Dodaj do ulubionych

"Kocham kino" i okolice......

13.04.05, 00:38
Kochani! nie chcę chodzić po innych forach i szukać wiadomości o filmach,
wystawach, płytach......itd.
Interesują mnie gusty bywalców tego forum, wrzucajcie do tego wątku
informacje o powyższych sprawach.Tyle ciekawych wydarzeń umyka z tego
względu,że nie zawsze jesteśmy w stanie o wszystkim wiedzieć-to chyba truizm,
ale co tam-już go napisałam.
Zapraszam, wydaje mi się ,że nie tylko moje oczekiwania w tym wątku były by
spełnione .:)
Obserwuj wątek
    • wqrwiony z celoluidowych wzruszeń: 13.04.05, 01:43
      bohaterowie kreowani przez Bogarta i Cagneya i te pin upkowe śliczne laski w
      których jako szczeniak podkochiwałem się. Pamiętam je jak Zdziś i aż mnie się
      łza kręci na wspomnienie jak mnie się wówczas łza kręciła w oku.
      Bogarta pewnie kojarzycie chociażby z sokołem maltańskiem. Z filmów z Cagneyem
      jeśli go sobie nie przypominacie; polecam - 'Aniołowie o brudnych twarzach'.
      Później kilka filmów zrobiło na mnie wrażenie ale nigdy nie były one więcej tak
      intensywne.
      No chyba, że przy pierwszych pornolach ale jak mówi pan hrapalek z var
      karlowych: eto je inna bajka.

      a największymi ułanami polskiego kina byli maklakiewicz i himilsbach
      (wniebowzięci np, dla tych którzy znają tylko rejs)

      to tak trochę owspomnieniach w stylu retro
      • Gość: daria13 Re: z celoluidowych wzruszeń: IP: *.crowley.pl 13.04.05, 12:17
        Co prawda bez Himilsbacha i Maklakiewicza, ale ja dorzuciłabym jeszcze z tego
        okresu Dziewczyny do wzięcia, mój number one at all ("ja to bym chciała
        doktora, albo magistra ala w podobie").
        Pozdrawiam ciepło:o)
    • broch Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 03:01
      Nowości przy których się zatrzymałem?
      Trochę na przegranej pozycji jestem bo wybór głównie amerykański i brak jest
      ciekawych rzeczy ze świata. No ale niech tam.

      filmy: Sideways (pobocza?)
      Po prostu moje wakacje i a czasem weekendy. winko na dworze i w roli wine
      wannabie. Okolice Santa Barbara zawsze ciepłe i słoneczne. Film łatwy w
      oglądaniu a książka w czytaniu. W sam raz na słoneczną wiosnę w Polsce. Aha, nie
      jestem pewien czy książka już pojawiła sie na rynku ale też warto sięgnąć. Po
      książkę warto sięgnąć a film obejrzeć.
      "Being Julia", kino amerykanskie z Europy dzięki reżyserii Istvana Szabo
      Dopracowany w szczegółach, ale jednocześnie czegoś było brak, może charaktery
      zbyt lekko tylko naszkicowane. Annette Bening kandydowała za tę rolę do Oskara.
      nie dostała... i słusznie. Rola niezła ale aktorka ma pewne maniery które
      sprawiają że oglądając film z początku XXw czuje się współczesne "American
      beauty", widzi się Annette Bening an nie zwariowaną Julię.

      muzyka:
      jazz:
      Suspended Night - Tomasz Stańko Quartet. To już klasa sama dla siebie. Płyta
      bardzo dobra, Słychać w tle Milesa ale to jest bostwo dla każdego trębacza.
      Troche się tej płyty obawiałem ponieważ dywawało mi się iż trudno będzie uciec
      od brzmienia (b.dobrej z resztą) "From the Green Hills" którą polecam każdemu
      początkującemu miłośnikowi jazzu. Miła niespodzianka ponieważ ostatnia płyta nie
      nawiązuje brzmieniem do "Zielonych Wzgórz"

      klasyka nic nowego ale:
      ostatnio "nabyłem na drodze kupna"
      "Suity francuskie" Bacha w fenomenalnym wykonaniu Angeli Hewitt oraz
      Pasję Św Mateusza - Collegium Vocale Gent pod dyrekcją Herreweghe/Selig która
      bije na głowę wykonanie Gardinera.

      książki:
      wyżej wspomniane "Sideways" bardzo dobre do czytania pod gruszą z kieliszkiem
      wina (polecam Malbec, o tym nizej)
      poza tym właśnie jestem w trakcie serii Bernharda tyle że tym razem po angielsku.
      Na razie mam za sobą "Cement" i "Starych mistrzow" sięgnę jeszcze do "Tak" oraz
      "Extinction" (polskiego tytułu nie pamiętam). Lubię czasem sardoniczny dowcip
      Bernharda. zabawne historie o pisarzu ktory nie jest w stanie zacząć pierwszej
      linijki biografii Mendelsohna, obwiniając wszystkich na około (nawet psy)
      Bernhard jest przeplatany nowościami:
      Murakami: "Kafka on the Shore"
      Nie wiem czy jest już polskie tłumaczenie, ale autor przeżywa rodzaj kryzysu,
      trudno powiedzieć czego właściwie Murakami chce. Ponieważ nigdy nie byłem
      wielkim entuzjastą Murakamiego (dobry ale nie rewelacyjny) w związku z czym
      ostatnia powieść jest po prostu słaba (tzn nie daję mu kredytu za poprzednie
      powieści, choć pewnie braineater oceniłby ostatnią powieść pana M. inaczej)
      Na półce czeka "Never Let Me Go" Ishigury, dość dziwna o ludziach bez dusz

      o.k.
      Wina:
      wspominany Malbec "Terrazas de Los Andes" 2002. Wino zdecydowanie do picia gdy
      siedzi się opartym o pień drzewa gdzieś tam.
      Jeśli musi być wino białe to polecam JJ Prum Kabinett (1999) znakomity riesling
      niezwykle łagodny zaraz po otwarciu czuje się na języku orzeźwiające szczypanie
      trochę jak szampan.... ale dużo lepsze.
      Na wieczór polecam Tokaj Aszu z plantacji Disznoko 1997 (6 puttonyos). Piękny
      złoty kolor, czuje się brzskwinie i limonę.

      Wystawy: w dalszym ciągu żyje wystawą Seurata w muzeum The Art Institute of
      Chicago. Szczególnie fascynowała mnie seria szkiców które poprzedziły powstanie
      "Popołudnia na Grande Jatte". Obserwuje się cały proces tworczy pojawiające się
      i znikające postaci, ujęcia sceny dzięki którym obraz staje się faktycznie
      niezwykłym filmem. Wystawę oglądałem prawie rok temu ale ale wrażenie zostalo.
      No i oczywiście "latające malowanki na szkle" Chagalla w tym samym Instytucie.
      Tylko po to aby usiąść na ławeczce i Mistrza pokontemplować warto wybrać się na
      drugi koniec świata. Niestety picie z muzeum zabronione a zdałoby się aby z
      Chagallem popłynąć.

      I to tyle z moich nowości. No to się napisałem
      • makusia_p Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 08:36
        A już miałam wychodzić do pracy... :)
        Nowości mieszają się z tymi ponadczasowymi, znanymi już, choć zapoznając się z
        niektórymi ponownie znów tchną nowością - inaczej ;-) Odkrywam ich urok pomimo
        patyny czasu. Szczegół, który umknął lub wydawał się nieistotnym, zamglonym
        czyli rozmytym więc bardziej odległym...
        To tak jak z ze wspomnianym w innym wątku "Pierwszym łykiem piwa i innymi
        drobnymi przyjemnościami" P.Delerma... :)
        Z tych co były, filmów:
        mogę oglądać i powracać ponownie, kiedy dobry nastrój gdzieś się zagubi,
        do "Masz wiadomość" - motywować nie będę, sądzę że nie ma takiej potrzeby :)
        Lubię magię, lekko mroczną z "Miasta zaginonych dzieci", idac dalej tym
        tropem "Delicatessen", z czarnym humorem, tak czarnym jak wzmocnione espresso z
        nuta gorzkiej czekolady w pralince....
        Ostatnio wracam do "Spalonych słońcem" - taka słabość jak do literackich
        obrazów z czasów wcześniejszych - Gogola, Bunina, Czechowa, później Bułhakowa,
        Do "Gustów i guścików" które cenię za bezpretensjonalność i naukę akceptacji
        innych. I działa jako podróż mentalna "Lisbon Story" budząc tęsknotę za
        labiryntem uliczek, za lizbońskim fatalizmem podszytym dźwiękami fado i tu nie
        mogę przemilczeć nazwiska F.Pessoy i "Księgi niepokoju". I znów mi Misia -
        fado melancholijnie snując muzycznym motywem przewodnim będzie, dziś.
        I jeszcze "Ukryte pragnienia" do których doskonale smakuje "Vin Santo" uwodząc
        miodowym posmakiem, gęstym wydając się pomimo lekkości. Poezja toskańska pełna
        słońca - polecam!!!
        Z nowych - za dobrą obasdę (Judi Dench, Maggie Smith), brytyjskość w starym
        stylu, z akcentem polskim, i piękną muzykę skrzypcową - "Lawendowe Wzgórze" i
        morze za którym tak tęsknię...

        Hrabalku a Ty?

        Miłego Dnia, pozdrawiam
        :)


    • ada08 Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 07:29
      hrabalek napisała:

      > Kochani! nie chcę chodzić po innych forach i szukać wiadomości o filmach,
      > wystawach, płytach......itd.
      > Interesują mnie gusty bywalców tego forum, wrzucajcie do tego wątku
      > informacje o powyższych sprawach.Tyle ciekawych wydarzeń umyka z tego
      > względu,że nie zawsze jesteśmy w stanie o wszystkim wiedzieć-to chyba truizm,
      > ale co tam-już go napisałam.
      > Zapraszam, wydaje mi się ,że nie tylko moje oczekiwania w tym wątku były by
      > spełnione .:)

      Czemu tak skromnie, Hrabalku? :-) A gdzie takie ciekawe dziedziny jak sport,
      zdrowie, ogród, balet, turystyka, gotowanie, polityka, gimnastyka poranna,
      gospodarka, Unia Europejska itd... ?
      Nie krępuj się, śmiało zakładaj wątki na te tematy, opiekunka forum na pewno
      ich nie usunie, wszak jesteście w tym samym TWA, nie będzie jej wypadało.

      Może tylko przedtem zmienić nazwę forum, na jakąś bardziej pojemną ? :-)
      a.
      • hrabalek uściślenie.... 13.04.05, 08:16
        w moim rozumieniu rzeczy- do TWA czyli Towarzystwa Adoracji Wzajemnej tego
        forum należą Ci , którzy bywają tu non stop jak i Ci, którzy zaglądają
        rzadziej ,albo tylko wpadli tak sobie.
        Wszyscy adorujemy książki i tylko w ten sposób adorację na tym forum pojmuję.
        Ale jak adorować książki , bez adorowania filmów, które dzięki nim powstają i
        nie adorować muzyki ,przy której te książki czytamy .Trudno mi to rozdzielić.

        O rety już 8.15- czas zarobić na książki, pędzę. Ada napisz jeszcze coś o
        własnych fascynacjach!:)
        • Gość: daria13 Re: uściślenie.... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 08:46
          Ja w obronie Hrabalka i tego watku, bo to trochę ja byłam tym głosem, który
          próbował wczoraj postulować taki temat. Wiem to na pewno, że wielbiciele
          książek są też często wyrafinowanymi miłośnikami kina, jako i ja jestem (może
          nie zawsze tak wyrafinowanym;), ale po kilku wizytach na forum Kino
          zrozumiałam, że jego poziom znacznie różni się od naszego (książkowego) i
          niestety na opiniach bywalców tamtejszego forum nie da się polegać, dlatego od
          jakiegoś czasu chodził mi po głowie taki kinowy, poboczny wątek na forum
          Książki, ale wydawało mi się to trochę karkołomne i właśnie takich komentarzy
          jak Ady bardzo się obawiałam, a jestem z natury osobą skroną;)więc się nie
          odważyłam, ale teraz bardzo się cieszę, że Hrabalek mnie wyręczyła i tak ładnie
          to ujęła i popieram gorąco, mając nadzieję, że wątek chwyci.
          Jak się obudzę, to z pewnością coś skrobnę
          Bardzo pozdrawiam:o)
          • ada08 Re: uściślenie.... 13.04.05, 10:02
            Gość portalu: daria13 napisał(a):

            > Ja w obronie Hrabalka i tego watku, bo to trochę ja byłam tym głosem, który
            > próbował wczoraj postulować taki temat. Wiem to na pewno, że wielbiciele
            > książek są też często wyrafinowanymi miłośnikami kina, jako i ja jestem (może
            > nie zawsze tak wyrafinowanym;), ale po kilku wizytach na forum Kino
            > zrozumiałam, że jego poziom znacznie różni się od naszego (książkowego) i
            > niestety na opiniach bywalców tamtejszego forum nie da się polegać, dlatego
            od
            > jakiegoś czasu chodził mi po głowie taki kinowy, poboczny wątek na forum
            > Książki, ale wydawało mi się to trochę karkołomne ....

            Jeśli masz szerokie zainteresowania możemy zatem spodziewać się, że forum
            Ksiązki stanie się forum wielotematycznym, o czym juz wspomniałam w moim
            pierwszym poście do Hrabalka :-) Mnie w zasadzie najbardziej interesowałyby
            wątki turystyczne, muzyczne, kulinarne (bo słaba w tym jestem), no i takie
            ogólne z cyklu ''jak żyć?'' ;-) Tylko, raz jeszcze sugeruję, żeby w związku z
            tym zmienić nazwę forum na bardziej odpowiednią :-)
            a.
            • staua Re: uściślenie.... 13.04.05, 17:32
              Hej, Ada,
              watki laczace ksiazki i filmy, kuchnie, malarstwo itd. juz sie tu pojawialy wielokrotnie. Nie ma w tym nic
              nagannego i Hrabalek napisala, ze interesuja ja gusta tu obecnych (czyli wielbicieli ksiazek wlasnie).
              Wszystko sie wiaze i splata, od nas zalezy, jak poprowadzimy ten watek i czy skreci bardziej w strone
              ksiazek, czy w strone TWA (czego tez wolalabym uniknac, ale nie zawsze sie da). Fakt, ze forum "Kino"
              jest czasami nieco zniechecajace... "Kuchnia" natomiast jest niezle, polecam lekture :-)
              Zgadzam sie z Toba jednak, ze to jest forum tematyczne, a nie towarzyskie i -dla mnie- oznacza to, ze
              watki o ksiazkach powinny stanowic zdecydowana wiekszosc, wyjatki moga sie pojawiac...jako wyjatki.
              • Gość: daria13 Re: uściślenie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:11
                Otóż to właśnie:)
        • ada08 Re: uściślenie.... 13.04.05, 09:53
          hrabalek napisała:

          > w moim rozumieniu rzeczy- do TWA czyli Towarzystwa Adoracji Wzajemnej tego
          > forum należą Ci , którzy bywają tu non stop jak i Ci, którzy zaglądają
          > rzadziej ,albo tylko wpadli tak sobie.
          > Wszyscy adorujemy książki i tylko w ten sposób adorację na tym forum pojmuję.
          > Ale jak adorować książki , bez adorowania filmów, które dzięki nim powstają i
          > nie adorować muzyki ,przy której te książki czytamy .Trudno mi to rozdzielić.
          >

          Nie udawaj, Hrabalku, że nie rozumiesz o co mi chodzi, czyli ,
          kolokwialnie mówiąc, nie pal głupa, Hrabalku :-)
          a.

          • Gość: daria13 Re: uściślenie.... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 11:06
            ada08 napisała:
            > Nie udawaj, Hrabalku, że nie rozumiesz o co mi chodzi, czyli ,
            > kolokwialnie mówiąc, nie pal głupa, Hrabalku :-)
            Mimo, że do Hrabalka pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem: czy byłaś kiedyś na
            forum Kino?
            Doskonale rozumiem Twoje wątpliwości, ale mam absolutną pewność, że wielu
            zagorzałych czytelników lubi też dobre kino, a niestety forum o filmach za nic
            nie trzyma fasonu, a czasami chciałoby się pogadać o filmach z ludźmi, co do
            których gustu i opinii ma się zaufanie. A poza wszystkim, bez urazy, jeśli taki
            wątek razi Cię na tym forum, to naprawdę możesz go przecież omijać szerokim
            łukiem.
            Zastrzegam, iż mam świadomość, że może zupełnie nie mam racji. Dlatego między
            innymi nie odważyłam się założyć takiego wątku wcześniej mimo, że miałam na to
            wielka ochotę od dawna. Sorry.
            Pozdrawiam
            • ada08 Re: uściślenie.... 13.04.05, 11:28
              Gość portalu: daria13 napisał(a):

              > Mimo, że do Hrabalka pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem: czy byłaś kiedyś na
              > forum Kino?
              > Doskonale rozumiem Twoje wątpliwości, ale mam absolutną pewność, że wielu
              > zagorzałych czytelników lubi też dobre kino, a niestety forum o filmach za
              nic
              > nie trzyma fasonu, a czasami chciałoby się pogadać o filmach z ludźmi, co do
              > których gustu i opinii ma się zaufanie.

              Byłam na forum Kino oraz na innych.
              A byłaś kiedyś na tzw. politycznych ? Otóż zapewniam Cię, że wielu zagorzałych
              czytelników intertesuje się polityką. Jednak do głowy by mi nie przyszło, by
              zakładać tutaj wątki dotyczące aktualnych wydarzeń politycznych, skoro są
              do tego specjalne fora.

              A czy zdajesz sobie sprawę, ilu zagorzałych czytelników fascynuje się np.
              seksem ??? :-))) Jakoś jednak nikt dotąd nie wpadł na pomysł, by zakładać tu
              wątki typu ''Seks i okolice'', gdzie gwędziłoby się o technikach seksualnych.
              Bo do tego celu sa odrębne fora.


              > A poza wszystkim, bez urazy, jeśli taki
              >
              > wątek razi Cię na tym forum, to naprawdę możesz go przecież omijać szerokim
              > łukiem.

              Taki mam właśnie zamiar :-)
              I na tym kończe mój udział w tym wątku :-)
              a.
              • staua Re: uściślenie.... 13.04.05, 17:33
                Ale sa watki o seksie w literaturze (w roznych wydaniach), skrecajace czesto (wewnatrz watku) na tory
                nie-literackie...
    • akondze Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 09:26
      L'arroseur arrosé
    • braineater Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 11:01
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28749
      i już:)
      Pozdrowienia:)
      • ada08 Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 11:21
        braineater napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28749
        > i już:)

        Brawo !!! Oto trafna reakcja ! :-)
        Powodzenia :-)
        a.
        • Gość: daria13 Re: "Kocham kino" i okolice...... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 12:03
          Reakcja rzeczywiście niezwykle trafna, bardzo mi się podoba, tylko uwaga do
          założyciela, żeby najpierw zagaił coś konkretnie, bo od czegoś trzeba wyjść w
          rozmowie.
          Też życzę powodzenia:o)
          • Gość: daria13 Re: "Kocham kino" i okolice...... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 12:54
            Niestety nie mogę rozpisać się o nowościach, bo do kina chodzę rzadko (mieszkam
            na wsi, prcuję w mieście i weekendy wolę jednak spędzać na długich spacerach z
            psem, niż na kolejnej wyprawie do śmierdzącej Warszawy).Oglądam więc niestety
            częściej filmy na DVD (nie lubię ogladać na kompie, bo cenię sobie pewien
            komfort oglądania). Stąd mam duże opóźnienia, ale z tego, co czytam w
            recenzjach, czy choćby obserwując kryteria oskarowe, czyba nie mam czego
            żałować (ostatnio bodajże tylko Bezdroża [Sideways właśnie] warte były wizyty z
            kinie.)W domu więc oglądałam ostatnio stary, ale rewelacyjny w moim odczuciu
            film Amores Peros. Podobał mi się, bo bardzo lubię filmy mocne, mroczne,
            rysowane grubą kreską; lubię też kino ogólnie nazwijmy to latynoskie. Btw. czy
            ktoś z Was mógłby mi powiedzieć, czy warto obejrzeć Dzienniki motocyklowe, bo
            się waham.
            Bardzo brakuje mi w kinie starych mistrzów Bunuela i Saury (nawet nie wiem co
            ten drugi teraz robi). Myślę, że brakuje nam obecnie takich wizjonerów kina.
            Nie widziałam też ostatniego filmu Herzoga, ale miał słabe recenzje i dla mnie
            jakoś tak po Krzyku kamienia ten reżyser przestał być tak kultowym jak niegdyś.
            Ogólnie myślę, że dzisiaj w kinie zdarzają się naprawde dobre filmy (dla mnie
            np. Requiem dla snu, wiem, że truizm) ale brakuje reżyserów tej rangi właśnie
            jak Bunuel, których każdy film byłby objawieniem. Choć może odrobinę przesadzam
            z tym narzekaniem, bo przecież jest Trier, ale też nie wszystko , mnie akurat,
            rzuca na kolana, najlepsze zdecydowanie są: Przełamując fale i Idioci
            (Królestwa nie widziałam - warto?).
            Tyle na razie ogólnikowo. Polecam się z odpowiedziami na postawione przeze mnie
            pytania.
            Pozdrawiam
        • broch Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 13:38
          raczej:
          1. brak porannej kawy bo komentarz faktycznie dotyczu tego wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=22639633
          2. objaw hipoktyzji: bo w powyższym wątku taki miły dywanik na cześć powyższego
          wypisano (parokrotnie)
          3. nieczystego sumienia (patrz wyżej)

          droga ado08, dotyczy to również Ciebie
      • broch Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 13:02
        mnie się wydaje iż bardziej pasuje to tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=22639633
        ale tam tak miło było i wszyscy się lubią...
    • akondze Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 13:08
      na forum braineatera dorzuciłem swój wątek skojarzeniowy ;)

      Co do filmów to generalnie robi się ich strasznie dużo i tylko niektóre z nich
      przetrzymują próbę (często jakiegokolwiek) czasu...

      Z materiałem drukowanym jest zresztą nieco podobnie, z tym że ma on nieco
      dłuższą tradycję... kiedyś książki mogli pisać tylko wybrańcy, teraz może
      każdy... podobnie jest właściwie z filmami - sprzęt (no może oprócz
      profesjonalnego) jest coraz bardziej dostępny i każdy kto ma ochotę może sobie
      film nakręcić...

      Co do dystrybucji, to już niedługo będzie chyba następowała przez gazety
      kolorowe... :)

      Ostatnio jak pięść do nosa pasują niektóre klasyki kinematografii (np. Siedmiu
      Samurajów Kurosawy) wciśnięte do zafoliowanych okładek czasopism typu Gala...
      • hrabalek kurcze blade......... 13.04.05, 15:09
        .........ależ mam szum w głowie,
        Ada na prawdę nie lubię bawić się w TWA- to mnie nie interesuje!
        Nie sugerowałam również pisania tutaj o wężach ogrodowych ani o dupie Maryni,
        (kurka - tylko bez urazy i złości , bo jako bywalczynie tego forum musimy , a
        na pewno chcemy wykazać się dobrą wolą i porozumieć sie bez najmniejszych
        animozji.
        Szkoda ,że nie ma tu jakiegoś Konwentu seniorów, co by doradził i
        podpowiedział:).
        Jeśli jest taka wola ,że chcemy od czasu do czasu pogadać o "okolicach
        książki"(kino, muzyka)- nie mam absolutnie nic przeciwko temu, abysmy wrócili
        do wątku "Forum- simple the best"- i jest o.k.
        Coś nam chodzi po głowach, ale nie umiemy sie z tym "sprecyzować".
        Niech rozsądzi Broch, jako ,że zza oceanu może lepiej to widać(jeśli tu
        zajrzy ).
        Serdecznie pozdrawiam wszystkich obrońców starego porządku jak i zwolenników
        zmian(obyśmy tylko nic nie popsuli).
        Tą ciążę trzeba donosić do końca, ale akuszer(Broch) niech coś powie- tylko
        konkretnie bez owijanek i podsumowań - a co mnie to obchodzi:))Proszę! wierzę w
        dobrą wolę wszystkich!
        • Gość: daria13 Re: kurcze blade......... IP: *.crowley.pl 13.04.05, 16:22
          Może ciężko myślę, ale nie do końca rozumiem problem. Wątek każdy chyba ma
          prawo założyć, jaki mu pasuje, ale od reszty użytkowników tego forum zależy,
          czy zostanie on podjęty, czy porzucony już na wstępie. Jeśli komuś dany temat
          zupełnie nie pasuje, po prostu nie udziela się w nim; koniec, kropka. Mi on
          pasuje bardzo i to właśnie w takim towarzystwie, a nie innym, ale jak już
          pisałam, nie mam pewności, czy to jest dobry pomysł do końca i nie będę się
          upierała; myślę że forumowicze sami to zweryfikują,oby tylko bez niepotrzebnych
          animozji.

          Czy naprawdę nikt się nie zlituje i nie skomentuje moich wypocin;-(
          Pozdrawiam:)
      • staua Re: "Kocham kino" i okolice...... 13.04.05, 17:35
        > Ostatnio jak pięść do nosa pasują niektóre klasyki kinematografii (np. Siedmiu
        > Samurajów Kurosawy) wciśnięte do zafoliowanych okładek czasopism typu Gala...
        Moze tylko dzieki temu niektorzy je obejrza (tak samo jak z ksiazkami dolaczanymi do tychze
        czasopism). Proba popularyzacji?
    • hrabalek uff.............. 13.04.05, 17:17
      po przemyśleniu zapisanych powyżej głosów jak i wątku "Wontek mało literacki"
      uważam ,że nie uchybiłam w niczym zasadom tego forum zakładając wątek "Kocham
      kino..."(chyba,ze kasia -s zdecyduje inaczej), przepraszam , chwilowo idę
      popatrzeć na to z perspektywy ławki w ogródku i świeżego powietrza.Padam ze
      zmęczenia.
      I jak zwykle pozdrawiam wszystkich, którzy tu zajrzą, a jeśli nie- to wątek
      padnie śmiercią naturalną i po wszystkim.
      • Gość: foxie77 Re: uff.............. IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.04.05, 05:56

        jako nowy forumowicz, troche niesmialy, coraz bardziej
        mnie te watki wciagaja.tez uwazam, ze literatura, muzyka i kino
        maszeruja ta sama droga,filmy europejskie pojawiaja sie u nas na bardzo
        krotki okres i trzeba sie dobrze sprezac.
        zostaje dvd, oraz indies,
        z amerykanskich ostatnio to tylko Tarantino, prosze mnie nie posadzac
        o agresje.
        ostatnio slucham sobie Cesaria Evora, zawsze jej muzyka mnie porywa.
        z polskich ogladam teraz przykazania Kieslowskiego to tyle

        pozdrawiam


      • Gość: foxie77 Re: uff.............. IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.04.05, 06:17

        przepraszam, zapomnialam o Woody, jego Melinda nie zostala
        tu dobrze przyjeta, ale ja twardo i zawsze jestem jego
        wielbicielka,i bardzo mi sie to fajnie ogladalo
        • hrabalek Woddy Allen....... 14.04.05, 08:35
          tak, lubię tego reżysera.
          Zabrałam syna na jego film "Życie i cała reszta"(Anything Else), bałam się ,że
          wysublimowany sposób "robienia filmów" może młodego człowieka nie do końca
          zachwycić. Cieszę sie,że byłam w wielkim błędzie. Czyli nie tylko "Mission
          Imposible" może zaimponować młodemu.
          Sposób prowadzenia filmu, przez sadystyczne "zagadanie" widza- to tylko może
          Woody- a to dlatego,że wie co chce powiedzieć i mówi to z pasją. Jemu samemu i
          Jego bohaterom "gęby się po prostu nie zamykają", a widz takoż siedzi z
          rozdziawioną gębą , aby nic z tych dialogów nie uronić.
          Jakiś czas temu zabawiałam się jego "Skutkami ubocznymi"(Side effects),małą
          objętościowo ksiązeczką, ale za to idzie w jakość.
          Nic mądrzejszego nie wymyślę niż to , co w krótkim zdaniu czytam o Woodym na
          okładce Jego książki-
          "Jeśli chodzi o absurd i humor, Allen zawsze był dla mnie
          inspiracją....Podziwiałem jego zgrabne pointy i precyzyjny humor"-(jako i ja
          znalazłam to u Woodego i Hrabala).Pozdr.


          • hrabalek oczywiście Woody Allen 14.04.05, 08:39
            >
            • Gość: foxie77 Re: oczywiście Woody Allen IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.04.05, 16:38


              ciesze sie , ze Woody jest na Twojej liscie, wlasnie to
              niesamowite tempo i humor zawsze mnie fascynuja, duzo jest
              Jego wlasnych neurotycznych podtekstow, ale on jak Sam to powiedzial
              jest na {kanapie} od wielu lat.
              Czy znasz Tarantinka? On jest tez moim ulubiencem{pulp fiction}

              pozdrawiam
              • hrabalek Re: oczywiście Woody Allen 14.04.05, 17:51
                ......tak jak pisałam , lubię filmy , na których siedzę z" rozdziawioną
                gebą"(muchy akysz)jeśli w przypadku Allena był to super scenariusz , tak w
                przypadku "Pulp..." przecierałam dodatkowo oczy ze zdziwienia -widząc to co
                robił Travolta.
                Udowodnił, że nie jest tylko super tancerzem , ale i, a może przede wszystkim -
                aktorem!

                "Wielki Gatsby" "Pożegnanie z Afryką " i "Trzy dni kondora"- te filmy łączy
                oczywiście osoba Roberta Redforda.
                Te filmy- z Jego udziałem to dla mnie uczty duchowe, mogę godzinami.Ciekawe co
                dzieje się teraz z Redfordem.
                Czy Karen Blixten przewidziała w najskrytyszych snach, pisząc "Pożegnanie..",że
                istnieje ktoś taki jak Redford?i bynajmniej nie o urodę mi chodzi, albo i tak -
                o urodę jego "ducha".
    • dr.krisk Nie lubie filmow. 14.04.05, 19:49
      Mam taka dziwna przypadlosc, ze nie lubie ogladac filmow. Jakos odczuwam
      sztucznosc tej calej sytuacji: oto tlum ludzi przebiera sie, uczy roli i
      nastepnie udaje cos przed kamerami. Jak widze scene milosna, to jakos od razu
      wyobrazam sobie te pozostale 50 osob obslugi, pana od oswietlenia, od dzwieku,
      inspicjenta jak zre kanapke, itp.
      Wiem, ze to jest glupie, ale tak mam.
      Dlatego wole ksiazki - jednak jest to jakas forma rozmowy miedzy autorem a
      czytelnikiem.
      KrisK
      P.S. A moj najulubienszy film to "Ostatni dzien lata", z 1958.
      • hrabalek Re: Nie lubie filmow. 14.04.05, 20:27
        dr.krisk napisał:

        > Mam taka dziwna przypadlosc, ze nie lubie ogladac filmow. Jakos odczuwam
        > sztucznosc tej calej sytuacji: oto tlum ludzi przebiera sie, uczy roli i
        > nastepnie udaje cos przed kamerami. Jak widze scene milosna, to jakos od razu
        > wyobrazam sobie te pozostale 50 osob obslugi, pana od oswietlenia, od
        dzwieku,
        > inspicjenta jak zre kanapke, itp.
        > Wiem, ze to jest glupie, ale tak mam.
        > Dlatego wole ksiazki - jednak jest to jakas forma rozmowy miedzy autorem a
        > czytelnikiem.
        > KrisK
        > P.S. A moj najulubienszy film to "Ostatni dzien lata", z 1958.


        .........i czasami da się jeszcze zauważyć cień mikrofonu, albo kamerzysty...

        tak , też miałam zawsze takie wrażenie,że sztuczność, kamera i kochająca się
        para w łóżku , a pod kołdrą dzinsy, ale nigdy nie umiałam uchwycić momentu,
        kiedy ci cwani filmowcy wciali mnie w tę grę i dalej już tylko oglądałam i
        przeżywałam..

        .....a wątek założyłam między innymi dlatego,że :
        - wychodzę w sobotę do kina - myślę sobie- nie, nie zajrzę wcześniej w
        repartuar, może mnie czymś zaskoczą, i nie zaskakują , albo tylko niekiedy,
        dlatego coraz częściej wracam do starych filmów, z aktualnościami jestem na
        bakier. Co jest? czy ja tak otępiałam, czy kino jakieś takie , a może i jedno i
        drugie?

        jak zwykle polecę z czeska"Pali się moja panno"- to dopiero cudo!Formana,
        albo taka "Jazda"Jana Sveraka bodajże.
        • hrabalek wspomnienie-dla doktora.... 14.04.05, 21:31


          www.znak.com.pl/fragment.php?id=1111


          ........i znów literatura i film w "jednym stali domku"........(Konwicki)
          • dr.krisk Naklad wyczerpany... 14.04.05, 21:57
            Cieszy mnie, ze "naklad wyczerpany". Moze dlatego podobaja mi sie filmy
            Konwickiego, ze to takze pisarz? Ze to bardziej sfilmowane opowiadania
            niz "prawdziwe" filmy?
            No i jeszcze dwa inne moje ulubione filmy: "Salto" oraz "Pociag".
            Obejrzalem je sam juz nie wiem ile razy......
            KrisK
      • broch Re: Nie lubie filmow. 14.04.05, 21:54
        Sceny lozkowe w ksiazkach bardziej naturalne? Chyba nie: na opis
        nakladaja sie zahamowania autora plus jego seksualne fantazje plus
        cenzura.
        Wykonanie poezji w łóżku byłoby trudne, utwory muzyczne raczen niemożliwe

        Lubie filmy, lubie Bergmana, Truffaut, Almodovara, Saury.
        Lubie kino.
        • dr.krisk A jednak. 14.04.05, 22:01
          Film udaje rzeczywistosc: operuje obrazem, pokazuje jakas historie.
          Ksiazka opowiada: patrze na swiat ogladany przez autora.
          No i cenzura w filmach jest bardziej rygorystyczna. Chyba ze mowimy o tych
          filmach co to wiesz, tego tam......
          • hrabalek Dziś wieczorem........ 14.04.05, 22:09
            ........"Leksykon kinomana"
            "Przylądek strachu"film J.Lee Thompsona na podstawie książki Johna D. MacDonalda

            z Gregory Peckiem i Robertem Mitchumem w rolach głównych.


            ......to z 1962 roku, później był następny z de Niro w 1991.
            • hrabalek program1 23.15 14.04.05, 22:10
              hrabalek napisała:

              > ........"Leksykon kinomana"
              > "Przylądek strachu"film J.Lee Thompsona na podstawie książki Johna D.
              MacDonald
              > a
              >
              > z Gregory Peckiem i Robertem Mitchumem w rolach głównych.
              >
              >
              > ......to z 1962 roku, później był następny z de Niro w 1991.


              program 1 23.15
              • braineater Re: program1 23.15 15.04.05, 10:18
                hrabalek napisała:

                > hrabalek napisała:
                >
                > > ........"Leksykon kinomana"
                > > "Przylądek strachu"film J.Lee Thompsona na podstawie książki Johna D.
                > MacDonald
                > > a
                > >
                > > z Gregory Peckiem i Robertem Mitchumem w rolach głównych.
                > >
                > >
                > > ......to z 1962 roku, później był następny z de Niro w 1991.
                >
                >
                > program 1 23.15
                >
                >
                Wrrrrrrrr - przez hrabalek zaspałem do pracy...:)
                film doskonały - wersja z De Niro się nie umywa
                Pozdrowienia:)
                • Gość: daria13 Re: program1 23.15 IP: *.crowley.pl 15.04.05, 13:22
                  Czy rzeczywiście? Ale ja organicznie wprost nie cierpię Mitchuma. Co w tej
                  wersji było tak świetnego, żebym chciała przemóc niechęć do M.?
                  Pozdro;)
                  • braineater Re: program1 23.15 15.04.05, 13:38
                    Po pierwsze, własnie Mitchum - ze swoją twarzą chłopo-robotnika i urokiem pary
                    walonek uwalanych na placu budowy, paskudnym śmiechem i manierą aktorską,
                    która non stop wydaje mi się parodiowaniem Cagney'a, który pomimo, że jest w
                    tym filmie tym złym, cąły czas wzbudza większą sympatię niż człowiek o wdzięku
                    przedwojennego fryzjerczyka-żigolaka, czyli Gregory Peck.
                    Po drugie - scenariusz. W tej wersji spójny, ozdobiony paroma błyskotliwymi
                    frazami, w wersji Scorsese rozłażący się w szwach i ogólnie cokolwiek
                    niedorobiony.
                    Po trzecie - dziewczynka. Naprawdę dziecko a nie podstarzały podlotek jak w
                    wersji nowej (ja lubię Juliett Lewis, ale dzieci to ona mogła grać tak chyba do
                    trzeciego roku zycia, bo potem to już zaczęła wyglądać jak wygląda do dziś)
                    I po trzecie - zakończenie. W wersji novej, de Niro pod koniec filmu zamienia
                    się w superTerminatora, bestię totalnie niezniszczalną, niezatapialną jak jacht
                    Leonida Teligi i generalnie nie dającą się zabić przez bodaj ostatnie 30 minut
                    filmu. Całe napięcie szlag trafia, kiedy wiesz, że on z tego bajorka się i tak
                    po raz 50 wynurzy.
                    No i w wersji starej nie ma Nicka Nolte - argument ostateczny:)
                    Pozdrowienia:)
                    • daria13 Re: program1 23.15 15.04.05, 14:35
                      Chyba mnie przekonałeś:). Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że wersja z De
                      Niro taka okrponie słaba była;)Nie mam porównania, ale myślę, że nie było aż
                      tak źle, jak mówisz. Mnie tam bawią w filmach takie wańki-wstańki, już umarł, a
                      jeszcze atakuje;)Wczoraj czytałam taką scenę w książce, ale dotyczyła Smoka i
                      była naprawdę cool.
                      W sumie najbardziej przekonał mnie argument o Noltim:).Ładny też był wtręt o
                      Lewis; zgadzam się w pełni.
                      Tymczasem:)
          • broch Re: A jednak. 14.04.05, 22:23
            ja doktorze jestem "ekspresjonistą": każda forma sztuki przekazuje rzeczy
            których inna oddać nie potrafi.
            Miłośc i seks są rzeczami na tyle osobistymi iż trudno uwierzyć w prawdy
            książkowe na powyższe zagadnienia.
            Podobnie jak w powieści tak i w filmie autor pokazuje rzeczy inaczej niż ja ich
            doświadczam i to jest dla mnie interesujące.
            Każda forma sztuki może pokazać rzeczy nowe których nigdy nie widziałem albo
            inne spojrzenie na znane zjawisko.
            Film, książka, muzyka mogą być tez nudne i tyle.
            • braineater SPAM 14.04.05, 22:37
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=22694772&v=2&s=0:P
              • hrabalek Re: SPAM--no cóż....... 14.04.05, 22:53
                przykro mi się zrobiło , może rzeczywiście czas zabrać zabawki
              • broch Re: SPAM 14.04.05, 23:25
                " No po prostu koncert na dwóch emerytów i całkiem równiez dobrze
                grająca panienkę - Hilary Swank chyba."

                Ta panienka ma na koncie dwa "Oscary", nie tak żle jak na panienkę.

                Filmów dobrych jak za dawnych dobrych czasów (Bunuel) coraz mniej, ale to
                podobnie jak z powieścią (czy muzyką).

                hrabalku, ostatecznie parę filmów powstało na podstawie powieści, pare
                scenariuszy do filmów pisarze napisali. Znaleźć granicę miedzy książkowym a
                filmowym nie jest tak łatwo ;)
                • Gość: foxie77 Re: SPAM IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.04.05, 04:11


                  Hilary Swank zrobila na mnie bardzo duze wrazenie w Chlopcy nie placza
                  to chyba teraz jedna z najlepszych amerykanskich aktorek,
                  lubie tez bardzo Jesica Lang,{Francis}
                  jesli chodzi o Redforda to On teraz bardziej sie bawi w rezyserowanie no i
                  polityke,
                  a czy pamietacie drzenie dolnej wargi Lary {Christi} w Ziwago?
                  nie widzialam tam zadnych operatorow lub kamerzystow
                  chyba to wlasnie na tym polega ta wielka sztuka aktorska

                  pozdrawiam
                  • braineater :) 15.04.05, 08:55
                    Wątek krzyżowy na dwa fora - może powiniśmy to zastrzec i żyć z tantiemów od
                    patentu?:)
                    Pozdrowienia:)
                  • Gość: daria13 Re: SPAM IP: *.crowley.pl 15.04.05, 08:58
                    Kochani!Zdecydujmy się, gdzie gadamy o filmie, muzyce, tudzież innych
                    wydarzeniach kulturalnych w powiazaniu ciągle jeszcze z książkami. Braineater
                    stworzył dla nas nowe forum, z postulatu Ady, i ja grzecznie tam się udałam i
                    jest świetnie, ale coś nas tam mało, a widać, że tematyka filmowa wielu z nas
                    nie jest obojętna, więc może przekonajcie się do TWA i wstąpcie na pogaduchy,
                    byłoby miło gdyby dyskuja była na wiele głosów i gustów.
                    Dottore, ja też nie przepadam za temtyką miłosno-erotyczną w filmie (z reguły
                    albo cukierek albo straszliwa tragedia)ale nigdy nie uwierzę, że nie śmiał się
                    doktor do rozpuku na Pół żartem pół serio, albo na naszym kochanym Misiu.
                    Pozdrawiam i gorąco zapraszam.
                  • Gość: daria13 Re: SPAM IP: *.crowley.pl 15.04.05, 09:26
                    Był czas strasznej posuchy na dobrą aktorkę, tylko faceci mogli grać na naszych
                    odczuciach kinomańskich, ale teraz na szczęście role się nieco odwróciły, bo
                    właśnie Hilary Swank, ale przede wszystkim Scarlett Johnson. Dla mnie po prostu
                    cudo! Między słowami (Lost in translation) i Dziewczyna z perłą. Scena
                    przekłuwania ucha i zakładania kolczyka w Dziewczynie była tak naładowana
                    emocjami, że aż iskrzyło (ja nawet łzę uroniłam, nie to żeby ze wzruszenia, ale
                    jakoś tak z powodu urody sceny i twarzy Scarlett). Myślę, że rośnie nam, znaczy
                    widzom niezły kawał talentu najczystszej wody. Oby!
                    Nie przepadam za to za Christiną Rici (tak to się pisze?), którą też kreują na
                    gwiazdę.Za to rzeczywiście niezła była Charlize Theron w Monsterze, ale coś
                    czuję, że to była rola jej życia, bo reszta jej ról jakoś wrażenia specjalnego
                    nie robi.
                    Teraz wracam do TWA pogadać m.in. o kinie nazwijmy to umownie azjatyckim.
                    Zainteresowanych zapraszam :)
                    • broch Re: SPAM 15.04.05, 14:35
                      Scarlett jest ladna dziewczyna, ale musi nieco popracowac nad technika. O ile
                      "Lost in translation" jest dobrym filmem (a Scarlett sliczna dziewczyna), o tyle
                      "Girl.." to bardziej malunek, gra obrazu i muzyki niz film zawdzieczajacy sukces
                      grze aktorskiej czy scenariuszowi. Co ciekawe w filmie ani razu (chyba, choc
                      dawno ogladalem) nie wspomniano Fabritiusa bez ktorego nie wiadomo czy Vermeer
                      by zaistnial. Zainteresowanym Fabritiusem polecam plotno pt "Het Putterje". Sam
                      Vermeer mial wiele obrazow swojego mistrza w domu. Nie mowiac juz o tym iz
                      zyciorys Fabritiusa tez byl interesujacy.

                      Jesli idzie o Woody Allena to mam dosc mieszane uczucia, czasem mi sie podoba a
                      czasem nieco nudzi. Moim zdaniem jest dosc nierowny.
                      • dr.krisk No wlasnie... 15.04.05, 15:52
                        broch napisał:

                        > Jesli idzie o Woody Allena to mam dosc mieszane uczucia, czasem mi sie podoba
                        a
                        > czasem nieco nudzi. Moim zdaniem jest dosc nierowny.
                        Poniewaz swego czasu bywalem wleczony przez moich przyjaciol na filmy Woody
                        Allena, musze powiedziec ze wyjatkowo jestem odporny na jego urok. Juz po
                        kilkunastu minutach projekcji zaczynam zadawac sobie to wstretne pytanie "a co
                        mnie to obchodzi..?". Rozterki nowojorskie.....
                        To tyle wtretu.
                        • broch Re: No wlasnie... 15.04.05, 16:28
                          Dla mnie Allen powtarza ten sam dowcip od wielu lat w roznych nieco
                          zmodyfikowanych wersjach.
                          Jednoczesnie kokietuje ehem.. intelegencjem ktorej szalenie sie to podoba, stad
                          pewnie nieustanna popularnosc A.W.
                          Osobiscie lubie ogladac jego ostatnie filmy po to, aby podraznic zachwyconych
                          znajomych (pewnie nieladnie, ale to taka mala slabosc).
                          • Gość: foxie77 Re: No wlasnie... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.04.05, 16:44


                            moj malzonek robi inentycznie to samo mowiac,
                            ze On juz sie powtarza, ze nie powinien grac slowem
                            same prowokacje, na ktore odpowiadam kupowanem biletow
                            i tz braniem za leb,
                            i zawsze czekam z utesknieniem na nowy film, mimo iz wiem
                            ze czasami nie jest to arcydzielo,
                            i tak juz bedzie zawsze
                            pozdrawiam
                            • broch Re: No wlasnie... 15.04.05, 16:55
                              he, he lubie Twojego malzonka
                              • Gość: foxie77 Re: No wlasnie... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.04.05, 17:17

                                malzonek bardzo by sie z tego ucieszyl, ale na szczescie nie
                                zna jezyka i nikt mu o tym nie powie
                                ciezko czasami zyc z cynikiem, nudno nigdy
                                • Gość: daria13 Re: do Brocha i dr Kriska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 10:47
                                  Z Woodym rzeczywiście bywa różnie, ale nie powiecie mi Panowie, że Zelig Wam
                                  się nie podobał, bo nie uwierzę. A Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie
                                  (chyba jakoś tak brzmiał tytuł) i Gene Wilder z owieczką. No nie wierzę:))))
                                  Pozdrawiam obu Panów zza oceanu z cudownie wiosennej ojczyzny:o)
                    • Gość: foxie77 Re: SPAM IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.04.05, 16:33

                      Scarlett johansen podobala mi sie w Lost in translation,
                      ale dalej nie bardzo, ona zawsze ma taka sama mine,
                      Charlize w Monster tak, ale potem nic ciekawego
                      jest tu w czym przebierac, ale prawdziwy talent zjawia
                      sie nie czesto
                      pozdrawiam
    • meteorah Re: "Kocham kino" i okolice...... 16.04.05, 16:54
      Hm...ja jestem za wątkiem tego typu, "kocham kino i okolice" zdecydowanie tak!
      Ale ktoś tu wspomina, że w innym miejscu jest dyskusja na te tematy? W jakim???
      bo ja lubię dyskusje ksiązkowo-muzyczno-filmowe!


      "Z warg moich(...) purpurowe róże"
      • Gość: daria13 Re: "Kocham kino" i okolice...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 17:26
        meteorah napisała:

        > Hm...ja jestem za wątkiem tego typu, "kocham kino i okolice" zdecydowanie tak!
        > Ale ktoś tu wspomina, że w innym miejscu jest dyskusja na te tematy? W
        jakim???
        >
        > bo ja lubię dyskusje ksiązkowo-muzyczno-filmowe!
        Hurra!!! Może wreszcie ktoś dołączy do wąziutkiego gronka z forum TWA (na
        prywatnych,w książkach)i nie tylko się przywita, ale może też się przyłączy
        aktywnie. Namawiam gorąco!
        Pozdrawiam ciepło, a nawet gorąco:)
        • braineater meteorah 16.04.05, 18:47
          zaproszenie oficjalne:)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28749
          Z tym że jest to forum ściśle snobistyczne, rezonerskie przewidziane do
          zadzierania nosa i okazywania yntelektualnej wyższości...:P
          Więc jesli lubisz koturnowe pogawedki, zapach drogich perfum i etole z
          karakułów tudziez papierosy w długich fifkach to
          Zapraszam:)
          • Gość: daria13 Re: meteorah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:27
            To nasze pogawędki są koturnowe. Nie wiedziałam. Nie słuchajcie tego
            prześmiewcy. Perfumy perfumami i etole też, ale wcale nie jest aż tak
            snobistycznie i każdy, kto ma ochoę mile jet widziany:)
            Pozdrowienia dla wszystkich chętnych i dla niechętnych też, a co:o)
        • Gość: foxie77 Re: "Kocham kino" i okolice...... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 17.04.05, 07:27

          jako nowy forumowicz juz troszke sie orientuje
          Kto jest Kim w tym Klubie TWA.
          w sumie bardzo ciekawe komentarze, i z duza przyjemnoscia
          je czytam, jednak ten komputer duzo czasu zabiera.
          jednak dzis zobaczylam bardzo dobry {moim zdaniem}
          film niemiecki {dopiero wszedl u nas na ekrany}
          Head-On by Fatih Akin
          ciekawe spojrzenie na zycie obcokrajowcow w tym przypadku
          Turkow i ich asymilacja lub jej brak .

          pozdrawiam


          • hrabalek niedzielno-przygłupi post.... 17.04.05, 10:38
            .......dziś w teleplotkach czy czymś takim podano,że Woody jest tak
            przesądny,że na śniadanie jada tylko płatki z mlekiem, a banana kroi zawsze na
            siedem cześci, żeby nie wywołać złych duchów-jakbym siebie widziała.........
            • Gość: foxie77 Re: niedzielno-przygłupi post.... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 17.04.05, 16:36

              bardzo lubie niedziela, szczegolnie jak nie musze byc w pracy
              drogi Woody ma rozne paranoje, jest przesadny {ja tez}
              juz nie wspominajac o seksie.
              u nas po aferze z Mia jego popularnosc bardzo spadla,
              widzialam jego koncert jazzowy w Europie, oraz wywiad z jego Rodzicami,
              tez charaktery nie z tej ziemi, czy moze to widzialas?

              pozdrawiam
              • Gość: daria13 Re: do Brocha i dr Kriska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 23:59
                A drodzy koledzy nie odpowiedzieli na moje pytanie o Zeligu i Wszystkim o
                seksie.... Ładnie to tak zignorować ciekawską kobietę?
                Polecam się i może też wreszcie się dowiem, jaką macie tam w Zaoceanowie teraz
                porę roku i czy ckni Wam się za wiosennym deszczykiem w ojczyźnie?
                Wyczekująca niecierpliwie D.:)
                • hrabalek lubię dwójkę.... 18.04.05, 14:52
                  program 2 polskiego radia -nic dodać ,nic ująć-patrz
                  literatura....słuchowiska,"To się czyta"-wszysto ciekawe.......


                  www.radio.com.pl/dwojka/
                  • dr.krisk Dwojka! 18.04.05, 15:01
                    Ja tez - z dwoch powodow:
                    a) lubie muzyke klasyczna;
                    b) dwojka zachowala szacunek dla sluchacza, nie poklepuje go po plecach, nie
                    oglusza reklamami, nie kaze wysylac SMS-ow. Mile, ale ciekawe jak dlugo....

                    Kiedys sluchalem Trojki, ale jak uslyszalem kiedys "... mamy teraz zadanie dla
                    naszych sluchaczy..", to przestalem sluchac. Nie lubie jak mnie traktuja
                    protekcjonalnie.
                    KrisK
                    • braineater Re: Dwojka! 18.04.05, 15:07
                      Muzycznie - rewelacja
                      Prowadzący - Hortus Musicus Hortus Electronicus i pani od folka - rewelacja
                      Ale ja i tak bym wolał radio bez żadnych prowadzących, czytających, reklam,
                      wiadomości, dżingli itp zbednego balastu
                      I dlatego słucham eksperymentalnego NRJ,które spełnia powyższa postulaty, tyle
                      że tam nudno muzycznie na dłuższą metę - same nu-jazzy z 10 płyt w kółko
                      Pozdrowienia:)
                      • dr.krisk Re: Dwojka! 18.04.05, 15:16
                        braineater napisał:

                        > Muzycznie - rewelacja
                        > Prowadzący - Hortus Musicus Hortus Electronicus i pani od folka
                        Tak: Hortus Musicus to moj ulubiony ogrod...
                        Folk tez pojawia sie w dwojce, choc ja wole troche bardziej nowoczesne formy
                        muzyki folkowej. Ale slucham, bo opowiada wspaniale.
                        Bardzo lubie tez w dwojce.. telefony sluchaczy. Cos, co mnie odrzuca od
                        komercyjnych stacji. No bo sluchacze jakby inni, rozmowa tez inna. Zwrocilem
                        tez uwage, ze dzwoniacy (lub piszacy) sluchacze bardzo czesto mieszkaja na
                        jakiejs prowincji absolutnej. To milo pomyslec, ze w jakims Bolejewie mieszka
                        sobie pan, ktory absolutnie musi posluchac Sibeliusa.. albo Schoenberga...
                        Dwojke tez mam wlaczona w samochodzie: prowadze wtedy lagodnie i refleksyjnie,
                        z korzyscia dla Bezpieczenstwa Ruchu.
                        KrisK
                        • hrabalek Re: Dwojka! 18.04.05, 15:29
                          dr.krisk napisał:

                          > braineater napisał:
                          >
                          > > Muzycznie - rewelacja
                          > > Prowadzący - Hortus Musicus Hortus Electronicus i pani od folka
                          > Tak: Hortus Musicus to moj ulubiony ogrod...
                          > Folk tez pojawia sie w dwojce, choc ja wole troche bardziej nowoczesne formy
                          > muzyki folkowej. Ale slucham, bo opowiada wspaniale.
                          > Bardzo lubie tez w dwojce.. telefony sluchaczy. Cos, co mnie odrzuca od
                          > komercyjnych stacji. No bo sluchacze jakby inni, rozmowa tez inna. Zwrocilem
                          > tez uwage, ze dzwoniacy (lub piszacy) sluchacze bardzo czesto mieszkaja na
                          > jakiejs prowincji absolutnej. To milo pomyslec, ze w jakims Bolejewie mieszka
                          > sobie pan, ktory absolutnie musi posluchac Sibeliusa.. albo Schoenberga...
                          > Dwojke tez mam wlaczona w samochodzie: prowadze wtedy lagodnie i
                          refleksyjnie,
                          > z korzyscia dla Bezpieczenstwa Ruchu.
                          > KrisK


                          dziękuję za ten darmowy zupełnie powód do szczerego uśmiechu duszy mojej, bo
                          wpasowałam sie w Pańską wypowiedź dwójkową z tą "prowincją absolutną "
                          absolutnie, mój sąsiad Pewnie by szanownego Pana wyściskał za "dostrzeżenie nas
                          parafianów zaściankowych,wielbicieli książek, dwójki i kina.Uśmieje się pewnie
                          jak mu to opowiem -jako ja.Pozdr:)))
                          (On lubi dzwonić do dwójki)
                    • hrabalek Re: Dwojka! 18.04.05, 15:07
                      dr.krisk napisał:

                      > Ja tez - z dwoch powodow:
                      > a) lubie muzyke klasyczna;
                      > b) dwojka zachowala szacunek dla sluchacza, nie poklepuje go po plecach, nie
                      > oglusza reklamami, nie kaze wysylac SMS-ow. Mile, ale ciekawe jak dlugo....
                      >
                      > Kiedys sluchalem Trojki, ale jak uslyszalem kiedys "... mamy teraz zadanie
                      dla
                      > naszych sluchaczy..", to przestalem sluchac. Nie lubie jak mnie traktuja
                      > protekcjonalnie.
                      > KrisK


                      ...myślę,że w powodzi dobrodziejstwa jaki płynie dla mojej mózgownicy z tegoż
                      programu- wybaczyłabym to "protekcjonalne", i tak w powodzi głupoty atakującej
                      zewsząd- dwójka jest ponad.......

                      z filmu przejęłam manierę automatycznego podstawiania aktorów pod postacie
                      książkowe, a wiele książek czytam w myślach głosem Gosztyły czy Kamasa(to się
                      pewnie da wyleczyć, byle regularnie brać leki..)
                • dr.krisk Fakt - nieladnie... 18.04.05, 15:05
                  Gość portalu: daria13 napisał(a):

                  > A drodzy koledzy nie odpowiedzieli na moje pytanie o Zeligu i Wszystkim o
                  > seksie.... Ładnie to tak zignorować ciekawską kobietę?
                  O ignoracji mowy ni ma! Po prostu - nie pamietam owych filmow! Ogladalem je,
                  ale splynely po mnie.


                  > Polecam się i może też wreszcie się dowiem, jaką macie tam w Zaoceanowie
                  teraz
                  > porę roku i czy ckni Wam się za wiosennym deszczykiem w ojczyźnie?
                  > Wyczekująca niecierpliwie D.:)
                  Ladnie jest, ale gdzies za miesiac bedzie skwarnie&duszno. Zawsze jak wracam do
                  Polski gdzies z goracych stron, to natychmiast wskakuje na rower i jade gdzie s
                  w las.... taki zielony, prawdziwy a nie pozolkly z goraca.
                  KrisK
                  • Gość: daria13 Re: Fakt - nieladnie... IP: *.crowley.pl 18.04.05, 16:20
                    Ale fajnie skręcił ten wątek w "okolice".
                    Ja niestety dwójki praktycznie nie znam, bo dla mnie radio pełni funkcję
                    brzękadełka, tła, stoi sobie takie malutkie w kuchni i musi być włąćzone non
                    stop jak tam przebywam, a jako baba niestety dużą część czasu jestem niestety
                    zmuszona tam spędzać i nie wyobrażam sobie, żeby wsłuchiwać się w mądre
                    słuchowiska myjąc gary;)Stacje komercyjne są nie do strwienia przez reklamy,
                    rodzaj muzyki , jaki nadają i przez te nieszczęsne zabawy ze słuchaczami. Jakiś
                    czas temu odkryłam niezłą stację Radio PIN, ale niestety ostatnimi czasy tez
                    zaczyna się komercjalizować.Na początku tylko muzyka była i to własnie w
                    klimatach smooth-jazzowych, portugalsko-klubowych, teraz niestety coraz więcej
                    tam gadają i nawet zaczynają się jakieś wygłupy, brrr. Wkrótce nie będzie już
                    czego słuchać. Czy stacja polecana przez kolegę Braineatera to ogólnopolska
                    jest?
                    A może właśnie czas przerzucić się na dwójkę?
                    Pozdrawiam:)
                    • hrabalek Dziś 20.04. program 2 Polskiego Radia godz. 22.15 20.04.05, 16:44



                      Marcel Proust"W poszukiwaniu straconego czasu"- serdecznie polecam :)
                      • hrabalek ...oby się spełniło... 20.04.05, 16:52
                        nowy festiwal we Wrocławiu

                        serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2657434.html
                        • makusia_p Re: ...oby się spełniło... 20.04.05, 17:20
                          dzięki za tę wiadomość. Również trzymam kciuki!!!
                          :)
                          • hrabalek kanał Kultura -"rusza"24 kwietnia 21.04.05, 21:32


                            polityka.onet.pl/162,1224804,1,0,artykul.html
                            • hrabalek Dziś 24kwietnia-program2 Polskiego Radia 11.30 24.04.05, 09:40

                              Zagadki Litreackie- warto posłuchać :


                              www.polskieradio.pl/dwojka/articles/article2.asp?aID=2054
                              • hrabalek znajome okładki........ 25.04.05, 07:59
                                .......a tytuły ciut inne(u sąsiadów na południu)

                                knihy.sme.sk/kniz_sme.asp
                                • hrabalek dla lubiejących słuchać........ 04.05.05, 16:07

                                  polecam:

                                  www.teatry.art.pl/tpr2/p-2_0505.htm

                                  www.teatry.art.pl/tpr2/p-b0505.htm

                                  www.teatry.art.pl/tpr2/p-1_0505.htm
                                  • makusia_p Re: dla lubiejących słuchać........ 04.05.05, 20:04
                                    Dzięki Hrabalku,
                                    pozdrawiam :)
                                    • makusia_p Re: dla lubiejących słuchać........ 04.05.05, 20:08
                                      makusia_p napisała:

                                      > Dzięki Hrabalku,
                                      > pozdrawiam :)


                                      i za wcześnie mi się palce na "enterze" skoncentrowały ;-)
                                      Dzięki, z przyjemnością wysłucham - zwłaszcza:
                                      P.KOHOUTA "PAT CZYLI KRÓLEWSKA GRA" ORAZ H. BOLLA "ANIOŁ MILCZAŁ"

                                      :)

                                      • hrabalek Kohout 04.05.05, 21:18
                                        .idąc tropem Pana Kohouta trafiłam na czytany wcześniej , ale "zapadnięty" w
                                        pamięci artykuł Mariusza Szczygła w" Wyborczej"

                                        serwisy.gazety.pl/df/1,34471,1923942.html?as=7&ias=13

                                        oraz tu

                                        www.tvp.pl/rttv/maj_2005/home.asp

                                        i coś mi się zdaje,że powinnam wiedzieć więcej o Kohoucie, a ja Go jakoś
                                        przegapiłam, kto On taki?

                                        ......a może po Hrabalu, O.Pavle pora na Kohouta...
                                        • hrabalek Re: Kohout 04.05.05, 21:21
                                          hrabalek napisała:

                                          > .idąc tropem Pana Kohouta trafiłam na czytany wcześniej , ale "zapadnięty" w
                                          > pamięci artykuł Mariusza Szczygła w" Wyborczej"
                                          >
                                          > serwisy.gazety.pl/df/1,34471,1923942.html?as=7&ias=13
                                          >
                                          > oraz tu
                                          >
                                          > www.tvp.pl/rttv/maj_2005/home.asp
                                          >
                                          > i coś mi się zdaje,że powinnam wiedzieć więcej o Kohoucie, a ja Go jakoś
                                          > przegapiłam, kto On taki?
                                          >
                                          > ......a może po Hrabalu, O.Pavle pora na Kohouta...


                                          >
                                          >
                                          > coś ze Szczygłem nie wyszło, przepraszam........:)
                                          • makusia_p Re: Kohout 04.05.05, 21:26
                                            Hrabalku :)
                                            Kohout jest znany - myślę o naszym "polskim poletku", z powieści wydanej przez
                                            Muzę pt: "Kacica", poszukam czegoś więcej na jej temat, powinnam posiadać w
                                            księgozbiorze... Za chwilę ciąg dalszy... :)
                                            • makusia_p Re: Kohout 04.05.05, 21:30
                                              kontynuując znalazłam coś na temat sztuki, której tytuł mi nic nie mówi...
                                              "Cyjanek o piątej":
                                              www.adit.art.pl/index.php?option=content&task=view&id=160
                                            • makusia_p Re: Kohout - do Hrabalka 04.05.05, 21:33
                                              chwilę potrwa "wlepanie" informacji,
                                              cierpliwość wskazana :)
                                              • makusia_p Re: Kohout - do Hrabalka 04.05.05, 21:49
                                                P.Kohout (1928), dramaturg i powieściopisarz czeski. Był jedną z czołowych
                                                postaci "praskiej wiosny", a potem znanym działaczem opozycyjnym. Był jednym z
                                                ostatnich autorów tekstu "Karty 77". Gdy po wyjeździe za granicę chciał w
                                                1979r. powrócić do ojczyzny, siłą usunięto go z jej terytorium, a zaraz potem
                                                pozbawiony został czechosłowackiego obywatelstwa. Od tego czasu mieszka na
                                                stałe w Wiedniu. Do jego najwybitniejszych utworów należą:
                                                Miłość, Trzecia siostra, Z dziennika kontrrewolucjonisty, Biała księga, Lekcja
                                                tańca i miłości oraz Kacica.

                                                Kacica - Wyd. Muzy, seria VIP (chyba pierwszy, albo jeden z pierwszych w tym
                                                cyklu) 1995r.
                                                "Kacica jest powieścią bez literakich precedensów, posępną jak najmroczniejsze
                                                powieści grozy i rozśmieszającą jak świat anegdot Szwejka. Dokonana w niej
                                                wiwisekcja makabrycznego zawodu oprawców byłaby nie do zniesienia, gdyby nie
                                                wyzwalający z koszmaru żywioł satyry i groteski. Satyry bardzo konkretnej, na
                                                czeski konformizm wobec dyktatury, ale także uniwersalnej, na wszelkie
                                                inkwizycyjne zapędy do tortur i uśmiercania. Kacica jest arcydziełem czarnego
                                                humoru, a jednocześnie książką niosącą przesłanie, traktowane z największą
                                                powagą".

                                                Hrabalku, czytałam ją dawno. Pamiętam, że do kaciego cechu zostaje na
                                                przyuczenie przyjęta - jako pierwsza w historii cechu katów - dziewczyna -
                                                kaciaca. Oj działo się potem... :)
                                                Poczytaj, warto!!!!
                                                Obie wiemy że Bohuszek jest niezastąpiony, ale na pociechę warto sięgnąć po
                                                O.Pavla i P.Kohouta.
                                                Skuś Hrabalku na Kohouta, na czeski urok :)
                                                • hrabalek Re: Kohout - do Makusi 04.05.05, 21:54
                                                  ......no nieźle się uśmiałam, bo troche z opóźnieniem załapałam,że kacica- to
                                                  damska odmiana zawodu -kat.
                                                  Tylko gdzie ja tą książkę znajdę Szerloku?

                                                  :)
                                                  • makusia_p Re: Kohout - do Makusi 04.05.05, 22:04
                                                    Hrabalku - sprawdzałam na Allegro, nie ma :(
                                                    Jeżeli będziesz chciała poczytać mogę Ci pożyczyć (wyszukałam na półce, stoi
                                                    nieco zapomniana kole Skvoreckiego), a toć Wrocław i okolice właśnie :)
                                                  • hrabalek Punkt kontaktowy 04.05.05, 22:13
                                                    makusia_p napisała:

                                                    > Hrabalku - sprawdzałam na Allegro, nie ma :(
                                                    > Jeżeli będziesz chciała poczytać mogę Ci pożyczyć (wyszukałam na półce, stoi
                                                    > nieco zapomniana kole Skvoreckiego), a toć Wrocław i okolice właśnie :)



                                                    Serdeczne podziękowania i trzymam za słowo:
                                                    Mam taką propozycję:
                                                    jeśli będziesz w Koronie zostaw w Matrasie(Panie tam pracujące na pewno się
                                                    zgodzą na" przetrzymanie") mogę odebrać do końca tygodnia, ale nie wiem
                                                    dokładnie ,kiedy.Zostaw na hasło "Hrabalek".Ciekawe czy nam się uda.Pozdrawiam:)
                                                    Oczywiście po przeczytaniu zostawię do odbioru w Matrasie-na słowo honoru!
                                                  • makusia_p Re: Punkt kontaktowy - do Hrabalka 04.05.05, 22:16
                                                    Hrabalku, ślę Ci @ :)
                                                  • hrabalek Re: Punkt kontaktowy 04.05.05, 22:20
                                                    hrabalek napisała:

                                                    > makusia_p napisała:
                                                    >
                                                    > > Hrabalku - sprawdzałam na Allegro, nie ma :(
                                                    > > Jeżeli będziesz chciała poczytać mogę Ci pożyczyć (wyszukałam na półce, s
                                                    > toi
                                                    > > nieco zapomniana kole Skvoreckiego), a toć Wrocław i okolice właśnie :)
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Serdeczne podziękowania i trzymam za słowo:
                                                    > Mam taką propozycję:
                                                    > jeśli będziesz w Koronie zostaw w Matrasie(Panie tam pracujące na pewno się
                                                    > zgodzą na" przetrzymanie") mogę odebrać do końca tygodnia, ale nie wiem
                                                    > dokładnie ,kiedy.Zostaw na hasło "Hrabalek".Ciekawe czy nam się
                                                    uda.Pozdrawiam:
                                                    > )
                                                    > Oczywiście po przeczytaniu zostawię do odbioru w Matrasie-na słowo honoru!
                                                    >
                                                    >


                                                    A swoją drogą ciekawe ilu by się Hrabalków po tę książkę zgłosiło!
                                                  • makusia_p Re: Kohout - do Hrabalka 04.05.05, 22:05
                                                    teraz poprawnie :)
                                                    :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka