10.05.02, 14:40
Jestem ciekawe jak postrzegacie ten trend we współczesnej literaturze?
Pisarze tacy jak W. Gibbson czy B. Sterling są już dzisiaj klasykami.
Czy pojawiły sie jakieś nowe nazwiska na tej scenie? A może sam gatunek zjada
juz tylko własny ogon i zasila scenariuszowymi pomysłami "Fabrykę Snów".
Obserwuj wątek
    • retro Re: Cyberpunk 16.05.02, 17:19
      Może inaczej sformułuje problem:)))
      Czytał ktoś Neuromancera W. Gibsona?
      Jakie wrażenia?
      Przedsada, czy jesteśmy już produktem jego fantazji ( "przyszłości, która już
      się spełnila".)

      pzdr
      • pippin Re: Cyberpunk 16.05.02, 19:03
        Bogiem cyberpunka nie jest Gibson, choc to dosyc powszechna opinia, ale Neal Stephenson.
        Gibson już się troche zestarzał (a raczej jego ksiażki), NS pisze dośc ponadczasowo. Jego "Diamentowy wiek" mnie powalił. "Cryptonomicon" jest już oderwany od SF, ale też pokazuje możliwosci tego goście. Polecam.

        p
        • Gość: mysia200 Re: Cyberpunk IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.06.02, 21:41
          pippin napisał(a):

          > Bogiem cyberpunka nie jest Gibson, choc to dosyc powszechna opinia, ale Neal St
          > ephenson.
          > Gibson już się troche zestarzał (a raczej jego ksiażki), NS pisze dośc ponadcza
          > sowo. Jego "Diamentowy wiek" mnie powalił. "Cryptonomicon" jest już oderwany od
          > SF, ale też pokazuje możliwosci tego goście. Polecam.
          >

          a znacie jego Zamieć?dla mnie super poza zbyt filmowo komercyjnym
          zakończeniem.mój egzemplarz wygląda jak szmata bo czytali to wszyscy moi znajomi
          (a nie jestem jakimś maniakiem cyberpunku(tak jak i moi znajomi) ot tak czytam to
          i owo)


        • reptar Re: Cyberpunk 07.12.02, 18:06
          pippin napisał(a):

          > nie jest Gibson, choc to dosyc powszechna opinia, ale Neal Stephenson.


          Właśnie przeczytałem „Diamentowy wiek”. Rzeczywiście jest różnica między
          Gibsonem a Stephensonem. Czy na korzyść Stephensona, tego jeszcze do końca
          nie wiem. Poczytam więcej, to się wypowiem. Ale generalnie mogę powiedzieć,
          że cyberpunk przypadł mi do gustu.
      • ignatz Re: Cyberpunk 16.05.02, 20:44
        Czytalem i Neuromancera, i opowiadania z tomu "Johny Mnemonic" i Idoru, i
        troche Sterlinga, i ciut polskiego (opowiadania). Podoba mi sie, co ma sie nie
        podobac, szczegolnie, jak jest dobrze napisany. Szkoda tylko, ze ten gatunek
        jest juz wyeksploatowany do granic mozliwosci, a kazda proba w nim zaistnienia
        naraza autora na smiesznosc, ew plagiat - vide najnowsze dokonania wlasnie
        Gibsona.
        • anexxa Re: Cyberpunk 30.05.02, 22:11
          nie powiedzialabym, ze jest wyeksploatowany. tylko
          trzeba czegos dobrego. np. tea from the empty cup
          niejakiej pat cadigan. w polsce chyba tego nie ma.
          albo wurt i pylki jeffa noona - tyle czytalam, bo tyle
          w polsce na straganie z taniocha trafilam w zeszle
          wakacje. podobno jest tego wiecej, a jak dla mnie jest
          to swietnie skonstruowany swiat.
          kolejna sprawa dla wielbicieli cyberpunka w ksiazkach
          to gry. deus ex - klasyka absolutna. bloodnet -
          przedpotopowa przygodowka. dark earth - kolejny
          przedpotop dla ludzi wychowanych na q3a, ale fajne.
          teraz zapowiedziano duality - i na podstawie materialow
          prasowych moge powiedziec, ze to bedzie dobry tytul.

          xx.
          • ulahanna Re: Cyberpunk 31.05.02, 14:22
            A powiedzcie nieswiadomej dziewczynie z cyberpunkowego zascianka (czytałam
            tylko Neuromancera, ale to dawno i nieprawda ;-)), co właściwie decyduje o
            specyfice tego gatunku? Inaczej- co pozwala nam zaklasyfikować jakąś książkę do
            tego nurtu, a inne odrzucić? Ponura wizja przyszłości? Wszechobecna kontrola?
            Brak perspektyw ("no future", co choć trochę tłumaczyłoby nazwę?). Czytam
            wlasnie Dicka "Simulacra" i tam to wszystko jest, wypisz, wymaluj. A więc: co
            odróżnia?
            • anexxa Re: Cyberpunk 03.06.02, 20:43
              ulahanna napisał(a):

              > A powiedzcie nieswiadomej dziewczynie z cyberpunkowego
              zascianka (czytałam
              > tylko Neuromancera, ale to dawno i nieprawda ;-)), co
              właściwie decyduje o
              > specyfice tego gatunku? Inaczej- co pozwala nam
              zaklasyfikować jakąś książkę do
              >
              > tego nurtu, a inne odrzucić? Ponura wizja przyszłości?
              Wszechobecna kontrola?
              > Brak perspektyw ("no future", co choć trochę
              tłumaczyłoby nazwę?). Czytam
              > wlasnie Dicka "Simulacra" i tam to wszystko jest,
              wypisz, wymaluj. A więc: co
              > odróżnia?


              moim skromnym zdaniem zwyklej czytaczki (zaden ze mnie
              krytyk) - wszystko, co wymienilas, i cos jeszcze.
              delikatne uwielbienie dla technologii, wszedobylskosc tejze.

              xx.
          • retro Re: Cyberpunk 31.05.02, 16:35
            anexxa napisał(a):

            > nie powiedzialabym, ze jest wyeksploatowany. tylko
            > trzeba czegos dobrego. np. tea from the empty cup
            > niejakiej pat cadigan. w polsce chyba tego nie ma.
            > albo wurt i pylki jeffa noona - tyle czytalam, bo tyle
            > w polsce na straganie z taniocha trafilam w zeszle
            > wakacje. podobno jest tego wiecej, a jak dla mnie jest
            > to swietnie skonstruowany swiat.
            > kolejna sprawa dla wielbicieli cyberpunka w ksiazkach
            > to gry. deus ex - klasyka absolutna. bloodnet -
            > przedpotopowa przygodowka. dark earth - kolejny
            > przedpotop dla ludzi wychowanych na q3a, ale fajne.
            > teraz zapowiedziano duality - i na podstawie materialow
            > prasowych moge powiedziec, ze to bedzie dobry tytul.
            >
            > xx.

            Miało byc o książkach, ale Deus Ex to rewelacyjna gra,
            na którą literacki cyberpunk wywarł ogromny wpływ.
            Jestem maniakalnym wielbicielem tego klimatu.
            "Dark future" w najlepszym wydaniu.
            Dodałbym do tego Systemshock tego samego autorstwa.

            pzdr
    • reptar Co to jest futon? I czy Hopkinson to cyberpunk? 12.08.02, 15:39
      Mam własnie świeżo za sobą pierwsze spotkanie z cyberpunkiem.
      Przeczytałem "Światło wirtualne" Gibsona. Może to i bez głębszych treści,
      ale bardzo przyjemnie się czytało. Myślę, że kiedyś przeczytam więcej.

      A na razie wziąłem się za "W kole stań, dziewczyno" Nalo Hopkinson. I nie wiem,
      czy to cyberpunk czy nie, ale ta książka, jeśli chodzi o klimat, przypomina mi
      dzieło Gibsona. Jest ponura wizja przyszłości, są narkotyki, jest technika
      (choć nie w takim wymiarze jak w "Świetle wirtualnym"). Cyberpunk mi w tym
      pobrzmiewa, ale jak wspomniałem, dopiero zaczynam, więc na razie mogę tylko
      zgadywać. W Internecie nie znalazłem nic, co by potwierdzało, że Nalo Hopkinson
      jest związana z cyberpunkiem - piszą o niej raczej jako o autorce fantasy.
      Może to dlatego, że w książce Hopkinson są też czary, coś, co do tej pory nie
      pojawiło się w tej dyskusji jako wyznacznik cyberpunku. W wersji mniej więcej
      voodoo. Więc chyba jednak nie cyberpunk, co?
      A może Nalo napisała coś z pogranicza?

      A co mnie najbardziej uderzyło w porównaniu dwóch wspomnianych dzieł, to
      umieszczony wyżej w temacie wyraz "futon". To coś było w Gibsonie, teraz
      pojawiło się w książce Hopkinson: "...jego dorywcze zajęcia, za które dostawał
      kilka dolarów tylko po to, żeby zdobyć za nie kilka chlaśnięć bufy, a potem
      spędzić noc płasko na plecach na starym, zawilgoconym futonie..." (str. 36).
      Wygląda to jak jakiś typowo cyberpunkowy element, ale nie domyśliłem się, co to
      właściwie ten futon jest. Czy ktoś mi może wyjaśnić?
      • reptar wudupank? 14.08.02, 14:59
        Doczytałem Hopkinson ("W kole stań, dziewczyno") do końca; w sumie obiecywałem
        sobie po tym więcej. Chyba rzeczywiście nie da się tego podciągnąć pod
        cyberpunk, bo za mało cyber, a za dużo wudu. Może więc wudupank? Tylko że z
        kolei nie wiem, co znaczy w tym zroście (tzn. jakie cechy powieści sugeruje)
        składnik "punk", więc może lepiej dam sobie spokój z tymi próbami klasyfikacji.

        A futon to podobno po japońsku kołdra (znalazłem w I.), ale to dalej mi wiele
        nie wyjaśnia, bo jakby to była zwykła kołdra, toby po prostu napisali "kołdra",
        a nie "futon" :(
        • kragmel futon 24.08.02, 10:18
          futon to materac/ mata do spania. podobno po japonsku znaczy "poslanie"


      • nieshka Re: Co to jest futon? I czy Hopkinson to cyberpun 27.08.02, 14:43
        futon to mata, na ktorej tradycyjnie spi sie w japonii. mysle, ze jest to
        zwiazane z silnym wplywem kultury wschodu na rzeczywistosc przedstawiana w
        wiekszosci ksiazek tego nurtu.
        pzdr
        • reptar Re: Dlaczego pytałem o ten futon 27.08.02, 15:51
          Hej!
          Moje pytanie o futon wzięło się z tego, że uderzyło mnie to obce i nie do końca
          zrozumiane słowo w dwóch kolejno czytanych książkach, trochę podobnych, trochę
          nie (mam tu na myśli wspomniane "Światło wirtualne" Gibsona i "W kole stań,
          dziewczyno" Hopkinson). Przypadek taki.

          Są takie książki, w których część słów pisze się w obcym języku, zresztą
          niedawno czytałem dwie, "Kroniki abisyńskie" Mosegawy i "Kalimantan" Godshalk.
          W pierwszej było dużo słów afrykańskich, w drugiej zatrzęsienie słów z języków
          dajak i malajskiego. Obie książki miały na końcach słowniczki, niepełne
          zresztą, przez co do sensu niektórych słów nie dotarłem do samego końca
          lektury :( Takie coś pewnie ma stworzyć klimat, ale bardziej przeszkadza niż
          pomaga. Ale to inne zjawisko niż z tym futonem, bo futon był jednym jedynym
          takim słowem na całą książkę "Światło wirtualne" (a przynajmniej prawie jednym
          jedynym) - nie było oprócz tego żadnych zaibatsu, origami, waribasi czy
          tsutsumu, całego tego "konstruowania klimatu poprzez lingwistyczną ofensywę".
          Dodatkowo słowa futon nie znalazłem w słownikach, więc pomyślałem, że to coś
          oczywistego dla wtajemniczonych miłośników cyberpunku, kultowy gadżet, że może
          na przykład jak się czytało "Neuromancera" to się wie, albo coś w tym stylu.

          Tymczasem okazuje się, że to tylko mata...

          ...co zresztą pasuje do przeczytanych treści ;)

          Dziękuję za wyjaśnienie.
          • reptar A &# 8222;Neuromancera" i tak kiedyś przeczytam!... / nt 27.08.02, 16:00
          • nieshka Re: Dlaczego pytałem o ten futon 29.08.02, 10:41
            to ty nie wiesz, ze na zjazdach cyberpunkowcow wszyscy siedza na futonach, co
            wieksi zapalency probuja sie nimi owijac?:)))))))

            nie siedze zbyt gleboko w tej literaturze, nazwiska autorow cos mi sie obijaja
            o uszy. mam problem zwiazany z tym, ze czytam tak duzo (praktycznie
            wszystkiego), ze ksiazka mi sie przypomina dopiero, jak ktos mi ja krotko
            stresci.
            (czasami mysle, ze moj stan jest juz lekko chorobliwy).
            ale spisalam sobie nazwiska i sprobuje dotrzec do tych ksiazek (przypomniec
            sobie badz przeczytac po raz pierwszy).

            pzdr
            nieshka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka