anduna 22.09.02, 16:53 Chciałabym przeprowadzić coś w rodzaju ankiety. Moje pytanie jest następujące: Które książki, należące do kanonu literatury światowej, odbierają czytelnikowi nadzieję? Proszę również o krótkie uzasadnienie wyboru :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anduna Re: książki odbierające nadzieję 22.09.02, 18:41 naprawdę zalerzy mi na przynajmniej kilku takich pozycjach, to bardzo ważne, proszę Was o jakieś podpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: castorp7 Conrad IP: 168.140.227.* 23.09.02, 04:57 W wiekszosci ksiazek Conrada wszelkie ludzkie poczynania, a szczegolnie te o dobrych intencjach koncza sie zupelnym niepowodzeniem ( Lord Jim, Szansa, Ratunek, Jadro ciemnosci ). Odpowiedz Link Zgłoś
heniek99 Re: Conrad 23.09.02, 15:12 A ze wspolczesnej polskiej prozy mozna dorzucic wszystkie chyba ksiazki Stasiuka. Czegokolwiek czlowiek by sie nie tknal i tak wszystko obroci sie w niwecz, pojdzie na zatrate. Nadziei nie ma. Bo krzatanie sie wokol codziennosci nie stanowi nawet jej namiastki, a jedynie potwierdza, ze podejmowanie jakichs szczegolnych wyzwan i projektow mija sie z celem i moze przerosnac nasze sily. Dlatego lepiej w ogole nie probowac tylko zapalic telewizor, albo oprzec sie o sciane chalupy i patrzac w dal, mierzyc czas kolejnymi wypalonymi papierosami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolala Re: książki odbierające nadzieję IP: *.w / 192.168.10.* 23.09.02, 14:59 "Proces" Kafki, "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy" Orwella - strasznie mnie zdołowały i postawiły w wątpliwość celowość jakiegokolwiek działania. Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: książki odbierające nadzieję 23.09.02, 17:53 Bo ja wiem ? Wizja jakiegokolwiek twórcy lit. pięknej ma chyba za małą moc żeby mnie "pozbawić nadziei". Weltschmerz miewałem po "Procesie" Franza K., "Paragrafie 22" Hellera, czy nawet "Szwejku" - beznadziejne zmaganie jednostka - anonimowa machina biurokracji/administracji/wojny/Losu czy z innej beczki "Madame Bovary" wiadomego autora ( nudna beznadziejna mieszczańska egzustencja albo tragedia, tertium non datur ). Na pewno Beckett ( "Czekając na Godota" czy "Watt", więcej nie znam bo nie jest to mój ulubiony autor ) z ich metafizyką pustki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: książki odbierające nadzieję IP: 209.226.65.* 23.09.02, 21:30 hans fallada "kazdy umiera w samotnosci" glownie dlatego, ze opis faszyzmu przystaje do wiekszosci nawet nie-totalitarnych systemow a wiec uswiadamia czytelnikowi, ze jakby nie bylo, zawsze oberwie... podobne wrazenia z kafki a moze nawet i z umberto ecco... i solzenicyn "archipelag gulag" z tych samych, politycznych powodow - poczucie, ze krzywdy nigdy nie zostana wyrownane, zbrodniarze nigdy nie zostana ukarani, zlo w sumie zatriumfuje. bardzo przygnebiajace i niestety prawdziwe - wystarczy popatrzec na rosje i nie tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
mist3 Re: książki odbierające nadzieję 23.09.02, 22:18 Oriana Fallaci - "Inszallah". Za opis konfliktu zbrojnego, który nigdy się nie kończy, w którym wszyscy są przegrani i nikt nie wygrywa, mimo, że niektórym się wydaje, że są zwycięzcami. I za myśl - co będzie, jeśli jednak ten konflikt się skończy. Czy ci ludzie będą w stanie żyć obok siebie. No i za (a raczej przede wszystkim za) krótki opis końca miłości w jednym z rozdziałów -wtedy byłam jeszcze na etapie (i nadal czasem jestem), że "łazarz wstanie" - a ten tekst na długi czas odebrał mi resztę złudzeń i nadziei (fakt, że teraz troszkę wróciła -ale jednak już wiem, że ten Łazarz nie wstanie mimo moich próśb, złudzeń, nadziei...) Przepraszam za braki stylistyczne - jakby to pisała półanalfabetka, ale recenzowanie nigdy nie było moją mocną stroną:) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOnek Re: książki odbierające nadzieję IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 00:25 Zasadniczo nie czytam takich książek - uważam, że życie jest samo w sobie wystarczająco dołujące. Jednak bedąc jescze w szkole musiałem przeczytać "Opowiadania" Borowskiego. Chyba przez rok nie mogłem się po nich otrząsnąć. Cały świat wydawał mi się obozem koncentracyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
013y Re: książki odbierające nadzieję 24.09.02, 08:03 Może nie do kanonu literatury światowej, ale zawsze ."Rozmowa w Katedrze" Vargasa Llosy - równie dobrze mogłaby mieć tytuł "znikąd donikąd".O tym jak młodzieńcze ideały i bunt "rozmyły się" i ugrzęzły w najbardziej banalnej codzienności. Odpowiedz Link Zgłoś
anduna Re: książki odbierające nadzieję 24.09.02, 14:45 Chciałam Wam wszystkim podziękować, mam już od czego zacząć. Chciałam wyjaśnić, że te pozycje potrzebne mi są do pracy nad którą pracuję. Wielkie dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś