Gość: agg zbiór nowel Orzeszkowej IP: *.b-m.pl 19.10.04, 09:07 Czytając te nowele cieszyłam się w swojej dziecięcej naiwności, że te czasy się skończyły :( I że świat zmierza ku lepszemu :( Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit Kapu kapu kap 19.10.04, 09:47 Ten lotnik bez nog to w "Opowiesci o prawdziwym czlowieku" - byl tez film (poszlismy z klasa), ale byl raczej optymistyczny - ile moze osiagnac czlowiek pozbawiony nog, byle chcial i mial silna wole. O psie z kolei nie chce wspominac, strasznie smuuuutne... nie wiem, jaki byl cel dedykowania tych ksiazek dzieciom (moze jakis gorny cel byl???). Wyciskala bardzo lzy jeszcze "Nasza szkapa" Konopnickiej, "Maly pisarczyk z Florencji" i "Od Apeninow do Andow" - opowiadania z "Serca" Amicisa (lektura mlodszych klas podstawowki! przynajmniej wtedy), smutno konczace sie basnie Andersena - w ogole moj zbior basni, ten z Krolowa Sniegu na okladce, poprzedzony byl zyciorysem Andersena, smutnym beznadziejnie zyciem chlopaczka bez butow, ktory bardzo chcial byc aktorem... Czy ktos czytal dwutomowe "Dzikie labedzie" Szwedki Selmy Lagerlof (pisze sie z "o" z przeglosem): w glowna opowiesc wplecione byly rozne opowiadania, niektore przerazliwie przygnebiajace, o biedzie, chorobie, smierci, samotnosci, meczonych zwierzetach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: Kapu kapu kap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:03 Ojejku ,to chyba "Cudowna podróz", to gesi byly. Aleto już wielka literatura, mnóstwo wiedzy o dawnej Szwecji, dlaczego nie ma czegoś takiego o Polsce ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: Kapu kapu kap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:08 I jeszcze raz ja.Oj, ja jako dziecko nie płakałam nad Naszą szkapą. Ja w ogóle nic nie zrozumiałam, taka glupia byłam.Ja sie cieszylam radościa chlopców, "szkapa wrócila" i tyle,naprawdę. Wlaśnie dlatego dobrze jest te ksiązki potem przeczytać jeszcze raz.Pozdrowienia. Ale fajny ten watek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ar Re: Kapu kapu kap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:18 Roczniak Marjorie Kinnan-Rawlings (tak sie to pisze?) Serce Amicisa (to byl szloch prawdziwy a nie zwykly placz:)) Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 10:21 pierwsz ksiazka nad ktora ryczlalm to basn ze zbioru basni, zatytulowana "Przadki zlota" czytala mi ja osmioletnia siostra a ja piecioletnia ryczlam (obie olakalysmy i siostra i ja) a potem to bylo juz z gorki Buleczka lassie wroc (kiedy lassie zostala sprzedana0 Chlopcy z placu broni Serce (najwiecej nad opowiadanie miesiecznym "Przy lozu taty" i "Maly pisarczyk z Florencji" Przyladek Dobrej nadziei Buleczka (cierpialam razem z Bronia) powiastki filozoficzne Andersena (trudno nazwac to basniami) (zaczarowane trzewiczki) no wiele jescze ksiazek teraz sobie nie przypomne ale raczej duzo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 10:24 no i jeszcze pamietam taka radziecka ksiazeczke "Dziewczynka z miasta" o Walentynce ktora zostala wyslana z bombardowanego Leningradu (mama i braciszek zgineli pod gruzami, ojciec byl na froncie) na wies, aby w spokoju z daleka od frontu doczekac konca wojny i ona sie tam jakos zadomowila chociaz wszystkie dzieci jej dokuczaly bardzo przezywalam losy tej dziwczynki i bardzo plakalam nad jej sieroctwem samotnoscia i tym ze ona jest taka, ze nigdy nie skarzy na dzieci doroslym chociaz te bardzo ja tepily Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:34 Dla mnia najsmutniesze były bajki Andersena, które przeczytałam stosunkowo późno. "Chłopców z Placu Broni" miałam własnych i czytałam co najmniej kilka razy. NAd Nemeczkiem też uroniłam łzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olut quba, imponujesz mi IP: *.itl.waw.pl 20.10.04, 00:08 Jak Ty to robisz, że wszystkie te ksiażki tak pamiętasz, kobieto? "Wielkie małe rzeczy" są piękne, mam na półce, czekają, aż mi córka dorośnie. "Bułeczka" była smutna okropnie, uwielbiałam ją. A czytałaś "Biały Bim Czarne Ucho"? Zanim przeczytałam książkę, widziałam film, i to było zdecydowanie za mocne jak na moje 7 czy 8 lat, no taki dramat, że nic tylko się powiesić. Co jeszcze smutnego pamiętasz? Czytałaś "Dziewięć bied i jedno szczęście" Marii Kann? To też jest piękne. I smutne jak cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: quba, imponujesz mi 01.04.05, 16:44 jejku nie wiem jak ja to robie ! po prostu pamietam niektore ksiazki i niektore wudarzenia i niektorych ludzi i niektore twarze i nawet zapamietuje intonacje wwypowiedziach a Bima czytalam raz jedyny i nigdy wiecej Marii Kann "Dziewiec bied.." nie czytalam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksenia Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:02 Dopisuję się do większości pozycji już wymienionych (O psie, który jeździł koleją, Serce, Opowiadanie o matce, Bułeczka), a od siebie dodam "Bajki" Oscara Wilde'a - płakałam jak bóbr czytając "O rybaku i jego duszy", "Syn gwiazdy", "Szczęśliwy książę", "Urodziny Infantki", "Olbrzym samolub",i jeszcze taka o karzełku i młynarzu - zapomniałam jaki ma tytuł. Dobra literatura, ale straszliwie przygnębiająca. Odpowiedz Link Zgłoś
kaprysia Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 12:37 Przesmutny byl "Biały Bim, czarne ucho", "Pies, który jeździł koleją", "Serce", ksiązki o Mariannie, Andersen... Strasznie szlochałam nad "Łyskiem z pokładu Idy" Morcinka:( Mnie też najbardziej bolała krzywda zwierząt... Odpowiedz Link Zgłoś
voytecq Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 13:19 Zdecydowanie "Serce" Amicisa. Do dzisiaj zielenieję jak sobie tę książkę przyomnę... Dziewczynka z zapałkami - też niezły wyciskacz łez... Odpowiedz Link Zgłoś
happili Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 13:19 "Mala Ksiezniczka", wspominany juz Bim, "Krzyzacy", no i opowiadania Marii Dabrowskiej, ktore dawala mi do czytania Babcia, gdy sie mna zajmowala. Ta joj! Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 13:58 Bylo tez duzo rosyjskich (radzieckich?) ksiazek dla dzieci, niezle dzialajacych na emocje. Tylko dlaczego nie moge sobie przypomniec zadnego tytulu? Odpowiedz Link Zgłoś
tribeca Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 15:04 ja uwielbiałam taką serię zaczynającą się książką "Wwielka wojna z czarną flagą" - akcja toczyła się w czasie wojny i płakałam, kiedy jeden z bohaterów zmarł w obozie koncentracyjnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.dsl.pipex.com 26.10.04, 01:07 "Wielka wojna.." to byla duga czesc. Pierwsza czesc to jakkos tak " Kaktusy z ulicy Zielnej"????? a trzecia to " Leśna szkoła strzelca Kaktusa" Odpowiedz Link Zgłoś
dortu Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 31.03.05, 21:35 Dokładnie to "Kaktusy z Zielonej ulicy". Podobnie jak autorka postu powyżej płakałam w tym samym momencie. Kolejne pozycje zmuszające mnie do płaczu to - również już wielokrotnie wymieniane -"Ania z Zielonego Wzgórza" (śmierć Mateusza), "Chłopcy z Placu Broni" (śmierć Nemeczka), "Pan Wołodyjowski" (słynna mowa pogrzebowa : Panie pulkowniku Wołodyjowski! Na Boga, larum grają... - czytałam po raz pierwszy, gdy miałam bodaj 9 lat). A dalej będę oryginalna, bo płakałam systematycznie przy wszystkich książkach Londona i Curwooda, opisujących zwierzęta czujące i przeżywające jak ludzie ("Biały kieł", "Włóczęgi północy", "Władca skalnej doliny" itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: recznik Re: o psach,,, IP: 62.181.161.* 03.11.04, 13:44 Historia Karuska, szukajacego Anielki, ktora wyprowadzila sie z dworu, byla w opowiadaniu B. Prusa pt. "Anielka". Byl to najbardziej smutny fragment tego opowiadania (kiedys w lekturze obowiazkowej dla podstawowki). Odpowiedz Link Zgłoś
szpiczak Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 16:36 zdecydowanie "o psie ktory jezdzil koleja" Odpowiedz Link Zgłoś
agus17 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 19:38 Zauwazylam ten watek na forum i zaczelam sie zastanawiac jaki jest tytul ksiazki o tym psie... co zginal... kurcze... czytala mi babcia jak bylismy na wczasach w Bukowinie a ja staralam sie nie plakac bo to wstyd byl...??? Okazalo sie ze wiekszosc forumowiczow zna ten tytul: "O PSIE KTORY JEZDZIL KOLEJA" Nigdy wiecej nie wrocilam do tej ksiazki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dżon wielki śmiech [...] IP: *.chello.pl 20.10.04, 21:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka_a Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 19.10.04, 21:09 ciekawe, że tak wielu z nas jest zgodnych: O psie, który jeździł koleją, Karusek, Chłopcy z placu broni aż mi się smutno zrobiło :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka_a Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:44 wielu z nas jest zgodnych: > O psie, który jeździł koleją, > Karusek, > Chłopcy z placu broni > aż mi się smutno zrobiło :((( sprostowanie o matko, wchodzę pod biurko: ze wstydu i żeby odszczekac: jaki Karusek! toż Anielka, tak się przejęłam losem zwierzątka, ale się wstydzę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: claudia Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.americanhm.com / 167.206.211.* 19.10.04, 21:22 Dla mnie najbardziej traumatycznym ksiazkowym przezyciem byla bajka braci Grimm, w ktorej rozbojnicy obcieli palce swojej ofierze, bo nie mogli sciagnac pierscieni ze spuchnietych palcow. Inne bajki tez byly straszne, ale ta skutecznie wyleczyla mnie z Grimmowych bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 21:51 zdecydowanie Hector Malot 'Bez rodziny' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mona Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: 195.245.226.* 19.10.04, 22:35 Oczywiście "O psie który jeździł koleją". To był po prostu dramat. Do tego "Wicehrabia de Brangelonne" Dumasa - jak Atos umierał, to było straszne (ale czytałam to w jakimś niezłym tłumaczeniu, to które teraz mam jest okrojone, śmierć Atosa jest zamknięta jednym zdaniem) Jak już byłam trochę większym dzieckiem-koniec podstawówki to "Na Zachodzie bez zmian" Remarque - przeryczałam całą książkę i mam tak do dziś. W ogóle Remarque to mój ulubiony łzawy pisarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmieniają mi IP? Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.piotrkow.net.pl 20.10.04, 02:47 Celina Bobińska: "Soso". Przecież Soso chodził boso! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 09:16 He he he dobre, ale te mlodsze forumowiczki nie wiedzą, kto to Soso. Bobinskiej bylo Halina. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cysia Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.crowley.pl 20.10.04, 11:12 Bobińskiej było Helena. Tej od Soso, bo Celina też była Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikaannaj Mała czarownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:09 Kojarzycie taki tytuł, może znacie autora? Ledwo pamiętam, ale na pewno była to b. smutna książka. Z bardzo wczesnego dzieciństwa pamietam bajkę o kocie grającym na harfie (?) i pękajacych strunach - bardzo melancholijna bajeczka z serii "poczytaj mi mamo". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dori Re: Mała czarownica IP: *.pool8023.interbusiness.it 20.10.04, 11:51 Ja pamietam tylko, ze "leciala" w odcinkach w "Swierszczyku" chyba w polowie lat 70., a autor byl z krajow skandynawskich. Ale nie byla strasznie smutna, tylko troche... melancholijna. Odpowiedz Link Zgłoś
happili Re: Mała czarownica 20.10.04, 12:43 Otfried Preussler, tytul oryginalny "Die Kleine Hexe" - kultowa ksiazka niemiecka (nie skandynawska!!) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
voytecq Re: Mała czarownica 20.10.04, 18:53 Pamiętam! Najpierw kot grał Brdim Bradam Brdom, potem Bradam Brdom, potem tylko Brdom, aż pękła mu i ta ostatnia struna... Ale jak to się nazywało...? Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 20.10.04, 12:06 ja tez przy tym plakalam-plakalam tez przy basniach andersena i przy psie ktory jezdzil koleja Odpowiedz Link Zgłoś
laurra Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 02.04.05, 22:42 Zdecydowanie "O pisie, który jeździl koleją" aah no i jeszcze była taka "Nie płacz koziolku";( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shido Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.kielce.net.pl 20.10.04, 13:33 Śmierć Podbipięty w "Ogniem i Mieczem" Odpowiedz Link Zgłoś
recherche Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 20.10.04, 14:05 "Bracia Lwie Serce" i "Chłopcy z Placu Broni" - ale nad nimi nie płakałam, a bardzo, bardzo się smuciłam. Płakałam natomiast nad "Bez rodziny" Hectora Malot, no a później nieco rzewnymi łzami nad "Winnetou" (dokładniej: nad sceną jego śmierci). Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 20.10.04, 14:22 strasznie plakalam przy Winnetou.... i to dwa razy....nigdy tego nie zapomne.... przypomnialy mi sie jeszcze "Najdziksze serca" i "Dolina ludzi milczacych" Curwooda..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ariadna Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.skorpio.net.pl / 212.106.136.* 10.08.05, 20:44 Nie czytałam wszystkich postów ,ale czy ktoś tu wspomniał o Amicisie,jego opowiadania "Serce" wzbierały u mnie potoki łez,ale to byłó 20 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
anamag Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 31.03.05, 22:15 smutno mi było zawsze, gdy jakaś krzywda działa się zwierzętam... I jeszcze coś:"Bracia Lwie Serce" przeczytałam dopiero parę miesięcy temu ( w wieku, hmmm całkiem dorosłym), czytałm w autobusie i buczałam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atheist Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.crowley.pl 20.10.04, 20:28 Biblia. Pelno krwi z sadysta Jahwe na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
ilja Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 20.10.04, 20:56 a czy ktos kojarzy taka ksiazke o dziewczynce, ktora miala na imie kerstin czy jakos tak i chyba byla chora na bialaczke? moze jezdzila na wozku? nie pamietam. strasznie smutna byla. bohaterka chyba nie mogla wychodzic z domu z powodu choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
hela1 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 26.10.04, 22:05 "Kjersti" nazywala sie ta ksiazka, autorka Babbis Friis-Baastad. ez pamietam, smutno bylo, nie bialaczka chyba, ale duzo szpitala i mobbingu. Mo i ja plakalam tez jak malpce Fiki Miki waz zjadl mame. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa sss. Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.chello.pl 31.10.04, 14:26 czyżby nikt nie pamiętał o "O dwóch takich co ukradli księżyc" ? Czytałam to wiele razy, za każdym głeboko przeżywając perypetie Jacka i Placka; końcówka była wyjątkowo "łzawa" .. uwielbiałam ją przeżywać ;) a pamiętacie scenę z widmem psa? wtedy ze strachu nie mogłam być sama w pokoju ... Odpowiedz Link Zgłoś
ilja Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 02.11.04, 21:50 dzieki wielkie! przycztam znowu w takim razie :) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska73 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 07.11.04, 23:37 "Dziewczynka spoza szyby", "Mała księżniczka" i "Pollyanna" - smutna ale napawająca optymizmem:) Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 20.10.04, 21:43 A kto pamięta nowelkę Sienkiewicza "Jamioł"? I jeszcze "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela". No a śmierć Danusi w "Krzyżakach" - to po prostu koszmar: "Kwiecie pachnie..." Buuuuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegowata Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 23:42 Właściwie wyłam przy tych wszystkich lekturach, o których mowicie, ale pierwsza, przy której serce mi sie darło na pół to był śniegowy bałwanek Andersena, biedaczysko marzył o piecu, nie wiedząc dlaczego, a po prostu miał wewnatrz śniegowego ciała pogrzebacz z pieca i to go tak ciągneło do zgubnego ciepła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeko O Psie ktory jezdzil koleja.... IP: *.net 21.10.04, 07:55 Do dzisiaj placze :/ powaga! Odpowiedz Link Zgłoś
agridulce Re: O Psie ktory jezdzil koleja.... 22.10.04, 19:13 Nikt nie napisał jeszcze o "Chacie Wuja Toma" - czytałam to mając jakieś 10 lat. Książka opowiada o losie Murzynów na amerykańskim Południu. Szczegółów nie pamiętam, tytułowego wuja Toma nie za bardzo, ale pamiętam, że płakałam rzewnie przy scenie śmierci jednego z nielicznych pozytywnych białych bohaterów, był ojcem jakiejś małej dziewczynki i przeciwnikiem rasizmu, i ktoś go zadźgał. Jego śmierć była dla mnie szczytem niesprawiedliwości. A poza tym standard: O psie ..., Serce, Chłopcy z ..., i jeszcze powieść Żukrowskiego z bohaterskim kogutem (nie pamiętam ani tytułu ani za bardzo treści, ale kogut chyba zginął w jakiejś słusznej sprawie). Co do baśni braci Grimm - te najpopularniejsze są obecnie przetwarzane w taki sposób, że moje dziecko słucha ich ze spokojem na twarzy. Podobnie jest z Andersenem - dziewczynka z zapałkami zasypia, robi jej się ciepło i idzie na spotkanie ze zmarłą babcią - jest w tym melancholia, ale bez rozdzierającego smutku. A, płakłam jescze przy kreskówce o pszczółce, która szukała mamy. Leciało to chyba niedawno pod tytułem Hutch Miodowe Serce (nie jestem pewna, nie miałam ochoty sprawdzać). Historia, poza tym, że absurdalna (więź emocjonalna pszczół z matką), pełna była wyjątkowego okrucieństwa - tortury w wykonaniu szerszeni zachowujących się jak UB, żuków, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kolorko Re: O Psie ktory jezdzil koleja.... 22.10.04, 21:04 O tym kogucie to chyba "Porwanie w Tiutiurlistanie" Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: O Psie ktory jezdzil koleja.... 24.10.04, 19:31 W "Chacie Wuja Toma" umiera przede wszystkim ta dobra panienka, Ewunia. Wiele razy wracałam do tej sceny, ale pamiętam też, jak przytomnie się zastanawiałam, co to jest "darniowa ławka", na które zwykła siadywać. Po śmierci tej Ewy (umiałabym jeszcze z pamięci opisać jej pokój - te bambusowe mebelki, muslinowe firanki itp) śmierc jej ojca nie wywarła już na mnie takiego wrażenia, jakoś to było oczywiste, że długo nie pożyje. A śmierć Beth z "Małych kobietek", nad którą tak się zapłakiwała jedna z Borejkówien - chyba Ida? Odpowiedz Link Zgłoś
edorota2 Re: O Psie ktory jezdzil koleja.... 22.10.13, 17:54 Chata wuja Toma - właśnie szukałam, czy ktoś to pamięta :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oscar_78 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.chello.pl 21.10.04, 10:02 a pamieta ktos "momo" michaela ende? na zakonczenie zerowki dostalem zbior opowiadan "opowiesci o nieumierajacym swiecie". makabra, na cale szczescie rodzice sie zreflektowali i kupili mi cos innego chowajac "opowiesci" na wyzszej polce. Odpowiedz Link Zgłoś
vasconcelos POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! 21.10.04, 13:24 Mnie oczywiście łzy w oczach stanęły, kiedy tak czytam ten wątek. Kto chce popłakać, koniecznie musi przeczytać "Jesienne astry" Miriam Pressler. To powieść o młodym chłopcu i jego nie rozumiejącej się rodzinie. Wyłam jak bóbr. Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! 21.10.04, 13:37 a "Mala ksiezniczka" Burnett? strasznie rozpaczalam jak umarl ojciec Sary.... i jak glodowala na poddaszu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gania Re: POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! IP: *.kki.krakow.pl 21.10.04, 13:51 Jesli chodzi o wycikacze subtelne, to mi się strasznie smutno robiło po Andersenie. Pamiętacie "Bałwana ze śniegu". O tym jak bałwan zakochał się w piecu i tak do niego lgnął, że się rozpuścił i okazało się, że w środku jako rusztowanie miał pogrzebacz i stąd ta miłość. Straszne. I jakie życiowe. A "Bułeczka"? To chyba moje pierwsze płakańsko. Poza tym wiecznie ryczę przy Musierowicz. Jak juz zacznę czytać to siedzę do rana i o piątej juz świta, a ja ryczę i budzę chłopa wyznając, że ja go tak kocham. A jesli chodzi o literaturę młodzieżową to było bardzo dużo takich schizoidalnych książeczek. Pamiętacie serię Portrety? Z imionami w tytułach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gania I jeszcze coś IP: *.kki.krakow.pl 21.10.04, 14:04 I jeszcze coś. Przpomniała mi się czytanka z jakiejś książki z pierwszych lat podstawówki. Książka o zapachu poziomek soę to nazywało. Kojarzycie? O chłopcu, który był bardzo biedny i marzył o jakiejś książce. I mama, która za cholerę nie miała pieniędzy na tą książkę, wyszła o świcie, jak on jeszcze spał z koszem na poziomki. Potem te poziomki sprzedała, za to kupiła książkę, wsadziła ją do tego samego kosza i książka juz zawsze pachniała poziomkami. Jezu, jakie to było wzruszające. Ja zawsze wszystkie podręczniki do polskiego czytałam jeszcze w wakacje. I się oczywiście popkłakuńciałam. Całe szczęście, że wtedy, bo jakby to było na lekcji to byłaby wtopa. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: I jeszcze coś 21.10.04, 17:04 cyt "Ja zawsze wszystkie podręczniki do polskiego czytałam jeszcze w wakacje. I się oczywiście popkłakuńciałam. " Jezusie, nie wystarczylo sie poplakac? az sie poplakuncialas? alez to brzmi dzieciom dajesz pewnie mjećko i hjebatke a nie mleko i herbate? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka po co tak agresywnie,Quba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:12 to tylko żart. My się tu lubimy. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: po co tak agresywnie,Quba 22.10.04, 15:13 przepraszam za agresje slowna pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gania Re: POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! IP: *.kki.krakow.pl 21.10.04, 14:13 Piegowata, juz pisałaś o Bałwanie, dopiero teraz zauważyłam. A wiecie co? Jescze mnie strasznie (ale to już później) urzekła "Kamizelka" Prusa. Tych wszystkich Antków i Anielek nie znosiłam. Ale w "Kamizelce" jak jedno z jednej strony ją zwężało a drugie z drugiej, żeby się to drugie nie zorientowało, że on chudnie i jest bardzo chory... Tak subtelnie to wszystko chłop wymyślił. Od tego czasu polubiłam Prusa. I jeszcze Katarynka mi się podobała. A potem jeszcze się dowiedziałam, że Prus sobie specjalnie dziurawił kieszenie i wkładał tam cukierki, żeby je gubić i żeby dzieci je znajdowały. Taki fajny Prus Bolesław... Odpowiedz Link Zgłoś
vasconcelos Musierowicz wzrusza 21.10.04, 15:06 To prawda, zawsze się wzruszam przy powieściach p. Małgorzaty. I całe szczęście, że nie są to łzy smutku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Musierowicz wzrusza IP: *.dsl.pipex.com 26.10.04, 01:16 Ale nad "Opium w rosole" to plakalam rozpaczliwie!!!Nad biedna Aurela Jedwabińska i jej Pieskiem .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! IP: 217.8.166.* 21.10.04, 14:32 ja tez na tym ryczalam, pamietam te ksiazke do dzis, czytalam ja kilka razy Odpowiedz Link Zgłoś
vasconcelos Mała księżniczka a sprawa polska 21.10.04, 15:02 scoutek napisała: > a "Mala ksiezniczka" Burnett? strasznie rozpaczalam jak umarl ojciec Sary.... i > jak glodowala na poddaszu.... To było okropne, rzeczywiście - też się naryczałam przy tym; ale mnie chodziło o książki, których nie wymieniono. Zresztą, m.in. dlatego nie podałam "Mojego drzewka pomarańczowego", którą to książkę wymieniłaś jako jedyna. Taka piękna ta opowieść... tyle łez przy niej wypłakałam... ech... wspaniała historia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: POLECAM!!! POLECAM!!! POLECAM!!! IP: *.dsl.pipex.com 26.10.04, 01:13 Też nad tym wyłam!! I nad "Zabić ptaka" EWy Ostrowskiej ( chyba?)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazda63 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 21.10.04, 15:18 Z rozrzewnieniem wspominam zaczytywane przez całą klasę ( drugą a) "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej.Pierwsza książka,którą tak bardzo sie przejęłam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 21.10.04, 16:36 A czy ktoś kojarzy "Synów Timokratesa" ?? Boże , jak to było dawno...Ksiażka sie kończy dobrze, ale po drodze jest kilka momentów nad którymi płakałam jako dziecko. Tak samo jak płakałam przy mitach greckich, a zwłaszcza przy historii o Orfeuszu i Eurdyce. No i oczywiscie "Biały Bim..." Najpiekniejsza ksiażka jaka napisano w Zwiazku Radzieckim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gocha Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 16:43 A nikt nie pamięta ksiażeczki o babci Katarzynie? hyba nawet tytuł był "Babcia Katarzyna".. o staruszce.. nie pamiętam już szczegółów, na koniec okazywało się ze żebrała na ulicy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia Katarzyna Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 16:52 Pamiętam! Mieszkała samotnie, dzieci się jej bały czy coś - strasznie było mi jej żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miśkowska Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.chello.pl 21.10.04, 19:11 Wiele było takich książek w moim przypadku, ale najsmutniejsza z nich to "O psie, który jeździł koleją"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.dsl.pipex.com 26.10.04, 01:19 Boże !!Pamiętam !To byla jakas jugosłowiańska autorka!Babcia Katarzyna była bardzo brzydka i dlatego się jej dzieci z sasiedztwa baly! A ona ( jak ju sie z nimi zaprzyjaźniła ) to chodzila i żebrała dla nich pieniądze - bo były biedne !!I umarła na koniec.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubi Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: 82.160.68.* 22.10.04, 19:28 Astrid Lindgren "Bracia Lwie Serce" bardzo ją przeżyłem... Odpowiedz Link Zgłoś