Dodaj do ulubionych

Hrabal, Max Frish, Marquez

IP: 81.210.83.* 24.01.06, 10:50
Znacie ich ksiązki? jaki to typ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Skajstop Re: Hrabal, Max Frish, Marquez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:11
      Hrabal - trzy razy tak!!! Czesi w ogole, moim zdaniem, mają cudną i zacną
      literaturę... Ota Pawel jeszcze...
      Marquez... ja polecam, ale to cięższe klimaty niż Hrabal.

      Frisch... za mało go znam. Ale spróbuj...
      • Gość: magda Re: Hrabal, Max Frish, Marquez IP: 81.210.83.* 24.01.06, 11:25
        :) dzieki. Skoro 3x tak dla Pana Hrabala, to co polecasz?
        • Gość: Skajstop Re: Hrabal, Max Frish, Marquez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:38
          Wiesz, nie chcę tu zgrywać wszechwiedzącego itd, to pozostawiam innym
          forumowiczom :-)
          Ale może "Obsługiwałem angielskiego króla"? Dla mnie też są bardzo urodziwe jego
          opowiadania, jakis wybór znajdziesz bez problemu w księgarniach. Albo klasyk i
          dziełko naprawdę smaczne "Pociągi pod specjalnym, nadzorem"...

          Hrabala warto czytać dla stylu, dla urody opowieści, obserwacji życia... ale to
          moje zdanie :)

          Co ja tam wiem, raptem parę książek przeczytałem :)
        • baba67 Re: Hrabal, Max Frish, Marquez 24.01.06, 11:38
          Mnie sie z Frisha najbardziej podobal 'Powiedzmy Ganbentain"(nie znam
          niemieckiego, moglam pomylic sie w nazwisku).Stillera tez czytalam, pamietam, ze
          odbior byl dobry, ale ta pierwsza ksiazka zrobila na mnie ogromne wrazenie.
          Jest do niczego niepodobna, ale na bardzo upartego mozna powiedziec ze to
          skrzyzowanie Kafki z Gombrowiczem z przewaga Gombrowicza.
          Wymaga wczucia sie w nastroj i zasmakowania w szczegolach.
          • Gość: magda Re: Hrabal, Max Frish, Marquez IP: 81.210.83.* 24.01.06, 12:19
            dzieki;)
      • formaprzetrwalnikowa Re: Hrabal, Max Frish, Marquez 24.01.06, 12:36
        mysle, ze probowanie najlatwiej zaczac od Hrabala - jest ze takl powiem -
        najmniej 'sofisticated', no i pogodny.
        Marquez - wysmakowany, 'sofisticated', zasadniczo 'pogodny', choc niezawsze.
        Frisch - czytalam tylko Homo Faber - dobre, nawet bardzo dobre, ale ciezkie.
        Jak ktos wczesniej zauwazyl - troche kafkowskie klimaty.
        Ja najbradziej z tej trojki lubie i cenie Marqueza, ksiazki Hrabala wspominam
        sympatycznie (najbardziej podobaly mi sie Pociagi..),a Frischa - z gesia skorka
        :)
    • weatherwax Re: Hrabal, Max Frish, Marquez 24.01.06, 12:21
      Ja bym ci poleciła na dzień dobry Maxa Frisha "Homo Faber", a Marqueza "Sto lat
      samotności" Jeśli ci się któraś spodoba, to możesz jeść danego autora łyżkami.
      Są reprezentatywne.
      Ja osobiście najbardziej z tej trójki kocham Marqueza ;-)
    • Gość: lulu Re: Hrabal, Max Frish, Marquez IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.06, 12:52
      marquez jest tajemniczy, Frish raczej ciężki a Hrabal? lekki (niezle jest
      pieczetowanie telegrafistki)
    • ben-oni Re: Hrabal, Max Frish, Marquez 24.01.06, 13:03
      Dziwny zestaw.
      Frish - polecam "Stillera". Trochę sensacji, trochę psychologii. Zajmujące.
      Hrabal - wszystko, bo warto.
      Marquez - nie każdemu pasuje. Potrafi "zakiwać" się na śmierć. "Sto lat..."
      oczywiście trzeba bo... w towarzystwie będą na Cię patrzyć jak na UFO.
      • sutekh1 Re: Hrabal, Max Frish, Marquez 24.01.06, 13:17
        czytałem "stillera" - bardzo się dłuży niemiłosiernie rzwija, facet chyba
        przestaje być jako ten który dotychczas był, takie tam zagubienia....
        chętny jestem do innych pozycji.
        hrabala czytałem jedną siążkę - klimat starego miasta jakby dzisiaj patrzeć to
        wyjęty troche z antykwariatu.
        marquez - t raczej wielkie promocją wzdęte nazwisko, wejście podobnmie jak w
        cortazara jest raczej odkrywaniem własnych połączeń z tym co pisze, choć chyba
        mniej niż u cortazara nawet.

        tak sobie sam chciałbym w niego wejść ale nie ma czaassu.
        bez konotacji homoerotycznych.

        dziś sobie kupiłem mały palec buddy pielewina za 5 zeta i może mnie to cieszy a
        może nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka