Gość: Fifi IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.08.02, 19:26 Jaka była Wasza pierwsza, samodzielnie przeczytana książka? Ja zaczęłam od książki pt. "Trzy kostki cukru" Wandy Żółkiewskiej. Napiszcie od czego Wy zaczynaliście. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ryża małpa Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: 80.48.19.* 26.08.02, 21:48 Komiks o Tytusie , Romku i A'Tomku , część o ratowaniu zabytków. Pewnego wieczoru siadłam na kanapie, przesybilazowałam całość i stwierdziłam ku zdumieniu gawiedzi " No. to przeczytałam!". Miałam wtedy 6 lat. A dalej to juz poszłooooo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabella Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: *.vgernet.net 27.08.02, 05:02 Nie pamietam dokaldnie mojej pierwszej kasiazki ale pamietam moja pierwsza ksiazke z biblioteki byla to jakas z czesci Muminkow. Pozniej przeczytalam je wszystkie, a teraz mam zamiar odnowic wspomnienia. Podobniez wbrew pozorom ksiazki te pisane byly dla doroslych :)) Odpowiedz Link Zgłoś
reptar Re: Wasza pierwsza książka... 27.08.02, 09:29 Izabello, dzięki Twojej genialnej poprawce również i ja mogę wziąć udział w dyskusji. Dotychczas się nie odzywałem, bo nie pamiętam pierwszej samodzielnie przeczytanej książki (być może był to "Kubuś Puchatek", bo ten to na pewno był bardzo, bardzo wcześnie, a już na pewno wcześniej niż elementarz). Ale pierwszą książkę z bilioteki, o tak, to pamiętam doskonale. Moją pierwszą książką pożyczoną z biblioteki był "Karampuk" Ludwika Jerzego Kerna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: Wasza pierwsza książka... IP: 217.97.138.* 27.08.02, 10:29 "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lingren. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fifi Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.08.02, 16:22 Te moje "Trzy kostki cukru" Żółkiewskiej dalej są w mojej biblioteczce. Książka jest już nieźle obdrapana, ma pożółkłe strony, ale mam do niej ogromny sentyment. Kiedyś urządzono u nas zbiórkę książek do jakiejś polskiej biblioteki na Ukrainie. Postanowiłam pozbyć się wszystkich dawno nie czytanych książek z dzieciństwa, ale tej jednej nie mogłam oddać. Pozdrawiam wszystkich miłośników książek!! Odpowiedz Link Zgłoś
beacik Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... 27.08.02, 10:51 Moja pierwsza książka pożyczoną z biblioteki był "Mikołajek" a potem cała reszta. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... 27.08.02, 11:41 Przekazy rodzinne donoszą, że były to "Wróbelek Elemelek" i "Jak Bettina wracała ze szkoły". Mam obydwie książki do dziś - faktycznie - mocno zaczytane :) Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... 27.08.02, 11:49 Taką pierwszą ze świadomego wyboru była... "Mitologia" Parandowskiego. Na szczęście potem sie opamiętałem i rzeczytałem "Korzeniacy, czyli jesień wsamrazków" - nie pamiętam, kogo, jakiejś kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
reptar Wasza pierwsza książka - może da się odnaleźć... 27.08.02, 12:03 Ta strona może się przydać wszystkim, którzy chcieliby ustalić autora pierwszej samodzielnie przeczytanej książki ;) www.embl-hamburg.de/~Wojtek/nowa-grupa-faq.html Wyszukiwanie trochę utrudnia inna notacja polskich liter, np.: * Janina Wieczerska (1931-) Korzeniacy, czyli jesie\n wsamrazk\ow (1989) Odpowiedz Link Zgłoś
ada1 Re: Wasza pierwsza książka - może da się odnaleźć 27.08.02, 15:48 Moje wczesne doświadczenia literackie zwiazane są z twórczością Jana Brzechwy, ale która z jego książeczek była pierwsza niestety nie pamiętam ;-(( W podstawówce zaczytywałam się książkami Musierowicz i Siesickiej, w siódmej klasie stwierdziłam, że wyrosłam z tych lektur i zabrałam się za krymiały Joe Alex i A. Christie, lecz rok później przeczytałam pierwszą książkę która zupełnie zmieniła mój gust literacki - był to "Martin Eden" J. Londona, właśnie ta książka jest dla mnie tą PIERWSZĄ WAŻNĄ KSIĄŻKĄ..... Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... 27.08.02, 16:20 Pierwsza "biblioteczna" - Kometa nad Doliną Muminków. Pierwsza w ogóle samodzielnie czytana - Elementarz dla kl.1 z nieśmiertelnym "Ala ma kota" oraz logicznym "Ala ma płaszcz - to płaszcz Inki" czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nes_pe Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: *.chello.pl 27.08.02, 23:40 pierwsze do czytania to były komiksy... pamiętam zato pierwszą książkę kupioną za własne, ciężko uskładane pieniądze; na starociach kupiłam sobie używane 3 tomy 'Winetu' K. Maya, pamiętam, ze kosztowały mnie jakieś niewyobrażalne pieniądze i wyrzeczenia materialne... miałam wtedy 9 lat:) pierwszą wypożyczoną książką którą pamiętam a która nie była lekturą i której NIE MUSIAŁAM ale chciałam przeczytać to była 'Tajemnicza wyprawa Tomka' A. Szklarskiego, pierwszy tom był wówczas nieosiągalny:)) a dzieciaki się zapisywały w kolejce po kolejne tomy:) Odpowiedz Link Zgłoś
pippin Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... 28.08.02, 17:50 Pamiętam - pierwszy raz zapisałem się do biblioteki i wróciłem z niej dzierżąc "Orle Pióra" Szklarskich. Pewnie coś wcześniej czytałem (bo np. Tomki czytałem wcześniej, to pewne). Ale akurat ten moment mi się przypomina. To było jesienią, dawno już tak nie wygląda mój dziecinny pokój... łezka się kręci, za chwile moje dzieci same coś przeczytają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: *.hispeed.ch 30.08.02, 02:07 Z grubszych to "Robin Hood" i "Robinson Crusoe", albo w odwrotnej kolejności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan33 Re: WASZA PIERWSZA KSIĄŻKA... IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 30.08.02, 06:07 Chyba Heidi. Troche dziwne bo rzecz jest o przyjazni dwoch dziewczat. Ksiazka ta dala poczatek mojej milosci do gor. Wyobraznia dziecka widzialem dom Dziadka na hali, w dole wies, wyzej strome urwiska i pasace sie kozy. I co zrobila z Dziadkiem milosc podrzuconej mu wnuczki. Fantastyczne. I jeszcze jedno. Jako dorosly juz osobnik kupilem dwie rozne wersje filmowe powiesci dwu i czterogodzinna. Nie powiem bym byl zawiedziony, jednak zadna wersja filmowa nie dorownala dzieciecym wyobrazeniom. Niestety moj syn nie chcial nawet na ksiazke spojrzec. Od "pieluch" interesowal sie tylko science fiction. Jan33 Odpowiedz Link Zgłoś
reptar Nasze książki a nasze dzieci 30.08.02, 08:49 Gość portalu: Jan33 napisał(a): > Niestety moj syn nie chcial nawet na ksiazke spojrzec. Od "pieluch" interesowal sie tylko science fiction. Trochę off-topic, ale chciałbym dopowiedzieć parę słów do powyższego. Moja córka też zaczytuje się głównie fantastyką. No i przyszła kolej na "Władcę pierścieni", ale choć chciała to przeczytać, to jednak bardzo nie mogła przebrnąć przez początek, przez te wszystkie wyliczania pokrewieństw itp. (ja też uważam, że pierwsze strony to prawdziwy test na determinację). I właśnie w takim czasie, w wakacje, znaleźliśmy się w miejscu, gdzie książek pod ręką nie było poza tymi, które sami sobie przywieźliśmy, i poza kilkoma starociami. Córka miała ze sobą Tolkiena, ale... no właśnie, wtedy jeszcze zabierała się do niego jak kot do jeża. No więc żeby w ogóle coś czytała, podsunąłem jej (choć bez większej wiary w sukces) wybraną ze staroci "Złotą kulę" Hanny Ożogowskiej, dzieło z 1957 roku! Przez pierwsze kilka stron trochę kręciła nosem, ale przeczytała do samego końca. Nie żeby była jakoś zachwycona, ale i tak byłem zbudowany jej postawą ;) Odpowiedz Link Zgłoś