08.02.05, 22:26
Coraz bardziej przekonuje się do Sapkowskiego. Jakiś czas temu skończyłam
czytać tomy o Widźminie i byłam naprawdę mile zaskoczona, a możecie mi
uwierzyć, nie łatwo było mnie do nich skłonić. Po pierwsze dlatego, że film,
ktory powstał na podstawie owych książek był, delikatnie mówiąc, kiczowaty,
przez co byłam z lekka uprzedzona. Po drugie, jakby nie patrzeć, to
fantastyka, więc spodziewałam sie najgorszego, czyli krasnoludków, leśnych
duszków i innego takiego "tatałajstwa". Niemniej jednak akcja i fabuła szybko
mnie wciągnęły i mogę się pochwalić nie lada osiagnięciem, przeczytałam
wszystkie tomy dotyczące Wiedźmina tj. "Ostatnie życzenie", "Miecz
przeznaczenia" oraz "Krew elfów", "Czas pogardy", "Chrzest ognia", "Wieża
jaskółki" i "Pani jeziora"! ( To by było na tyle, jeśli chodzi o moje pokłady
skromności).
Do czego zmierzam...Moj bardzo dobry przyjaciel polecił mi ostatnio
" Nerrenturm " wspomnianego wyżej autora. Przeczytałam z zapartym tchem
spodziewając się czegoś w stylu Wiedźmina...i tu kolejne miłe rozczarowanie,
bo w końcu co za dużo to niezdrowo! Wychodz więc z założenia, mam nadzieję,
że uzasadnionego, że owy Sapkowski to calkiem niezłe i wszechstronne ziółko,
w związku, z czym nie odmówię sobie przeczytania kolejnych pozycji jego
autorstwa!!

Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • lipa55 Re: Sapkowski 09.02.05, 08:22
      do licha, jak ten film wiele złego zrobił!
      a Sapkowski geniuszem jest!
      howgh
    • exilvia Re: Sapkowski 09.02.05, 10:51
      k-asia napisała:

      Po drugie, jakby nie patrzeć, to
      > fantastyka, więc spodziewałam sie najgorszego, czyli krasnoludków, leśnych
      > duszków i innego takiego "tatałajstwa".

      czeka Cię więc jeszcze trochę b. miłych zaskoczeń, jeśli tak podchodzisz do fantastyki.
    • Gość: :) Re: Sapkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:11
      > Po drugie, jakby nie patrzeć, to
      > fantastyka, więc spodziewałam sie najgorszego, czyli krasnoludków, leśnych
      > duszków i innego takiego "tatałajstwa".

      :)))) a gdzie w fantastyce widziałaś krasnoludki i leśne duszki?
      • k-asia Re: Sapkowski 09.02.05, 19:29
        W kwestii wyjaśnienia, owe stwierdzenie miało dość ironiczny wydźwięk i tak je
        proszę traktować:)), ale jeśli chodzi o przykłady to w trylogii Gartha Nixa, a
        konkretnie w trzecim tomie pt."Abhorsen", pojawia sie postać, ktorą
        za "krasnoludka" brac można. Opisywac jej tutaj nie będę, wierz mi na słowo:)),
        A co do "leśnych duszkow", miałam tu na myśli książke Marion Zimmer Bradley
        "Leśny dom" . W prawdzie mowa tam o druidach zamieszkujących las, ale myśle ,że
        użyte przeze mnie porównanie oddaje to, co uważam na temat tej książki!!
        pozdrawiam serdecznie!!
    • poziomka8 Re: Sapkowski 09.02.05, 19:54
      k-asia napisała:

      Po drugie, jakby nie patrzeć, to
      > fantastyka, więc spodziewałam sie najgorszego, czyli krasnoludków, leśnych
      > duszków i innego takiego "tatałajstwa".

      protestuję!
      w imieniu krasnoludków,leśnych duszków i elfów!
      proszę nie niszczyć bajek ;)
      • k-asia Re: Sapkowski 09.02.05, 19:56
        nie zamierzam:))
        • poziomka8 Re: Sapkowski 09.02.05, 19:57
          no! ;)))
    • Gość: bonzo Re: Sapkowski IP: *.crowley.pl 10.02.05, 07:41
      > Niemniej jednak akcja i fabuła szybko
      > mnie wciągnęły i mogę się pochwalić nie lada osiagnięciem, przeczytałam
      > wszystkie tomy dotyczące Wiedźmina tj. "Ostatnie życzenie", "Miecz
      > przeznaczenia" oraz "Krew elfów", "Czas pogardy", "Chrzest ognia", "Wieża
      > jaskółki" i "Pani jeziora"!

      Alez to naturalny odruch! Każdy kto przełknął "Ostatnie życzenie" i mu
      smakowało, reszte skosztuje jako oczywista kontynuacje soczystego dania. Sam
      drzewiej o mały włos nie zawaliłem sesyji przez sagę. :-)

      A co do filmu to po prostu jedna wielka kicha (zarówno kinowa wersja, jak i
      serialowa) ale tak to jest jak sie chce kręcic fantasy i nie ma sie
      zagwarantowanych dziesiątków milionów dolarów na produkcję ale to już insza
      bajka
      • nie_ma_takiego_numeru Re: Sapkowski 10.02.05, 09:53
        Gość portalu: bonzo napisał(a):
        > ale tak to jest jak sie chce kręcic fantasy i nie ma sie
        > zagwarantowanych dziesiątków milionów dolarów na produkcję ale to już insza
        > bajka

        wystarczyłby dobry scenarzysta i facet od dialogów potrafiący przepisywać
        zdania z książki.
        • k-asia Re: Sapkowski 10.02.05, 17:06
          ciekawa jestem, czy taki się kiedyś znajdzie:))
          • bir.ke Re: Sapkowski 10.02.05, 18:22
            to jeszcze ci zostalo 'cos sie konczy, cos sie zaczyna' i 2 czesc 'narenturm'
            nie pomne pisowni tegoz - 'bozy wojownicy'.
            a sam sapkowski pisze bardzo smakowicie, choc 'narenturm' mi sie nieszczegolnie
            podobal. lubie doszukiwac sie tych wszystkich nawiazan do roznych bajek, mitow
            czy historii, lubie te metafory, ech..palce lizac.
            Ja - niechwalac sie, a nawiazjac do twojego 'niechwalenia' mam juz te wszystkie
            ksiazki 3 razy za soba.Ot, nachodzi mnie co jakies 2 lata przemozna chec powrotu
            do nich i nie ma rady..wciaga znow:)
            • Gość: bonzo Re: Sapkowski IP: *.crowley.pl 10.02.05, 22:03
              > Ja - niechwalac sie, a nawiazjac do twojego 'niechwalenia' mam juz te
              wszystkie
              > ksiazki 3 razy za soba.Ot, nachodzi mnie co jakies 2 lata przemozna chec
              powrot
              > u
              > do nich i nie ma rady..wciaga znow:)

              to sobie możemy podać rękę :-) choć od ostatniego (powtórnego) razu minęło ze
              dwa lata to znowu korci - ale niestety w kolejce czeka zbyt wiele innych
              książek...ale od czego są wakacje...eee...tzn ten tego okres lata - wakacje to
              sie skonczyły wraz ze studiami ;-)

              > a sam sapkowski pisze bardzo smakowicie, choc 'narenturm' mi sie
              nieszczegolnie
              > podobal. lubie doszukiwac sie tych wszystkich nawiazan do roznych bajek, mitow
              > czy historii, lubie te metafory, ech..palce lizac.

              w dodatku nie dosyć ze różne bajki mity legendy zapożyczone to jeszcze jak
              umiejętnie w sposób przemyślany wplecione w akcje a nawet powiązane ze sobą...
              i tu cały talent Pana Sapkowskiego wychodzi...wiem ze pewnie popełnie zbrodnię
              niesłychaną ale stwierdzam że bardziej do mnie przemówiła saga o Geralt'cie niż
              Tolkien. Pewnie dlatego ze Tolkiena nie czytałem w oryginale a u Sapkowskiego
              jest wiele specyficznych duchem słowianskich zapożyczeń, które są nie tylko
              nieuchwytne dla osób o innej mentalności czy wręcz nieprzetłumaczalne
        • Gość: bonzo Re: Sapkowski IP: *.crowley.pl 10.02.05, 22:34
          > wystarczyłby dobry scenarzysta i facet od dialogów potrafiący przepisywać
          > zdania z książki.

          nie oszukujmy sie!!! zrobienie DOBREGO filmu fantasy bez DUUUUŻEJ kasy nie jest
          możliwe. A juz na pewno tego typu jak Saga o Wiedzminie. Koszty porządnych
          dekoracji, efektów specjalnych, podrasowanie plenerów na bardziej baśniowe,
          lepsza charakteryzacja i wiecej dubli kreconych - ze o obsadzie nie wspomne...
          a same dialogi miejscami były i owszem żywcem przepisane z książki ale często
          były to wyrwane z kontekstu fragmenty i brzmiały jak puste frazesy albo wrecz
          niezrozumialy bełkot a widz niezorientowany w temacie (bo nie czytał ksiazki)
          zastanawiał sie o czym oni rozmawiają. W ogole bez ładu i składu! Scenarzysta
          nie wiele może jesli go budzet ogranicza no chyba ze wejdziemy w oszczedną
          konwencje "Dogville" i po kłopocie mozemy szalec ze scenami batalistyczno
          fantastycznymi ze smokami włącznie. Amen
          • Gość: bonzo Re: Sapkowski IP: *.crowley.pl 10.02.05, 22:52
            zapomnialem dodać jedną rzecz:
            film sie okazał klapą bo wyszła groteska. Autorzy "dzieła" chcieli za wszelką
            cenę być wierni w przekładzie we wszystkim W CZYM SIE DAŁO - pomijam pewne
            wycieczki w bok typu smierc Nenneke, czy młodosć Wiedzmina. Wiec mielismy na
            siłe wstawiane dialogi, które z racji ograniczeń czasowych filmu musiały byc
            jednak obcięte, wstawianie wielu scen które o ile w ksiązce miały sens tu są
            wyjęte z kontekstu,totalnie spłaszczona przez scenariusz rola Yennefer (plus
            fatalna obsada - osobiscie nic nie mam do G.W. ale ona nie pasuje do tej roli)
            Kręcenie wszystkiego w jakichs ruinach które miały nadawac chyba mroczny
            charakter i nadawały ale w ksiązce miasta oprócz tego tętniły życiem a tu snuło
            sie paru statystów, no i te driady oraz "piękne" elfy (jedyny znak rozpoznawczy
            wszystkich elfów to opaska na czole i podkrążone oczy).
            Generalnie realizacja filmu przypominała inscenizację bitwy pod Kurskiem za
            pomocą dwóch furmanek i pięciu rowerów. Nawet gdyby scenariusz powalał na
            kolana to i tak wychodzi ...mhm...
            Musiałem wypluć tę żółć jaka zalęgła się we mnie bo ten film to profanacja
            Pozdrawiam
            • nie_ma_takiego_numeru pieniądze to nie wszystko 11.02.05, 09:34
              nie twierdzę, że dobry scenarzysta zrobiłby z filmu pt. Wiedźmin obraz na miarę
              Władcy Pierścieni.
              Ale z całą pewnościa uratowałby to dziełko od bycia - jak sam to określiłeś -
              groteską. Żenującą groteską, dodam od siebie.
              Naprawdę dobry scenarzysta w sytuacji w której wie, że nie ma co liczyc na
              porządne efekty specjalne, czy nawet scenografię, próbowałby co najmniej oddać
              wiernie rysy charaktelogiczne bohaterów i emocje, spróbować zrobić - wiem, to
              może brzmieć śmiesznie - psychologiczno-społeczne fantasy.

              jeśli można kręcić filmy science fiction z niewielkim budżetem, to można
              przynajmniej spróboewać to zrobić z fantasy.

              i jeszcze jedno; wolałbym Wiedżmina głębokiego psycholobicznie w konwencji
              Dogville, niż tą śmieszną maskaradę.

              a na koniec nie zgodzę się, nie mogę się zgodzić -ze stwierdzeniem, że
              > Autorzy "dzieła" chcieli za wszelką
              > cenę być wierni w przekładzie we wszystkim W CZYM SIE DAŁO.
              dla mnie odstępstwa, to nie były małe wycieczki w bok.
              cały wątek Ciri, to jakieś nieporozumienie.
              cały wątek zemsty na oprawcy z młodości.
              nawet zapożyczone opowiadania niemiłosiernie były przerobione.
              oglądałem i oczom nie wierzyłem.
              jeszcze długo będzie mnie prześladował ten koszmar.
              • k-asia Re: pieniądze to nie wszystko 12.02.05, 13:38
                Zaczynam się cieszyć, że ani serialu, ani filmu w ogóle nie widziałam, i powiem
                szczerze nawet mnie nie ciągnie, bo wychodzę z założenia, że nie warto...po co
                psuć sobie obraz fantastycznej historii...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka