Dodaj do ulubionych

"Ludzie" Klaudiusza Kusia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 17:52
Czytalam ta ksiazke i zupelnie nie boli mnie brak TEZY. Wrecz przeciwnie. Kazdy moze wysnuc z tej ksiazki takie wnioski, jakie chce i o to wlasnie chodzi. A moze nie doszukiwac sie nadrzednej tezy, moze nie szukac jednej gladkiej mysli porzadkujacej, aforyzmu wienczacego calosc, tylko przezywac poszczegolne ludzkie historie. Zreszta, tezy porzadkujace calosc potrzebne sa tylko krytykom do napisania recenzji...
Obserwuj wątek
    • Gość: manfred Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 21:13
      A dlaczego pan recenzent chcialby aby zawsze cos z czegos wynikalo?
      Ogladam swiat dookola i wszedzie jest pelno "niewynikania".
      Ogladam telewizje - i nic z tego nie wynika.
      Slucham radia - i nic z tego nie wynika.
      Czytam recenzje - i nic z tego nie wynika.
      Czytam ksiazke Kusia i jestem ciekawy - jakie mysli buszuja po glowie kolejnej
      osoby?

      Czemu krytycy zawsze wymagaja od autorow aby ich dziela lewitowaly 5
      centymetrow nad ziemia?
      • Gość: dirk diggler Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 01:57
        Oj manfredzik...
        Właśnie po to m.in. jest literatura - aby "organizować" rzeczywistość, z której
        na co dzień nie nic nie wynika, ale ciężko w zgiełku, zagonieniu się połapać...
        Literatura ma być właśnie tą chwilą refleksji, heroiczną próbą scalenia
        amorficznej codzienności... A jak traktujesz ją jak słuchanie radiowych
        przebojów to nie dziw się, że z niej nic nie wynika dla Ciebie...
    • Gość: Zdanka Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.devs.futuro.pl 15.11.04, 21:29
      Ammmm...Jestem w połowie i w ogóle niektórzy powinni się zastanowić
      (wydawnictwo ZS!!!!!) dlaczego wydają coś i robią temu reklamę w stylu: Kogo
      pani szuka? Lusia? Ciusia? Kusia? Czyli nikt nic nie wie ...

      Pierwsze wrażenie - są bardzo nierówne ... To o szczeniaku wyrzuconym oknem
      jako poduszce jest okropne, bo mi coś przypomina...
    • Gość: hirek Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.voltronik.pl 15.11.04, 21:59
      hmy, hmy,czytam te recenzje i jakos nic mi nie wynika z niej, nomoze to, ze
      bedac recenzentem wartoby sie do czegos przyczepic, no ale z tego tez nic nie
      wynika... "zdecydowanie chyba tak", musze sie zgodzic z panem manfredem ale czy
      z tego cos wynika?
    • Gość: ed Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:25
      Ja wiem co z tego wynika… Panie Klaudiuszu po prostu w następnej książce opisze
      pan traumę jakiej pan doznał po tym jak szanowna małżonka odeszla do młodszego
      meszczyzny , i jak to za ostatnie pieniążki wybudował sobie pan domek na wsi ….
      bo zdaje się takie dzieła robią w naszym kraju wielka karierę. I kto wie może
      wtedy pan recenzent będzie zadowolony ...
    • happyhouswife Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia 15.11.04, 22:42
      jak sie krytyk uprze to i gnój moze zinetrpetowac jako jeszcze jedna ksiazke o
      smutneym dziecinstwie, lub jeszcze jeden kamyczek do ogródka, ze zycie raczej
      jest ciezkie. :-(((
    • Gość: wydawca Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.uwoj.krakow.pl 16.11.04, 11:04
      "autor nie wie, co z tą polifonią zrobić, jak ją ugryźć, a więc nadać strukturę
      i zinterpretować" - na szczescie autor ma inteligentnych czytelnikow, ktorym to
      potrzebne nie jest. dla krytyki wydana zostanie wersja "krok po kroku"
      albo "nie tylko dla orlow" jesli bedzie takie zapotrzebowanie.
      • Gość: dirk diggler Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 02:23
        Kurna wydawca...
        Tak wszyscy piszecie, że "na szczęście autor ma intelig. czytel.", to proszę
        bardzo zapraszam niech któryś z Was "scali" tą książkę, wyniesie z niej coś
        więcej niż chwilowy zachwyt, podziw; to trochę za mało - jak dla mnie i
        najwyraźniej recenzenta... Po co czytać tą powieść? Dla zabicia czasu? To bez
        sensu...
    • Gość: czytelnik Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 13:28
      "rozpaczliwie szukałem podobieństw między poszczególnymi historiami. I nie
      znalazłem" - a po co pan krytyk szukał podobieństw? coś się nie zgadzało czy
      nie potrafił pan krytyk ugryźć książki? ja ją przeczytałem i żadne podobieństwa
      nie były mi potrzebne... więcej, nawet mi do głowy nie wpadło, żeby podobieństw
      szukać :) z jednym się z panem zgadzam, kuś potrafi postawić się w pozycji
      innych ludzi i ładnie ich opisać
      eh, panie krytyk, jeśli pan szuka tezy i wynikania, niech pan sobie zrecenzuje
      podręcznik "całkowanie w budowie okrętów" dla studentów politechniki... :)))
    • Gość: ajtra Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.fonet.pl / *.crowley.pl 17.11.04, 21:00
      "Od biedy można by powiedzieć, że więcej tutaj ekscentryków niż "normalsów", że
      tytułowi ludzie częściej cierpią, niźli zaznają radości i spełnienia, że
      nieszczęście i spaprane życie są, statystycznie rzecz biorąc, w przewadze..."
      Hmm...A Pan Krytyk to (od biedy) zaliczyłby siebie do "normalsów" czy
      ekscentryków? A może wziąłby się za pióro i napisał książkę? O "Normalsach",
      na przykład...Bo jakos tych "normalsów" to u nas w Polsce mało , a może i
      wcale. Chętnie poczytam denificję "normalsa" , Panie Dariuszu Nowacki...
      • Gość: obserwer Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: 193.29.207.* 17.11.04, 21:27
        No świetnie, zamiast forumowiczów - znajomi autora + wydawca.
        Od razu widać, że ta książka nie chwyci.
        Ale powodzenia.
        • Gość: ala Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 23:02
          ja autora nie znam... :)))
      • Gość: dirk diggler Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 02:17
        Ej nie ośmieszaj się...
        Argument, że recenzent to skrachowany poeta jest stary jak świat...
    • Gość: Yoycin Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.crowley.pl 18.11.04, 00:56
      A to ci historia!!!
      Nie rozumiem tylko dlaczego tu się czepiać tego biednego recenzenta?
      Zaraz przed maturą poszedłem na standardowe badania lekarskie, gdzie przez
      przypadek dowiedziałem się, że nie widzę jakiegoś odcienia zieleni… Jakiś
      dziwny odcień…
      Do dziś mnie to boli, że niby coś widzę, ale nie do końca…
      Książkę Kusia czytałem i tak poznałem autora…
      Recenzję też przeczytałem i to też dużo mówi o autorze.
      Powstaje pytanie: kto z nich widzi, ale tak nie do końca?: -
      Zastanówmy się:
      Pan Dariusz Nowacki – recenzent:

      „… rozpaczliwie szukałem podobieństw” „Choć skojarzenia z "Nikiformami"
      Redlińskiego lub wcześniejszą prozą z socjolingwistycznym zacięciem (lata 70.)
      pojawiają się niejako automatycznie, uznać je trzeba za nieuzasadnione.”

      Różnica między recenzentem, a autorem już na samym początku rzuca się w oczy:
      Kuś sobie tworzy, jest wolny w tym od tego, czy będzie się to komuś podobało,
      czy nie. Wygrał jakiś-tam-konkurs i to może być zarzut wobec niego.
      Pan recenzent podczas recenzji musi się podeprzeć jakimś autorytetem, znaleźć
      przegródkę dla Kusia, bo to nie może być tak, by Kusia proza była trochę
      podobna do wczesnej prozy z socjolingwistycznym zacięciem z lat 70, a trochę
      nie! Nie! Kuś musi się tu jasno określić – albo jest do kogoś podobny, albo
      niech sobie nie pisze, takich niepodobnych tekstów!!! Bo przyjdzie pan od
      polskiego i wrzuci go do konta! Kuś do konta, bo się panu Dariuszowi Nowackiemu
      nie kojarzy z „Nikiformami” Redlińskiego. A fe! Kusiu!!!
      (Hmm… gdyby się głębiej zastanowić, to można powiedzieć, że pan Dariusz, gdzieś
      tam w tym tekście pokazuje drogę, jak może się Kuś zrehabilitować: pisać tak,
      aby ludzie go kojarzyli z wcześniejszą prozą z socjolingwistycznym zacięciem
      (lata 70.). Klaudiuszu trzymamy kciuki, że się złapiesz tej ostatniej deski
      ratunku. Że będziesz pisał tak, że jakiś autorytet cię pochwali! A najlepiej
      taki dobry i uznany autorytet jak pan Dariusz Nowacki.
      Ale abstrahując od tego wszystkiego - mamy tu klasyczny spór między recenzentem
      a pisarzem. Nie od dziś wiadomo, że każdy krytyk teatralny chciał kiedyś zostać
      wielkim autorem, sami zadajmy sobie pytanie, kim chciał zostać kiedyś
      recenzent!
      Uppps! Przepraszam! Pan recenzent zaraz mnie tu skrzyczy! - Jak to sami
      można „sobie samemu zadać pytania? A gotowe odpowiedzi?” - Przecież ktoś to
      może źle zinterpretować… Cytuję pana Dariusza Nowackiego: - „Przecież musi być
      jakaś myśl która to organizuje” – to tak samo, jak w przypadku Kusia. Dlaczego
      ten okropny Kuś nie pisze podręcznika do matematyki, gdzie odpowiedzi można
      znaleźć na końcu książki?
      Skandal: przecież (znów cytuję): "autor nie wie, co z tą polifonią zrobić, jak
      ją ugryźć, a więc nadać strukturę i zinterpretować”.
      I co teraz będzie? - Przecież sam Krzysztof Kieślowski w swoim filmie
      dokumentalnym: „Gadające głowy” znalazł taki błahy powód, by oni gadali, niby,
      że tak od urodzenia, aż do śmierci. Ale o niczym w sumie…
      Ale pan Kuś, jakby czytał między wierszami, to mógłby się czegoś nauczyć od
      pana Dariusza Nowackiego (recenzenta): Panie Kuś, niech pan zrobi jakieś tam
      numerki przy tych ludziach… Tak ich pogrupuje, 0! - może że tacy są z większych
      miast… albo województwami… Jakoś tak fajnie…Co ja panu będę podpowiadał, ma pan
      chyba wyobraźnię…
      Hmm… Tak się rozpisałem, nigdy się tak nie rozpisuję. W zasadzie nigdy. Może
      dlatego, że dawno nie czytałem takiego ładnego kawałka literatury, jak u
      Klaudiusza. Kawałka, który omija moją racjonalność, trafia do środka. Kawałka,
      który tkwi gdzieś pod beretką i uwiera i może nie chce się o nim myśleć, a się
      myśli…Kawałka, który utkwił mi głęboko, który nie daje prostych odpowiedzi,
      który działa swoją akazualnością – gdy sięgałem po tą książkę w księgarni, nie
      potrzebna mi była reakcja przyczyna i skutek, potrzebne było mi pewne ciepło i
      je znalazłem…
      Dlaczego tak się rozpisałem? – ponieważ wkurza mnie mechanizm: podmiot –
      przedmiot. Pan recenzent Dariusz Nowacki próbuje uprzedmiotowić mi książkę
      Kusia. Rozciąć jej brzuch, pogrzebać w bebechach i powiedzieć: „kurde, to nie
      działa”!!! Pewnie, że nie działa… Ale nie działa na osoby, które od zawsze
      chciały latać, tylko boją się oderwać od Ziemi…
      Boję się tylko jednego: Szanowny Pan Recenzent Dariusz Nowacki dostanie większe
      biurko i więcej miejsca w gazecie na swoje porównania i będzie oceniał… och…
      jak wtedy będzie oceniał… Będzie badał lupą twórczość, porównywał, klął na czym
      świat stoi, bo coś tu nie będzie pasowało nawet do twórczości z końca lat 60…
      Tylko… jedno ale…
      smutne, ale prawdziwe…
      … może się okazać, że Pan Dariusz Nowacki nie widzi pewnego odcienia zieleni…
      …małego niuansu…
      Po tym wszystkim, z całą pewnością mogę odpowiedzieć na pytanie Pana Recenzenta
      Dariusza Nowackiego „W co celuje Kuś?” – na pewno nie w pana wrażliwość…
      Uszanowanie.
      • Gość: dirk diggler Re: "Ludzie" Klaudiusza Kusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 02:06
        Słuchaj Yoycin...
        Książka K.K mi się w miarę podobała - o wiele bardziej niż książka, która
        zajęła drugie miejsce, ale zarzuty podobne mam jak recenzent...
        Nie uważasz, że to trochę za mało jak na hasło konkursowe - zwycięskie dzieło
        miało podejmować ważne problemy współczesności - i owszem podejmuje, ale
        ogromny niedosyt - powody patrz recenzaja D.N. - pozostaje! Przecież
        konstrukcji całości tam nie ma żadnej - mogło być 150 stron czyli: plus Halinka
        Zbierska, pani z mięsnego; Wojtuś Roszkowski, przedszkolak; Henio Muranek,
        policjant; Jasio Zbąski...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka