paulhook
12.03.06, 22:27
30.03.2002
Na łące czasu rozpłaszczamy się
jak ślimak - ufny w miękkość swej stopy.
Wiatr potrąca kielichy kwiatów
wzrosłych z lęków i namiętności…
upływ czasu…wiatru,
który wciąga nas w swój taniec szamana.
W jego wirze nasze plastelinowe twarze miękną
jak ciasto w makutrze.
Zaglądamy sobie w oczy
i zdaje się, że wszystko jest jak dawniej…
Naszymi ślimaczymi ciałami
usiłujemy wybrzuszać się i kurczyć
by nade wszystko zachować formy z przeszłości,
jednak sprawy biegną inaczej…
Rozgrzane słońcem krople rosy
mieszają się z naszymi łzami.
Wtedy próbujemy przywrócić
dawne kolory,
lecz wszechobecna zieleń łąki
usypia nasze pragnienia
jak się usypia
niepotrzebnego już psa.