Dodaj do ulubionych

jakiś absolutny hicior

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.14, 20:32
polećcie proszę jakiś absolutny, wciągający hicior; mam teraz dużo wolnego czasu i chętnie się w coś zatopię........kryminałów nie lubię, resztę trawię byle wciągało...........
Obserwuj wątek
    • Gość: Tyda Re: jakiś absolutny hicior IP: *.9.175.46.ng.pl 27.01.14, 21:18
      Książki które pochłonęły mnie całkowicie to m.in. : "Tajemna historia"Tartt, "Pożegnanie z Gemmą" Gartner, "Kochanice króla"Gregory, "Ubik"Philip K.Dick, "Kwiat śniegu i sekrety wachlarz" See, "Służące" Stockett, "Środek lata" Warda i wiele innych. Ale te powyższe pochłonęły mnie całkowicie. Na pewno do nich jeszcże wrócę. Mam nadzieje, ze przypadną Ci do gustu, chociaż nie wiem, jaką literaturę lubisz.
    • zwany_kiedys_drussem Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 09:26
      Ale jeśli szukasz "hiciora", to nie jesteśmy Ci potrzebni ;-) Wystarczy lista bestsellerów jakiejś księgarni...
      • nioma Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 10:42
        Nie zgodzę się. Hicior to nie musi byc książka z listy bestsellerów, co więcej, może być to ksiązka sprzed lat.
        Ja polecam "Gargulca" Dawidsona, książka niezwykła.
        • pavvka Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 11:51
          Hicior to zgrubienie od "hit", czyli przebój, coś bardzo popularnego. To nie jest synonim świetnej książki.
          • nioma Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 12:35
            No... nie do końca się zgodzę.
            To by oznaczało, że odgórnie to co popularne, hitowe to gniot.
            Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania, synonim kiepskiej książki.
            Hicior to może być coś absolutnie topowego dla nas. Nasz własny, osobisty hit hitów.
            Niekoniecznie słowo musi odzwierciedlać swoją encyklopedyczną definicję.
            • pavvka Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 13:37
              nioma napisała:

              > To by oznaczało, że odgórnie to co popularne, hitowe to gniot.
              > Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania, synonim kiepskiej książki.

              Niczego takiego nie twierdziłem. Po prostu hit to coś bardzo popularnego, to określenie nieniosące praktycznie żadnej informacji o jakości dzieła; może być zarówno wybitne jak i kiepskie. Hiciorem jest/ było zarówno "50 twarzy Greya" jak i "Imię róży".
            • zwany_kiedys_drussem Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 15:11
              Ale umówmy się - określenie "wciągający hicior" nawet przy zastrzeżeniu, że w grę nie wchodzą kryminały, jest oględnie rzecz ujmując zbyt niewiele mówiące, by polecać coś z czystym sumieniem. Mogę zaproponować "Kłamstwa Locke'a Lamory" Lyncha, "Tę historię" Baricco albo "Sen numer 9" Mitchella - ale nie mam żadnej gwarancji, że to "absolutne hiciory"... :-)

              Ukłony,
              D.
    • imogen0 Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 18:26
      Trafny wybór Rowling polecam.
    • gosma2 Re: jakiś absolutny hicior 28.01.14, 23:15
      bezcenny Miłoszewskiego :)
    • Gość: brnXB Re: jakiś absolutny hicior IP: *.mikoland.net 29.01.14, 09:43
      Podróż do kresu nocy, Ferdinand Celine.

      W większości bibliotek nie jej nie ma, w księgarniach w ogóle niedostępna, a na allegro używane egzemplarze śmigają po 100-120 zł - i to jest prawdziwy dowód na "hicior".
      Można za to znaleźć wersję na czytniki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka