibliotekarze. :)
                      • maitresse.d.un.francais A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego podziału 21.12.13, 17:04
                        Przychodzę do biblioteki i pytam: czy są jakieś dystopie?

                        Pani bibliotekarka: yyy, ale to trzeba sprawdzać po tytułach.

                        W związku z tym wykonuję działanie następujące:

                        - wyszukuję listę dystopii

                        - sprawdzam, co z tego zostało przełożone i jaką ma mniej więcej tematykę

                        - latam po katalogach bibliotecznych online celem sprawdzenia, co jest gdzie.

                        Dobre parę godzin.

                        Ufff...
                        • eeela Re: A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego pod 21.12.13, 17:34

                          > Przychodzę do biblioteki i pytam: czy są jakieś dystopie?

                          Też bym powiedziała najpierw yyyy. Wyobraź sobie sytuację, że masz kilkunasto albo nawet kilkudziesięciotysięczny zbiór książek i ktoś ci zadaje takie pytanie - jasne, że jakieś są, nawet wiele, i właśnie dlatego pytania na takim poziomie ogólności wprawiają bibliotekarza w osłupienie (choć obserwuję na sobie, że z upływem czasu coraz mniej). Pamiętam, jak w pierwszym roku mojej pracy przyszedł do mnie student i zapytał, czy mamy jakieś książki na temat XIX wieku. To był dział historii i literatury w bibliotece uniwersyteckiej, zbiory specjalne. Książki na temat XIX wieku można było liczyć w tysiącach. Naprawdę dobrze jest zastanowić się, czego się szuka, przed wizytą w bibliotece.

                          A gdybyś była zadała swoje pytanie w innej formule, np. "czy może mi pani polecić jakąś interesującą dystopię", to zapewne byłoby jej łatwiej się odnaleźć w tym zadaniu :-)
                          • maitresse.d.un.francais Re: A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego pod 21.12.13, 17:42
                            eeela napisała:

                            >
                            > > Przychodzę do biblioteki i pytam: czy są jakieś dystopie?
                            >
                            > Też bym powiedziała najpierw yyyy. Wyobraź sobie sytuację, że masz kilkunasto a
                            > lbo nawet kilkudziesięciotysięczny zbiór książek i ktoś ci zadaje takie pytanie
                            > - jasne, że jakieś są, nawet wiele, i właśnie dlatego pytania na takim poziomi
                            > e ogólności wprawiają bibliotekarza w osłupienie (choć obserwuję na sobie, że z
                            > upływem czasu coraz mniej). Pamiętam, jak w pierwszym roku mojej pracy przysze
                            > dł do mnie student i zapytał, czy mamy jakieś książki na temat XIX wieku. To by
                            > ł dział historii i literatury w bibliotece uniwersyteckiej, zbiory specjalne. K
                            > siążki na temat XIX wieku można było liczyć w tysiącach. Naprawdę dobrze jest z
                            > astanowić się, czego się szuka, przed wizytą w bibliotece.


                            No dobrze, ale on zadał pytanie typu: przychodzi facet do kwiaciarni i pyta, czy są jakieś kwiaty.

                            A mnie nie o to chodzi, co wie bibliotekarka, tylko że powinni mieć taki odnośnik w katalogach. Babka klika "dystopia" i wyskakują jej.

                            >
                            > A gdybyś była zadała swoje pytanie w innej formule, np. "czy może mi pani polec
                            > ić jakąś interesującą dystopię", to zapewne byłoby jej łatwiej się odnaleźć w t
                            > ym zadaniu :-)

                            Zakładając, że w ogóle takowe czytała, może mieć odmienne gusta czytelnicze.
                            >
                            • eeela Re: A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego pod 21.12.13, 17:54

                              > Zakładając, że w ogóle takowe czytała, może mieć odmienne gusta czytelnicze.
                              > >

                              Czytanie nie jest koniecznym warunkiem. Jeśli się przykłada do tego, co robi, to stara się mniej więcej orientować w tym, co ma. A jak spotyka się z pytaniami, na które jeszcze nie zna odpowiedzi, zawsze może zrobić mały research, jak ją o to poprosisz ;-)
                              • maitresse.d.un.francais Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 00:08
                                Jak może zrobić ten research?

                                Przy okazji - twoje porównanie jest nie całkiem trafione. Byłoby, gdybym weszła do biblioteki specjalizującej się w dystopiach.
                                • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 00:08
                                  Przy okazji, spinoff i czytelnik nadal działają.
                                  • Gość: Czytelnik Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.13, 00:30
                                    maitresse.d.un.francais napisała:
                                    > Przy okazji, spinoff i czytelnik nadal działają.

                                    Nic nie poradzę ale mam taką bekę z twoich wypowiedzi, że muszę czasem dać temu wyraz.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 00:36

                                      > Nic nie poradzę ale mam taką bekę

                                      Rozumiem, że to jedyna twoja rozrywka. Biedaku.
                                • eeela Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 00:52
                                  Ona ma te same narzędzia, co ty, tylko może mieć więcej doświadczenia w ich używaniu. Przykład był o wiele bardziej spektakularny, zgadzam się, ale dotyczył tego samego zjawiska.

                                  Co do Spinoffa i Czytelnika, nie oczekuj ode mnie, proszę, że zacznę kasować posty niełamiące regulaminu. Widzę, że się ciebie uczepili, ale poprawną reakcją na to jest moim zdaniem brak reakcji, a nie wołanie o pomstę do admina. Admin odmawia podążenia drogą cenzury.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 17:23
                                    eeela napisała:

                                    > Ona ma te same narzędzia, co ty, tylko może mieć więcej doświadczenia w ich uży
                                    > waniu.

                                    Jakie? Pytam serio.
                                    • eeela Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 17:39

                                      > Jakie? Pytam serio.

                                      Nie rozumiem, po co pytasz, skoro sama je wyżej wymieniłaś - katalog biblioteczny i internet. W końcu dotarłaś do informacji, której szukałaś, czyż nie? Bibliotekarka, która zna się na swojej pracy i się do niej przykłada, będzie potrafiła wykorzystać je pełniej i szybciej, bo na tym między innymi polegają jej codzienne obowiązki.
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 17:47
                                        eeela napisała:

                                        >
                                        > > Jakie? Pytam serio.
                                        >
                                        > Nie rozumiem, po co pytasz, skoro sama je wyżej wymieniłaś - katalog bibliotecz
                                        > ny i internet.

                                        Bez sensu.

                                        Z tych, które wymieniłam, właśnie nie korzysta:

                                        - z internetu, gdyż "siedzi" w katalogu i zajęta jest wypożyczaniem książek i przyjmowaniem zwrotów,

                                        - z katalogu, ponieważ nie ma w nim odnośnika "dystopie".

                                        Chyba że potrafi znaleźć dystopie w katalogu, nie mając takiego odnośnika?

                                        Dlatego pytam, bo sądziłam, że może ma jeszcze jakieś inne.

                                        Tę pracę, o której mówiłam (wyszukiwanie w internecie listy dystopii, a następnie ich przekładów i dalej w katalogach) wykonałam sama na tymże kompie, z którego piszę. :-P
                                        • eeela Re: Kiedy właśnie nie ma narzędzi 22.12.13, 17:56

                                          > - z internetu, gdyż "siedzi" w katalogu i zajęta jest wypożyczaniem książek i p
                                          > rzyjmowaniem zwrotów,

                                          Ale to do niej masz pretensje, że musi się zajmować czym innym, a nie wyszukiwaniem dla ciebie informacji, czy do systemu, w którym zatrudnia się jedną osobę na wielotysięczne zbiory? Katalogi są również robione przez bibliotekarzy - można im zasugerować dodatkowe tagi. Jak się wpadnie na entuzjastę, można go nawet próbowac przekonać do włączenia opcji tagowania społecznościowego (to znaczy umożliwienia czytelnikom dodawania tagów w katalogu). Można naprawdę dużo rzeczy, ale też warto pamiętać o tym, że bibliotekarze w Polsce są z pewnością bardzo obciążeni, bo jest ich po prostu za mało w stosunku do zarządzanych zbiorów. I zamiast narzekać, może lepiej pomóc?
                                          • maitresse.d.un.francais Nie, nie mam pretensji, stwierdzam fakt 22.12.13, 18:06
                                            Jestem przyzwyczajona, że bibliotekarz siedzi w katalogu, a nie w necie.

                                            Tego, że jest ich za mało, zwyczajnie nie wiedziałam. Wiem tyle, że bibliotekom się wciąż obcina dofinansowanie.

                                            Eeelu, ja nie chciałam narzekać na bibliotekarza, po prostu nie znam się na ich robocie i nie dogadałam się z tobą w kwestii narzędzi. Tyle.

                                            Pomóc? Bardzo chętnie się zatrudnię na pół etatu. Tylko że tego pół etatu nie ma, a praca wolontariusza mnie nie interesuje. Mam już za sobą działania woluntarystyczne i z pewnych względów ( o których ewentualnie na priva) nie zamierzam podejmować się ich ponownie.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: Nie, nie mam pretensji, stwierdzam fakt 22.12.13, 18:07
                                              Już kiedyś chciałam pracować w bibliotece. Nie zostałam przyjęta, ergo pomóc nie mogłam.
                                              • eeela Re: Nie, nie mam pretensji, stwierdzam fakt 22.12.13, 19:31
                                                Ale pomagać można również w czynie społecznym :-) Na przykład: wykonałaś już pracę przeszukania bibliotecznego katalogu pod kątem dystopii. Dlaczego nie wręczyć listy bibliotece, niech sobie wrzucą nowy tag? Ułatwisz życie przyszłym pokoleniom ;-)
                                                • maitresse.d.un.francais Re: Nie, nie mam pretensji, stwierdzam fakt 22.12.13, 19:49
                                                  eeela napisała:

                                                  > Ale pomagać można również w czynie społecznym :-)

                                                  Eeelu,

                                                  o czynie społecznym było powyżej.
                                                  • maitresse.d.un.francais a poza tym dawno nie mam tej listy 22.12.13, 19:50
                                                    gdzie te czasy
                        • Gość: Czytelnik Re: A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.13, 00:24
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Przychodzę do biblioteki i pytam: czy są jakieś dystopie?

                          Poznałaś nowe "trudne" słowo i szpanujesz?
                          • maitresse.d.un.francais Re: A tak serio, mnie brakuje dokładniejszego pod 22.12.13, 00:33

                            >
                            > Poznałaś nowe "trudne" słowo i szpanujesz?

                            Dziecko, ależ nie rozśmieszaj mnie.
    • gazeta_mi_placi Re: Bibliotekarka... 19.12.13, 19:35
      Dobre, ja miałam przerąbane bo bibliotekarka mieszkała w tej samej klatce i jak przetrzymywałam książkę dzwoniła domofonem z przypomnieniem ;-)
      • Gość: jim Re: Bibliotekarka... IP: *.ip.netia.com.pl 20.12.13, 08:04
        > Dobre, ja miałam przerąbane bo bibliotekarka mieszkała w tej samej klatce

        Czyżbyś i ty była orangutanem? :)
    • Gość: Czytelnik Re: Bibliotekarka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.13, 21:01
      Bardzo śmieszne, aż można się zesr... ze śmiechu. Porwanie i uwięzienie dziecka za to, że jego ojciec nie oddał książki...
    • claratrueba Re: Bibliotekarka... 20.12.13, 09:15
      "Policjant biblioteczny" Kinga był jednak straszniejszy...
      • qw994 Re: Bibliotekarka... 21.12.13, 09:46
        To prawda :)
        • lipka02 Re: Bibliotekarka... 21.12.13, 12:03
          Super żarcik.Oby takich więcej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka