Dodaj do ulubionych

Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choinką..

IP: *.18.akron.wroc.pl 08.12.04, 19:23
Napiszcie, może to się spełni, Gwiazdor na pewno zagląda na to forum :))

Obserwuj wątek
    • Gość: hanabe Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 19:25
      biedny ojciec bogaty ojciec - robert kijosaki
      książka dla każdego, zmienia wszystko
    • braineater Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 08.12.04, 20:26
      Contemporary Art in Japan - tak pierdołka z taschena za jedyne 380pln ....ale
      naprawdę przez cały rok byłem grzeczny:)
      Pozdrowienia:)
      • chiara76 pyt, do braineater 09.12.04, 10:23
        sorry za prywatę, ale czy to jest do dostania w W-wie gdzieś? Oglądnęłabym
        chociaż.
        • braineater Re: pyt, do braineater 09.12.04, 17:01
          nie mam pojęcia jak to wygląda w stolicy, ale zawsze możesz się skontaktować z
          dystrybutorem Taschena na Polskę (JEDYNYM ZRESZTĄ - co na to urząd
          antymonopolowy?:), firma nazywa sie Top Mark i ma siedzibę w Warszawie
          Pozdrowienia:)
          • chiara76 Re: pyt, do braineater 09.12.04, 17:07
            dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam również:)
          • agata_to_ja Re: pyt, do braineater 09.12.04, 17:20
            To nie jest monopol. Monopol jest wtedy, gdy jeden podmiot produkuje bądź
            dostarcza dobra, na które nie ma substytutu. Na książki Taschena jest
            substytut, ksiażki innych wydawnictw. Monopol nie odnosi się do marki, tylko do
            rodzaju produktu.
            W takim znaczeniu, jak Ty to przedstawiasz istnieje wielu "monopolistów" -
            wydawnictwa polskie udzielają prawa do wyłącznej dystrybucji hurtowniom
            (przykład - wydawnictwo Albatros i hurtownia Olesiejuk). Mozna uznac także, że
            sam Taschen jest monopolistą na wszystkich rynkach, gdyż jako jedyny wydaje
            swoje książki :)
    • broch Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 08.12.04, 20:36
      1. "Memoria de mis putas tristes" ("Memories of my sad whores")- Marquez
      2. "Ballets without Music, without Dancers, without Anything" - LF Celine
      3. "My Year in the No-Man's-Bay" - Handke
      • staua Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 09.12.04, 02:55
        Tez bym chciala najnowszego Marqueza...Broch, przetlumaczyles tytul, czy juz jest angielskie
        tlumaczenie?
        Poza tym: fajnie byloby dostac pare ksiazek wydanych w Polsce (Bodor "Wizyta arcybiskupa" na
        przyklad, albo najnowsza ksiazke Chwina).
        I jeszcze ucieszylyby mnie dzienniki Gombrowicza.
        • broch Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 09.12.04, 03:44
          Niestety, na tlumaczenie Marqueza chyba trzeba bedzie poczekac (mam nadzieje ze
          niezbyt dlugo).
          Z naszej polskiej lit. ostatnio czytalem Stasiuka "Jadac do Babadag". Fajna proza.
          Niestety w czasie wakacji w Polsce okazalo sie ze moj caly Gombrowicz "rozszedl"
          sie. Merlin ma tylko tlumaczenie angielskie dziennikow. Ale widzialem rowniez
          "Pozegnanie z jesienia", moze wiec kupie czekajac na wznowienie dziel wszystkich
          pana G.

          Bodora, nic nie czytalem, ciekawe?
          Z tego zakatka moge polecic Laszlo Krasznahorkai "Melancholy of Resistance". W
          Polsce zostala przetlumaczona inna Jego powiesc "Szatanskie Tango". Kiedys
          (dawno temu) LnS tlumaczyla "Wozakow" Petera Esterhazy, wydaje sie ze to jeszcze
          jeden interesujacy pisarz wegierski.
          • staua Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 09.12.04, 05:27
            Bodora czytalam pierwsza ksiazke wydana przez Czarne - "Okreg Sinistra" i bardzo mi sie podobala.
            Mysle, ze jesli lubisz Stasiuka, tez Ci sie spodoba, bo jest o tamtych rejonach. Dodatkowo jednak jest to
            powiesc majaca w sobie cos nierzeczywistego i napisana w bardzo fajnym, plynacym rytmie, wszystko
            sie splata, historia kazdej osoby jest ciekawa i niecodzienna. Dlatego mam nadzieje, ze "Wizyta" tez
            okaze sie dobra. Nie znam za to Krasznahorkai ani Esterhazy :-) W ogole z Wegrow czytam raczej tych
            rumunskich (tak trafilam na Bodora).
            Gombrowicza po angielsku wypozyczylam, jeszcze nie zaczelam czytac, ale mysle, ze chcialabym miec
            na wlasnosc wydanie polskie. Szkoda, ze sie juz rozeszlo.
            Marqueza dostaje i tak w prezencie od kolezanki z Kolumbii (jeszcze nie przeczytalam autobiografii,
            ktora dostalam ostatnio), mysle, ze jak ukaze sie po angielsku, to tez mi sprezentuje :-)
            • Gość: Ja Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:43
              No byłem prawie pewien, że tu nikt z Gombrem nie wyskoczy. Myślę sobie: "A
              wlęzę tu, rypnę coś o "Trans-Atlantyku", "Testamencie", czy "Wspomnieniach
              polskich i wędrówkach po Argentynie" i może mnie ten gwiazdor choć skrawkiem
              ucha wysłucha". No a tu proszę, taka miła niespodzianka. Cieszę się, że mój
              guru nadal wywołuje jakieś emocje na forum.
              • staua Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 11.12.04, 19:50
                Hej, ale jak wszyscy o niego prosimy, to moze nie starczy?
    • Gość: Nibelung Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.18.akron.wroc.pl 08.12.04, 20:51
      THOMAS HÜRLIMANN "PANNA STARK"
      Dzięki Pannie Stark Thomas Hürlimann stał się ulubionym autorem Szwajcarów,
      zarówno krytyki, jak i czytelników. Powieść rozeszła się w nakładzie 90 tys.
      egzemplarzy. Opowiada o niezwykłych wakacjach trzynastolatka, ostatnich przed
      rozpoczęciem nauki w szkole przyklasztornej. To bardzo ważne lato w jego życiu.
      W czasie pobytu u wujka ? prałata i bibliotekarza słynnej w świecie biblioteki
      w Sankt Gallen ? dokonuje się bowiem przemiana chłopca. W bibliotece
      bohater "piastuje urząd", który pozwala mu odkryć nie tylko książki, ale także
      kobiety i własną seksualność. Tytułowa panna Stark, gospodyni księdza prałata,
      związana z rodziną od lat, pragnie uchronić chłopca od grzechów, na które ze
      względów rodzinnych jest narażony ? zwłaszcza tych dotyczących szóstego
      przykazania.
      Panna Stark, podobnie jak inne utwory Hürlimanna, oparta jest na wątkach
      autobiograficznych. Lekko i dowcipnie napisana książka wywołała jednak
      oburzenie wuja autora, który był prototypem postaci powieściowej. Jest też
      polski akcent w tej powieści: chłopiec próbuje dotrzeć do skrzętnie ukrywanych
      informacji o przodkach ze strony matki, częściowo nawet mu się to udaje ?
      rodzina wywodzi się prawdopodobnie z Galicji.
      ________________________

      OSTRZEŻENIE: OSOBY KLIKAJĄCE ZA USUNIĘCIEM TEGO WĄTKU NIE DOSTANĄ ŻADNEGO
      PREZENTU!
    • Gość: itek Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.pomorzany.v.pl 08.12.04, 21:31
      GWF Hegel- Fenomenologia ducha
    • slimalien Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 08.12.04, 22:06
      A kto to ten gwiazdor jest???
      • mkw98 Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 09.12.04, 09:16
        > A kto to ten gwiazdor jest???

        :) na Zachodzie Polski (na pewno na dolnym Slasku i w Wielkopolsce, moze
        jeszcze gdzies) prezenty pod choinke przynosi gwiazdor, nie Mikolaj.
        • mkw98 autoerrata 09.12.04, 09:20
          Gwiazdor, nie gwiazdor
          zachod, nie Zachod
          • yanga Re: Do mnie przychodzi Aniołek 09.12.04, 22:42
            Ale na pewno nie pofatyguje się do "mojego" antykwariatu, gdzie stoi sobie na
            półce trzytomowe wydanie poezji Iłłakowiczówny. Trudno, sama sobie kupię, jeśli
            poczeka do stycznia. Chętnie zobaczyłabym też pod choinką "Autobiografię" -
            rozmowy Artura Sporniaka z ojcem Joachimem Badenim.
      • Gość: Mikolaj GWIAZDOR??? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.04, 19:12
        slimalien napisał:

        > A kto to ten gwiazdor jest???

        No jak to kto? MAJKEL DZEKSON
    • Gość: mysz Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 09.12.04, 08:38
      Gwiazdorze przyspiesz polskie wydanie nowego Marqueza
      i dodaj "Męża i Żonę" Z.Shalev
    • agata_to_ja Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 09.12.04, 10:04
      A ja tak nieliteracko. Poproszę książkę Joli Słomy i Mirosława
      Trymbulaka "Ubrać duszę".
      To taka piękna ksiązka o kuchni wegetariańskiej, ja nie jestem wegetarianką,
      ale ta książka to po prostu dzieło sztuki. A może i coś ugotuję przy okazji. :)
      • Gość: luli_l Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.microsoft.com 09.12.04, 10:20
        John Updike - The Rabbit Novels :)
        oraz tryptyk Herberta
        gdzieś na forum wpadła mi w oko sztuka Nikolaus Laszlo - Parfumerie, na
        podstawie której powstał film Masz wiadomość - marzę żeby ją mieć.. ale czy
        jest do zdobycia w formie ksiażkowej..?
        pozdrawiam, pięknie dzisiaj :-)
      • Gość: Nibelung Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.18.akron.wroc.pl 09.12.04, 22:40
        agata_to_ja napisała:
        > A ja tak nieliteracko. Poproszę książkę Joli Słomy i Mirosława
        > Trymbulaka "Ubrać duszę".
        > To taka piękna ksiązka o kuchni wegetariańskiej, ja nie jestem wegetarianką,
        > ale ta książka to po prostu dzieło sztuki. A może i coś ugotuję przy
        okazji. :)
        _________________________
        Ja bym nie ryzykował. Gdy opowiedzieli w telewizji (Kawa czy herbata), jak
        zrobili wegeterianina ze swego owczarka niemieckiego, to wymiękłem. Biedna
        psina! Oni są nawiedzeni!
        • agata_to_ja Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 10.12.04, 09:27
          O kurde, naprawdę?
          Powiem szczerze, nie miałam okazji przejrzec książki dokładnie ani poznac
          autorów (choćby w tv).
          • kvinna Bzdura!!!!! 17.12.04, 16:07
            Kupiłam tę książkę na prezent. Droga (89), ale przepiękna. Piękne zdjęcia
            potraw i tkanin.

            I bardzo polecam.
            Same dania są stosunkowo proste (z tego, co zdążyłam się zorientować).

            Ładniej wydana jest II. część, czyli "Ubrać duszę". Małe dziełko sztuki.

            P.S. Agato? Słuchaj siebie :-) I pozdrawiam świątecznie.
          • Gość: Zdanka Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.4web.pl 17.12.04, 19:19
            Oj, dajcie spokój:))))Powiedzieli, że pies nigdy nie był fanem mięsa:)))) Ja
            się trochę usprawiedliwiam, bo sama nie jem, a mój pies...hmm....no nie wiem,
            on lubi banany, ogórki,itp...więc może nie dla każdego psa wegatarianizm to
            tragedia:))))))))))))))))))))))?
    • Gość: Madzia Propaganda U2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 13:05
      u mnie Gwiazdor zostawia prezenty pod choinką.... :))) u mojego męża Mikołaj ;
      (((
      • Gość: zuzka Re: Propaganda U2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 14:33
        Nie, pod choinke przynosi ANIOLEK.Mikolaj tylko 6 grudnia.Pzdr
        • atmen Re: Propaganda U2 11.12.04, 16:22
          nieprawda, bo Dzieciatko:P
    • marghot "Kuchnia i stół w polskim dworze" 09.12.04, 13:07
      autorstwa pro. waldemara baraniewskeigo
      • hki Re: "Kuchnia i stół w polskim dworze" 09.12.04, 13:19
        "Historia Rzymu" Mommsena i "Karolińczycy" von Heidenstama, czyli do koelkcji
        noblistów dwóch kolejnych.
        • bertland Re: "Kuchnia i stół w polskim dworze" 09.12.04, 21:43
          "Tęczę grawitacji" T.Pynchona i "Finnegans Wake" J.Joyce'a w tłumaczeniu na
          język polski i żeby każdej stronie tekstu odpowiadało jakieś pięć stron
          objaśnień, czyli w sumie około trzy tysiące stron (tylko kto miałby to
          przetłumaczyć?). I jeszcze dorzuciłbym "Oskarżam" E.Zoli. Nawet św. Mikołaj nie
          sprosta takim wygórowanym życzeniom.
          • ktul.shystalker Re: "Kuchnia i stół w polskim dworze" 10.12.04, 08:56
            bertland napisał:
            > [...] "Finnegans Wake" J.Joyce'a w tłumaczeniu na
            > język polski i żeby każdej stronie tekstu odpowiadało jakieś pięć stron
            > objaśnień,

            jesli nie na jezyk polski ale okolopolski, i niekoniecznie z objasnieniami, a
            jesli juz, niekoniecznie pieciostronowymi, to, AFAIK, Mikolaj moze zaskoczyc
            Cie juz w 2014 roku :)
    • Gość: bzyk Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 10.12.04, 08:12
      skoro już w necie można składać zamówienia a nie tradycyjnie wysyłać listy do
      Mikołaja :) to ja bym chyba poprosił "Platformę" albo "Ulissessa" jakieś
      przyjemne wydanie :)
      pozdrawiam i Wesołych Świąt wszystkim, już teraz, życzę.
    • zeldo Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 10.12.04, 10:29
      Hesse, Gra szklanych paciorków, i dostane :)
    • Gość: joka Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.swic.dialup.inetia.pl 10.12.04, 14:28
      moje największe marzenie "Podróż ludzi księgi " Tokarczuk nie do zdobycia
      dlatego aż mnie rozpala bardzo chciałabym ,żeby wydano ją jeszcze raz no ale
      takie są marzenia - o czymś niedościgłym i nieosiągalnym
      • lunatica Podróż ludzi księgi 10.12.04, 14:37
        możesz ją spokojnie zdobyć na allegro www.allegro.pl/show_item.php?
        item=36603139 no chyba, że zależy Ci na nowym wydaniu....
        • Gość: pol Re: Podróż ludzi księgi IP: *.wyszkow.mm.pl 11.12.04, 16:06
          www.allegro.pl/show_item.php?item=36603139
      • Gość: Gwiazdor 4 u:) podróz ludzi księgi...hmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:24
        Pozdrowienia i miłej lektury:)


        Olga Tokarczuk
        Podróż ludzi Księgi
        Wydanie polskie: 1998

        0
        Gauche jest w tej opowieści osobą przypadkową. Nic nie wskazywało na to, że
        weźmie udział w podróży. Nie był w planie. Historia jego życia pełna jest
        takich przypadków, ale ponieważ wciąż nie wiadomo, czym jest przypadek, można z
        czystym sumieniem rozgrzeszyć się z nadużywania zasady, że jeżeli coś się
        zdarza, to właśnie samo zdarzenie się jest dla siebie najlepszym uzasadnieniem.
        Przypadek w życiu Gauche’a zadziałał po raz pierwszy wtedy, gdy znalazła go
        jedna z sióstr klarysek zamykająca przed zmrokiem furtę. Gauche był wtedy
        słabym, zziębniętym niemowlęciem i na pewno nie przeżyłby nocy. Leżał bez ruchu
        z szeroko otwartymi oczami. Nie płakał. Być może jego głos przemarzł już na
        zawsze tego wczesnogrudniowego wieczoru, a może niemowlę wcale nie miało głosu.
        Siostry uznały to za znak i błogosławieństwo — nigdy nie móc krzyczeć w
        świecie, w którym ludzki głos jest zawsze tylko głosem wołającego na puszczy.
        Klaryski wzięły dziecko najpierw do siebie, lecz gdy zaczęło im sprawiać zbyt
        wiele kłopotu, oddały je kobiecie z przyklasztornej wsi. Owa kobieta miała już
        swoje dzieci, równie słabe, równie marne. Zajęła się chłopcem z poczucia
        obowiązku, bo nie chciała przykładać ręki do dzieła śmierci: urodziła się po
        to, żeby obdarzać życiem i dbać o życie. Śmierć też jest kobietą, ale daje
        życie w lepszym gatunku, życie wieczne.
        Kobieta ze wsi zajmowała się więc małym niemową. Karmiła go, myła, kiedy się
        zabrudził. Nauczyła go czynić znak krzyża i pragnąć miłości. Gdy umarła,
        siostry znalazły Gauche’a skulonego przy jej ciele. Nie protestował, kiedy
        zabierały go ze sobą. Miał wtedy pięć lat.
        W życiu Gauche’a czas zawsze zataczał kręgi. Od jednej wiosny do drugiej, od
        kwitnięcia rozmarynu, poprzez zbiór niebieskich kwiatów lawendy, aż do spadania
        z drzew niespodziewanie doskonałych owoców kasztanu. Gauche szybko zrozumiał
        istotę takiego czasu, toteż nie miał potrzeby wyrywania się do przodu, jak inni
        ludzie. Tkwił w swoim czasie niczym w bezpiecznej skorupce, powoli rosnąc,
        powoli przyswajając sobie jego ledwie zauważalny rytm. Rzeczy pojmował równie
        wolno, z wahaniem, które na dobrą sprawę można by nazwać ociężałością. Chociaż
        bardzo chciał, nigdy nie nauczył się mówić. Otwierał usta i na próbę formował
        wargami niewidzialne i niesłyszalne słowa, które wypychał językiem w obojętny
        na te próby świat. Latem i wiosną pomagał w ogródku i w kuchni, dając się
        odpędzać od naczyń z jedzeniem jak przybłąkany pies. W pobliżu klasztornej
        kuchni spędzał także zimy, tworząc na wygrzanym przypiecku kasztanowe figurki
        ludzi i zwierząt, które potem wysyłał w dalekie podróże: poprzez podwórko do
        rozmarynowego ogródka i dalej, na skarpę, z której zrzucano w dół śmieci.
        Ustawiał na jej krawędzi całe karawany psów, ludzi i ptaków, i patrzył, jak
        toczą się bezradnie, popchnięte zaledwie dotknięciem jego wskazującego palca. O
        zmierzchu wracał do kuchni, gdzie milczące siostry suszyły zioła i gotowały
        wieczorny posiłek. Pod posłaniem miał zawsze ogromny zapas nowych kasztanów.
        Siostry rozumiały, że ich mały wychowanek jest dzieckiem bożym, podobnie jak
        ich skrywany oblubieniec — święty z Asyżu. Lepiej rozumieć mowę zimowego wiatru
        i słyszeć bolesny krzyk pękających na wiosnę w ziemi nasion, niż ślizgać się po
        powierzchni mądrości liter. Wiedziały, że najlepszym uzasadnieniem przebywania
        chłopca wśród nich są właśnie okoliczności, w jakich się u nich znalazł.
        Rozumiały także, że Bóg kiedyś zabierze go od nich, rzeczą boską bowiem jest
        dawać i zabierać. Dlatego nie przywiązywały się zbytnio do tego niemego,
        cichego życia.
        Bóg zabrał klaryskom Gauche’a, obdarowując go męskością. Wtedy siostra
        przełożona uznała, że zgromadzenie spełniło już swoją powinność. Gauche’em może
        teraz zająć się sam Bóg. Oddały go więc pod opiekę Pana, wysyłając w świat.
        Dostał dwukolorowy kubrak, czapkę i trochę jedzenia na drogę. Odchodząc zabrał
        z klasztoru żółtego psa, który przywiązał się do niego na tyle, że rozumiał, co
        mówią szeroko otwarte oczy chłopca. Pies, podobnie jak Gauche, słyszał, ale nie
        umiał mówić.
        Historia Gauche’a, jak już powiedziano, nie jest wątkiem znaczącym dla tej
        opowieści. To, co najważniejsze, zaczyna się w czasie, kiedy Gauche w swojej
        wędrówce z psem dotarł do Paryża. Było to latem 1685 roku. Wcale tam nie szedł,
        po prostu wędrował przed siebie. W tamtych czasach wszystkie drogi prowadziły
        do tego miasta.
        Gauche dotarł tylko do paryskich przedmieść, gdzie ludzie wciąż żyli w cieniu
        niedalekiego centrum. Na przedmieściach zatrzymywali się podróżni, szykując się
        do wjazdu na główne ulice, tak samo jak sobota szykuje się do przejścia w
        niedzielę. W centrum był najpotężniejszy na świecie król i jego dwór, były
        bogate sklepy, banki, przepyszne kościoły, muzyka i gwar. W centrum Paryża był
        prawdziwy środek świata.
        Zupełnie przypadkiem dostał pracę w stajni pewnej oberży, której właściciel
        umiał docenić, jak ten dziwny chłopiec potrafi się obchodzić z końmi. Konie,
        zupełnie jak żółty pies, dobrze rozumiały mowę spojrzeń chłopca i odpowiadały
        mu tak samo. Przez kilka pierwszych dni Gauche nauczył się bardzo wiele.
        Zrozumiał, czym jest pieniądz, i to, że można sprzedawać za pieniądze swoją
        pracę i swoją wolność. Zrozumiał różnicę między wędrowaniem a pozostawaniem w
        miejscu. Zrozumiał także różnicę między mężczyzną a kobietą, klaczą a ogierem,
        kiedy z wysokości swojego legowiska przyglądał się parom ludzkim i zwierzęcym.
        Zobaczył też, jak bardzo ludzie różnią się od sióstr klarysek. I chodziło nie
        tylko o fryzury, peruki i jaskrawość stroju, ale głównie o chaotyczność czasu,
        który ludzie noszą w sobie. Widząc setki podróżnych, słysząc ich różne języki,
        wyczuwając ich pośpiech, nie mógł oprzeć się wrażeniu, że są tak samo chwilowi
        jak jego kasztanowe ludziki. Że wystarczyłoby zamknąć im usta, zdjąć z nich
        pstrokate odzienie, a ukazałaby się znajoma powierzchnia kasztanowej łupiny.
        Gauche zazdrościł wielobarwnym ludziom tylko jednego — że potrafią mówić, że
        używają słów, jakby były one ich własnością. Jemu samemu, którego ułomne gardło
        nie było w stanie wydać żadnego dźwięku, wydawało się, że w słowach leży
        wszelka ludzka moc. Traktował więc słowa bardzo poważnie i z prawdziwym
        szacunkiem, zupełnie jakby w swej realności równe były rzeczom. Albo nawet
        jeszcze poważniej: jakby były czymś więcej niż rzeczami, które określają. Bo
        przecież samą rzecz ogranicza w końcu jej materialność i konkretność, a słowo
        jest jej czarodziejskim odbiciem, mieszkającym w świecie innym niż ten, który
        Gauche znał. Jakim? Tego nie potrafił nawet pomyśleć. Dla niego słowa były
        duszami rzeczy; poprzez owe dusze rzeczy kontaktują się z nami. Znając słowo —
        zna się rzecz. Wypowiadając słowo — ma się władzę nad rzeczą. Kiedy układa się
        i wiąże słowa z innymi słowami — tworzy się nowe układy rzeczy, tworzy się
        świat. Kiedy się kształtuje słowa, zabarwiając je uczuciem, naznaczając barwami
        nastroju, przydając im znaczeń, brzmień, muzyki — kształtuje się wszystko, co
        istnieje.
        Największym marzeniem Gauche’a było móc powiedzieć kiedyś: „Jestem Gauche”, i w
        ten sposób wydobyć siebie z otchłani nieokreślenia. Dlatego stajnia, konie,
        jaskółki często były świadkami jego prób mówienia. Gauche otwierał usta i
        czekał, aż jakieś słowo wyleci przez nie na świat. Jeżeli coś osiągnął, to był
        to rodzaj charczącego wydechu, dźwięku bólu czy samotności, i Gauche nie
        wierzył, że może się w nim kryć klucz do świata.
        A świat Gauche’a mieścił się między kłębami śpiących na stojąco koni i rósł w
        górę do nieszczelnych desek na dachu stajni, którędy wchodziło nocne,
        rozgwieżdżone niebo. Gauche wiedział, że jest ogromne. Pewnie opowiedziała mu o
        ty
    • a.adas Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 10.12.04, 16:41
      "Podróż do kresu nocy" Celine
      "Życie. Instrukcja obsługi" Perec
      "Tęcza grawitacji" Pynchon

      I kilka rzeczy z literatury iberoamerykańskiej (Sabato, Arlt, Rulfo) i
      bałkańskiej (Kis), ale to do poszukania w antykwariatach...
      • galeriafilizanka ja chcę... 10.12.04, 18:16
        wszystko co napisała Agatha Christie, ponieważ mój zbiorek wciąż jest baardzo
        skromny....
    • vergiliusz Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 10.12.04, 23:07
      Znaleźć pod choinką? Pamiętniki Jungera. Zdecydowanie ten facet wydaje mi się
      ciekawym typem. A nie ma nic przyjemniejszego niż czytać sobie książkę, gdy na
      dworze jest tak zimno. Szczególnie taką książkę.
    • Gość: Kar Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.sggw.waw.pl 13.12.04, 13:01
      chyba najbardziej to....!może "sto lat samotności" albo "no logo"
    • karodzaj Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 13.12.04, 15:58
      "Czarodziejska góra", na którą nigdy nie mam kasy....
      "Pani Bovary", bo to świetna książka
      "Sztuka świata" - kasa!
      Album z Luwrem- kasa!
      a z tańszych
      "Lata", "Orlando", "Pochyła wieża". Wszystko Virginia Woolf, ale dla mnie
      nieosiągalne.... i jeszcze "wspólny pokój"........
    • another_story Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 13.12.04, 18:13
      Ktoś wspomniał o pamiętnikach Jungera. Też bym chciała. Słyszysz, Gwiazdorze-
      Mikołaju?

      Ewentualnie proszę o "Pianistkę" Jelinek, bom ciekawa, za co się w tym roku
      Nobla przyznawało.
    • Gość: malinka Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.kozmin.sdi.tpnet.pl 13.12.04, 18:19
      ksiażka którą chiałabym ewentualnie dostac to "LISTA SCHINDLERA"
      bardzo urzekła mnie historia Żydów i własnie ich losy chciałabym miec blisko na
      półce by móc powracać w każdej chwili
      • Gość: ruth Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:37
        rzeczywiście, historia "urzekająca", cmok cmok :/
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 13.12.04, 19:15
      no to pewnie jakis miller (henry), ewentualnie cos sartre'a. albo biografia
      virginii woolf.
      • Gość: D Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 21:56
        A ja dostanę pod choinkę Sto lat samotności Marqueza. Będzie w GW i to jest dla mnie świetny prezent:)
        • izoold Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 14.12.04, 14:23
          Ja poproszę: Wojciech Jagielski, Kinga Dunin (nie powieści),
          Kapuściński "Podróże z Herodotem", "W ogrodzie pamięci" Joanny Olczak Ronikier
    • miss.didi Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 15.12.04, 12:15
      a ja licze na "mysze" albo "mysze na wakacjach":) juz mikolaj mi mial przyniesc
      ale jakos mu nie wyszlo;p w zamian dostalam "tatusia muminka i morze":D jak dla
      mnie uczciwa zamiana:)
      jeszcze moze "kocie worki" chmielewskiej? brakuje mi kilku ksiazek w kolekcji.

      a wogole to wiecie ze nie wolno dawac ksiazek w prezencie? trzeba "pozyczyc na
      wieczne nieoddanie"(tak mam w muminkach wpisane;)) albo zaplacic za nia
      symbolicznie(grosz nawet). bo inaczej miedzy prezentodawca a obdarowanym moga
      sie pojawic jakies sprzeczki:/
      • anetkarobert Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 15.12.04, 13:40
        Poproszę: "Moje książki" H. Millera, "Przepowiednię Dżokera", " 101 zabaw
        filozoficznych" jakąś książkę Marii Janion, Dostojewskiego całego i ....
    • Gość: tinaanit Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: 80.51.243.* 15.12.04, 16:05
      Tą książkęktórą chciałam najbardziej jużsobie sama kupiłam ("Ikony"-
      Pieczyńskiego)-bo gwiazdrr jakoś nigdy nie trafia mi z prezentem, więc
      postanowiłam wziażć sprawy w swoje ręce"czarodziejską górę" bo pół roku trzymam
      wydanie z biblioteki i przysyłają mi upomnienia,"Zbrodnię i karę"-bo też mam
      pożyczoną, poza tym "wstęp do psychoanalizy"Freuda-z ciekawośc
    • Gość: Kobiałka Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi IP: *.pkobp.pl 16.12.04, 12:40
      Tę książkę na pewno chcielibyście komuś podarować :
      www.remuszko.pl/kobialka/
    • dum-dum Re: Książka, którą chcielibyście znaleźć pod choi 17.12.04, 12:44
      Którąkolwiek książkę Themersona poproszę pod choinkę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka