Dodaj do ulubionych

Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurcie

IP: 140.247.125.* 10.10.04, 19:52

...Na forach intelektualiści i pisarze mówili językiem pojednania,
przekonując, że terroryści, którzy ostatnio ciągle przewijają się przez
telewizyjne ekrany, są dla świata arabskiego tylko niechlubnym wyjątkiem...

Jedno wielkieklamstwo - jak to oni maja w zwyczaju - w rzeczywistosci wszyscy
popieraja al-kaide, osrame i islamski terroryzm.
Obserwuj wątek
    • Gość: hgw Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurcie IP: *.acn.waw.pl 10.10.04, 19:56
      > Na forach intelektualiści i pisarze mówili językiem pojednania,
      > przekonując, że terroryści, którzy ostatnio ciągle przewijają
      > się przez telewizyjne ekrany, są dla świata arabskiego tylko
      > niechlubnym wyjątkiem.

      Tak tak, na tej samej zasadzie, na jakiej hitlerowcy byli niechlubnym
      wyjatkiem dla spoleczenstwa niemieckiego podczas II wojny swiatowej. Witaj
      swiatowy kalifacie!
      • Gość: do widzenia Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:14
        A może byście się przenieśli gdzie indziej ze swoją nienawiścią
        • Gość: xawery Odezwala sie (na razie) jedna uzyteczna idiota IP: 140.247.125.* 10.10.04, 20:23


        • Gość: Nihilista Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:47
          Czlowieku tu nie chodzi o nienawisc a o to co mysli ulica arabska.I niestety
          popiera ona terrorystow.Dla nich jestesmy wrogiem i nieda sie tego ukryc.A jak
          cos piszesz to podaj choc przyklady do zaprzeczenia a nie
          tylko "nienawisc,rasism" itd.To tylko hasla.Czy naprawde nie macie zadnych
          argumentow oprocz ponizania prezydenta Busha?
        • Gość: BB Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: 5.5R* / *.inter.net.il 11.10.04, 13:26
          To nie jest nienawisc, ale nagie fakty. Jesli postudjujesz troche Islam to
          zrozumiesz, ze oni raj osiagna dopiero wtedy, kiedy cala Ziemia bedzie
          Islamska, krutko mowiac, dopuki nie zapuscisz brody, twoja zona nie zakryje sie
          szmataoni maja o co walczyc i beda o to walczyc, bo tak im nakazuje koran. Poza
          tym przyjzyj sie przepowiedni Nostradamusa, powiedzial on ze do 2011 roku
          Europa bedzie Muzlumanska. To juz chyba niedlugo, no nie??
        • Gość: anna gdzie nienawisc, a gdzie fakty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 19:25
          Problem jest taki, ze wielu uznawanych arabskich intelektualistow (uznawanych
          nie tylko przez swiat arabski przez) chociaz krytykuje terroryzm, jednak uwaza,
          ze caly swiat powinien byc arabski.

          Uwazam, ze Arabowie nie beda wielkim narodem, dopoki nie bede uwazac np., ze
          kobieta ma prawo chodzic po ulicy zarowno w czadorze jak i w bieliznie,
          siedziec w domu z dziecmi czy byc dyrektorem banku, ze Zydzi maja rowne prawo
          do swojej wiary i pogladow jak i Arabowie, albo ze kazdy moze wybrac dla siebie
          religie i poglady.

          Nie mam nic przeciwko Arabom w ogolnosci. Ale jestem przeciwna Arabom walczacym
          z demokracja - bezposrednio, czy posrednio.
          Nie moge szanowac zadnego, nawet niezwykle madrego Araba, jesli ten uwaza, ze
          jego zona powinna chodzic calkowicie zakryta i byc mu posluszna we wszystkim.
    • Gość: Cat Re: Arabowie walczą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:17
      Czeka i mam nadzieję,że nie długo jak pismacy europejscy uznają Świat Arabski
      za terrorystów bo się jednoczą.
      Uwaga! to intelektualne zjednoczenie może być znamienne politycznie.
      Czego serdecznie życzę wszystkim Arabom.
      Niszczą Waszą kulturę,kradną Wasze zabytki /wojska USA - udowod.przestępstwa/
      Wierzę ,że nie okradna Waszych mózgów
      • Gość: abhaod Re: Arabowie walczą IP: *.a.pppool.de 10.10.04, 20:48
        szczegolnie z ich religijna tolerancja niech sobie tworza
        swoje "arabagrossreich",tylko bez broni atomowej,bo zaraz beda w Europie
        z "dzihadem", do demokracji sa po prostu niezdolni,jej szczytowym osiagnieciem
        byl u nich Husajn
      • Gość: BB Re: Arabowie walczą IP: 5.5R* / *.inter.net.il 11.10.04, 13:32
        Co nazywasz Arabska kultura, bicie kobiet (ba, ich bezkarne morderstwo), bicie
        dzieci, palenie haszyszu, "parkowanie" na 78 pietrze drapaczy chmor?? Kulture
        arabska juz dawno zniszczyli sami Arabowie. Kiedys byli wielkim narodem
        rozwijajacym medycyne, literature, milosc. Dzis nie maja pojecia co to jest
        milosc, nie maja nawet tych swoich muzgow, ktorymi mogliby myslec za siebie,
        przyzwyczajeni sa, ze mysli sie za nich i indoktrynuje z imieniem Allacha na
        ustach.
    • Gość: hajota Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:41
      A Ty oczywiście znasz wszystkich arabskich pisarzy i wiesz, że popierają.
    • Gość: hajota Sadik Dżalal al-Azm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:49
      Al-Azm to nie "krytyk religijny" tylko krytyk religii, jeden z nielicznych
      arabskich intelektualistów, który miał odwagę publicznie się na to zdobyć.
      Jakieś 20 lat temu opublikował książkę "Krytyka myśli religijnej", za co miał
      spore nieprzyjemności.
      A w ogóle to trudno liczyć na pogłębienie znajomości kultury arabskiej w
      Europie w sytuacji, kiedy Arabowie, którym na tym zależy, nie mają pieniędzy, a
      ci, którzy mają pieniądze, wolą sponsorować, delikatnie mówiąc, co innego.
      • Gość: badman Re: Sadik Dżalal al-Azm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.04, 20:13
        i sam sobie odpowiedziales.

        wyjatki potwierdzaja "zasade". a "arabska zasada" 2k po Chrystusie
        jest zacofanie we wszystkich dziedzinach humanitaryzmu i ludzkiego
        wspolzycia, do ktorych "zmusza" ich "zabojcza" religia, o czym
        zreszta prawie wszyscy zgodnie tutaj pisza ...
        • hajota Re: Sadik Dżalal al-Azm 11.10.04, 20:47
          Wiesz, w odróżnieniu od prawie wszystkich zgodnie tutaj piszących znam język,
          mam za sobą sporo przeczytanych książek arabskich plus kilka osobiście
          przetłumaczonych, parę lat pobytu w jednym z tych krajów oraz podróże po
          innych. Poszczególne kraje i środowiska różnią się od siebie jak niebo i
          ziemia. Miałam też okazję poznać arabskich intelektualistów - pisarzy i
          malarzy - a także całkiem zwyczajnych ludzi, bynajmniej nie zacofanych w
          dziedzinie humanitaryzmu i współżycia. A fanatyzm, który dziś tak przeraża, to
          zjawisko stosunkowo nowe, którego nie było w takiej postaci jeszcze 20 lat
          temu. To nie znaczy, że bezkrytycznie się odnoszę do wszystkiego, co arabskie,
          bo na przykład szlag mnie zawsze trafiał z powodu ich indolencji w dziedzinie
          propagowania własnej kultury. Poza tym chcę przypomnieć prawdę oczywistą, że
          nie wszyscy Arabowie są muzułmanami i nie wszyscy muzułmanie Arabami.
          Ale nie chce mi się ciągnąć dyskusji, bo i tak "prawie wszyscy zgodnie piszący"
          wiedzą lepiej.
          • Gość: enemy Re: Sadik Dżalal al-Azm IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.04, 21:01
            tak.. z pewnoscia masz racje tylko co z tego, to nie ci gdzies gleboko ukryci i
            po cichutku tworzacy intelektualisci tworza obraz arabow i islamu na zewnatrz..
            tworza je bin Laden, dzihad, terrorysci, fakty, ktore podalem w poscie
            ponizej.. nigdzie nie pracujace i nie uczace sie watahy muzulmanskich
            mlodocianych opryszkow w miastach zachodniej europy, ich obsesje seksualne,
            ciagla przemoc w swoim srodowisku i na zewnatrz, traktowanie kobiet.. te
            wyliczanke mozna by kontynuowac w nieskonczosc.. i dlatego kazdy arab to teraz
            terrorysta i morderca, tak jak kazdy niemiec byl nazista i zbrodniarzem w
            latach 1939-45. i tu wyjatki typu von Stauffenberg, czy Willy Brandt niczego
            nie zmienia.. jesli ton spolecznosci nadaja fanatycy i mordercy, to cala
            spolecznosc nosi ten stygmat, a brak aktywnego przeciwstawiania sie temu jest
            wspoluczestnictwem.
            • hajota Re: obraz Arabów 11.10.04, 21:37
              To, o czym piszesz, to tragedia, i w dużej mierze muszę, niestety, przyznać Ci
              rację. Ale z tym "nadawaniem tonu" to naprawdę rozmaicie wygląda w różnych
              krajach. Zgadzam się co do braku aktywnego przeciwstawiania się - boli mnie na
              przykład, że palestyńscy intelektualiści nie wypowiedzieli się wyraźnie przeciw
              terrorystycznym zamachom na cywilów. Ale nie sądzę, żeby wynikało to z tego, że
              je akceptują, tylko sami są zapewne zastraszeni i nie mogą pójść pod prąd
              społecznych nastrojów. Znałam jednego pisarza, który na pewno by się na to
              zdobył - Emil Habibi - ale niestety już nie żyje.
              Zastanawiam się nad tą frankfurcką inicjatywą, czy to był aby dobry moment, czy
              nie należało z promowaniem świata arabskiego na Targach poczekać do
              spokojniejszych czasów. Bo niezależnie od szczytnych intencji wychodzi to na
              grubymi nićmi szyte posunięcie polityczne. I co z tego, że na Targi
              przywieziono masę książek w języku arabskim? Co z tego wynika dla
              Europejczyków, których chce się przekonać do kultury arabskiej? Przekładów na
              języki europejskie jest co kot napłakał, bo mało który wydawca, kierujący się
              zasadami rynku, będzie ryzykował publikowanie "egzotycznej" literatury, a
              sponsorów z tamtej strony nie ma. Z drugiej strony, był to gest w stronę
              arabskich intelektualistów, którym naprawdę nie jest łatwo w swoich krajach,
              próba ich ośmielenia, dodania otuchy - ale co to da? Targi się skończą, a w TV
              znów będziemy oglądać skutki działań terrorystów. Na razie czarno widzę.
              • Gość: enemy Re: obraz Arabów IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 00:15
                Ta inicjatywa to oczywiscie grubymi nicmi szyty polityczny cyrk.
                dla lewicy wszelkiego rodzaju, ktora zdominowala kulture i nauki humanistyczne
                nie tylko w Niemczech, mieszkancy 3 swiata i w ogole wszyscy nastawieni
                opozycyjnie do materialistycznego i goniacego za zyskiem zachodu to swieci... a
                jak cos zbroja, to winny jest zachod, ktory ich zdeprawowal.. i ich zbrodnie
                sie przemilcza badz tez usprawiedliwia.. tak samo jak rodzimych zbrodniarzy, z
                ktorymi rozmawia psychoanalityk, zamiast kata... to jest chore...

                intelektualisci faktycznie siedza cicho... z fatwa nie ma zartow.. ;)
                ale ludnosc popiera dzihad i obwinia zachod o wszystkie problemy i nieszczescia
                ktore ich gnebia.

                Ja mieszkam w Niemczech i niestety mam do czynienia wyznawcami proroka na co
                dzien. I moge przytoczyc pare danych, ktore mowia wszystko o ich "kulturze".
                42% mezczyzn z krajow islamskich w Berlinie jest zarejestrowanych jako
                bezrobotni. Ktos, kto konczy wiecej niz Hauptschule, to absolutny wyjatek u
                nich.. wiekszosc konczy nauke przerywajac szkole bez swiadectwa i bez
                wyuczonego zawodu. w pewnych dzielnicach w szkolach nie ma w ogole niemieckich
                dzieci, bo muzulmanskie zanizaja poziom nauczania do tego stopnia, ze szkola
                przestaje spelniac swoje funkcje.... i Niemcy stamtad uciekaja.

                i znam takze jednego Araba, profesora FU w Berlinie, ale co z tego.. on sie
                zachowuje jak europejczyk i nie utrzymuje kontaktow z ziomkami, no bo co go z
                nimi laczy, poza miejscem urodzenia ?
    • Gość: KP Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.fuw.edu.pl 11.10.04, 11:41
      >Za cel prezentacji Arabowie postawili sobie naprawę wykrzywionego
      >obrazu swojego świata i kultury, który - ich zdaniem - panuje w
      >europejskich mediach.

      warto by jednoczesnie zorganizowac wystawe o kobietach na zachodzie
      np. w Kairze. Mozna by za cel postawic sobie naprawe wykrzywionego
      obrazu kobiety, ktory - moim zdaniem - panuje przynajmniej w meskiej
      czesci arabskiego spoleczenstwa.

      No bo jak tu nie gwizdac, slinic sie, nie oblapiac, nie dotykac za
      miejsca intymne kobiet, ktore zdaja sie sie tanimi, latwymi ciziami?
      Wszak wiadomo, kazda europejska kobieta jest zboczona dziwa i tylko
      do tego sie nadaje. To, ze ma rozum, wiedze i wrazliwosc wieksza
      od niejednego z autochtonow, do glow tychze autochtonow nie przeniknelo.

      Oczywiscie nie mowie o wszystkich Arabach.
    • Gość: cezar Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 17:22
      Terroryści to niechlubny wyjątek?!?! A pamiętacie palestyńską, dziką tłuszczę
      wyjącą i tańczącą z radości na ulicach po pamiętnym 11 września?!?!? To też
      wyjątek czy może reguła, bo te i inne, podobne kawałki ze wszystkich arabskich
      bantustanów pokazywały telewizje całego świata łącznie z al-zdzirą !!!
      • Gość: KP o ile pamietam, bylo ich z setka osob... IP: *.fuw.edu.pl 12.10.04, 12:06
        ...tylko ze dziennikarze ich umiejetnie skadrowali
      • grzespelc Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc 12.10.04, 12:40
        Człowieku!! od dawna wiadomo, że ten film był nakręcony na pocz. lat 90., tylko
        Mossad podrzucił go jakiejś amerykańskiej TV.
    • Gość: magda bylam na targach IP: *.ku-eichstaett.de 11.10.04, 18:40
      i jestem zachwycona, przyjechali wybitni intelektualisci z karjow arabskich,
      dyskusje i odczyty byly na naprawde wysokim poziomie. sektor arabski
      zaprezentowal wspaniale ksiazki, wiekszosc po arabsku. warto bylo.
      • Gość: enemy Re: bylam na targach IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 00:20
        i jakie to romantyczne bylo nie ? islam jest super ... zyc nie umierac
        nieprawdaz ? moze zajrzyj sobie np. tu troszke...

        www.geocities.com/koraninfo
    • Gość: enemy Hmm, Arabowie i kultura... IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.04, 19:33
      Kilka faktow z opublikowanego po dlugich podyktowanych poprawnoscia polityczna
      i tchorzostwem przed muzulmanami, wahaniach, raportu ONZ z lipca 2002 roku:

      Produkt krajowy brutto wszystkich krajow arabskich w 1999 roku wyniosl razem
      531,4 mld $ Co drugi Arab zyje za ponizej 2 $ dziennie, gdyby nie bylo ropy
      byloby to ponizej 1 $.
      Dla porownania PKB Polski w 2003 roku ok. 230.000.000 $ a im wielki brat ze
      wschodu nie wymyslal ustroju...

      w krajach arabskich jest 65.000.000 analfabetow na 280.000.000 mieszkancow. 2/3
      z tego to kobiety.

      10.000.000 dzieci nie uczeszcza do zadnej szkoly;
      wiecej niz polowa kobiet nie umie pisac, ani czytac;
      1,6 % gospodarstw domowych ma komputer;
      0,6 % ludnosci korzysta z internetu;

      w krajach arabskich razem wzietych tlumaczy sie srednio 330 zagranicznych
      ksiazek rocznie.. dla porownania w samej Grecji ukazuje sie srednio 1600
      tlumaczen z jezykow obcych. W ciagu ostatnich 1000 lat przetlumaczyli sobie
      tyle ksiazek ile Hiszpanie w samym 1998 roku... Po cholere tlumaczyc.. w
      koranie jest wszystko no nie ?.. (to juz ode mnie a nie ONZ).

      dlaczego kraje zachodnie wchodza w d*** tej bandzie oszalalych z nienawisci
      mordercow i polglowkow. czy tak nisko juz upadlismy ? czy to tylko
      tchorzostwo ? glupota ?


      • Gość: enemy www.faithfreedom.org IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.04, 19:37
        Zakryta Wenus
        Mohammed Jamal Al Din bierze głęboki oddech przed zakończeniem ostatniego szwu.
        Jest z zawodu krawcem i uszycie burki dla tej marmurowej rzeźby nie sprawiło mu
        żadnej trudności. Ta wysoka statua była najbardziej znana z całego świata
        starożytnego. Statua, wyrzeźbiona w eleganckiej pozie, symbolizowała boginie
        piękna i miłości. Poprzedni obywatele tego kraju nazywali ja Wenus z Milo.
        Obecny rząd islamski nakazał zgromadzić wszystkie rzeźby w jedno miejsce i
        wysadzić je. Problem zaistniał, kiedy mułłowie zobaczyli wdzięczne ciało
        półnagiej Wenus. Kazali Mohammedowi Jamalowi al Din uszyć dla niej burkę, aby
        nie obrażać oczu muzułmanów, kiedy będzie przenoszona na miejsce wysadzenia.
        Mohammed postanawia wynagrodzić siebie samego za dobra robotę i zjeść obiad w
        restauracji Kaisar. Kiedyś była to piękna i elegancja restauracja ale straciła
        swój szyk. Jak cale miasto, jest zaniedbana, krzesła są brudne, na środku
        widać wodę z zepsutego zlewozmywaka. Mohammed je szybko i głośno. Po każdym
        ugryzieniu, liże palce. Jeszcze 20 lat temu zaszokowałoby to mieszkańców kraju,
        ale Mohammed Jamal al Din jest religijnym człowiekiem i usiłuje naśladować
        proroka. Zgodnie z wierzeniem muzułmanów Sahih, wierni powinni lizać palce
        zanim wytrą lub umyją ręce. Po obiedzie Mohammed wraca do pracy, bo musi uszyć
        jeszcze kilka zasłon dla innych rzeźb.

        W drodze do domu, Mohammed zatrzymuje się na modlitwę w meczecie Rabbani.
        Wszystkie modlitwy są obowiązkowe i ci, którzy się nie modlą, często są
        publicznie chłostani. Meczet Rabbani ma unikalną sylwetkę, z wieżą, która ma
        ponad 300 m. Na szczycie wieży umieszczono megafony, z których wierni są
        nawoływani do modlitwy.
        Wieża, była kiedyś znana jako Wieża Eiffla, ale już i tak nie przyciąga
        turystów. W nocy stoi jak wielki potwór, juz brak jej świateł, które kiedyś ja
        rozjaśniały. Od lat już nie jest malowana i gdzie niegdzie pojawiają się plamy
        rdzy.
        Mohammedowi udaje się cudem złapać jeden z nielicznych miejskich autobusów po
        modlitwach. Nie ma jak zwykle miejsc siedzących i panuje tłok. Ropa powoli
        się kończy, a sankcje gospodarcze USA blokują zakup nowych technologii
        uzyskiwania energii. Mohammed wspina się po specjalnej drabinie na dach
        autobusu. W bieżącym roku, 2090, miasto Faris jest zatłoczone, a rząd nic nie
        robi, aby poprawić warunki mieszkańców. Faris jest słowem arabskim i
        znaczy "jeździec w nocy". Dwadzieścia lat temu, na początku ruchu islamskiego,
        zamachowcy samobójcy mieli zwyczaj wjeżdżać konno z bombami w środek tłumu. Aby
        uhonorować tych bohaterów, zmieniono nazwę miasta na Faris. Pomaga to tez
        wielu Arabom w wymowie nazwy. W swoim alfabecie nie maja litery P. 1400 lat
        temu zmienili język Parsi na, Farsi, kiedy opanowali Iran.
        Na początku tego wieku kraj liczył 60 mln. ludzi, z tego 10% muzułmanów, 2%
        protestantów i 1% Żydów. Mimo, ze większość była rzymsko-katolicka, ich
        przyrost był niski, jakieś 0.25% w porównaniu do 3% Arabów. W końcu 2070 roku z
        całego kraju przenieśli się do regionów połnocnowschodnich. Wkrótce potem ich
        wysoki przyrost naturalny i przyjazd imigrantów zapewnił osiagnięcie przewagi
        liczebnej nad innymi grupami ludności.
        Krwawe wojny religijne w XVI wieku dały najwyższe miejsce w hierarchii
        Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu, ale Protestantom pozwoliły na swobodę
        wyznania. Wielka Rewolucja zaczęła się w 1789 i zakończyła zgilotynowaniem
        króla i królowej w 1793. Kraj był zniszczony po I i II Wojnie Światowej. W
        latach 1643-1715, była to największa potęga świata; W następnych wiekach
        utraciła swe panowanie w Europie, ale stała się potęgą kolonialną.
        Mimo bardzo chwiejnej sytuacji, kraj pozostawał symbolem cywilizacji i kultury
        do 2070, kiedy to panowanie przejął islam. Problemy zaczęły się na początku
        wieku, kiedy to politycy nie potrafili opanować ekspansji islamu. Tradycyjne
        partie sparaliżowane przez polityczną poprawność i zwykłe tchórzostwo nie
        podjęły żadnych kroków przeciw szerzącej się pod maską religii totalitarnej
        zarazie. Jean-Marie Le Pen, przywódca Frontu Narodowego, chciał wprawdzie
        wyrzucić z kraju wszystkich cudzoziemców, w tym głównie muzułmanów, ale jego
        prymitywizm i populizm skutecznie odstręczał od niego większość społeczeństwa.
        Rząd natomiast chciał doprowadzić do sekularyzacji muzułmanów.
        Rząd nie zdawał sobie sprawy, ze hipopotam może stać żyrafą poprzez odpowiednia
        dietę, a wąż może stać się zwierzęciem domowym - ale islam nie może stać się
        świecki. Minister spraw wewnętrznych miał zamiar edukować wszystkich mułłów.
        Założono wiec instytut teologiczny i wydano zezwolenie na założenie pierwszego
        muzułmańskiego liceum. Powoli zakładano więcej muzułmańskich szkol, w których
        uczono Religii Pokoju, jaka jest islam. Większość muzułmanów była biedna i nie
        miała zainteresowań politycznych, toteż rząd zaczął ich zachęcać do większego
        zaangażowania i pod koniec 2020 roku muzułmanie mieli juz swoich
        reprezentantów w rządzie.
        Ludzie z tego kraju pamiętali konflikty religijne z XVI wieku, po zakończeniu
        których, tolerancja religijna stała się częścią ich kultury. Żeby tylko
        wiedzieli, ze inne religie ani idee polityczne nie mogą współegzystować
        pokojowo z islamem. Islam nie ma zdolności współistnienia z innymi kulturami i
        jest w stanie przetrwać w izolacji jedynie do momentu uzyskania panowania.
        Niewinny obraz islamu jest jedynie strategią i islam w końcu pokazuje swa
        brzydką twarz. Gdy tylko muzułmanie uzyskują przewagę, kończy się tolerowanie
        innych wiar i kultur.
        Islamiści umiejętnie wykorzystują słabości demokracji i zasady poszanowania
        praw człowieka. Postępują w myśl sformułowanej podczas Rewolucji Francuskiej
        zasady: „Kiedy ty jesteś przy władzy, domagam się poszanowania moich praw, bo
        takie są twoje zasady, kiedy ja przejmuję władzę, odbieram ci twoje prawa, bo
        takie są moje zasady”. Od 1989 zwyczajem stało się znowu noszenie przez
        kobiety chust. Islam ma tendencje cofania się do wymarłych tradycji, co nazywa
        się Sallaf, czyli "powrót do początku", dlatego do noszenia chust powrócono w
        XIX wieku, mimo, że praktykowało się to w wieku VII.
        Kiedy Mohammed wraca do domu, widzi, że żony się kłócą. W celu przywrócenia
        kontroli nad sytuacją, Mohammed próbuje pokazać swój islamski autorytet. Kopie
        pierwsza, uderza druga, a trzecia popycha na ścianę. Tak to wygląda codziennie
        i szczerze mówiąc, jest to najprzyjemniejsza chwila w całym dniu. Sąsiedzi się
        nie skarżą, bo robią to samo. A poza tym bicie żon nie jest nielegalne.

        W ciągu ostatnich 10 lat, sytuacja ekonomiczna Faris wymknęła się spod
        kontroli. Gospodarka, której upadek zapoczątkowały socjalistyczno-etatystyczne
        eksperymenty przełomu wieków, dobita została masową emigracją wykształconej i
        nie-muzułmańskiej części społeczeństwa do USA i Kanady.
        Wprowadzenie szariatu zlikwidowało sektor finansowy i wyeliminowało żeńskie 50%
        społeczeństwa z życia publicznego. Większość ludzi żyje w skrajnym ubóstwie.
        Nie-muzulmanie musza płacić bardzo wysoki podatek Zijiya. W każdy piątek, stają
        karnie w kolejce przed meczetem Rabbani, chylą czoło przed imamem i płacą
        podatek. Ażeby rozróżnić wiary, katolicy noszą czerwone opaski na ramieniu,
        protestanci - żółte, a Żydów zmuszono do ogolenia głów.
        System ekonomiczny i barbarzyństwo islamu zrujnowały ten kraj, który kiedyś był
        na szczycie. Historia się powtarza i przydałby się jakiś nowy Victor Hugo, aby
        napisał nowych „Nędzników”… Myśliciele i pisarze XVIII i XIX wieku zmienili
        sposób, w jaki ludzie pojmowali ekonomię, filozofię polityczną i religię.
        Niestety, islam nigdy nie stworzył żadnego Victora Hugo i nigdy go nie
        stworzy."
        • grzespelc Re: www.faithfreedom.org 12.10.04, 12:48
          ehehehehehehehehe
      • Gość: MM Re: Hmm, Arabowie i kultura... IP: *.proxyconn.net 12.10.04, 03:38
        Czy nigdy nie slyszales o sztuce mediacji ??? Te targi sa wlasnie forma
        mediacji miedzy Wschodem a Zachodem. Oczywiscie najlatwiej i najprymitywniej
        obrzucic kazda inicjatywe inwektywami, ale to nic pozytywnego nie da.
        A propos - czy wiesz skad pochodza takie np. slowa jak " algebra", " alchemia"
        czy " alkohol" ? Z arabskiego wlasnie...
        Na ile znam swiat, w tym takze arabski, niewiel jest tam " oszalalych z
        nienawisci mordercow i polglupkow" - jak piszesz - ale oni sa najbardziej
        widoczni i najszerzej slyszani. To eksterma, ktora zawsze bulwersuje.
        Przestan patrzec na swiat z punktu widzenia swojego zascianka. Ksiazka,
        literatura i poezja pozwala spojrzec lagodniej na obyczaje innych.
        Ucz sie swiata, a nie bedziesz obrzucal wyzwiskami tych, ktorzy maja tyle
        wyobrazni, zeby probe pojednania zaczac od literatury wlasnie.
        Nie , nie jestem Arabem. Ale wiem, ze to tacy sami ludzie jak i my.
        • Gość: enemy Re: Hmm, Arabowie i kultura... IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 08:21
          tak, algebra, alchemia i alkohol... i cyfry arabskie rowniez.. i pewnie pare
          innych rzeczy rowniez.. konia z rzedem temu, kto wymieni cos, co jest mlodsze
          niz 1000 lat. tak oczywiscie... to sa tacy sami ludzie jak my.. Niemcy za
          Hitlera tez takimi samymi ludzmi byli... i Rosjanie za Stalina tez..

          wyzwiska dorzucilem dwa na koncu.. aby nie bylo watpliwosci co o nich sadze..
          reszta to fakty. ten dorobek na targi ostatnioe 1000 lat zbierali, jesli
          organizatorzy nie beda sie chcieli powtarzac, nastepne 1000 lat mamy wolne od
          takich imprez.
        • Gość: KP Re: Hmm, Arabowie i kultura... IP: *.fuw.edu.pl 12.10.04, 12:15
          > czy wiesz skad pochodza takie np. slowa jak " algebra", " alchemia"
          > czy " alkohol" ? Z arabskiego wlasnie...

          Mozna dodac: 1. uniwersytet na swiecie to albo medresa przy meczecie Al-Azhar
          w Kairze, albo glowny meczet w Fezie. Awicenna to Ibn Sina, pochodzi z
          Samarkandy. Awerrores to Ibn Ruszd. W XI wieku "swiatowym centrum tolerancji"
          byl uniwersytet w Damaszku itd itd itd. Tylko ze te czasy sie skonczyly.
          O ile rzeczywiscie znasz swiat arabski, to rozmawiales z tymi ludzmi co nieco.
          Dla mnie nie doszli oczywiscie do zadnego szalenstwa, ale ich polityczne
          wyobrazenia sa kompletnie jednostronne. Raczej wyglada mi to na ladna
          bajeczke z cyklu "jak chcialbym pomalowac swiat na czarno-bialo", ale nie
          ma zadngo osadzenia w rzeczywistosci. No i ten brak krytyki 11 IX ze strony
          muftich...
    • Gość: deer Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: *.kom / *.kom-net.pl 11.10.04, 22:10
      intelektualisci sobie, a arabska ulica sobie. Ja tam nigdy im nie uwierzę a
      wyobcowanej literatury do ręki nie wezmę.
    • Gość: JESIOTR Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: 195.136.255.* 12.10.04, 10:15
      może mniej telewizji więcej czasu spędź na czytaniu i historii, trochę rozumnku
      i skromności i wtedy coś napiszesz co ?
      • Gość: asap Re: Arabowie walczą o swój wizerunek we Frankfurc IP: 195.116.168.* 12.10.04, 11:27
        www.frontpagemag.com/Articles/ReadArticle.asp?ID=9583
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka