02.01.06, 01:15
To tak ze mnie wypełzło dzisiaj, zwykle zdarza mi się takie coś właśnie jak
mam taki wisielczy humor:



RADOŚĆ

„każdy dzień jest wydarty przestrzeni razem z ciałem”

widziałem
tłum ludzi pozbawionych oczu szedł naprzód
na ich twarzach była radość
szli równym krokiem
widziałem
nie byli ślepi
widziałem
siebie idącego samotnie
w przeciwną stronę
błękit moich pięknych oczu przypominał głębię oceanu
one doskonale widziały świat dookoła
widziałem
jak potykam się o każdy kamień
jak upadam na każdej nierówności
jak po omacku szukam drogi
widziałem
byłem ślepy
widziałem
oni szli w stronę przepaści
spadali jeden po drugim
bez krzyku
bez słowa
widziałem
mieli usta
widziałem
wielką radość na ich twarzach
widziałem
siebie spoglądającego daleko do przodu
by sprawdzić co mnie czeka
nie widziałem
Obserwuj wątek
    • ritakavka Re: radość 04.01.06, 00:09
      ten nieskromny błękitny akcent wybił mi uwagę. nad wersyfikacją bym
      popracowała. reszta - całkiem wporzo.
      • h_oliveira Re: radość 04.01.06, 19:55
        Masz rację, błękit też bardzo mi się nie podobał, ale tak już wyszło i naprawdę
        próbowałem i nie mogłem go zmienić, no po prostu nie mogłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka