Dodaj do ulubionych

pożyczanie książek

14.09.05, 10:47
Słuchajcie, może ja się czepiam, ale jak mi gościówa przynosi MOJĄ KSIĄŻKĘ w
stanie urągającym wszystkiemu z plamą od herbaty i z rozerwanym grzbietem, to
chyba mam prawo się wkurzyć???!!! No po prostu szlag nie trafia!!!!
Ja naprawdę bardzo szanuję książki, u mnie są jak nowe, jak juz od kogoś coś
pożyczam, to tym bardziej!!
Cóż, to był ostatni raz, że przeczytała coś mojego.
Grrrr!!!!!!! :[
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: pożyczanie książek 14.09.05, 11:07
      smutne ale prawdziwe -dobry zwyczaj nie pożyczaj.
      Hmm, najulubieńszych książek nie pożyczam, znajomi wiedzą, że mam taki zwyczaj,
      więc się nawet nie czepiają za bardzo.
    • emilaya Re: pożyczanie książek 14.09.05, 11:13
      Parę lat temu naiwnie zaufałam jednemu gościowi i pożyczyłam mu książkę
      pożyczoną (największy grzech świata chyba!!) od mojego brata. Wstryd straszliwy
      się przyznawać, ale skoro już taki post :) Oddał mi ją w stanie tragicznym
      delikatnie mówiąc ("A bo na basenie z nią byłem..." ble ble ble). Chyba przez
      rok bałam się o reackję mojego brata; całe szczęście on był wyrozumiały a ja
      dostałam porządną nauczkę. 'Dobry zwyczaj..' -> to działa.
      Pozdrawiam. Emila.
    • karmilla Re: pożyczanie książek 14.09.05, 12:18
      szczęśliwie nie mam takich znajomych
      mam takich co nie oddają a raczej miałam
    • amaranta78 Re: pożyczanie książek 14.09.05, 12:18
      Pamiętam jak raz w szkole nauczycielka pożyczyła mi lekturę, nowiutką.
      Przeczytałam szybko i zamiast oddać.... pożyczyłam koleżance, bo mnie błagała o
      nią. To był straszny błąd. Oddała mi z pogiętą okładką i poplamioną w środku.
      Myślałam, że się spalę ze wstydu jak oddawałam. Niestety to mnie nie nauczyło,
      ostatnio pożyczyłam komuś "Prawdziwą zbrodnię", jak mi ją zwrócono, to jej nie
      poznałam :( Już nie mówiąc o tym, że musiałam się kilka razy upominać, bo
      osoba, która ode mnie pożyczyła, pożyczyła jeszcze komuś innemu.
      Będę się starała już nie pożyczać. A swoją drogą to nie rozumiem, jak tak
      można, jak komuś nie jest głupio oddać. Mój mąż jak pożycza rodzinie to zawsze
      zwracają mu pobrudzonymi grzbietami :((( A sam obchodzi sie z nimi jak z
      jajkiem.
      Niestety, najlepiej nie pożyczać...
      • alkione_81 Re: pożyczanie książek 14.09.05, 13:07
        amaranta78 napisała:
        A swoją drogą to nie rozumiem, jak tak
        > można, jak komuś nie jest głupio oddać.

        Widać można :/
        Zobaczyłam książkę, wybałuszyłam oczy, zapytałam co się stało????? A ona tak
        normalnie, beztrosko, że tak wyszło !!!!!!!!
        Chodzi o to, że dla jednych ludzi książki to KSIĄŻKI, a dla innych to pospinane
        kartki.

        A jeszcze mam pytanie: jak juz pożyczacie książkę komuś, to mówicie, kiedy ma
        wam zwrócić?
        • amaranta78 Re: pożyczanie książek 14.09.05, 13:30
          Ja nie mówię, zawsze pożyczam książkę, którą już przeczytałam, więc nie zależy
          mi, żeby ktoś się musiał śpieszyć z czytaniem. Dlatego jedną swoją książkę
          ledwo "wyżebrałam", bo kilka razy musiałam się upominać, a jedną całkiem
          straciłam.

          A jak wytłumaczyć coś takiego: rodzina mojego męża strasznie szanuje pożyczone
          od obcych książki, zwłaszcza jego mama, ale od niego jak pożyczą, to nie
          szanują, oddają brudne, trochę rozwalone, prawie jak z biblioteki. A biorą
          nówki. Tego nie moge zrozumieć.
        • emilaya Re: pożyczanie książek 14.09.05, 13:31
          alkione_81 napisała:

          > A jeszcze mam pytanie: jak juz pożyczacie książkę komuś, to mówicie, kiedy ma
          > wam zwrócić?

          Nigdy nie mówię i to kolejny błąd-> po pewnym czasie ja zapomniałam komu, a ten
          ktoś od kogo pożyczył i tak się właśnie pozbywam książki. Bratu pożyczyłam
          kiedyś CZTERY PORY ROKU. Ja od tamtej pory jej nie widziałam a on do dziś się
          wypiera, że w życiu nie brał ode mnie czegoś takiego :)) Trochę śmieszne, bo to
          niby rodzina, ale z drugiej strony bardzo lubiłam ten zbiór...
          • alkione_81 Re: pożyczanie książek 14.09.05, 13:55
            Kiedyś zapisywałam, co komu i kiedy, ale nie zdało egzaminu.
            U mnie to jest tak: jak pożyczam od kogoś, to pytam kiedy mam zwrócić, albo
            uprzedzam, że zwrócę dopiero wtedy i wtedy.
            Natomiast denerwuje mnie bardzo, jak ktoś, kto mi pożycza mówi: ale oddaj mi
            jutro. Szybko czytam ale bez przesady ;)
            W ogóle dochodze do wniosku, że pożyczanie to robota głupiego ;P
            Od dziś świnia będę i nie pożyczam ;)
    • saurapl Re: pożyczanie książek 14.09.05, 14:15
      Zawsze chętnie pożyczałam ale kiedy którejś z kolei książki nie udało mi się
      odzyskać postanowiłam pożyczać tylko naprawdę dobrym znajomym,którzy tak jak ja
      szanują książki.Teraz nie mam już żadnych problemów.
    • dziobakowa Re: pożyczanie książek 28.09.05, 13:20
      ja generalnie nie przejmuję się stanem książki. w końcu służy do czytania, a nie do zdobienia półki. kilka razy straciłam pożyczoną książkę, kilka razy dostałam z powrotem poplamioną (ostatnio mój brat upuścił "ziemię pod jej stopami" w błoto), ale kompletnie się tym nie przejmuję, tak samo nie rozpaczam, kiedy sama jakiejś mojej książce zrobię krzywdę. to tylko książka, przedmiot, nic więcej. ważna jest historia i to, co czuję podczas jej czytania, a nie plama po zupie pomidorowej na 12. stronie... ;]

      ale pożyczone od kogoś lub z biblioteki książki traktuję bardzo ostrożnie, bo jestem w stanie zrozumieć, że ktoś na swój zbiór chucha i dmucha. :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka