Dodaj do ulubionych

KONWICKI-pamięta go ktoś?

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 18:10
ja kocham, szanuje i nic więcej nie śmiem o Nim powiedzieć bo nie jestem
godna...to WIELKI człowiek i pisarz przed wszystkim
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 07:17
      Gość portalu: Kk.k napisał(a):

      > ja kocham, szanuje i nic więcej nie śmiem o Nim powiedzieć bo nie jestem
      > godna...to WIELKI człowiek i pisarz przed wszystkim

      Człowiek z niego - myślę - niegłupi i dowcipny , pisarz - dobry, może nawet
      bardzo dobry :-)

      Pamiętam.... czytałam prawie wszystko, co napisał. Byłam wtedy w liceum
      i odnosiłam się do niego z taką samą sympatyczną egzaltacją, jak Ty teraz :-)

      Pozdrawiam.
      a.



      • przemsw Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 09:09
        ada08 napisała:
        > Pamiętam.... czytałam prawie wszystko, co napisał. Byłam wtedy w liceum
        > i odnosiłam się do niego z taką samą sympatyczną egzaltacją, jak Ty teraz :-)
        >
        > Pozdrawiam.
        > a.
        >
        I co się zmieniło?
        • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 10:54
          przemsw napisał:

          > ada08 napisała:
          > > Pamiętam.... czytałam prawie wszystko, co napisał. Byłam wtedy w liceum
          > > i odnosiłam się do niego z taką samą sympatyczną egzaltacją, jak Ty teraz
          > :-)
          > >
          > > Pozdrawiam.
          > > a.
          > >
          > I co się zmieniło?

          Ja sie zmienilam :-)
          Od tamtego czasu przeczytalam troche ksiazek innych pisarzy :-)

          Co nie zmienia faktu, ze na mojej liscie polskich
          pisarzy Konwicki zajmuje pierwsze miejsce, ale bez
          adnotacji typu ''WIELKI człowiek'' :-)

          a.

          • przemsw Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 13:24
            ada08 napisała:
            > Co nie zmienia faktu, ze na mojej liscie polskich
            > pisarzy Konwicki zajmuje pierwsze miejsce, ale bez
            > adnotacji typu ''WIELKI człowiek'' :-)
            >
            > a.
            >

            Mam nadzieję, że dzieli to miejsce z innym(i)...
            • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 14:17
              Mialam na mysli pisarzy powojennych.
              Sposrod nich Konwicki ma moze najbardziej oryginalny ''charakter pisma''.
              Ale jeszcze kilku by sie znalazlo.
              a.
    • Gość: Syrena Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: 157.25.128.* 18.12.02, 09:22
      Nie tylko się pamięta, ale się czyta. Jest on jednym z tych współczesnych
      pisarzy polskich, do którego bardzo często powracam.
      Pozdrawiam
      Syrena
      • Gość: dorota Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.02, 16:31
        dawne dzieje, ale jak nie czytać i nie wielbić pisarstwa starego Konwy? Jako
        człowiek - nie wiem, nie znam.
        • przemsw Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 18.12.02, 20:54
          Jako człowiek... hm... moze to temat nie na tego fora, ale dla mnie nie jest
          wazne, czy pan M.Jackson sypia z dziecmi, czy pan tenisista bije kobiety itd.
          Moze to smutne, ale dla mnie istotna jest ich "wydzielina" a powyzszym niech
          się zajmie policja, obyczajówka czy brukowce..
          "Pisz, coś widział: poczciwość prawdy się nie lęka!"
          Ignacy Krasicki(PrzemS600319508/gg2332231)
          • Gość: dodo Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: 209.226.65.* 18.12.02, 23:38
            przemsw napisał:

            > Jako człowiek... hm... moze to temat nie na tego fora, ale dla mnie nie jest
            > wazne, czy pan M.Jackson sypia z dziecmi, czy pan tenisista bije kobiety itd.
            > Moze to smutne, ale dla mnie istotna jest ich "wydzielina" a powyzszym niech
            > się zajmie policja, obyczajówka czy brukowce..
            > "Pisz, coś widział: poczciwość prawdy się nie lęka!"
            > Ignacy Krasicki(PrzemS600319508/gg2332231)

            sama nie wiem czy sie z powyzszym zgodzic w 100%... naprawde trudno oddzielic
            pewne wartosci, zwlaszcza gdy mowimy o humanistach i tworcach...
            dlatego tez mam klopot z konwickim. ciezko mi przychodzi przelykac humanizm
            jego w ksiazek w kontekscie fragmentow jego zyciorysu, wyczuwam w tym jakies
            zaklamanie i bardzo mi to poczucie przeszkadza w odbiorze samej literatury.
            czytanie literatury nie jest jakims dzialaniem laboratoryjnym w izolacji od
            reszty swiata, prawda?
            co ciekawe, w zupelnie innej sferze zycia zaklamany byl np. iwaszkiewicz ale
            tego mu nikt nie pamieta - jedyne, co mu sie wypomina to to, ze do gierka
            mowil "panie edwardzie".
            a konwickiemu wybaczono milosc do tego, co usta czerwiensze mial od malin i
            donoszenie na kolegow, hmmm.... jakiez to wszystko powiklane, jak z powiesci ;-)
            • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 19.12.02, 07:42
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > przemsw napisał:
              >
              > sama nie wiem czy sie z powyzszym zgodzic w 100%... naprawde trudno oddzielic
              > pewne wartosci, zwlaszcza gdy mowimy o humanistach i tworcach...
              > dlatego tez mam klopot z konwickim. ciezko mi przychodzi przelykac humanizm
              > jego w ksiazek w kontekscie fragmentow jego zyciorysu, wyczuwam w tym jakies
              > zaklamanie i bardzo mi to poczucie przeszkadza w odbiorze samej literatury.
              > czytanie literatury nie jest jakims dzialaniem laboratoryjnym w izolacji od
              > reszty swiata, prawda?
              > co ciekawe, w zupelnie innej sferze zycia zaklamany byl np. iwaszkiewicz ale
              > tego mu nikt nie pamieta - jedyne, co mu sie wypomina to to, ze do gierka
              > mowil "panie edwardzie".
              > a konwickiemu wybaczono milosc do tego, co usta czerwiensze mial od malin i
              > donoszenie na kolegow, hmmm.... jakiez to wszystko powiklane, jak z
              powiesci ;-
              > )

              W czym wyczuwasz zaklamanie u Konwickiego ?
              Ja uwazam, ze on w kolejnych swoich ksiazkach
              nieustannie rozlicza sie ze swoim zyciorysem i wcale
              nie jest dla siebie poblazliwy.

              Co do Iwaszkiewicza, to doskonale pamieta mu
              sie nie tylko to, ze do Gierka mowil ''Panie Edwardzie'';
              pamieta mu sie przede wszystkim to, ze przez cale zycie
              byl ''dworzaninem'' (na roznych dworach).
              Ale to inny temat....

              Pozdrawiam.

              a.
              • przemsw Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 19.12.02, 14:54
                Więz ZAPOMNIJMY, CZYTAJMY!!!!!
                • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 20.12.02, 07:36
                  przemsw napisał:

                  > Więz ZAPOMNIJMY, CZYTAJMY!!!!!

                  Trudno jest oddzielic pisarza od jego dziela.
                  Z drugiej jednak strony, gdybysmy do naszych
                  lektur przykladali takie kryterium, jak morale
                  pisarza - to nie byloby co czytac :-)))

                  Wybitni tworcy rzadko miewaja skrzydla anielskie :-)
              • Gość: dodo Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: 209.226.65.* 19.12.02, 17:08
                ada08 napisała:


                > W czym wyczuwasz zaklamanie u Konwickiego ?
                > Ja uwazam, ze on w kolejnych swoich ksiazkach
                > nieustannie rozlicza sie ze swoim zyciorysem i wcale
                > nie jest dla siebie poblazliwy.
                >

                to jest przeciez kwestia indywidualnego odbioru - to, co dla ciebie jest
                rozliczaniem sie ze swoim zyciorysem, dla mnie jest typowym kokietowaniem "bad
                boy" - taki bylem okropny, kajam sie nisko wiec mnie kochajcie - dla mnie fuj
                ale sa tacy, co to lubia, nie ma sprawy.

                > Co do Iwaszkiewicza, to doskonale pamieta mu
                > sie nie tylko to, ze do Gierka mowil ''Panie Edwardzie'';
                > pamieta mu sie przede wszystkim to, ze przez cale zycie
                > byl ''dworzaninem'' (na roznych dworach).

                tak, na roznych dworach... tyle, ze wtedy gdy naprawde ludziom grozily rzeczy
                straszne (II wojna swiatowa, stalinizm) to wlasnie iwaszkiewicz byl opoka
                i ostoja uczciwosci i porzadnosci obywatelskiej a "zeszmacil sie" (hmmm...
                bardzo nie lubie tego okreslenia, bo swiat bylby bardzo brudny bez szmat ;-D)
                w tych juz lagodniejszych czasach. z konwickim bylo dokladnie odwrotnie jesli
                chodzi o dzieje prl-u. ciekawe, prawda?
                czy to by mialo znaczyc, ze bedac tworca trzeba przejsc przez
                pieklo "nieporzadnosci"?

                milych swiat,
                dodo
                • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 20.12.02, 07:40
                  Mam wrazenie, ze mowiac : Konwicki - kazda z nas
                  mowi o kims innym :-)

                  Zreszta wysoki poziom uogolnienia, na jakim rozmawiamy,
                  utrudnia porozumienie. Trzeba by rozmawiac o konkretnych
                  utworach....
                  Ja rowniez zycze Ci Wesolych Swiat :-)
                  a.
                  • przemsw Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 20.12.02, 09:07
                    Konkretnie? Mała Apokalipsa?
                    • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 20.12.02, 09:24
                      przemsw napisał:

                      > Konkretnie? Mała Apokalipsa?

                      Konkretnie: Sennik współczesny, Nic albo nic,
                      Zwierzoczłekoupiór, Wniebowstąpienie,
                      Kalendarz i klepsydra....

                      Wymieniam wczesniejsze utwory , bo uwazam,
                      ze późny Konwicki jest slabszy (wyjatek: Bohiń).
                      A jego ostatnia powiesc (Czytadło) jest bardzo
                      niedobra.

                      a.

                      • Gość: Kk.k Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 13:01
                        Cieszę się, że odpowiadacie na moje pytanie....cieszę się, że pamiętacie o panu
                        Konwickim...mam nadzieję, że wiecie również iż całkiem nie dawno dostał
                        nagrodę...jeżeli nie to poszperajcie w źródłach...


                        życzę Wam ciepłych świąt....
                        Kasia
                        • ada08 Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? 22.12.02, 14:06
                          Gość portalu: Kk.k napisał(a):

                          > ...cieszę się, że pamiętacie o panu
                          > Konwickim...mam nadzieję, że wiecie również iż całkiem nie dawno dostał
                          > nagrodę...jeżeli nie to poszperajcie w źródłach...
                          >
                          >
                          Wiemy, wiemy :-) Nagrode Pen Clubu.
                          Sluchalam radiowej relacji z uroczystosci wreczenia tej nagrody.
                          O Laureacie mowili: prof. Bartoszewski, Andrzej Łapicki ,
                          Adam Michnik oraz jedna mila pani, ktorej nazwiska niestety
                          nie pamietam :-)
                          No i oczywiscie sam Laureat sie wypowiadal :-)

                          Rowniez zycze cieplych Swiąt :-)
                          a.
    • dr.krisk Jasne! 26.12.02, 00:26
      "Sennik współczesny" to wspaniała książka. Czytałem ja wiele razy, i za każdym
      razem odkrywałem na nowo. No i jakoś Konwicki jest mi bliski poprzez swoje
      widzenie świata oraz brak złudzeń.
      KrisK
    • Gość: zielka ostatni dzien... IP: *.abo.wanadoo.fr 26.12.02, 12:46
      wlasnie dalam pewnemu blizniemu bliskiemu
      tlumaczenie "Malej", i czytamy sobie przed spaniem.

      Konwicki nauczyl mnie jak poslugiwac sie jezykiem, nie
      tylko polskim, jezykiem w ogole, wytlumaczyl jak
      dziecku, jak strzec sie tanich wykrzyknikow, pytajnikow
      czy wielokrpkow. Nauczyl, jak kpic ze zjawiska
      apokatastazy, czyli powrotuy do korzeni - paradoksalnie
      jego Kolonia Wilenska jest do dzis brana na serio.

      nie chce mowic za wiele, bo kwestia pryawtnie jest u
      mnie najwyzszej wagi, tedy milkne.
      Powiem jeno, ze ksiazki to raz, ale "Lawa" i "Salto" w
      jego rezyserii sa w dziesiatce najwazniejszych dla mnie
      filmow.
    • Gość: t Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 19:48
      Gość portalu: Kk.k napisał(a):

      > ja kocham, szanuje i nic więcej nie śmiem o Nim powiedzieć bo nie jestem
      > godna...to WIELKI człowiek i pisarz przed wszystkim


      Piewca Stalina. Pisarz IV rzędny.
      • dr.krisk No tak,... 26.12.02, 21:55
        Gość portalu: t napisał(a):

        > Piewca Stalina. Pisarz IV rzędny.
        Drogi t - stanowczo obniżasz loty. Co do rzędności pisarzy, to ciekawi mnie na
        jakiej zasadzie przeprowadzasz ich klasyfikację? Taki Sartre to już pewnie VII
        rząd (ach, jak on chwalił Stalina)?
        Tak, a propos, czy czytasz cokolwiek wydawanego poza niezapomnianym
        wydawnictwem Antyk?
        KrisK
        • Gość: t Re: No tak,... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 21:48
          dr.krisk napisał:


          > Drogi t - stanowczo obniżasz loty. Co do rzędności pisarzy, to ciekawi mnie
          >na jakiej zasadzie przeprowadzasz ich klasyfikację?

          Na zasadzie osobistych doświadczeń czytelniczych zazwyczaj.


          Taki Sartre to już pewnie VII
          > rząd (ach, jak on chwalił Stalina)?


          Sartre - wyjątkowy łajdak i nudziarz.



          > Tak, a propos, czy czytasz cokolwiek wydawanego poza niezapomnianym
          > wydawnictwem Antyk?


          A co złego jest w wydawnictwie "Antyk"?

          • dr.krisk Rzędność pisarzy oraz inne takie... 27.12.02, 23:56
            Interesuje mnie ta klasyfikacja (t.j. rzędność pisarzy). Czy na przykład różni
            się według ciebie pisarz IV-rzędny od III-rzędnego. Ja zawsze myślałem, że
            talenta to rzecz niewymierna, a tu widzę kolega stosuje klasyfikację piłkarską
            wręcz. Tu jestem ciekaw szczegółów.
            Co do Satre'a - nie zgodzimy się co do jego rzekomego nudziarstwa.
            A co złego jest w wydawnictwie "Antyk"? Nic, tylko mnie śmieszy niepomiernie,
            jak wszelkie tzw. wydawnictwa branżowe. Wydawanie książek na podstawie niechęci
            do czegoś zawsze kończy się pełnymi magazynami oraz licznymi przecenami....
            KrisK
            • Gość: noida Re: Rzędność pisarzy oraz inne takie... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 00:02
              Zgadzam się- ja też chcę poznać zasady kwalifikacji! Dla mnie osobiście Sartre
              wcale nie jest nudny, ale może nie wiem o czymś, co zdecydowanie kwalifikuje
              go jako VII-rzędnego nudziarza?
              • ada08 Re: Rzędność pisarzy oraz inne takie... 28.12.02, 07:45
                to zawsze opinia subiektywna , bo przeciez , jesli chodzi o odbiór
                utworu literackiego , to nie istnieją kryteria obiektywne, a nawet
                jeśli są, to zawsze można je zakwestionować.

                Co się tyczy opinii ''t''o Konwickim , jako pisarzu 4-rzędnym, to mam
                następujące przypuszczenia:

                1. albo ''t'' przestudiował wnikliwie wszystkie utwory pisarza i doszedł
                do wniosku, że to ''pisarz IV-rzędny, piewca Stalina''

                2. albo nie przeczytał żadnej z powieści, gdzieś tam powyższą opinię
                zasłyszał, tutaj powtórzył i trzyma się jej kurczowo, bo mu ''nie honor''
                wycofać się :-)

                3. albo przeczytał tylko ''Władzę'' i '' Na budowie'' , których to ja
                akurat nie czytałam, ale właśnie ''ze słyszenia'' wiem, o czym są (na
                szczęście przeczytałam powieści późniejsze)

                Czwartej możliwości nie widzę.
                Jestem człowiekiem dobrej woli :-) przeto wolałabym , zeby prawdziwa
                była możliwość ''1''.
                Obawiam się jednak, że prawdziwa jest ''2''. Ale przecież mogę się mylić...

                :-)
            • Gość: t Re: Rzędność pisarzy oraz inne takie... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 11:47
              dr.krisk napisał:

              > Interesuje mnie ta klasyfikacja (t.j. rzędność pisarzy). Czy na przykład
              różni
              > się według ciebie pisarz IV-rzędny od III-rzędnego. Ja zawsze myślałem, że
              > talenta to rzecz niewymierna, a tu widzę kolega stosuje klasyfikację
              piłkarską
              > wręcz. Tu jestem ciekaw szczegółów.


              Nazwałem Konwickiego pisarzem IV rzędnym, bo znam pisarzy 4 razy lepszych. IV
              rząd to wcale nie tak mało, wbrew pozorom. Talent jest rzeczą może i
              niewymierną, ale jednak uchwytną; w przeciwnym razie nic nie różniłoby np.
              Konwickiego od Machejka (ktoś go jeszcze pamięta?). Co do rzędności pisarstwa -
              o szczegóły pytaj Gombrowicza, który Sienkiewicza np. nazwał pierwszorzędnym
              pisarzem trzeciorzędnym.


              > Nic, tylko mnie śmieszy niepomiernie,
              > jak wszelkie tzw. wydawnictwa branżowe. Wydawanie książek na podstawie
              >niechęci do czegoś zawsze kończy się pełnymi magazynami oraz licznymi
              >przecenami....


              Skoro już mówimy o kryteriach oceny książek, to, muszę wyrazić zdumienie, że
              jednym z takich kryteriów zdaje się być dla Ciebie .... ilość sprzedanych
              egzemplarzy i cena książki. Dziwi mnie to niepomiernie.
              Ciebie "Antyk" śmieszy, a np. Stefana Swieżawskiego nie. "Antyk" wznowił jego
              tłumaczenie prac św. Tomasza z Akwinu, za co profesor Swieżawski wydawcy
              pięknie podziękował, nie widząc w tym nic śmiesznego.

              • dr.krisk Gdybym chciał być złośliwy... 28.12.02, 23:56
                Gość portalu: t napisał(a):

                > Nazwałem Konwickiego pisarzem IV rzędnym, bo znam pisarzy 4 razy lepszych.
                Gdybym chciał byc złośliwy (troche chcę...), tobym napisał że jest to
                najprostsza arytmetyka, i doktora kriska na to nie złapiesz. To oczywiste, że
                pisarz I-rzędny jest (przy skali liniowej, oczywiście, a nie na przykład
                logarytmicznej) cztery razy lepszy od IV rzędnego. Ale pokaż nam ten twój
                przymiar literacki, którym owych mistrzów pióra mierzysz i klasyfikujesz. No i
                dlaczego tylko liczby naturalne, a nie wymierne?
                Trochę sie czepiam, ale zawsze denerwowało mnie takie tworzenie lig
                literackich. Czy pisarz który napisał jedną znakomitą powieść jest gorszy od
                twórcy całej szafy dziel przeciętnych? Czy napisanie kiepskiej ksiązki obniża
                rzędność pisarza, czy może byc litościwie pominięte?
                No i to grzebanie w życiorysach twórców... Myślę, drogi t, że znasz historię
                ale zupełnie nie rozumiesz ludzi. Fakt, gdyby Konwicki owym chwalcą Stalina
                pozostał do dziś, możnaby miec pretensje. Ale stosując twojój klucz, należy
                uznać za kanalie: Ezrę Pounda, Borowskiego, Hrabala, Szymborską. Herbert tez
                nie święty... I kto nam zostanie??? Anatol Piernatek, twórca piosenek
                turystycznych oraz korzenioplasta. Gratuluję.
                Ja tam wolę moje kanalie.

                > Ciebie "Antyk" śmieszy, a np. Stefana Swieżawskiego nie. "Antyk" wznowił jego
                > tłumaczenie prac św. Tomasza z Akwinu, za co profesor Swieżawski wydawcy
                > pięknie podziękował, nie widząc w tym nic śmiesznego.
                >
                Choć za Akwinitą nie przepadam, no ale cieszę sie w jego imieniu oraz pana
                profesora Stefana Świerzawskiego. A wydawnictwo Antyk dalej mnie śmieszy,
                choćby nawet wydało dzieła zebrane W.I.Lenina z komentarzami Breżniewa.
                Przypomina mi bowiem Ksiązkę i Wiedzę a rebours.
                Pozdrawiam.
                KrisK
                • Gość: t Re: Gdybym chciał być złośliwy... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 11:58
                  dr.krisk napisał:

                  > Gość portalu: t napisał(a):


                  > > Nazwałem Konwickiego pisarzem IV rzędnym,(...........)> > Trochę sie
                  >czepiam, ale zawsze denerwowało mnie takie tworzenie lig
                  > literackich.


                  No dobrze, ale czy wobec tego nie da się WCALE wartościować pisarzy? Zgodnie z
                  tym co piszesz, mozna by od biedy dzielić pisarzy jedynie na dobrych i złych i
                  nic pomiędzy. Określenie Konwickiego pisarzem IV rzędnym (po zastanowieniu,
                  przesówam go do kategorii pisarzy III rzędnych, ze względu na "Małą
                  Apokalipsę", choć uważam, że tej powieści pomógł bardzo nimb "opozycyjności" i
                  gdyby patrzeć na nią "na zimno", to chyba trochę by straciła)jest subiektywne -
                  nie przeczę. Był/jest pisarzem któremu sprzyjały raczej okoliczności i
                  znajomości niż talent, choć talentu mu nie odmawiam. Nie pisałem przecież, że
                  jest beztalenciem, czy grafomanem. By ocenić czy IV rząd to sporo, czy nie
                  trzeba wiedzieć ile rzędów liczy skala (nie pytaj o to)


                  > No i to grzebanie w życiorysach twórców... Myślę, drogi t, że znasz historię
                  > ale zupełnie nie rozumiesz ludzi. Fakt, gdyby Konwicki owym chwalcą Stalina
                  > pozostał do dziś, możnaby miec pretensje. Ale stosując twojój klucz, należy
                  > uznać za kanalie: Ezrę Pounda, Borowskiego, Hrabala, Szymborską. Herbert tez
                  > nie święty... I kto nam zostanie??? Anatol Piernatek, twórca piosenek
                  > turystycznych oraz korzenioplasta. Gratuluję.
                  > Ja tam wolę moje kanalie.

                  Z grzebaniem w życiorysach różnie bywa. Nie mówimy tu o wartości literackiej,
                  ale o pozaliterackich funkcjach pełnionych przez pisarzy w Polsce (choć
                  niewiele z tego zostało), czyli o posadzie tzw. "autorytetu moralnego".
                  Nikt (?) dziś nie kreuje Pounda na "autorytet moralny", właśnie dlatego, że
                  miał skłonność do faszyzmu, choć też nikt (?) nie odmawawia mu talentu
                  poetyckiego. Z naszymi pisarzami jest inaczej. Epizod totalitarny w niczym nie
                  przeszkadza, by obiąc posadę "autorytetu" ponieważ był to ten "właściwy
                  totalitaryzm". Jest to dziwne, tym bardziej, że nie wszystko wybacza się tak
                  łatwo. Jak może jeszcze ktoś pamięta, gdy powstawał rząd UW - AWS unici mieli
                  przedstawić kandydata na stanowisko Ministra Kultury. Zaproponowali pewną
                  panią, której nazwiska już nie pomnę. Ktoś życzliwy przypomniał, że owej pani w
                  1968 roku zdarzyło się napisać artykuł (artykuły?) "po linii
                  antysyjonistycznej". Kandydatura natychmiast przepadła, pomimo tego, że pani
                  była wtedy (w 1968) młoda, że był to jej jedyny taki wybryk, że w latach 80
                  działała w opozycji, przepadła nawet pomimo tego, że Adam Michnik
                  sfraternizował się z gen. Jaruzelskim, który w latach 60tych
                  organizował "antysyjonistyczne" czystki w armii, a więc działał na skalę
                  nieporównanie większą niż owa pani. Jaki jest morał z tej historii? Ano taki,
                  że jedne grzechy się wybacza łatwiej niż inne, i że wielkim tego świata wybacza
                  się łatwiej niż małym - zwłaszcza jesli ma się w tym interes polityczny. W
                  światku literackim jest podobnie.


                  > Choć za Akwinitą nie przepadam, no ale cieszę sie w jego imieniu oraz pana
                  > profesora Stefana Świerzawskiego.


                  Nie chodzi tutaj o to czy się lubi Tomasza czy nie, ale o to, że ktoś wydaje
                  pozycje tego rodzaju. Gdyby jakieś wydawnictwo wydało nagle Sartrea, też
                  policzyłbym mu to na plus, choć Sartre to łajdak pod względem politycznym i
                  nudziarz - pod innymi względami.

                  A wydawnictwo Antyk dalej mnie śmieszy,
                  > choćby nawet wydało dzieła zebrane W.I.Lenina z komentarzami Breżniewa.
                  > Przypomina mi bowiem Ksiązkę i Wiedzę a rebours.

                  Nadal dziwi mnie, że akurat to wydawnictwo budzi takie uczucia. Czy znasz ich
                  ofertę wydawniczą? Wydają BARDZO różne rzeczy (mowy Cycerona np).


                  > Pozdrawiam.
                  • dr.krisk Re: Gdybym chciał być złośliwy... 31.12.02, 00:24
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    >
                    > No dobrze, ale czy wobec tego nie da się WCALE wartościować pisarzy? Zgodnie
                    z
                    > tym co piszesz, mozna by od biedy dzielić pisarzy jedynie na dobrych i złych
                    i
                    > nic pomiędzy.

                    Według mnie dobrym twórcą się bywa, a nie jest cały czas. To nie tak jest, że
                    wrzucamy cały dorobek delikwenta do gara, mieszamy i bum: jest werdykt. III
                    rzędny.
                    Naprawdę, sądze, że można od biedy wyróżnić pisarzy złych (vide machejki oraz
                    inne takie pałuby) oraz dobrych (dla mnie Hrabal na przykład). To ci, którzy w
                    miare równo trzymaja poziom. Przez przypadek, zrządzenie losu lub tez
                    stuknięcie głowa w cudowną kryształową kulę Stachury.
                    Kategoryzacja całej reszty mija się z celem. Szkoda czasu.




                    >
                    > Z grzebaniem w życiorysach różnie bywa. Nie mówimy tu o wartości literackiej,
                    > ale o pozaliterackich funkcjach pełnionych przez pisarzy w Polsce (choć
                    > niewiele z tego zostało), czyli o posadzie tzw. "autorytetu moralnego".
                    Okropnie nie lubię jak przypisuje się ludziskom jak piszesz "funkcje
                    pozaliterackie". Zwłaszcza jak jest to tzw. autorytet moralny. Szkoda, że w
                    internecie nie ma fonii, bo bym dodał własne zgrzytanie zębami.
                    Wytłumacz mi, dlaczego fakt że ktoś zgrabnie pisze i niegłupio myśli, ma
                    nadawac mu tytuł etalonu moralnego? To jakiś jeszcze romantyczny wymysł chyba -
                    wieszcze, laury, peleryny i inne takie pierdoły.
                    Może cie nie zrozumiałem, ale czy naprawde uważasz, że pisarz powinien równiez
                    spełniać jakies inne role? Naprawdę jestem ciekaw.
                    Też pozdrawiam.
                    KrisK
                    • dr.krisk Aha!! Jeszcze jedno! 31.12.02, 00:40
                      Szczęśliwego Nowego Roku!
                      KrisK :)
          • Gość: noida Re: No tak,... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 23:59
            Daleka jestem od zachwytów typu "wielki człowiek", ale niektóre jego powieści
            bardzo lubię. Uważam, że o wartości "Zwierzoczłowiekoupiora" w żaden sposób
            nie stanowi życiorys Konwickiego. Jest to po prostu książka świetnie napisana,
            językiem żywym i interesującym. A kim był... to naprawdę wszystko jedno. Moim
            zdaniem. Może idealizuję, ale uważam, że dzieło jest bardzo osobne od pisarza.
            Jedni piszą pięknie a są wredni a inni piszą wrednie a zachowują się zupełnie
            normalnie. Można ich oceniać, ale po co? I tak zostanie po nich wyłącznie
            litratura... Reszta to tylko plotki oraz domysły. Bo i kim jesteśmy, żeby
            oceniać?
    • Gość: janczar Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.abo.wanadoo.fr 28.12.02, 23:54
      A ja myslalem, ze juz tylko garstka statusialych prykow w moim rodzaju jeszcze
      pamieta Konwe. Jak dobrze, ze sie mylilem! I coz, ze "Czytadlo" juz mu sie nie
      udalo, kiedy juz mial w swoim dorobku "Sennik wspolczesny","Mala
      apokalipse", "Kompleks polski"... "Tadzka" nie jest zwyklym pisarzem - on jest
      przeciez naszym nieco starszym bratem.
      • Gość: zielka Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 10:09
        a, nieprawda, z "Czytadlem", ja lubie. Z tej ksiazki
        wiem, ze na ulicy caluja sie jedynie ludzie nieladni, w
        ramach manifestacji teog, ze zdolni sa na znalezinie
        ofiary do calowania:-)

        ech, jak wszystko inne, czytadlo jest kolejnym
        rozdzialem mojej ulubionej powiesci.
        • Gość: Kk,k Re: KONWICKI-pamięta go ktoś? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 15:48
          cieszę się że podrzucony przeze mnie temat wzbudza tyle emocji....
          oby tak dalej....pozdrawiam Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka