staua
25.08.04, 21:53
Napisalam Ci moje wrazenia z Wyspy Hobsona w watku o mniej znanych - nie
wiem, czy zauwazyles, bo tam trzeba troche kopac, mimo wszystko. Kopiuje
tutaj:
Przeczytalam na razie "Wyspe Hobsona" i Themerson mnie urzekl. Powiedzmy po
jednej trzeciej ksiazka tak mnie wciagnela, ze chcialam ja czytac bez
przerwy.
Zakonczenie wydaje mi sie tylko troche "szybkie" - ale moze to celowe, takie
nagromadzenie absurdu. Mysle jedynie, ze nie wylapalam wszystkich symboli (na
przyklad postac Nemo - zupelna zagadka. Moze ktos mi wyjasni sens tej
osoby?).
Poza tym zauwazylam, ze wiekszosc postaci pojawia sie w innych jego
ksiazkach,
wszystkie sa zatem polaczone?
Nastepna bedzie "Kardynal Pölätüo". Tez napisze.