Gość: fan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.01.05, 12:25
Żałosną cechą czytelników i domorosłych krytyków-moralistów jest ścisłe
łączenie biografii autora i jego dzieł. Prowadzi to tak poważnych nadużyć, że
trzeźwo myślący odbiora kultury przeciera oczy ze zdumienia nad głupotą,
arogancją i bezczelnością osób szkalujących poszczególnych twórców.
Mieliśmy przed chwilą dyskusję o Szymborskiej prowadzoną w inkwizycyjnym
tonie rodem z zebrania Młodzieży Wszechpolskiej lub innej rodziny Radia
Maryja. Wczesniej żenujące wytykanie "błędów i wypaczeń" Miłosza, kóremu to
juz raczej nie zaszkodzi i tylko glupsi od niego mogą go obrażać.
Dla ciekawości czekam tylko aż ktoś wyciagnie na swiatło dzienne alkoholizm
Herberta i Bursy, żydowstwo Tuwima i Leśmiana ( nie wspominając o Brzechwie),
homoseksualizm Stryjkowskiego i Szymanowskiego ( to już muzyka), lewackie
ciągoty Gałczyńskiego, mało katolicką moralność Piłsudskiego ( jego też nie
chciano pochować na Skałce)....
czekam az zapełni się Waszą czarna pianą lista osób, których dzieła nalezy
spalić, drodzy miłośnicy czystości moralności, obyczajów, religii i
orientacji....
Hail!!!!