Dodaj do ulubionych

Co ma w sobie Harry Potter?

23.06.05, 16:51
Nigdy nie siegalam po te ksiazke, a chcialabym sie dowiedziec, co ona ma w
sobie niesamowitego, ze stala sie tak popularna wsrod dzieci i doroslych?
Tylko nie proscie bym sie sama przekonala. Obejrzalam dwie czesci w kinie i
jakos sie nie zachwycilam. Druga sprawa: im bardziej popularna ksiazka, tym
mniejsza moja chec aby po nia siegnac. Napiszcie za co tak uwielbiacie
Pottera! Ogromnie mnie ten fenomen popularnosci ciekawi.
Obserwuj wątek
    • kokieteryjna Re: Co ma w sobie Harry Potter? 23.06.05, 16:52
      Albo takie pytanie mi sie nasuwa: co ma w sobie Potter, czego nie maja inne
      ksiazki - takze te o podobnej tematyce???
    • zaba_pelagia Re: Co ma w sobie Harry Potter? 23.06.05, 16:55
      kokieteryjna napisała:

      > Tylko nie proscie bym sie sama przekonala.

      e tam, wcale cie nie bedziemy prosić
      tylko wiesz co, co z tego, że napiszemy coś o atmosferze, ciekawej fabule,
      sympatycznych bohaterach itp.?
      jak nie przeczytasz, to nie bedziesz wiedziala, o czym mówimy
      i tyle
      • Gość: noida Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 17:36
        Ja tam w ogóle lubię fantastykę, więc w zasadzie czytuję wszystko, co daje się
        przeczytać. Harry Potter na tym tle wypada ok, a poza tym czytam go w
        oryginale, więc przy okazji szlifuję język. Też na początku miałam takie
        podejście jak ty do potteromanii, ale po obejrzeniu dwóch części filmu nabrałam
        ochoty na przeczytanie i nie żałuję :-)
        Moją mamę na przykład zachwycają różne czarodziejskie wynalazki- ruszające się
        obrazy, gnomy, zegar, który wskazuje, gdzie znajdują się poszczególni
        członkowie rodziny, proszek Fiuu i takie tam. Może Ciebie też by zachwyciły? Bo
        jest ich dużo więcej...
        • kokieteryjna Re: Co ma w sobie Harry Potter? 23.06.05, 18:53
          Zgodze sie, ze klimat, postacie itd.. Ale przeciez jest jeszcze wiele innych
          ksiazek, ktore wrecz czaruja klimatem a nie staly sie tak popularne...
    • Gość: aguirre Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.05, 21:49
      Parę atrakcyjnych gadżetów. Sowa. Szrama. Wrzosowisko. itepe.

      I nic więcej.
      • eeela Re: Co ma w sobie Harry Potter? 26.06.05, 21:55
        Szlama. Nie czytałeś uważnie ;-)
    • primone Re: Co ma w sobie Harry Potter? 23.06.05, 22:26
      To ciekawe, że pytasz akurat o Harry`ego Pottera, jednak nie zadziwia mnie to-
      prędzej czy później ktoś musiał o niego zapytac- na przykład, gdybyś nie
      zapytała Ty, zapytałabym ja lub mogłaby zapytać inna osoba, która Harry`ego
      Pottera nie czytała również.
      Wydaje mi się, że na jej popularność złozyły się :autorka, jej sposób pisania,
      sposób przedstawienia postaci, realia, w których została osadzona (dla nas
      internautów możnaby określić je słowem "wirtualne", czytelnik, kóry nie
      uwazałby się za takowego, określiłby je słowem "magiczne" i nierealne, a więc
      ksiązka została przez autorke osadzona w realiach fantasy/-fantastyki, chociaż
      bliskiem współczesnym czasom,a więc nie mam pewności, czy można realia ksiazki
      nazwać fantastycznymi, gdyż nadal nie mam pewności czym właściwie przejawiają
      się realia fantastyczne, czyzby to mógł być objaw netowego surfowania po sieci?
      A więc ja także wpadłam?;))
      Nie wiem natomiast nic o wątkach, które zaplatają się w ksiazce na tyle, by
      trzeba było pisać kolejne części, a każda z napisanych części stawała się
      kolejno bestsellerem, jednak pewne jest że lektura Harry`ego Pottera mogłaby
      być czymś przyjemnym i lekkim, gdyby nie stworzono na jej podstawie filmu
      kinowego, na którym także nie byłam tudziez nie obejrzałam go, ze względu na
      to, że kręcono go na podstawie ksiązki, której nie przeczytałam,po ksiązkę
      natomiast nie zdązyłam sięgnąć wcześniej, nim w ogóle nakręcono częsci kinowe
      Harry`ego Potter`a:/, więc gdy częsci kinowe zostały nakręcone zdecydowałam
      jednak nie czytać książki (chociaż wizerunki głównych bohaterów filmu kinowego
      zbiegają się z wizerunkami, jakie odmalowała moja wyobraźnia o przeczytaniu
      obsady bohaterów w ksiązce, nie zdecydowałam jednak burzyć sobie ogólnego ładu
      jaki wprowadza książka w wyobrażenia czytelników nim na kanwie wydarzeń ksiązki
      zostanie nakręcony film kinowy czytajac książke i oglądając film kinowy).Po
      recenzjach, jakie zebrał film kinowy, a które zostały przeze mnie zobaczone
      fabuła ksiązki nie stanowi dla mnie tajemicy- chociaż niektórych wątków do
      końca nie jestem pewna, czy w ksiazce istnieją i czy w ogóle są, jednak nie
      zniechęciłam się do przeczytania Harry`ego Potter`a, co uczynię wtedy, kiedy
      przekonanie że warto bedzie tym przekonaniem pod wpływem którego warto bedzie
      po ksiazke sięgnąć i przeczytać ją.
      Im bardziej popularna ksiązka, tym mniejsza ochota by po nią sięgnąć- rozumiem
      dosonale Twoje podejście, chociaż nie praktykuje go, ani nie polecam- skoro
      chciałabym wiedziec, dlaczego ksiazka zyskała sobie popularnośc, może
      sięgnęłabym po nia, by się tego dowiedzieć? Druga sprawa, że nie wszystkie
      ksiązki warte są by traktowac je w ten sposób w jaki nakazywałaby ciekawośc
      wobec tego co zawiera-czasem zbyt nachalnie reklamowany tytuł może powodowac
      skutek odwrotny do zamierzonego- że nie siega się po ksiązkę obwołaną
      najpopularniejszą na rynku, tylko po to, by dowiedzieć sie, dlaczego nie podoba
      się komuś innemu- jeżeli Tobie po przeczytaniu mogłaby ię spodobać, miałabyś
      trudnosć ze zrozumieniem, dlaczego nie podoba się komuś innemu i dlaczego wobec
      tego nie masz ochoty na dyskusje w kwestii wyjaśniania, dlaczego ksiązka fajna
      nie jest. Przekonywanie się zaś do tego, czy ksiazkę warto przeczytać czy nie
      nalezy zostawić sobie-jako czytelnik mam własne zdanie na ten temat i nie
      wydaje mi się, aby mogło ono np. odpowiadać jakiemuś innemu czytelnikowi.
      pzdr.
    • precipitevolissimevolmente Re: Co ma w sobie Harry Potter? 24.06.05, 00:11
      Moja przygoda z Harry'm rozpoczęła się w zeszłym roku, w wakacje. Otoczona masą
      koleżanek, które ZACHWYCAŁY się książką, postanowiłam sprawdzić, czy naprawdę
      jest się czym tak ekscytować. Miałam wątpliwości, więc kupiłam książki po
      angielsku, żeby, jeśli okażą się nudne, chociaż podszlifować ten język. Okazało
      się, że Rowling ma niesamowity dar przykuwania uwagi. Fajny początek, potem
      ciekawość - jak będzie wyglądała szkoła magii... Czytelnik poznaje świat
      kreowany przez Rowling razem z głównym bohaterem. Ani wolniej, ani szybciej.
      Poza tym język - nie mogę niestety nic powiedzieć o polskim przekładzie, bo nie
      miałam okazji się zetknąć (chociaż chętnie kiedyś porównałabym) - bardzo żywy,
      prosty w zrozumieniu, ale nie banalny, fantastyczne poczucie humoru.
      Bohaterowie z krwi i kości. Bliscy. Każdy zna na pewno Hermionę, która dnie
      spędza na nauce, Malfoy'a, który jest najpodlejszym typkiem na świecie itd...
      Postacie są bardzo zróżnicowane, każdy znajdzie kogoś "pod siebie". Kolejna
      rzecz to niezwykła wyobraźnia autorki - opisy, plączące się wątki, trzymanie w
      napięciu do końca... Każda część jest lepsza od poprzedniej. Każdą, mimo że
      jest grubsza od poprzedniczki czyta się coraz szybciej...

      Już niecały miesiąc do ukazania się szóstego tomu:)
    • Gość: ja Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 24.06.05, 07:37
      Moja corka siegnala po HP po obejrzeniu w TV wywiadu z J.K.R., gdy wydano juz
      trzy tomy Harrego. Z taka pasja mowila ona o swoim pisaniu, ze juz samo to
      wygladalo jak magia, widac bylo, ze kobieta zyje w dwoch roznych swiatach.
      Teraz corka z niecierpliwoscia czeka na tom szosty. Fajne jest to, ze ona razem
      z Harrym dorasta, bo jest on jej rowiesnikiem. No i dzieki tej ksiazce tak sie
      wziela za angielski, ze teraz na koniec roku ma szesc!
      :))
    • icegirl Re: Co ma w sobie Harry Potter? 24.06.05, 11:11
      A ja sięgnęłam po otrzymaniu od Coca coli egzemplarza (pierwszej części). I...
      wciągnęło mnie! Jak do tej pory przeczytałam wszystkie.
      Podoba mi się to, że czytając HP uciekam w inny świat, od swojej codzienności,
      poniekąd ułomności (kiedy zepsuję sobie coś, nie jestem w stanie naprawić tego
      jednym ruchem ręki).
      Książki są dla mnie teatrem, kinem, gdzie to ja jestem reżyserem, ja dopieram
      aktorów, wyobrażam sobie scenografię. A książki o HP są doskonałym polem do
      wyobraźni: te nowe stworzenia z nowymi nazwami, nowym światem.
    • pantuli Re: Co ma w sobie Harry Potter? 24.06.05, 11:27
      Och nic takiego znowu niesamowitego. Po prostu dobrze sie czyta,
      ksiazka "wciaga", przejmuja nas losy bohaterow. Filmy uwazam za beznadziejne.
      Ksiazki sa zupelnie inne. Filmy sa dla dzieci, a ksiazki niekoniecznie. To
      zanczy ja - osoba dorosla z przyjemnoscia przeczytalam wszystkie czesci. Ale
      mysle ze tzw. potteromania dotyczy glownie dzieci, wsrod nich panuje moda - nie
      wsrod doroslych. Tak samo jak ty reaguje na mode ksiazkowe i pierwsze 4 czesci
      przeczytalam z bardzo duzym opoznieniem. Teraz juz czekam na kolejna. PO prostu
      przyjemna lektura.
    • Gość: Abra Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 24.06.05, 12:23
      Ja czytałam tylko nastepne tomy "po" ostatniej części filmowej, czyli czwarty i
      piąty. Z ciekawości po prostu, aby wiedzieć "co bedzie dalej". Nie da się
      ukryć, wciąga strasznie. Składa się na to między innymi sprytna technika
      pisania: ksiażka składa się w większości z krótkich rozdzialików, tak że
      czytelnik nie zauważa kiedy kończy jeden a zaczyna drugi. A kiedy już czuje, że
      należałoby odłozyć książke, bo ma coś innego do zrobienia albo czas już spać,
      to obiecuje sobie: jeszcze tylko jeden rozdział...A że po tym jednym rozdziale
      akcja dalej się toczy, to robią się "jeszcze tylko dwa, trzy, cztery" :)

      Poza tym nie bierzcie za banalne stwierdzenia, że czytelnicy Harrego dorastają
      razem z nim, jak tu napisała jedna mama. Tu nie chodzi tylko o kwestie wieku.
      Na początku serii światem Harrego jest dom wuja, potem szkoła czarodziejów,
      przyjaciele i codzienne życie. Stopniowo jednak zostaje zaangażowany w
      wielkie, "dorosłe" sprawy, musi martwić się o losy całego świata. Klasyczna
      formuła książek fantasy :) U Tolkiena hobbici także najpierw żyją w swoim
      małym, sielskim Shire a potem zostają zmuszeni ruszyć w świat i walczyc o jego
      losy.

      Po trzecie, popularnośc "Harrego Pottera" wśród dzieci i młodzieży wynika moim
      zdaniem z tego, jak autorka traktuje czytelnika. Nie jest wszechwiedzącym,
      oceniającym narratorem tylko reporterem z życia Harrego i jego przyjaciół.
      Młodzi ludzie oglądają "świat przedstawiony" dokladnie z perspektywy małego
      czarodzieja. Zdarzają się czasami sceny bez jego udziału, najczęściej
      pokazujące, co robią negatywni bohaterowie. Jednak one sa opisywane z kolei
      bardzo obiektywnie. Nie znajdziemy słów typu "Voldemort zwrócił swoją
      przerażajacą twarz ku swemu obrzydliwemu słudze...itd". Czytelnik zostaje
      pozostawiony sam na sam z przerażającymi wydarzeniami, musi sie sam z nimi
      zmierzyć. Swoja drogą niektóre sceny były nawet dla mnie, doroslej baby,
      przerażające, więc nie wiem jak dzieci to moga czytać. Ale im się to właśnie
      podoba, czuja, że takie sceny są prawdziwe - przy całej swojej magicznej
      otoczce. W klasycznych lekturach dzieciecych rzadko moźna znaleźć takie
      podejście autora. Zreszta prawdopodobnie dlatego i starsi czytelnicy lubią
      czytać ksiązki Rowling. Nie czują sie nabijani w butelkę: nie ma łatwych
      rozwiązań, bohaterowie (zwłaszcza Harry) cierpią naprawde i nie ma dla nich
      jakiegoś prostego pocieszenia. Mają wsparcie rodziny czy przyjaciół, ale one
      nie wyeliminują istniejących zagrożeń. To napięcie wzrasta z tomu na tom i
      pewnie dopiero w ostatniej części przeżyjemy oczyszczające atmosferę
      rozwiązanie :)

      Prosze tylko nie myslec, że jestem szaloną fanką Pottera, bo tyle napisałam. Po
      prostu tez ciekawi mnie ten fenomen i wiele o nim myślałam :)
    • Gość: funia81 Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.aster.pl 24.06.05, 12:27
      > im bardziej popularna ksiazka, tym mniejsza moja chec aby po nia siegnac.

      Przykro mi to pisac, ale przemawia przez ciebie zwykly snobizm: "innym sie
      podoba, to ja bede oryginalna i powiem 'nie' (chociaz nie wiem, o co w
      ksiazce/filmie/etc. chodzi)". Zastanow sie nad tym.
      A poza tym przeczytaj pierwsza czesc HP, ocen i wybierz sama. Mnie pierwsza
      czesc wystarczyla. HP jest bolesnie wtorny i IMO dlugo sie go czytac nie da.
    • Gość: fuinia81 Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.aster.pl 24.06.05, 12:30
      A co do odpowiedzi na twoje pytanie... HP jest popularny, bo zostal genialnie
      wypromowany, choc jest ksiazka co najwyzej przecietna. Porownaj casus "Kodu
      Leonarda da Vinci" - przeciez ksiazka jest slabiutka, a sprzedaje sie jak marzenie.
      • eeela Re: Co ma w sobie Harry Potter? 26.06.05, 21:54
        HP jest o niebo lepszy od "Kodu"... I nie jest książką przeciętną. Myślę, że
        utrzyma się w klasyce dziecięcej literatury razem z Astrid Lindgren na przykład.
        Oczywiście Andersenowi pod względem czysto literackim nie dorasta do pięt, ale
        sądzę, że się utrzyma.
    • sto100 Re: Co ma w sobie Harry Potter? 24.06.05, 18:22
      parę lat temu,pierwsze informacje i pierwszy tom HP.Wakacje,Kołobrzeg.Kupiliśmy
      i czytaliśmy z synem i mężem na zmianę.Wakacje to dobry czas na taką lekturę.
      Mąż wiecej nie, ale my również dalsze tomy poczytaliśmy.Syn nawet dodatkowo
      wszystkie po angielsku, dla języka. Otóż jest to proza pisana w sposób
      najbardziej klasyczny i dlatego wciąga do luktury,wyraziste postacie,dobre i
      złe,wartka i zmieniajace się akcja,brak opisów przyrody,które nudzą młodych,
      zaskakujące zaskoczenie.Klasyka,angielska, jak powieści Agathy Christie.To się
      dlatego dobrze czyta.Ja też nie lubię mody na coś i wtedy mam naturalne odruchy
      sprzeciwu albo przekory, ale to czasami zwodzi.HP można przeczytać,nawet z
      przyjemnością albo nie przeczytać,bez straty intelektualnej,tylko wtedy trzeba
      znać kryminały Agathy, żyby tego urokliwego stylu nie zgubić.Ja namawiam jednak
      do poczytania,po jednej HP i np 10 murzynków Agathy,teraz chyba indian, albo
      jeszcze inaczej, bo były jakieś kiedyś kontrowersje, co do tych tytułowych
      murzynków,nie zamierzona nierówność.Dobre do poczytania na plaży albo w
      ogrodzie,dopuki nie ma komarów.Ten styl pisania się sprawdza,co widać po prozie
      niektórych polskich pisarek.Ale angielski styl pisania,którego jestem ogromną
      zwolenniczką, jednak ma więcej tradycji.
      • kokieteryjna Re: Co ma w sobie Harry Potter? 25.06.05, 13:26
        Hmm.. kiedys przeczytalam wlasnei 10 murzynkow Agaty i baaardzo mnie ta ksiazka
        rozczarowala. Wydawala mi sie banalna, jednowatkowa i nudna. Taki kryminalny
        Harlequin. Wlasnie dlatego boje sie siegnac po HP, boje sie rozczarowac. Film
        mi sie podobal, wszystkie trzy czesci byly ok, chociaz wcale mnie tak super nie
        zachwycily.
    • marikaprzybyl Według mnie - przereklamowany. 24.06.05, 21:41
      Jeśli o mnie chodzi - fakt. Kiedyś też byłam Potteromanką, ale od czasu kiedy
      przeczytałam Władcę Pierścieni - stwierdziłam, że czarodziej z Hogwartu nie
      dorasta mu do pięt. Skończyłam na IV części, którą przeczytałam i tak z bólem.
      Myślę, że każdy inaczej odbiera Harrego - ja niezbyt dobrze. Fatk, wspominam
      czytanie tych książek jako coś miłego, nawet magicznego, ale teraz kiedy czytam
      inne książki i przypominam sobie o Potterze, chce mi się śmiać.
      Moim zdaniem - mimo wszystko, warto spróbować i poświęcić kilka dni chociaż na
      pierwszą część i samemu ocenić tę książkę, a nie słuchać samych pochlebnych
      opinii.
      Gorąco pozdrawiam.
      • eeela Re: Według mnie - przereklamowany. 26.06.05, 21:46
        A ja Tolkiena czytałam we wczesnym dzieciństwie i potem wiele wiele razy, a HP i
        tak mnie uwiódł :-) Nie należy tych książek porównywać. Tolkien to literatura
        wysokiego lotu. HP jest po prostu bajką.
    • eeela Re: Co ma w sobie Harry Potter? 26.06.05, 21:51
      Nigdy nie wyrosłam z bajek. Uwielbiam ich świat. HP jest napisany niezwykle
      wartko, żywo, wciągająco. W bajkach, jak też i w grach rpg, zawsze ceniłam
      umiejętne i drobiazgowe budowanie zupełnie nowego świata - w HP jest zbudowany z
      wielką dokładnością, a zarazem fantazją.

      Druga sprawa: im bardziej popularna ksiazka, tym
      > mniejsza moja chec aby po nia siegnac.

      Kiedyś też miałam podobne odczucia. Ale zawsze uważałam, że należy orientować
      się mniej więcej nie tylko w literaturze klasycznej, ale też tej, która rodzi
      się na naszych oczach. Starałam się więc sięgać po to i owo - no bo po wszystko
      nie da rady :-) I spostrzegłam, że kierowanie się niechęcią z racji popularności
      może być wielkim błędem (choć niestety rzadko się to okazuje). W każdym razie
      popularność nie jest żadnym wiarygodnym wyznacznikiem, czy książkę warto czytać,
      czy nie. Trzeba po prostu samemu spróbować.
    • Gość: Tawananna* Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.05, 22:35
      "Tylko nie proscie bym sie sama przekonala. Obejrzalam dwie czesci w kinie i
      jakos sie nie zachwycilam."

      Ale naprawdę nie da się przekonać, co ma (lub: nie ma) w sobie niesamowitego
      książka bez jej przeczytania... Tym bardziej, że film przez miłośników książki
      był oceniony raczej negatywnie (sama widziałam tylko część, oceniać więc nie
      będę).

      Jeśli chodzi o moją opinię: to po prostu dobra, sprawna napisana powieść, z
      mnóstwem szczegółów na temat świata przedstawionego. Na początku miała sporo
      szczęścia, potem zaczęło się to całe szaleństwo marketingowe - i w tej chwili
      to już samonapędzający się mechanizm promocji.

      Mnie "Harry Potter" podobał się, każdy z tomów przeczytałam jednym tchem
      (aczkolwiek ten, który zaczyna się meczem quidditcha - jak to się pisze? - na
      początku mnie znudził) mimo, że stanowczo jestem starsza od grupy docelowej;).
      Zachwycać natomiast faktycznie się nie zachwycałam, ale gdybym miała te 10-12
      lat...
    • a_weasley Re: Co ma w sobie Harry Potter? 27.06.05, 23:37
      kokieteryjna napisała:

      > Nigdy nie siegalam po te ksiazke, a chcialabym sie dowiedziec, co ona ma w
      > sobie niesamowitego, ze stala sie tak popularna wsrod dzieci i doroslych?
      > Tylko nie proscie bym sie sama przekonala.

      Prosić to my tu nie mamy o co. Najwyżej można odpowiedzieć, że jest to jedyny
      rozsądny sposób uzyskania odpowiedzi na to pytanie.

      > Obejrzalam dwie czesci w kinie i jakos sie nie zachwycilam.

      A to normalne. Książka na ogół jest lepsza.
      • eeela Re: Co ma w sobie Harry Potter? 28.06.05, 00:38
        Fajna sygnaturka :-) Skąd?
    • Gość: krzywoprzysiężca Re: Co ma w sobie Harry Potter? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 15:45
      W czasie czytania tej książki ma się wrażenie, że przedstawiane w niej
      zdarzenia musiały naprawdę się... zdarzyć. Że to, co jest tam opisywane to
      rzeczywistość, a nie jakiś fikcyjny, zmyślony, nierealny, nieprawdziwy-bo-
      magiczny świat. Zwłaszcza w czasie czytania części pierwszej ma się takie
      wrażenie (przynajmniej ja miałem), bo potem już bywa trochę gorzej (moim
      skromniutkim zdaniem).
      • Gość: ~Ja przesada IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 20:04
        Prawda jest taka, że tą książką zachwyca się pół świata... Czy ja wiem, czytałam
        4 części i co mogę powiedziec?? Mogę powiedzieć, że ta książka może sie podobać.
        Może ale nie musi! Dla młodych czytelników (w tym także dla mnie) jest
        opowieścią o super postaci, o super bohaterze, ale tak z literackiego i
        krytycznego punktu widzenia to raczej nie ma się co podniecac!
        Harry nie idź tam! - Harry idzie ;/
        Harry nie rób tego! - Harry robi ;/
        Harry nie wychodz z pokoju! - Harry wychodzi ;/
        Jednym słowem przygodowa pozycja, której główny bohater łamie wszelkie reguły i
        zasady, ale i tak wszystko uchodzi mu na sucho, staje się wielkim bohaterem i na
        dodatek otrzymuje punkty dodatnie w Konkusie Domów.
        Można przeczytac raz czy dwa ale bez przesady, żeby obkleić cały pokój plakatami
        Harrego Pottera, czy stronami tej książki .... Przesada. Zadziałała tu reklama i
        wielka wyobraźnia nastolatków! :)
        • sto100 Re: przesada 28.06.05, 21:24
          Oczywiście,że reklama,oczywiście tabuny nastolatek,i żadna wybitna,ale czytamy,
          równiez dorośli,bo lubimy bajki.A bajka napisana sprawnie.Lubię także ten styl,
          angielski,bajka jak kryminał i z dobrym zakończeniem,a że się sprawnie czyta?To
          dobrze,bo bardzo dużo małolatów sięgnęło w ogóle do czytania.Mój syn też,
          chociaż teraz mówim,że czyta,bo cały dom czyta,dachówki też.Każda książka
          dobra,od której zaczyna się snobizm na czytanie,bo to widać i nic w tym złego,
          taki snobizm nie hańbi,czytanie jest radością,może być i HP.
          • Gość: krzywoprzysiężca Re: przesada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 22:21
            Ciekawe, o co w tym chodzi:
            Dan Brown i jego "Kod Leonarda da Vinci" (i "Anioły i Demony" też, powiedzmy) -
            świetnie się czyta, ale przeciez to głupota i durnota, i beznadzieja, a tak
            naprawdę są przecież lepsze pozycje i wartościowsze i po co to przeczytałem/łam
            w ogóle - ogólnie rzecz biorąc nie czytajcie!
            Joanne K. Rowling "Harry Potter" - czytamy, ale właściwie dlaczego, nic
            ważnego, żadna wybitna rzecz, książka dla dzieci, dorośli też czytają, ale...
            no fajne, ale bez polotu, na pewno są mądrzejsze książki dla dzieci, ogólnie
            rzecz biorąc możecie to sobie darować, czytajcie "Władcę Pierścieni" lepiej,
            albo bajki Andersena powiedzmy
            muzyka rockowa - nie no, łatwo się tego słucha i przyjemnie, ale to przecież
            bzdura, nie to co Bach, Chopin, Czajkowski i Mozart, powiedzmy, nie radzę,
            jakieś matoły słuchają tej muzyki, to zła muzyka przecież jest, prostacka z
            beznadziejnymi tekstami i głupawym rytmem, nie no, nie warto tego słuchać,
            ogólnie rzecz biorąc muzyka dla debili, nie polecam, chociaż w sumie podoba mi
            się to, ale właściwie nie wiem dlaczego, chyba bez powodu, na pewno bez
            powodu!!! Najlepiej nie słuchać tej beznadziejnej parodii prawdziwej muzyki! Po
            prostu nie warto!!! Radzę tego gówna w ogóle nie słuchać.
            • eeela Re: przesada 28.06.05, 22:53
              Eee, chyba troszkę przesadzasz :-) Wybacz tym, którzy nie znajdują upodobania w
              HP, nie bądź taka bździągwa ;-P Zapewniam cię, że ja szaleję za HP, a Tolkiena
              wielbię. I Andersena. Nie mogę żyć bez muzyki barokowej, ale też i bez The Doors
              na ten przykład.
              Są autorzy i kompozytorzy/wykonawcy, których oceniam bardzo surowo, ale ludzi
              krytykuję zazwyczaj dopiero wówczas, kiedy nie czytają wcale i słuchają disco,
              albo nie potrafią wyjść poza medialną papkę - Dan Brown, HP, Moby, Brathanki i
              nic więcej. Chociaż nie mam nic do zarzucenia komuś, kto zażywa z przyjemnością
              wyżej wymienionych (np. HP sama bardzo lubię), jeśli tylko nie jest to jedyne,
              czego zażywa!
    • sto100 Re: Co ma w sobie Harry Potter? 28.06.05, 23:03
      No i jaki wniosek?
      Znowu ktoś coś musi wiedzieć lepiej? A,lepszy gust,no tak, są gusta i
      guściki.Cóż
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka