Dodaj do ulubionych

Jan Marcin Szancer-mój numer jeden.

02.09.04, 20:57
Uwielbiam książki z jego ilustracjami -nie tylko te dla dzieci, pięknie
zilustrował "Pana Tadeusza".
A Wasze typy książek z niezapomnianymi ilustracjami,które na zawsze zapadają
w pamięć?
Obserwuj wątek
    • pierans Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 09:13
      Butenko!! Wywarł silny wpływ na mnie w dzieciństwie.
      No i Flisak.

      W zasadzie wszyscy, którzy ilustrowali Niziurskiego
      • Gość: Myszor Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.lo1sanok.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 12:53
        Racja. Pana Tadeusza z ilustracjami Szancera ąż miło sie czyta.
        • pieranka Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 13:12
          A nie Andriollego?
          • Gość: Albertus.pl Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 03.09.04, 13:22
            ...A ten Szancer to jest bardzo 'cool' i wogle... a odkąd Łysiak napisał o nim
            duży artykuł...ho! ho!

            Nigdy nie lubiłem jego ilustracji - wydawały mi się 'przekreskowane' - ale je
            doskonale pamiętam z dzieciństwa, z etykietką koszmarne.

            Do dziś lubię B. Butenko i jego superprodukcję o Gapiszonie i szkatułce.

            ---
            <A href="http://www.albertus.pl">Księgarnia Internetowa - Albertus.pl</a>
          • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 13:59
            I Andriollego i Szancera też
            www.waldowo-lektury.republika.pl/pan-tad/glowna.html
        • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:15
          I basnie J. Ch. Andersena:)
      • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:19
        Butenko... A jaka scenografie zrobil do emitowanego niedawno w TV 'Kabaretu
        Starszych Panow'! Palce lizac!!
        A Flisak... Pracowity i dobry ilustrator ksiazek i czasopism, autor swietnych
        plakatow, tez niebywale przyzwoity czlowiek, i jeszcze sporo mozna by
        wymieniac:)
    • griszah Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 14:33
      Przychylam się do opinii o Szancerze. Ostatnio w antykwariacie udało mi się
      kupić "Pinokia"(2,60!!) z jego ilustracjami. A w tymże antykwariacie wcześniej
      zakupiłem "Kubusia Puchatka" (2 złocisze!!)z kolorowymi ilustracjami
      Shepparda.
      • Gość: siostra heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: 157.25.138.* 03.09.04, 14:55
        Mysle, ze ilustracje Szancera sa dziewietnastowieczne i juz passe. Byly juz
        takie, kiady 40 lat temu mialam 5 lat. Ilustracje Walentynowicza do Matolka i
        Malpki Fiki-Miki, mimo iz przedwojenne sa duzo ciekawsze.Taki szancer to
        przeciez pelna deprzecha dla dzieci.Wydaje mi sie, ze Brzechwa z ilustracjami
        Butenki byl duzo bardziej przystajacy do tekstu i oddzialujacy na dziecieca
        wyobraznie. Wilkon byl debesciak. Jako nastolatka uwielbialam ilustracje
        Truchanowskiej. Teraz Raczkowski i Socha sa super, nie wiem tylko czy robia
        ksiazki dla dzieci.
        • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:26
          A ja sie zastanawiam, czy passe, czy moze - ponadczasowe, tzn. takie, co
          wytrzymuja probe czasu...(?)
          Ostatnimi laty, chodzac po ksiegarniach, natrafilem na sporo ksiazek, ktore
          byly ilustrowane podobnie, jak to czynil Szancer, jednakze gorzej...:)
      • galare Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 04.09.04, 23:14
        Też specjalnie szukałam tego wydania "Pionokia"! Zczytany kupiony za groszki.
    • mamalgosia GAbryś - Orłowska 03.09.04, 15:20
      Chyba tak, nie wiem, czy nie pomyliłam nazwiska. Ilustrowała wiele moich
      ukochanych książek z dzieciństwa, np. "pięcioro dzieci i coś", czy "Kjersti"
      • Gość: siostra heli Re: GAbryś - Orłowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:24
        To byla Malgorzata Orłowska-Gabrys i ilustrowla fajnie dziewczyńskie ksiazki.
      • Gość: bosa Re: GAbryś - Orłowska IP: *.chodziez.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 21:23
        "Pięcioro dzieci i coś"... :) Nie znałam nazwiska pani, która ilustrowała
        książkę, ale na zawsze pozostanie mi w pamięci obrazek mamy siedzącej przed
        lustrem :) Wiecie, o który chodzi? Kiedy byłam mała, miałam swój rytuał przy
        czytaniu tej książki - włączałam denną polską wersję szlagieru "Felicita" i
        wgapiałam się w ilustrację z mamą :) Ehhh... Dzięki za przypomnienie o tym,
        powiało dzieciństwem :)
        • mamalgosia Re: GAbryś - Orłowska 06.09.04, 14:43
          niestety nie wiem:((( Ale chyba zerknę w bibliotece, tak mnie zachęciłaś
      • Gość: koralina Re: GAbryś - Orłowska IP: *.ssmb.com 09.09.04, 15:13
        Ilustrowała też "Wakacje z Cynamonem" i "Od dziś za tydzień", bardzo fajne
        książki Marii Ewy Letki. Czy ktoś oprócz mnie je jeszcze pamięta?
        • Gość: agrest Re: GAbryś - Orłowska IP: *.e / 213.25.195.* 24.10.04, 14:03
          Tak! To byly niesamowite książki. Prawdziwa głęboka psychologia dla dzieci. Bez
          moralizatorstwa. Ta Ania,która oszukiwała się, że obcy facet to tatuś. I
          starsza siostra, która koniecznie chciała sprawdzic, czy tata kocha tez
          młodszą. Były tez "Listy" tej samaj autorki, ale teraz w dobie "Dziecka" ta
          książka to jak podręcznik: czego nie robić, gdy spodziewamy się drugiego
          dziecka.
      • treia Re: GAbryś - Orłowska 09.09.04, 18:46
        mamalgosia napisała:

        > Chyba tak, nie wiem, czy nie pomyliłam nazwiska. Ilustrowała wiele moich
        > ukochanych książek z dzieciństwa, np. "pięcioro dzieci i coś", czy "Kjersti"

        i jeszcze "Królestwo Bajki" Ewy Szelburg-Zarembiny
    • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 15:41
      W zawierusze przeprowadzek życiowych zgubiłam niestety książkę,którą dostałam w
      pierwszej klasie szkoły podstawowej Ewy Szerburg-Zarembiny "Idzie niebo ciemną
      nocą",książkę, ,która była moją ulubioną,również ze względu za piękne
      ilustracje,no niestety nie wiem czyje.Wspaniałą rzeczą oddziaływującą na moją
      wyobraźnię-były również piękne ilustracje do książki "Na jagody"-kto ją
      ilustrował? No cóż wątek niby dziecinny,ale jakże ważny w wyrabianiu wyobraźni
      i zachęcaniu dziecka do czytania-także dzięki wspaniałej pracy ilustratorów.
      • Gość: Kryske Hrabalku, musze cie zmartwic! IP: *.telia.com 03.09.04, 21:50
        Na jagody Konopnickiej to plagiat! Oryginal jest szwedzkiej autorki i
        ilustratorki Beskow "Putte på blåbärsäventyr". Bardzo to przezylam, ale
        niestety to prawda. Sprawdzalam w zrodlach kiedy Konopnicka napisala Na jagody.
        Duzo pozniej niz Beskow. Chwala jej za tlumaczenie ale autorka ilustracji i
        tekstu "Na jagody" jest Elsa Beskow. To tez moja ulubiona lektura z dziecinstwa.
        • hrabalek Re: Hrabalku, musze cie zmartwic! 03.09.04, 21:57
          ....ale piękne ilustracje z tej książki wisiały w naszym domu jako
          obrazki ,oprawione w ramki....a ramki były stare poniemieckie!Matko Święta !
          kiedy to było,ale jak miło było!
      • Gość: agrest Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.e / 213.25.195.* 24.10.04, 14:08
        > pierwszej klasie szkoły podstawowej Ewy Szerburg-Zarembiny "Idzie niebo
        ciemną
        > nocą",książkę, ,która była moją ulubioną,również ze względu za piękne
        > ilustracje,no niestety nie wiem czyje.
        Janusza Grabiańskiego! To rewelacyjny portrecista kotów i psów (serie znaczków
        pocztowych). Cudownie, akwarelowo kolorował baśnie - z miejscem na osobistą
        konkretyzację. Ilustrował też "Elementarz" Falskiego.
    • slotna Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 16:28
      Nie znosze Butenki i innych takich. Szancera uwielbiam... moze i depresyjne,
      ale przepiekne, dopracowane, a nie jakies glowonogi itp. Co za snes w
      ilustrowaniu ksiazek dla dzieci obrazkami, jakie moglyby wykonac same dzieci?
      Basnie Andersena ilustrowane przez Szancera to jedna z moich ukochanych ksiazek
      z dziecinstwa.

      A swoja droga lubie tez Mikolajka, ale to juz zupelnie inny typ ilustracji;)
      • Gość: emcia Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.icpnet.pl 03.09.04, 17:55
        Ooo, Szancer, absolutny nr 1!!!
        I nie zgadzam się, że deprecha. Jako dziecko uwielbiałam jego ilustracje, dla
        mnie niezwykle tajemnicze i pełne drobnych szczegółów i szczególików, które
        wypatrywało się na nowo za każdym czytaniem danej książki. Do dzisiaj go
        uwielbiam, ale najbardziej chyba za ilustracje do "Dziadka do orzechów".
        Zwłąszcza ojciec chrzestny w pracowni (te różnorodne zegary na ścianach! :D)i
        Klara rzucająca pantofelkiem w króla myszy :) Cudo!
        • Gość: siostra heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:21
          A pamietacie Jana Grabianskiego (Rogas z doliny Roztoki, rozne bajeczki o
          kotkach, pieskach i inne takie puszyste zwierzatka). To byla lapka zreczna!
          Mysle, ze Szancer to odpowiednik Matejki w ilustracji ksiazkowej. Kazdy to
          zrozumie, bo to takie oczywiste. Dziecku trzeba rozwijac wyobraznie i
          ksztaltowac w nim potrzeby estetyczne. A co sadzicie o ilustracjach Janosza?
          Szkoda, ze dopiero teraz wydaja jego Paname i inne opowiastki.
          • Gość: Emigrantka Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.telia.com 03.09.04, 21:46
            W moim pokoleniu Szancer byl odskocznia od obrzydliwstwa realizmu
            socjalistycznego.
            • Gość: siostra Heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:30
              A jakie to bylo pokolenie? Byla cala powojenna szkola polskiej ilustracji,
              ktora w zadnym wypadku nie byla socrealistyczna. Ilustracja byla azylem dla
              artystow, ktorzy nie chcieli sie temu poddac. jesyna socrealistyczna ksiazka,
              ktora pamietam byl Elementarz Mariana Falskiego
            • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:44
              Dla mnie tak samo.
              Pamietam z dziecinstwa obrzydliwe, prostackie i prymitywne socrealne malunki w
              ksiazkach, i pamietam wysublimowana 'produkcje' Szancera. Nb. slowo 'produkcja'
              bardziej pasuje do pierwszych...:)
      • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 00:58
        Ja zas uwazam Szancera za pierwszego ilustratora polskiego, jednoczesnie bardzo
        lubie Butenke:)
        Zreszta Butenko to zupelnie inna para kaloszy. I , moim zdaniem, to
        niepospolity artysta.
      • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:38
        'Co za snes w
        ilustrowaniu ksiazek dla dzieci obrazkami, jakie moglyby wykonac same dzieci?'.
        Produkt wytrawnego artysty bez trudu sie poznaje - takze taki w 'dzieciecym'
        stylu:)
    • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 22:21
      "Dziurawe buty"
      Dwa dziurawe buty szły po podłodze,
      W każdym bucie było po jednej nodze,
      A na dwóch nogach ubranych w spodnie
      Jan Marcin Szancer przechodził się godnie.

      To ten artysta, słynny ilustrator,
      Znany od Amsterdamu aż po Ułan-Bator.
      Jan Marcin Szancer psa rudego miał,
      Pies ten był rasy,co zwie się czau-czau
      I nie używa języka chau-chau,
      Gdyż na przekór psim obyczajom
      Psy czau-czau mruczą nie szczekają.
      Otóż pies ten codziennie od rana
      Mruczał u nóg swego pana
      I łasił się do niego dopóty,
      Aż z miłości zaczynał obgryzać mu buty.
      Taką sobie wymyślił zabawę.
      Dlatego właśnie dzieci te były dziurawe.
      • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 03.09.04, 22:26
        hrabalek napisała:

        > "Dziurawe buty"
        > Dwa dziurawe buty szły po podłodze,
        > W każdym bucie było po jednej nodze,
        > A na dwóch nogach ubranych w spodnie
        > Jan Marcin Szancer przechodził się godnie.
        >
        > To ten artysta, słynny ilustrator,
        > Znany od Amsterdamu aż po Ułan-Bator.
        > Jan Marcin Szancer psa rudego miał,
        > Pies ten był rasy,co zwie się czau-czau
        > I nie używa języka chau-chau,
        > Gdyż na przekór psim obyczajom
        > Psy czau-czau mruczą nie szczekają.
        > Otóż pies ten codziennie od rana
        > Mruczał u nóg swego pana
        > I łasił się do niego dopóty,
        > Aż z miłości zaczynał obgryzać mu buty.
        > Taką sobie wymyślił zabawę.
        > Dlatego właśnie dzieci te były dziurawe.

        Napisałam idiotka w ostatniej linijce "dzieci" zamiast :
        Dlatego właśnie buty te były dziurawe.
        Przepraszam,ale ciągle myślę o tych dzieciach , które zginęły dzisiaj jako
        zakładnicy,nasłuchuję ciągle informacji z TV-są tragiczne.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        • Gość: jamajka Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 03.09.04, 23:07
          "Szancerowski księżyc"- to już jest pojęcie.W jego ilustracjach była magia i
          tajemnica.Byle opowiastka, zilustrowana przez Szancera, zyskiwała.
          Jeszcze Antoni Uniechowski.
          I Olga Siemaszko.
          ..to rzeczywiście była inna szkoła ilustracji, ale czy gorsza? Raczkowski i
          Sasnal- kto ich będzie pamiętał, kiedy moda minie?
          • Gość: lili Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 12:09
            Szancer!
            Depresyjny? tak, Troche passe? tak, ale po latach odkrylam, jak bardzo moja wrazliwosc zostala przez
            niego uksztaltowana. Jestem malarzem i mimo, ze robie pozornie inne rzeczy, ON zawsze gdzies tam
            tkwi na dnie. Kupuje teraz stare ksiazki z jego ilustracjami dla coreczki,choc tak naprawde bardziej dla
            siebie.Troche sie tylko boje, ze zarazi ja swoja melancholia, tak jak mnie lata temu.

            No i wcale te jego obrazki nie sa takie oczywiste i doslowne. To wybitny artysta, bardzo swiadomy (nie
            tylko sprawny) Tworzacy swiaty a nie "odtwarzajacy".

            a ze snoby odkryly go dopiero teraz? ich strata.
            • Gość: siostra Heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:03
              Okej, mnie sie tez podoba Szancer jako malarz, tylko drazni mnie, ze w kraju, w
              ktorym bylo kilkudziesieciu wspanialych ilustratorow wszyscy znaja to jedno
              nazwisko. A naprawde we wczesnym PRL-u sztuke ilustracji ksiazkowej uprawiali
              wybitni artysci. I nadal sie upieram, ze jest z nim jak z Matejka, czyli
              Szancer jest the best, bo innych sie nie zna. A Wilkon ilustruje w Japonii...
              • Gość: lili Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:19
                ja tam wole Szancera od Matejki :))
                wiesz czemu jest tak znany? teraz kupujac stare ksiazki dla dzieci odkrylam, ze tych ksiazek
                ilustrowanych przez Szancera sa potworne ilosci ! Dwoch trzecich w ogole nie znalam, on byl
                najwyrazniej jakims monopolista (nie wnikam czemu,w tamtych czasach to delikatna sprawa).

                a inne nazwiska? prosze bardzo: Rychlicki (mis uszatek!),Mikulski (Ferdynand wspanialy), Strumillo,
                Stanny, Rechowicz.
                Sa super, swiatowa klasa, ale Szancer to jakas nieuchwytna magia.
                Tamtych doceniam teraz (bardzo), ale Szancera kocha dziecko we mnie.
                • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 04.09.04, 13:31
                  Pomimo tylu innych książek czytanych w dzieciństwie,zawsze magię i tajemniczość
                  wyczuwałam u Szancera, a jako dzieciakowi nie w głowie były mi dywagacje ,że
                  jeszcze inni są i może równie dobrzy ,albo lepsi. Szancer mi sie podobał i już!
                  A ,że nadal bardzo mi "pasuje"-to kwestia dziecka , które zawsze tkwi głęboko w
                  nas.W jego rysunkach było to coś, nieuchwytnego, tajemniczego-co tak wciąga
                  dzieciaka w krainę magicznej wyobraźni!


                  "Wczoraj Pani powiedziała,że pięć i pięć to dziesięć, a dzisiaj,że siedem i
                  trzy to dziesięć. To skąd człowiek ma wiedzieć ,u licha, jak jest naprawdę"
                  • Gość: siostra Heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:37
                    No dobra, zgadzam sie, ze Kleks w wykonaniu Szancera i Adas Niezgodka tez. Ale
                    ksiazka "Brzechwa dzieciom" lub "Androny" to juz nie to. Choc oczywiscie swiat
                    Szancera wole od swiata Lutczyna.
                    • Gość: lili Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 16:46
                      To prawda, nie byl rowny ( przy tej ilosci! ) - widac, ze jedne ksiazki 'podchodzily' mu bardziej, niz
                      inne.
                      Mial jednak Wielkie Momenty.

                      pozdrawiam: )
                      • Gość: eg Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 20:13
                        Zawsze z lekka mnie irytowały ilustracje Józefa Marka do serii Szklarskiego o
                        Tomku Wilmowskim. CZas powieści to pierwsza dekada XX wieku, a bohaterowie
                        (szczególnie kobiety) jak z lat 60-tych, no i nieszczęsny bosman Nowicki
                        przeważnie w podkoszulku na ramiączka.
                        • Gość: jota.40 Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 21:14
                          Mnie te ilustracje kojarzyły się z jakimś starym, amerykańskim komiksem. I
                          zresztą jakoś pasowały do treści, w każdym razie już na zawsze będę je
                          widziała, kiedy pomyślę o "Tomku".
                          Trochę mnie zdziwiły te opinie, że Szancer - znaczy deprecha. Melancholia -
                          tak. Owszem. Ale to przecież nic złego - chwila zadumy w tym naszym
                          jednoznacznym i grubo ciosanym świecie zrealizowanego socjalizmu... Ja bardzo,
                          bardzo lubiłam. I stare wydanie "Brzechwy dzieciom" - ten złośliwy pysk Lisa-
                          Witalisa!! ... I "Pan Kleks"..
                          Natomiast zupełnie nie pasował mi Butenko. Jak byłam mała wydawał mi się
                          głupawy. Teraz jest odwrotnie. Do Szancera mam mnóstwo sentymentu, ale kiedy
                          kupuję książki dla dzieci - ręka sama leci ku książkom, ilustrowanym przez
                          Butenkę i jemu podobnych... Dziwne.
                          • Gość: siostra heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 22:25
                            a znacie Adolfa Borna? To Czech a moze racze Slowak, ale i w Czechach i
                            slowacji to klasyka. Kiedys mial wystawe w muzeum karykatury w Warszawie.
                            Ale jego ksiazki dla dzieci to rewelacja.
            • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 00:53
              I Szancer, wraz ze Zbigniewem Rychlickim i b. redatorem naczelnym 'Płomyczka'
              stworzyli 'Misia' - to tak na marginesie, bo akurat pracowałem w "Naszej
              Księgarni' (ale Szancer juz nie zyl), a o 25-leciu 'Misia' napisalem tekst
              w 'Kobiecie i Zyciu', zas z archiwum fotograficznego czasopism 'Naszej
              Ksiegarni' wybralem do publikacji zdjecie tych wlasnie trzech osob.
              • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:05
                Zapomniałem: redaktor naczelny "Płomyczka" ... Nazywał sie Stanisław
                Aleksandrzak. Jeszcze/juz w l. 30. prowadził "Płomyczek".
              • wlodekbar Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 01:12
                I na ww. zdjeciu byl takze czwarty wspoltworca 'Misia', Czesław Janczarski
                (juzem zmeczony o tej godzinie, przepraszam:))
              • wlodekbar ERRATA!!! 06.09.04, 02:28
                1. Inicjatorem 'Misia' byl red. St. Aleksandrzak;
                2. Na opublikowanych w "Kobiecie i Zyciu" zdjeciu byli - od lewej:
                Zb. Rychlicki, St. Aleksandrzak, Czeslaw Janczarski, Jan Brzechwa.
                -------------------------
                J. M. Szancer - w elemencie czasopism "Naszej Ksiegarni" kojarzy sie
                z "Plomykiem", "Plomyczkiem" oraz "Swierszczykiem".

                WB

              • Gość: agrest Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.e / 213.25.195.* 24.10.04, 14:20
                Dobrze, że pojawil się tu Rychlicki, bo to był prawdziwie twórczy artysta, z
                pomyslami. Na przyklad dyskretne kolaże w "Misiu Uszatku" Czesława
                Janczarskiego. Przy okazji: mam ogromny żal do "Naszej Księgarni", ze w
                ostatnich wznowieniach "Misia Uszatka" wyrzucona jest część rozdziałów, z dwóch
                części ("Gromadka M.U." i "Baśnie M.U.") zrobiono jedną, cieńszą niż każda z
                tamtych. A niektóre ilustracje zmniejszono lub usunięto. Jak tak można? Dobrze,
                ze są biblioteki i prywatne księgozbiory.
          • Gość: edith Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 23:42
            nareszcie ktoś wspomniał Olgę Siemaszko,urocze ilustracje do "Alicji w Krainie
            Czarów"
            Janosch też jest fajny
            i Butenko ( miał poczucie humoru )
            • Gość: siostra Heli Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 00:04
              szkoda, ze teraz karmi sie dzieci disnejowskim chłamem
              • Gość: Alisia Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 11:56
                J. M. Szancer był i jest dla mnie najwspanialszy. Nie znosiłam ilustracji Olgi
                Siemiaszkowej. Gdy byłam dziecięciem budziły we mnie wręcz odrazę. Na wszelki
                wypadek słowo dukowane ilustrowane przez nią omijałam z daleka. Moi rodzice
                tylko raz popełnili błąd dając mi książeczkę z obrazkami Siemiaszkowej.Była to
                chyba jedyna książka wmoim zyciu, której nawet nie chciałam nawet
                przejrzeć. "Świerszczyk" tez mi się nie podbał właśnie ze względu na
                ilustracje, które w większości (bo chyba nie wszystkie) były autorstwa
                Siemiaszkowej. Czy moze jeszcze kogoś, oprócz mnie, obrazki zniechęciły do
                lektury? I pomyśleć, że do tej pory biorąc do ręki jakąś książkę najpierw
                sprawdzam czy są ilustracje.
    • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 05.09.04, 14:31
      Gdyby Ktoś chciał poczytac o Panu Szancerze:

      www.vulcan.com.pl/biblioteka/archiwum/2002/10/jan_szancer.html

      pozdrawiam
    • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 05.09.04, 14:41
      .........i jeszcze to:

      www.tygodnik.com.pl/numer/278850/olech.html
      • renkras Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 05.09.04, 22:51
        Polecam wszystkim dwie książki autobiograficzne Pana Szancera "Curricullum
        vitae" i "Dwa teatry" , oczywiści z jego ilustracjami.Dla mnie to też
        największy ilustrator polski , swoim dzieciom kupuję w antykwariacie książki z
        jego ilustracjami. Sa piękne, wzruszające , magiczne .Ostatnio dostałam dla
        synka baaardzo stare wydanie "Cudownej podróży" z ilustracjami Szancera. Na
        Jego rysunkach się wychowałam choć będąc dzieckiem wcale na to nie zwracałam
        uwagi , bo uwielbiałam też ilustracje innych autorów i może dziwnym dzieckiem
        byłam ale lubiłam książki z czarno-białymi ilustracjami.CZy ktos może mi
        powiedzieć kto ilustrował "dzieci z Bullerbyn" -to stare wydanie patykowatymi
        rysunkami? Długo na nie polowałam aż w koncu udało mię kupic w antykwariacie
        ale nie ma strony z nazwiskiem ilustratora.A mojemu synkowi dałam na imię Jan
        Marcin...
        • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 06.09.04, 18:42
          renkras napisała:

          > Polecam wszystkim dwie książki autobiograficzne Pana Szancera "Curricullum
          > vitae" i "Dwa teatry" , oczywiści z jego ilustracjami.Dla mnie to też
          > największy ilustrator polski , swoim dzieciom kupuję w antykwariacie książki
          z
          > jego ilustracjami. Sa piękne, wzruszające , magiczne .Ostatnio dostałam dla
          > synka baaardzo stare wydanie "Cudownej podróży" z ilustracjami Szancera. Na
          > Jego rysunkach się wychowałam choć będąc dzieckiem wcale na to nie zwracałam
          > uwagi , bo uwielbiałam też ilustracje innych autorów i może dziwnym dzieckiem
          > byłam ale lubiłam książki z czarno-białymi ilustracjami.CZy ktos może mi
          > powiedzieć kto ilustrował "dzieci z Bullerbyn" -to stare wydanie
          patykowatymi
          > rysunkami? Długo na nie polowałam aż w koncu udało mię kupic w antykwariacie
          > ale nie ma strony z nazwiskiem ilustratora.A mojemu synkowi dałam na imię Jan
          > Marcin...


          Dzisiaj w bibliotece wzięłam do ręki wydanie 'Dzieci z Bullerbyn" z 1990 roku,z
          ilustracjami Hanny Czajkowskiej. To miłe trzymać w ręce książkę, w której
          dziecięcym charakterem pisma,dopisane są z boku kartek notatki.
          Zaczytuję się dzisiaj w 'Dzieciach z Bullerbyn"..........to taka moja odtrutka
          na to czego nie jestem w stanie już słuchać w radio, oglądać w TV i czytać w
          gazetach- o tragedii dzieci TAM-tak daleko od Bullerbyn.
          • Gość: agrest HO HO, TAK TAK IP: *.e / 213.25.195.* 24.10.04, 14:24
            Hrabalku, bardzo cieszę się, że ten wątek został rozpoczęty.
    • Gość: treia Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 02:49
      uwielbiam go za ilustracje do "Konika Garbuska" i basni Andersena,
      niezapomniane... :)))
    • elfryda Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 09.09.04, 14:28
      J.M. Szancer zilustrował m.in. książkę E. Nesbit "Czarodziejskie miasto". Na
      jednej z ilustracji jest bohater książki, Filip - siedzi w fotelu z
      podwiniętymi nogami i jest obrażony na cały świat. I w tymże Filipie z obrazka
      zakochałam się beznadziejnie i tragicznie (miałam wtedy koło 7 lat)... Nigdy
      potem nie spotkałam równie pięknego faceta :-)
      • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 09.09.04, 17:50
        elfryda napisała:

        > J.M. Szancer zilustrował m.in. książkę E. Nesbit "Czarodziejskie miasto". Na
        > jednej z ilustracji jest bohater książki, Filip - siedzi w fotelu z
        > podwiniętymi nogami i jest obrażony na cały świat. I w tymże Filipie z
        obrazka
        > zakochałam się beznadziejnie i tragicznie (miałam wtedy koło 7 lat)... Nigdy
        > potem nie spotkałam równie pięknego faceta :-)



        No ,no!"Czarodziejskie miasto" powiadasz -to,czy raczej Go trzeba koniecznie
        zobaczyć!Lubię siadać na fotelu i się czasami obrażać na cały świat(z
        podwiniętymi nogami oczywiście),taka ze mnie żeńska odmiana tego Twojego Filipa.
        Jak też ujął kreską "obrażanie się na świat "Szancer,że tak Cię to
        poruszyło....?pozdrawiam,poszukam.
        • Gość: Kawka Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.avamex.krakow.pl 22.09.04, 20:28
          Witam.ja też przyłączam się do chóru zachwytów : tak,tak- Jan Marcin Szancer i
          MARIA (nie Małgorzata !!!) Orłowska -Gabryś - to najważniejsi ilustratorzy
          mojego dzieciństwa .Dla dziecka ,którym byłam i którym po trosze wciąż jestem -
          wciąż przemawiają te rysunki . I dodam kilka tytułów ,może mniej znanych ,które
          ilustrowali .
          Jan M.Szancer -" Lokomotywa.Rzepka.Ptasie radio." !!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pan Twardowski w Czupidłowie,Nazywam się Muszelka" ,Gałka od
          łóżka,Rękopis pani Fabulickiej, Podróże Guliwera,O krasnoludkach i o sierotce
          Marysi,Pan Doremi i jego siedem córek,O flisaku i Przydróżce,Gelsomino w Kraju
          Kłamczuchów,seria o Panu Soczewce,Zaczarowany zamek,Tumbo z Przylądka Dobrej
          Nadziei ,O Janku ,co psom szył buty,Dzieci z Wysp Koralowych ,Bajeczna opowieść
          o królewiczu La-Fi-Czaniu... a także Przygody Jelonka Pyszałka i Kopciuszek
          (teksty Zofii Szancerowej) , I jeszcze : Przez różową szybkę,Bardzo dziwne
          opowieści,Za złotą bramą,Pierścionek Pani Izabeli,Dom pod kasztanami,Wyprawa
          pod psem

          A dla trochę starszych ;
          Bajki i Satyry J.I.Krasickiego,Faraon,Pan Tadeusz,Kordian,Dzieje Tristana i
          Izoldy,Eugeniusz Oniegin,Zemsta,Colas Breugnon , Wędrówki z moim
          Guru ,Przypadki starościca Wolskiego. TRYLOGIA H.Sienkiewicza!
          I opowieść o sobie samym-"Teatr cudów" ( nie "Dwa teatry")
          Maria Orłowska -Gabryś
          Kjersti, Rasmus i włóczęga(pierwsze wydanie), Karula,Moja wnuczka(wiersze),cykl
          o dzieciach i Piaskoludku: Pięcioro dzieci i Coś,Feniks i dywan,Historia
          amuletu,Ród Ardenów, cykl o Mary Poppins,kiedy jeszcze była nazywana
          Agnieszką ; Agnieszka,Agnieszka wraca,Agnieszka otwiera drzwi,Agnieszka w
          parku ,
          Cytryna i gwiazda,Biały kamień,Tajemnica rzeki Mrówki ,Żółty balonik ,Dlaczego
          mój pies płacze,Kichuś majstra Lepigliny,Sztolnia w Sowich Górach (baśnie),
          Robert,Kaj i Bosso,Stary Koń czyli Wędrówki..., Konik polny,Lato
          borsuka,Znależć myszołowa,Przyjaciel delfina,Straszne bliznięta,Proszę mnie
          porwać,
          Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie,Chlopcy z Placu Broni.

          opowiadania :Reksio i Pucek,Okaryna,Kartki z ostatniej ławki ,Czarna
          owieczka,Kajtek,Przygoda na balkonie

          A poza tym przepadałam za ilustracjami Zbigniewa Lengrena :wszystkie książki o
          Doktorze Dolittle, Wiatr z księżyca , Borek,Topek i Aza, Basia, Ucho,dynia,sto
          dwadziescia pięć, Czarne Stopy, Nowe ślady Czarnych Stóp, Nowy mąz dla mamy,
          Przygody barkonautów

          Antoni Uniechowski - Mała księżniczka ,Krysia Bezimienna,Królewicz i
          żebrak ,Pollyanna i Pollyanna dorasta,Niepodpisany portret,Klawikord i
          róża ,Skarb pradziadka,Najcudniejsza piękność (zbiór baśni),
          Dziecko dawnej Warszawy,Koniec i początek świata

          Lubiłam tez ilustracje Jerzego Srokowskiego do książek o Królu Maciusiu
          Pierwszym ,-i oczywiście : Piotruś Pan ,W pustyni i w puszczy (twarda okładka
          formatu A4 ,a na obwolucie - Stas i Nel w palankinie na grzbiecie słonia), Dar
          rzeki Fly, Gałązka z Drzewa Słońca (baśnie cygańskie),Opowieści Zaczarowanego
          Lasu(mitologia dla dzieci), Ach,jak mi się podobaly rzewne spojrzenia
          migdałowych oczu ...),

          Zachwycałam się też "starymi" ilustracjami np.w wydaniu "Małego lorda " z lat
          pięćdziesiątych -czy ktoś pamięta nazwiskoautora rysunków ???

          A lustracji Gabriela Rechowicza nie lubiłam i bardzo się ich bałam!
          Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich miłosników książek dla dzieci.
          • renkras Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 22.09.04, 22:23
            Jasne ,że "Teatr cudów"!!! Nie wiem dlaczego się pomyliłam , tym bardziej , że
            obydwie książki stoją na półce obok mnie. A ze współczesnych ilustratorów
            wysoko cenię sobie Elżbietę Wasiuczyńską ( m.in. ilustracje do opowiadań o Panu
            Kuleczce ).Ale Szancer pozostanie najważniejszy.
            • Gość: Kawka Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.avamex.krakow.pl 23.09.04, 00:58
              Witam raz jeszcze, Ze współczesnych- podobaja mi się -prace Wandy Orlińskiej i
              Szwedki Ilon Wikland ,genialnie ilustrującej ksiązki Astrid Lindgren ( kolejne
              wydanie "Dzieci z Bullerbyn" , "Nils Paluszek " ,"Bracia LwiSerce","Mio,mój
              Mio","Ronja,córka rozbójnika""Madika z Czerwcowego Wzgórza","Madika i berbeć z
              Czerwcowego Wzgórza" ,"Lotta z ulicy Awanturników",trzy kolejne częsci
              opowieści o Karlssonie z Dachu , "My na Wyspie Saltkrakan".
              Także Tove Jansson ,ilustrujaca własne ksiązki o Muminkach i
              J.J.Sempe- ten od udokumentowywanie na papierze wszelakich perypetii Mikołajka
              (i również Katarzyny i Pana Sommera ).Pozdr. i Dobranoc.
              • Gość: kara Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.int.pl 12.10.04, 21:54
                Polecam stronę:
                expositions.bnf.fr/contes/index.htm
                wszystkim, którzy lubią piękne ilustracje. Wszystko na temat baśni i ilustracji
                do nich(właściwie historia ilustracji). Strona jest w j. francuskim, ale nawet
                dla tych, którzy fr. nie znają, będzie atrakcyjna. Zachęcam i PROSZĘ!
                Napiszcie, co o tej str. sądzicie
                • hrabalek Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. 12.10.04, 22:09
                  Piekne,nie znając francuskiego ,rzeczywiście poczułam się jak
                  dziecko,poruszając sie tylko w świecie obrazków. Chyba póki co rozpoznałam
                  Czerwonego Kapturka i Kopciuszka(nie mylę się?),no bo takie fajne,że nie
                  wszystko naraz.Pozdrawiam!Kolorystycznie przepięknie!
                  • Gość: Ola Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 09:22
                    Ja do dziś lubię przeglądać stare książki z Jego ilustracjami. Bardzo mi
                    działały kiedyś na wyobraźnię.
          • Gość: jot6 Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.chello.pl 13.10.04, 10:41
            mam wydanie "Małego lorda" z 1957, pierwsze. Ilustracje Reginald B.Birch,według
            angielskiego wydania z roku 1890. "Małą księżniczkę" ilustrował Antoni
            Uniechowski. Serdeczne pozdrowienia i ukłony dla Kawki!
    • Gość: pic5.pictur Re: Jan Marcin Szancer-mój numer jeden. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 09:59
      ja wole swierzego lub stannego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka