chiara76
06.10.15, 09:09
Chociaż tego typu wątki są tu zwykle torpedowane, niemniej jednak przełamię się w tym przypadku i go założę bo Henning Mankell był dla mnie, czytelnika, bardzo Ważną Osobą.
Od wczoraj nie mogę sobie znaleźć miejsca, odkąd jakoś trafiła mnie nagle ta świadomość, że Mankell nic już nie napisze.
Bardzo mi smutno, że jednak przegrał z chorobą, że pokonało Go raczysko koszmarne :(
Dlaczego jest dla mnie taki ważny? Bo to od jego książki, "Mordercy bez twarzy", rozpoczęła się moja przygoda z jego kryminałami, co za tym idzie, jego książki zapoczątkowały mój "ciąg" na kryminały skandynawskie, nazwę to tak ogólnie. Ale to On pozostał wśród nich moich ulubionych autorem (chociaż mam kilku innych też bardzo lubianych jak Nesser czy Theorin chociażby).
I to, że jego książki nie są tylko kryminałami, co już wszyscy piszą i wiedzą, więc żadnej Ameryki tu oczywiście nie odkrywam, ale ten jego styl był właśnie tym, co mnie zchwyciło. I styl i to o czym pisał i jak pisał i jak nie tworząc publicystycznych pamfletów ze swoich książek umiał przekazać w treści coś więcej niż tylko kryminalną intrygę.......
Wielka szkoda, wielki żal.