h_oliveira
02.01.06, 01:15
To tak ze mnie wypełzło dzisiaj, zwykle zdarza mi się takie coś właśnie jak
mam taki wisielczy humor:
RADOŚĆ
„każdy dzień jest wydarty przestrzeni razem z ciałem”
widziałem
tłum ludzi pozbawionych oczu szedł naprzód
na ich twarzach była radość
szli równym krokiem
widziałem
nie byli ślepi
widziałem
siebie idącego samotnie
w przeciwną stronę
błękit moich pięknych oczu przypominał głębię oceanu
one doskonale widziały świat dookoła
widziałem
jak potykam się o każdy kamień
jak upadam na każdej nierówności
jak po omacku szukam drogi
widziałem
byłem ślepy
widziałem
oni szli w stronę przepaści
spadali jeden po drugim
bez krzyku
bez słowa
widziałem
mieli usta
widziałem
wielką radość na ich twarzach
widziałem
siebie spoglądającego daleko do przodu
by sprawdzić co mnie czeka
nie widziałem