Dodaj do ulubionych

"Na łące czasu"

12.03.06, 22:27
30.03.2002


Na łące czasu rozpłaszczamy się
jak ślimak - ufny w miękkość swej stopy.
Wiatr potrąca kielichy kwiatów
wzrosłych z lęków i namiętności…
upływ czasu…wiatru,
który wciąga nas w swój taniec szamana.
W jego wirze nasze plastelinowe twarze miękną
jak ciasto w makutrze.
Zaglądamy sobie w oczy
i zdaje się, że wszystko jest jak dawniej…
Naszymi ślimaczymi ciałami
usiłujemy wybrzuszać się i kurczyć
by nade wszystko zachować formy z przeszłości,
jednak sprawy biegną inaczej…
Rozgrzane słońcem krople rosy
mieszają się z naszymi łzami.
Wtedy próbujemy przywrócić
dawne kolory,
lecz wszechobecna zieleń łąki
usypia nasze pragnienia
jak się usypia
niepotrzebnego już psa.

Obserwuj wątek
    • barch86 Re: "Na łące czasu" 03.05.06, 14:44
      Czyta się z pewnym trudem, co nie znaczy że złe. Bardzo mi się podobają
      plastelinowe twarze (gdybym wiedział, co to makutra, jeszcze bardziej by mi się
      podobało). Prozaiczny opis, a zaraz potem wymyślna metafora. (oczywiście cały
      wiersz jest metaforą).
      Odrzucają mnie "ślimacze ciała". Nawet na łące czasu nie chciałbym tak
      wyglądac.
      Krople rosy co się z łzami mieszają troszkę chyba rozrywają misterną
      konstrukcję metafory i spod łąki czasu zaczyna wystawac ta zwyczajna pachnąca.
      Wiersz wydaje mi się ślimaczy.
      Trudny do przełknięcia, więc można sobie odpuścic i przejśc obok obojętnie. Jak
      nad rozdeptanym ślimakiem. Ale czasem coś w głowie zostanie. Urywek myśli, czy
      fraza. Dobrze, że napisałeś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka