karolino
26.01.06, 20:39
Po dluższym pobycie za granicą, zaczęłam krytycznym okiem patrzeć na nasze
księgarnie. Za to, że traktują nas jako pospolitych klientów a nie czytelników.
To wszystko przez to, że spędziłam ogrom czasu siedząc w kucki na ciepłych i
miękkich wykładzinach w księgarniach na Wyspach. Każdy tam po prostu kto miał
czas i ochotę mógł w spokoju sobie przejrzeć daną lekturę czy też ją
'napocząć' czytaniem. Nikt się nie krępował, a obsługa traktowała chwilę;)
niezdecydowania jako coś najnormalniejszego pod slońcem.
Zastanawiam się czy w naszym kraju też są księgarnie w których można ot, co
sobie usiąść na podłodze czy na kanapie, podumać nad ksiązką bez żadnego
pośpiechu. Gdyż niestety w moim ponad 200 tyś. mieście takich miejsc nie ma:(