NO LOGO - Klein Naomi

06.12.04, 09:30
Gorąco polecam. Przeczytałam już 1/3 i jest fascynująca.
Za WP : Podstawowe przesłanie Klein brzmi: chociaż nie poddane niczyjej
kontroli międzynarodowe korporacje, wobec bezsilności rządów poszczególnych
państw, w coraz większym stopniu sprawują bezpośrednią kontrolę nad naszą
"globalną wioską", ich władza nie jest nieograniczona. Z dnia na dzień rośnie
ilość niezależnych środowisk, które zniecierpliwione arogancją koncernów
aktywnie sprzeciwiają się ich polityce i odnoszą na tym polu znaczące sukcesy
(np. w 1999 r. wielotysięczne protesty alterglobalistów zablokowały podpisanie
Wielostronnego Układu o Inwestycjach, który umocniłby wszechwładzę korporacji).

Esencją książki jest analiza wszelkich form obywatelskiego sprzeciwu - od
twórczych ataków na reklamy, poprzez bojkoty określonych towarów i pozwy
sądowe, po wywieranie wpływu na władze lokalne. Autorka nie tylko się im
wnikliwie i krytycznie przygląda, ale też zachęca do aktywnego włączenie się w
te działania
    • sol_bianca Re: NO LOGO - Klein Naomi 06.12.04, 11:15
      Przeczytałam, ksiązka ciekawa ale trochę się zawiodłam, może spodziewałam się
      czegoś bardziej wyczerpującego. Perspektywa trochę zbyt "zachodniocentryczna",
      tj. głownie z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, stanowczo za mało jest o
      działaniach korporacji w Trzecim Świecie (wykorzystywanie pracowników,
      manipulacje polityczne, niszczenie środowiska naturalnego) - jest o tym trochę,
      ale za mało, a to przecież poważniejszy problem niż tak podkreślana przez
      autorkę wszechobecność reklam czy barów McDonalda w szkołach. Co nie znaczy, że
      poruszane przez nią problemy są błahe. Tylko przydałoby się trochę bardziej
      perspektywiczne myślenie.
    • masaladosa Re: NO LOGO - Klein Naomi 07.12.04, 00:30
      podpisuje sie obiema rekami
      rowniez jestem po ok 1/3
      ksiazka naprawde imponujaco udokumentowana
      i wartko potoczyscie prowadzona
      co rzadkie i warte podkreslenia
      przeslanie jest jasne a przekazywane z ironicznym czasem dystansem
      prowokuje do wielu bardzo interesujacych przemyslen
      jednym slowem swietny z pasja napisany spoleczny traktat
      polecam...

      mdosa
    • chaladia Re: NO LOGO - Klein Naomi 16.12.04, 17:42
      Głupi tytuł, głupi tekst - nic dziwnego, autorem jest An American Woman...

      Dżinsy po 20 zł szyte w podwarszawskich szklarniach przez przebywające tu
      nielegalnie Wietnamki (może i wietnamskie dzieci?) są NO LOGO. I co z tego? To
      nie międzynarodowe koncerny sa autorami tego nieszczęścia, tylko fakt
      tolerowania bezprawia pracy w większości krajów świata. W tym i w szczególności
      w RP3. Problem w tym, że od wielkiego międzynarodowego koncernu można wyłudzić
      pieniądze za ograniczenie negatywnych publikacji o nim, a od lokalnego mafioso
      z Wołomina można spodziewać się co najwyżej pobicia kijem baseballowym.

      Na koniec - największy interes na tym zrobiła Autorka...
      A ludzie dajel chodzą dp MacDonaldów, noszą buty Nike i jeżdżą na wycieczki do
      Tybetu.
    • kampysia Re: NO LOGO - Klein Naomi 16.12.04, 19:43
      Ja te ksiazke czytalam po angielsku, jakies 3 lata temu, wtedy byla aktualna.
      Teraz wiele z tych krytykowanych koncernow zadbalo w wiekszym stopniu o prawa
      czlowieka (choc do idealu jeszcze daleko).
      Trudno mowic o wykorzystywaniu ludzi dajac im prace, z ktorej moga wyzyc. Jesli
      kobieta w Tajlandii ma do wyboru pracowac 18 godzin na dobe albo zostac
      prostytutka, to chyba lepiej ze wybiera prace dla Nike, choc to jest rownie
      ponizajace (mam na mysli warunki pracy, prawa pracownika, brak swidczen
      socjalnych). Wydaje mi sie nieporozumieniem nazywac cala rzeczywistosc w slabo
      rozwinietych krajach "wykorzystywaniem ludzi", to jest glebszy problem.
    • akondze Re: NO LOGO - Klein Naomi 17.12.04, 12:06
      Jakoś nie mam za bardzo zaufania do tzw. antyglobalistów.....
      Przede wszystkim dlatego, że są to tak naprawdę globaliści, korzystający w
      najlepsze z 'uroków' globalizacji, jednocześnie ją konstatując.

      Internet, telefony komórkowe - jak najbardziej elementy globalizacji są
      przecież przez tych ludzi wykorzystywane do ich protestującej 'pracy'.

      Nawet książka wygląda jak nieźle wypromowany produkt globalizacji.
      Nie czytałem co prawda więc nie będę się wypowiadał na temat jej treści.
      W każdym razie autorka miała dobry pomysł na samopromocję i zarobienie trochę
      pieniędzy. No ale być może są to rzeczy wtórne, a na pierwszym miejscu jest
      idea.
      Z tym, że jakby naprawdę chciała przekazać tylko swoją ideę, to książka nie
      kosztowałaby 30-40pln w księgarni, tylko jakąś 1/2 tej kwoty albo i mniej.

      No ale przecież ma święte prawo czerpania korzyści z bycia autorem.
      Więc nie wiem sam po co się czepiam... :)

      Koleś co przez miesiąc żarł w makdonaldach, filmując swoje 'dokonania' też
      przecież nieźle zarobi na tym filmie... i o to chodzi - liczy się POMYSŁ.
Pełna wersja