Dodaj do ulubionych

Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa"

29.12.05, 12:33
Kolejny raz piszę do was - forumowiczów, z wielką prośbą...
Wymyśliłem sobie jako temat pracy rocznej z historii literatury współczesnej
opisanie fenomenu "Lubiewa", proszę więc o Wasze opinie - zarówno te
pochlebne, jak i miażdżące...
Wielkie dzięki i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku (dość wcześnie,
ale szczerze).
k.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaaa Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 12:52
      Fenomenu? Nie przesadzasz? Wiesz chociaż jak duży był nakład tej książki?
      • spacey1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 14:14
        No właśnie, mnie też to zastanowiło. Na czym zdaniem pytającego polega ten
        fenomen? Jeśli to określisz, postaramy się może jakoś go wyjaśnić.
        • fiordzik Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 15:10
          a tam fenomen...
          Witkowski potrafi się nieźle sprzedać, zrobić szum wokół swojej osoby, dać
          dziesiątki wywiadów do prasy, radia i tv, uczestniczyć w warsztatach itp...
          Poza tym tematyka książki dawała mu niejako gwarancję że będzie o "Lubiewie"
          głośno.
          Bo literacko, moim zdaniem, "Lubiewo" nie jest żadnym fenomenem.
        • Gość: umbra Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" IP: 213.25.141.* 29.12.05, 15:12
          no dobra, może powinieniem napisać "fenomenu"- nakład nie był wysoki, około 10
          tysięcy z tego, co wiem...
          chodzi mi raczej o społeczny wydźwięk tej książki, to, że dotąd nie wydawano u
          nas tego typu prozy (oprócz "osławionego" "Rudolfa")...o to mi chodzi...
          proszę zatem o Wasze opinie, a nie łapanie za słówka;)
          • iluminacja256 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 16:14
            Wydawano, tylko nie czytano. Jezus, jaki fenomen, wyznania paru ciot? Nie
            czytałeś/łas literatury o gejach nigdy?
            • fal_len Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 17:01
              heheh... ale Ci się dostało :P pomogłabym gdybym czytała... może dla Ciebie
              nawet to zrobię.. skoro to temat pracy rocznej to mam trochę czasu... btw
              proszę o niewyrażanie się per ciota ;] może nie jestem wierną fanką
              homoseksualizmu, ale tolerancji tak ;] więc rozumiem, że jest wolność słowa,
              ale nie bawmy się w prymitywizm ;]
              • marquis Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 18:23
                eee tam zaraz prymitywizm. Akurat Lubiewo jest o CIOTACH, zresztą w książce jest
                dokładnie wyjaśnione czym różni sie ciota od geja (jest też przegląd typologiczny).
                • umbradomini1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 18:30
                  bosh, kubeł zimnej wody na biednego stforka;(
                  dzięki Wam wielkie, serio - a tak sarkaliście na zbliżający się "kaczyzm", a
                  teraz?
                  P.S. "ciota" jest jak najbardziej na miejscu, ale mnie chodziło o O P I N I E !
                  Ale widać lud czytający polskich miast i wsi należy do coraz większego grona
                  wtórnych analfabetów, którzy nie rozumieją próśb/poleceń/w ogóle zdań na
                  początku wątku;P
                  P.P.S. fal_len jestem chorobliwie i nieuleczalnie ambitny, a poza tym chyba w
                  maju wyfruwam z kraju, więc już się wolę za to zabrać...
                  • Gość: Turkusowy Kapturek Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 19:01
                    Ja postanowiłam być grzeczna i odpowiem na zadane pytanie ;). Ale nie mogę tak
                    nie wspomnieć o tym, że z tego co zauważyłam, przeczytałam, podsłuchalam to
                    FENOMEN (podkresliłam, bo to słowo tez mi się jakoś nie widzi) "Lubiewa"
                    dostrzegają jedynie studenci polonistyki. I tez pewnie nie wszyscy. Wiem, co
                    polonistom się podoba, ale chyba nie na tym zabawa polega(chociaz jak chcesz,
                    to Ci powiem), bos sam polonista.A zwyczajni śmiertelnicy, którzy od czasu do
                    czasu z mojej biblioteczki wyciągną stojące tam "Lubiewo" nie reagują z jakimś
                    niezwykłym entuzjazmem. Niektorzy się zaciekawią zwyczajnie - na poziomie
                    fabularnym, bo to w sumie coś innego ("nikt nie napisał historii życia
                    pedalskiego, chyba że moczem na blaszanej ścianie" że sobie pozwolę zacytować)
                    i jakaś taka egzotyka.

                    Znam kilka osób, które po kilkunastu stronach stwierdziły, że to obrzydliwe i
                    czytać się nie chce.

                    Ja sama z kolei nawet lubię "Lubiewo", ale bardziej przeglądać niż bym miała
                    przeczytać kolejny raz(czy można mówić o fenomenie, jeśli ta książka jest
                    jednorazowego użytku?). Lubię przeglądać, bo Witkowski ma jakiś taki przewrotny
                    talent, że jego zdania nie brzmią tak po prostu, są pomysłowe, mocne,
                    obrazoburcze, coś tam jeszcze przez nie mówi. Tak dla przykładu - tylko cóż by
                    Mickiewicz rzekł po przeczytaniu takiego oto zdania: "Nazywam się Milijon, bo
                    mnie Milijon lujów miało". Fajny jest typ pisarstwa Witkowskiego - takie trochę
                    podsłuchane, jak ja to określam.

                    Generalnie moja odpowiedź brzmi po prostu - według mnie nie można mówić o
                    fenomenie "Lubiewa" poza kręgiem polonistycznym. Nie sądzę, żeby zwykli
                    czytelnicy postawili teraz "Lubiewo" na zaszczytnym miejscu swojej honorowej
                    półki w osobistej bibliotece i nie sądzę, żeby to "Lubiewo" było zaczytane,
                    polecane,pożyczane z rak do rąk, żeby dyskusje o nim toczyły sie we wszystkich
                    kręgach, żeby nagle zwyczajna książka urosla do rangi dziela, zeby Wajda z
                    Borcuchem i Magdaleną Piekorz bili się o wyreżyserowanie filmu, a nasi wybitni
                    aktorzy pisali w ankietach noworocznych:wymarzona rola - Michasia Literatka.

                    Witkowski napisal dobra ksiązkę i zainteresowanie jakie ją otacza jest raczej
                    naturalne a nie fenomenalne. Fenomenalne to jest zainteresowanie Szanownym
                    Panem Leonem - autorem wielu książek, ktore ludziom "oczy otworzyły" na wlasne
                    życie;))

                    Tak ja rozumiem pojęcie fenomenu, jakkolwiek zaznaczam należę do zykłych
                    śmiertelników, a krytyków literackich widuję jedynie na zdjęciach lub w
                    telewizji:)

                    Pozdrawiam,

                    i życze powodzenia - wszak poloniści odnajdują sensy tam gdzie ich nie widać,
                    zatem na pewno uda Ci się udowodnić nie tylko, że Lubiewo to fenomen, ale
                    jeszcze będziesz potrafił to uzasadnić:)

                    P.S strona 281 - ładne to:)
                    • zdanka1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 19:06
                      Tak dla przykładu - tylko cóż by
                      > Mickiewicz rzekł po przeczytaniu takiego oto zdania: "Nazywam się Milijon, bo
                      > mnie Milijon lujów miało".

                      Nie wiem , co by powiedział Mickiewicz, ale wiem , co by powiedział Genet."Są
                      tysiące , które mnie podrabiały, ni ch.u.j.a nikomu się nie udało."
                    • Gość: umbra do Turkusowego Kapturka IP: 213.25.141.* 29.12.05, 20:16
                      niestety polonistą nie jestem i być nie nigdy nie będę, bo studiuję
                      dziennikarstwo i SM (bez skojarzeń proszę)...
                      dzięki za wyczerpującą odpowiedź;)
                  • zdanka1 Post zupełnie nie na temat,bez czepiania proszę 29.12.05, 19:02
                    No stary wybacz, ale ten facet chrzani jak potrzaskany i jakś mitologię usiłuje
                    stworzyć, taką sama, jaka moja matka stwarza na temat plazy w Miedzyzdrojach czy
                    innych Łazach w latach 70-tych...Co, mam ci napisac, że mnie nie rusza, bo wiem
                    jak szef zespołu podrywał swoich 15 letnich tancerzy?
                    To nie o wtórny analfabetyzm chodzi, ale o to, ż e ty dla mnie piszesz o
                    fenomenie ksiązki, ktorą ja uznaję za bardzo kiepska, ale dobrze wypromowaną
                    literaturę pseudowspomnieniową. Czyli zdecyduj sie ------> piszesz o fenomenie
                    ksiązki, czy fenomenie promocji?
                    PS. Żeby mi nikt nie wyjechała z nietolerancją,bo ja wszystko rozumiem, ale
                    nazywanie pewnego marszu "wypadkami poznańskimi" na tle tych
                    historycznych"wypadków poznańskich" trochę mi juz przegięło szalę tolerancji.
                    • fal_len Umbra!! 29.12.05, 19:10
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=34071833&a=34121469
                      btw... gdzie się w maju wybierasz ;>?
                      • umbradomini1 Re: Umbra!! 30.12.05, 08:18
                        sprawdź pocztę...
                    • mamarcela Re: Post zupełnie nie na temat,bez czepiania pros 29.12.05, 19:51
                      A mnie Lubiewo wkurza, bo sprzedaje stereotypy i tanią tolerancję. Podoba mi
                      się ta książka znaczy się jestem tolerancyjny, wrażliwy, kul, dżezi i w ogóle
                      taki bardziej wtajemniczony gość. Rzeczony "fenomen" Lubiewa polega na świetnym
                      wypromowaniu książki (całkiem zgrabnie zresztą napisanej), która w założeniu ma
                      być swoistym próbnikiem "tolerancji" czytelnika. Tylko, że to chyba tak w ogóle
                      nie o to chodzi. :)
                      • Gość: umbra Re: Post zupełnie nie na temat,bez czepiania pros IP: 213.25.141.* 29.12.05, 20:14
                        właśnie- fenomenem jest ten szum medialny, choć powieść jest dobrze
                        napisana...to jednak jest jedną z wielu takich dobrych powieści...
                        • monikate Re: Post zupełnie nie na temat,bez czepiania pros 29.12.05, 22:31
                          Historia opisana w "Lubiewie" historią, ale świetnie jest
                          napisana, "podsłuchana", jak to już to ktoś wyżej trafnie określił. Warstwa
                          językowa a la Miron Białoszewski. Celne powiedzenia. Poczucie humoru, dystans
                          wbc świata. Dowcipna charakterystyka róznych środowisk.
                          My tam w domu mówimy sobie w niektórych sytuacjach cytatami z "Lubiewa".
                          Choćby: "gdzie ja dziadówka do internetu". "I co mi wieczore, trzeba? Aby ta
                          wódka i p.... była" (coby rezerwę wobec "mienia" podkreślić).
                  • marquis Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 29.12.05, 22:58
                    Ale ja się ustosunkowałem do wypowiedzi bezpośrednio poprzedzającej mój post a
                    nie do twojej prośby. Gdybym zamierzał wyrazic opinię na temat Lubiewa -
                    odpowiedziałbym na pierwszy post. Czy tak trudno sie połapać w strukturze wątku???
                    • umbradomini1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 08:18
                      Dla takiego laika jak ja? tak;P
                      Ale dziękuję za szczerość - i tak wiem, co sądzisz o tej książce marquisie (a
                      może markizo;P)...pisałeś już o tym...gdzie indziej
                      • marquis Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 11:39
                        Tak, pisałem, że dla mnie to książka roku (jeśli chodzi o polskie wydawnictwa).
                        Czytałem dwa razy i na pewno jeszcze po nią sięgnę. Styl Witkowskiego jest
                        zupełnie odmienny od mrocznego i bełkotliwego Geneta. I dziwię się tym
                        wszystkim,k którzy doszukują sie analogii między nimi.
                        • zdanka1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 11:55
                          Styl Geneta nie jest ani mroczny, ani bełkotliwy. Tu nie chodzi o podrabianie
                          stylu Geneta, ale klisze z Geneta, które Witkowski pakuje non stop(czasem nawet
                          nie wiem, czy zdaje sobie sprawę z tego,że to zrobił; czy robi to, bo ma w
                          pamięci , ale nie wie skąd to ma)
                          • marquis Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 14:12
                            Eee tam, moim zdaniem styl Geneta jest m&b. A Witkowski? Cóż, jednak on jest
                            wykształconym polonistą..
    • volga_jasnowidzaca Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 10:52
      Zapytaj na forum Srebrna Obraczka - tam większość czytała i nie wyrazi opinii
      jedynie na podstawie tamtyki (bo raczej Lubiewo nas nie zszokowało) a o
      warstwie fabularnej i językowej.

      Przy okazji będziesz mógł dodać rozdzaił "Odbiór Lubiewa przez środowiska homo
      i bi seksualne oraz zbliżone".:-)

      Przy Lubiewie właśnie jest to ryzyko odbioru go przez pryzmat tematyki (nie czy
      dobra/zła literatura, lecz "pedały do gazu", albo "jeśt świetna, bo o nas") a
      nie przez pryzmat jakości.

      Pozdrawiam.
      • umbradomini1 Re: Kolejna prośba- do czytelników "Lubiewa" 30.12.05, 12:24
        wiesz, ja to odbieram jako dobrą literaturę, a nie jako obraz życia ciot (jak
        sam Witkowski kazał odczytywać swych bohaterów)...
        No i niezwykle mnie wq...ją te porównania do Geneta o których już marquis
        pisał, bo, mimo jakiejś wtórności (wszystko w literaturze prawie jest kliszą),
        autor doskonale operuje językiem....

        dzięki i pozdrawiam

        P.S. no i jeszcze mnie bawi to, że ja studiuję w miejscu opisanym w książce i
        znam większość pozostałych;) to w końcu Wro to małe miasto...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka