Dodaj do ulubionych

Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie się ...

25.12.02, 23:36
Cuż może warto zacząć taki wątek, skoro prawie wszyscy piszą tu anonimowo to
może być coś w rodzaju spowiedzi. Jakie czytaliście książki niskich lotów
(np. Daniel Steel, Harlquiny,nędzne kryminały, kicze straszliwe,etc.) wiedząc
za co sie bierzecie i dlaczego to czytaliście. Z moich obserwacji wynika, że
wiele osób to czyni, ale nigdy nikt się publicznie nie przyznaje, podobnie
jak do oglądania telenowel, wszelkiej maści Big Brotherów, czy telewizji
ogólnie tylko dziwynym trafem są zawsze na bierząco z akcją.
Obserwuj wątek
    • Gość: Greta Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: 209.25.130.* 25.12.02, 23:50
      Kilka książek Stasiuka, a ostatnio Masłowską.
      • a.b.c Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 26.12.02, 00:11
        Gość portalu: Greta napisał(a):

        > Kilka książek Stasiuka, a ostatnio Masłowską.
        No,no! To mają być prawdziwe gnioty, czyli książki uznane powszechnie za
        miernotę, takie o których istnieniu Gazeta nie wspomnia, przy których kupnie
        lub lekturze jak nas ktoś przyłapie to tłumaczymy się: to dla mamy, ja tylko
        tak te głupoty przeglądam, to ktoś znajomy zostawił co to czytuje takie
        badziewie. itp.
        • Gość: Greta Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: 209.25.130.* 26.12.02, 00:25
          Człowieku... nie ma takich książek, o których piszesz. Literatura to nie
          kwestia umowy co jest dobre a co złe. Na szczęście. I nie obchodzi mnie
          zupełnie co przemilcza lub o czym pisze Gazeta. W Gazecie pisze o tym nie
          komitet znawców tylko jakiś dziennikarz, który jest na umowie. To co on myśli
          jest kwestią jego nastroju lub tego z kim zjadł ostatnio kolację i kto za nią
          płacił.
          "Gniot" to dla jednych Różewicz, a dla innych Piątek.
          • a.b.c Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 26.12.02, 01:32
            Gość portalu: Greta napisał(a):

            > Człowieku... nie ma takich książek, o których piszesz. Literatura to nie
            > kwestia umowy co jest dobre a co złe. Na szczęście. I nie obchodzi mnie
            > zupełnie co przemilcza lub o czym pisze Gazeta. W Gazecie pisze o tym nie
            > komitet znawców tylko jakiś dziennikarz, który jest na umowie. To co on myśli
            > jest kwestią jego nastroju lub tego z kim zjadł ostatnio kolację i kto za nią
            > płacił.
            > "Gniot" to dla jednych Różewicz, a dla innych Piątek.

            Nie ma? Zatem wszystko jest kwestią gustu dla jednych arcydziełem filmowym
            jest "Niewolnica Izaura" i "Mortal Kombat" a gniot to "Ziemia Obiecana"
            i "Obywatel Kane". Niby tak, ale czemu w takim razie jest literatura, filmy,
            programy, do których nikt się nie przyznaje a czyta i ogląda w tajemnicy czemu?
            Gazeta jest tu podana jako przykład bo akurat: 1)jesteśmy na jej forum,2) jest
            pismem reprezentującym pewien poziom w przeciwieństwie np. do "życia na gorąco"
            czy czegoś w tym rodzaju. Różne rzeczy podobają się różnym ludziom ale są pewne
            kanony, coś jest grafomańskie lub nie i wszyscy o tym wiemy. Nie chodzi mi w
            tym wątku o to czy ktoś woli J. Conrada od U. Ecco i czy Wharton to wg. kogoś
            to grafoman.
    • pijaw Największe gnioty? 26.12.02, 01:05
      Jak dla mnie:
      1. "Wilk stepowy"
      2. Cokolwiek co popełnił Sienkiewicz - dla mnie nie ma różnicy między pierwszym
      lepszym harlequinem, a trylogią - nawet wolałbym przeczytać np. w wakacje to
      pierwsze.
      3. "Na terenie Miltona Lumky'ego" Philipa K. Dicka - Badzo go lubię, ale ta
      książka, nie wiem, czy taka jest, czy to wina tłumaczenia, w porównaniu z
      resztą jego twórczości jest gniotem. Straszliwym.

      pozdrawiam,
      Pijaw :-)
    • kmjz Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 26.12.02, 10:57
      " Alchemik" do dziś bije sie w piersi, ze wzięlam ta książke do rąk. A prócz
      tego cała masę rzeczy, które mam czytać na studiach:((
      • Gość: ryża małpa Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.szel-sat.com.pl 26.12.02, 11:19
        "Weronika postanawia umrzeć" i "Alchemik" - dzięki temu wiem co krytykuję:-PPP
        • kmjz Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 26.12.02, 11:39
          Uff.. dobrze, z nie tylko ja nie lubie " Alcheika". Do tej pory spotkalam tylko
          jedna osbę, która wprost powiedzała, ze to kiepska książka. Ale dobrze
          wiedzieć, ze jest takich ludzi więcej;)
          • Gość: Torbiel Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.acn.pl 26.12.02, 11:46
            Naprawdę nie pamiętam jak to się stało, że ta "książka" trafiła mi w ręce, co
            gorsza nie wiem jakim cudem ją przeczytałem, pamiętam tylko tyle, że były
            wakacje, ja miałem 14 lat, a książka nosiła tytuł: "Człowiek demolka" i była
            książką napisaną na podstawie filmu z Sylwestrem Stalowym... żenada,
            kompromitacja.
          • Gość: ryża małpa Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 18:29
            Coehlo jest koszmarny, pretensjonalny, nudny jak flaki z olejem,podobnie
            zresztą jak Whaorton, którego kilka dzieł miałam " przyjemność " poznać.
            To jest po prostu literacka odmiana kiczu!
          • Gość: anmanika Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.03, 09:46
            kmjz napisała:

            > Uff.. dobrze, z nie tylko ja nie lubie " Alcheika". Do tej pory spotkalam
            tylko
            >
            > jedna osbę, która wprost powiedzała, ze to kiepska książka. Ale dobrze
            > wiedzieć, ze jest takich ludzi więcej;)
            JA!!! JA!!!! Od 1-szej strony wiedziałam, że to gniot straszliwy czym naraziłam
            się praktycznie na ostracyzm. Nigdy więcej, tych książek nie da się czytać a ja
            jestem mało wybredna (no może Harleqinów nie czytam) ale wszystko co mi w rękę
            wpadnie.
          • maarys Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 10.01.03, 20:36
            >Do tej pory spotkalam tylko
            > jedna osbę, która wprost powiedzała, ze to kiepska książka. Ale dobrze
            > wiedzieć, ze jest takich ludzi więcej;)

            - to moze sie juz spotkalysmy? ;-)
            nieodmiennie propaguje twierdzenie, ze Alchemik jest okropnie wtorny i
            powierzchowny, ale z drugiej strony znam jednego czlowieka, ktory twierdzi, ze
            Alchemik przywraca mu rownowage wewnetrzna... :-?
            pozdrawiam
            • aga_11 Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 05.02.03, 10:17
              YTeż znam takich co twierdzą, że "Alch" przywraca im równowaę wewnętrzną.
              Nawet czytałam to w egzemplarzu popodkreślanym przez taką osobę.
              Podkreślone były (jako prawdy wielkie i odkrywcze) banały tak wielkie, że aż mi
              się w głowie nie mieściły:))

              Aga
      • lukrecya Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 02.02.03, 13:49
        Święte słowa!!! "Alchemik" to gniot nad gniotami! Książka o jakimś czytaniu
        znaków i poszukiwaniu drogi w sam raz dla początkujących kierowców. Durne
        przesłanie. Nabijanie ludziom głów pustymi słowami. A dlaczego ją przeczytałam?
        Bo kiedyś była chołubiona pod niebiosa i zwyczajnie ją kupiłam, a skoro już
        kupiłam to i przeczytałam.
    • Gość: Alicja Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: derwisz:* / 10.5.6.* 26.12.02, 12:45
      trochę mi głupio w bibliotece wypożyczać i w środkach masowego transportu
      czytać, ale - tak - przyznaję się - czytuję romanse historyczne,
      tzw. "koloratki" (od wieeeeeeeeeelobarwnych okładek, a nie od.....); lubię
      Deveraux; polecam po ciężkiej sesji; ja po obronie odmóżdżam się do tej pory -
      oczywiście koloratki służą mi jako radosny przerywnik :)
      • otto_1 Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 26.12.02, 16:07
        Spóćnienie Kochankowie Whartona, jakaś książka Judith Krantz - coś z
        Manhattanem w tytule (ale po angielsku, na etapie intensywnej nauki
        angielskiego, więc może jestem rozgrzeszony ;), Harry Potter I.
        • Gość: zwierzchu Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: 195.205.151.* 27.12.02, 17:30
          swego czasu namiętnie czytałam wszystkie - jakie tylko wpadły mi w ręce -
          polskie powieści sensacyjne z dzielnymi przedstawicielami MO w roli głównej. To
          dopiero było totalne odmóżdżenie!!!:-) wymieniałyśmy się tymi arcydziełami z
          przyjaciółką i naszą byłą polonistką :O). Polecam na długie zimowe wieczory,
          trzeba tylko uważać i wybierać co ciekawsze, np. o szpiegach z RFN prowadzących
          swą zbrodniczą działalność w zakładach produkujących nawozy sztuczne :))))).
          Godne uwagi są tez książki Anny Kłodzińskiej (niech mi wszyscy święci
          wybaczą...) :-).
          • pijaw Hehe, pamiętam taką serię zeszytów o MO 28.12.02, 12:58
            Z opowiadaniami czy też mini-powieściami o tropieniu wielkich przestępców -
            spekulanta, który nie oddał wszystkich jajek do skupu, tylko wywoził do
            pobliskiego miasta do piekarni (bardzo rozbudowana szajka, nie ma co :-) ),
            Gang dwóch braci, którzy kupowali w RFN samochody i przywozili je do PRL...
            (nie pamietam o co chodziło i co było przestępstwem...) Przeczytałem z 5
            takich... Może ktoś gdzieś to ma?? Czytać to teraz, to musi być niezły ubaw :-
            )))

            pozdrawiam,

            pijaw :-)
          • Gość: gava och, klasyka milicyjna... IP: *.dial.indiana.edu 05.01.03, 03:28
            Lza sie w oku kreci... To ja jestem ta przyjaciolka, wspomniana przez
            zwierzchu. Dodam tylko, ze bodzcem, ktory sprowokowal nas do zapoznania sie z
            ta czescia polskiej literatury, byly oczywiscie "Ksiazki najgorsze" Baranczaka.
          • Gość: Lobelia Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: 195.187.102.* 07.01.03, 16:23
            Mnie się też zdarza czytywać "powieści milicyjne"! Nie
            wszystkie oczywiście i nie w nadmiarze, ale niektóre to
            naprawdę niezły ubaw. Ci przestępcy, którzy przemycają
            złotówki na zgniły Zachód albo kupują truskawki za grosze
            i sprzedają z zyskiem... Klimat nie z tej ziemi.
        • flynn Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 05.02.03, 23:50
          nie masz się co rozgrzeszać, I'll Take Manhattan jest bardzo fajna, w ogóle
          podoba mi się bardzo J.Krantz - polskie tłumaczenia jej książek są całkiem
          niezłe, w przeciwieństwie do Jackie.Collins, która po angielsku jest super, po
          polsku to chała gigantyczna.
    • Gość: raszefka Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: OSET:* / 192.168.0.* 28.12.02, 10:34
      Ostatnio wstydzę się, że przeczytałam opowiadanka Grocholi, które z okazji
      Świąt dołączyła do siebie GAZETA (i tu uśmiech w stronę założyciela wątku).
      Ooooch, najgorsze, że przy pierwszym się wzruszyłam :-// a jechałam wtedy
      autobusem. Takie rzewne historyjki pisałam w podstawówce do szuflady!!

      Jeszcze pytanie do ryżej małpy i kmjz: czytaliście coś więcej Coehlo
      niż "Alchemika" i "Weronikę"? Bo te dwie książki akurat mi się podobały, ba,
      nawet jakoś do mnie przemówiły :) "Na brzegu rzeki Piedry..." to jest dopiero
      koszmar!
      • kmjz Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 28.12.02, 12:43
        Czytalam tylko " Alchemika" i po nim nie zamierzam sięgać wiecej po inne
        książki tego autora. Wystarczy, ze nasłuchalam sie tyle zachwytów o "Alchemiku"
        a okazał zlepkiem ładnych cytacików, mocno polukrowanych i bez większej głebi.
        MOze gdybym była młodsza ( tzn. ok 12 lat), Alchemik byłby dla mnie odkryciem,
        lecz teraz jest tylko " powtórka z rozrywki".
      • Gość: ryża małpa Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.szel-sat.com.pl 28.12.02, 13:24
        Na szcęście ominęły mnie inne " przyjemności". " Alchemika" kupiłam w
        prezencie mojejmu ówczesnemu facetowi no i oczywiście podczytałam sobie ale w
        połowie wymiękłam. Jemu sie podobało ale on jest infantylny i w ogóle owieczki
        pasa na ugorach.... " Weronika..." była na jakimś wojażu jedyna dostepną
        lekturą w języku polskim i przyznam sie że nawet mi sie podobała tylko za
        cholerę nie pamiętam o czym to było :'-)
      • Gość: just. Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: 212.160.236.* 07.01.03, 11:49
        Gość portalu: raszefka napisał(a):

        > Ostatnio wstydzę się, że przeczytałam opowiadanka Grocholi, które z okazji
        > Świąt dołączyła do siebie GAZETA (i tu uśmiech w stronę założyciela wątku).
        > Ooooch, najgorsze, że przy pierwszym się wzruszyłam :-// a jechałam wtedy
        > autobusem. Takie rzewne historyjki pisałam w podstawówce do szuflady!!

        Wg mnie to pierwsze opowiadanie jest polską kopią "Na kocią łapę" J. Archera...
      • agrafek Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 05.02.03, 16:17
        "Na brzegu..." mnie pokonało. Przekroczyło moje granice tolerancji i
        samoudręczania się. Ale już przy "Weronice..." męczyłem się okrutnie. Z gniotów
        polecam wydawane na początku lat dziewięćdziesiątych (ubiegłego stulecia:))
        horrorki typu: "Szczury", "Żaby", "Ślimaki" a nawet... "Grzyb":)
    • kmjz Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 29.12.02, 00:11
      Przypomnialam sobie!:)) To jedna z najglupszych książek jakie czytałam. Tak
      głupia, ze az śmieszna: " Malwina, czyli domyslność serca" Marii Witemberskiej
      z Czartoryskich. Niestety, musialam ja przeczytac ( a podobno tortury na
      uczelniach są juz zakazane). Jedynie swiadomość,ze jestem w czytelni
      powstrzymywała mnie od głośnego smiechu. W tym romansidle jest wszystko co
      tylko w romansach winno być- gorszy brat blizniak ( potem wchodzi na droge
      cnoty), porwanie w dziecinstwie przez Cyganow, turniej rycerski, kwesta, walka
      o ojczyzne, opieka nad rannym ( skaleczona reczka jest leczona przez pare
      miesiecy;)), kilka przypadkow omdlenia.Wszystko doprawione patriotycznym sosem.
      Usprawiedliwiajac dziełko- jt. romansidło z XIXw. Dzieki niemu zaczelam
      rozumiec dlaczego Słowacki wielkim poeta był;)
      • Gość: ryża małpa Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.szel-sat.com.pl 29.12.02, 11:26
        Aaaa... też mi się cos przypomniało ... " Kobieto , nie zadręczaj sie
        drobiazgami" czy coś takiego. POradnik pełen rad typu " wstań rano i uśmiechnij
        sie do siebie prawdziwie szczerym uśiechem" albo " Bądx czasami brudna i
        upadła. Wytarzaj się w świeżym błocie " ( przysięgam!!!) Czegoś tak
        idiotycznego w życiu nie czytałam!!!!!
    • larson Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 05.01.03, 08:24
      Wharton
      Jonathan Carroll
      Graham Masterton

      .. po kilka tytulow tychze.
      • Gość: DAVE jaguary i mercedesy IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 07.01.03, 15:15
        Moim zdaniem jesli ktos jest zwolennikiem szkoly angielskiej,jeski chodzi o
        samochody, to nie powinien pyszczyc na mercedesy i glosic, ze sa to zlomy,bo on
        widzi tylko jaguary i bentleye. To taki maly wtret co do zarzutow w kierunku
        alchemika a tym bardziej wilka stepowego. wiem,ze to sprawa gustu, ale my
        gadamy chyba o poziomie malucha i trabanta( chociaz to kultowe wozki).
        • staua Re: jaguary i mercedesy 07.01.03, 16:53
          Masz racje, chyba w temacie chodzi o pseudoliterature, a nie cokolwiek, co sie
          komus nie podoba.
          Ja moge sie przyznac, ze czytam bardzo duzo i czasem rowniez rzeczy okropne.
          Najgorzej bylo na i tuz po pierwszym roku studiow, gdy dorabialam sobie
          pracujac w "ksiegarni" pokrewnej bardziej lozeczkom polowym, otwierajacej swe
          podwoje w Lazienkach. Byla tam glownie literatura, ktora mogla sie sprzedac, a
          ja siedzialam i pilnowalam...Przeczytalam wtedy Danielle Steel (nic nie
          pamietam, ale duzo tego bylo), Mastertona zarowno horrory, jak i ksiazki o
          seksie, oraz Harlequiny.
          Ale tez np. Autobiografie Agaty Christie czytalam wlasnie wtedy, jak rowniez
          sporo ksiazek Vonneguta na przyklad. Czytalam jak leci wszystko, co
          sprzedawalam.
          Uff....
          A teraz czytam Harry Pottera - cala serie po raz drugi. Dziwie sie sama sobie,
          a czytam.
          • a.b.c Re: jaguary i mercedesy 08.01.03, 00:00
            to prawa, są w życiu takie chwile, że czyta się wszystko jak podleci.
            Kwintesencją gniota jest np poniższy cytat:
            W jego oczach odbijała się cała zieloność bagnisk.

            Jeżeli macie jakieś ciekawe "gniecione" cytaty to nie żałujcie tylko podzielcie
            się nimi na forum.
    • Gość: Magurka Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 14:54
      to ja sie przyznam bez bicia, ze sylwestra spedzilysmy ze znajomymi na czytaniu
      na glos trzeciej czesci trylogii Anne Rice "Wyzwolenia spiacej krolewny".
      Kolezanka kupila bo Anne Rice, Wywiad z wampirem, a okalalo sie ze to
      romansidlo erotyczne w najgorszej postaci. Tlumacz sie wysilil na ciekawe
      slownictwo... i tyle.. br... nigdy wiecej
    • Gość: Kasia Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.01.03, 16:55
      "Doktorzy" Segala, oraz "Raport Pelikana". Takie rzeczy sa w stanie sprokurowac tylko Amerykanie... Na
      swoje usprawiedliwienie powiem, ze byly to dla mnie lektury na czas szpitala, a wtedy czytalam
      doslownie wszystko, co mi wpadlo w rece.
      • Gość: fiu-bździu Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 18:21
        Dla mnie takie gnioty to pseudokryminały Chmielewskiej, które zakupiłam
        bezwiednie w większej ilości i do tej pory nie mogę tego odżałować.
        W przypływie mody na czytanie "Alchemika" również dałam się ponieść ówczesnym
        zwyczajom, ale nie na długo, dokładnie na jakieś 32 strony- porażka.
        • Gość: Anna Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: proxy / *.vf.shawcable.net 08.01.03, 19:39
          Czy ksiazka jest dobra, czy zla, czy jest gniotem czy dzielem wybitnym, to
          jest sprawa calkowicie subiektywna. Dlatego w literaturze(i nie tylko) jest
          tak ogromna roznorodnosc, ludzie maja rozne gusta i kazde dzielo znajdzie
          swojego milosnika. Nie mozna powiedziec, ze ktos kto czyta tzw.gnioty, czy
          oglada telenowele jest kulturalnie niewyrobiony. Po prostu to lubi, to go
          relaksuje i poprawia samopoczucie, a to jest najwazniejsze.
          Nie jest powiedziane, ze krytycy literaccy, czy filmowi sa wyrocznia, to tez
          kwestia gustu. Dlatego nie dajmy sie zwariowac i nie pozwolmy sobie niczego
          narzucac. Kazdy ma swoj indywidualny gust, a nie dobry czy zly.
          A jakie sa wlasciwie kryteria dobrego, czy zlego gustu?
          Pozdrowienia.
          Anna
          • Gość: Kasia Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.01.03, 23:53
            Polecam Ci lekture artykulu ze swiatecznego numeru Polityki:
            polityka.onet.pl/162,1103900,1,0,2381-2002-51-52,artykul.html
            • Gość: karuzela Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.chello.pl 09.01.03, 02:25
              "Wladca pierscieni"- wszystkie tomy. NIgdy tak nie zasypialam przy ksiazce/
              Poprostu juz mam taki charakter, ze jak juz zaczelam, to musze skonczyc;))
              Wstydze sie, ze dalam sie poniesc snobizmowi w rodzaju: "swiat dzieli sie na
              tych, co czytali "wladce" i na tych co nie"
          • Gość: Jo Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 20:35
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > Czy ksiazka jest dobra, czy zla, czy jest gniotem czy dzielem wybitnym, to
            > jest sprawa calkowicie subiektywna. Dlatego w literaturze(i nie tylko) jest
            > tak ogromna roznorodnosc, ludzie maja rozne gusta i kazde dzielo znajdzie
            > swojego milosnika.

            Zgadzam się, ale ten wątek nie jest dyskusją o tym co jest złą, a co dobrą
            literaturą, tylko pytaniem, jakie gnioty (w naszym mniemaniu) czytaliśmy.
            Proponuję nie odchodzić od meritum :-)
    • karmilla Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 09.01.03, 10:45
      nie wstydzę się niczego, co przeczytałam, ale do gniótów mogę zaliczyć: ok. 30
      Harleqinów, przeczytanych hurtowo jednego lata (bardzo chciałam się zorientować
      czym się różnią białe od różowych i od fioletowych - jakiejś większej różnicy
      nie zauważyłam), wszystkie tomy Sagi o Ludziach Lodu - początkowo, bo dobrze
      się czytało, później z nałogu ;)), i kilka innych książek tejże autorki,
      Alchemika - bo wszyscy czytai i chciałam wiedizeć co to jest i pewnie jescze
      sporo by się tego znalazło. Ale jako rzekłam realnie, pod własnym imieniem i
      nazwiskiem też się do tego przyznaję, Harlequiny zdarzało mi się czytać w
      pociągu, czym narażałam się na kpiny jadących tymże pociągiem pijaczaków (a
      może to nie byli pijaczkowie, tylko okazjoalnie pijani jegomoście, bo jadąc
      przez las zobaczyli rozwalone drzewo i nad rozdartą sosną zaczęli się
      rozwodzię ;)). A tak w ogóle to czytam nałogowo i uważam, że żeby w pełni
      docenić dobrą literaturę trzeba też czytać gnioty (a co się można przy tym
      pośmiać:)))) - a w końcu śmiech to zdrowie :)))
      • megi102 Do Larsona 10.01.03, 10:44
        Worthona - rozumiem
        Carolla - nie do końca, ale moze się niepodobać

        ale dlaczego Masterton - przecież pisze świetne rzeczy?

        A czy można w to wliczyć także pisma? Bo książek żenujacych nie pamiętam,
        raczej nie sięgam po gnioty.

        Wstydzę sie natomiast, że kupowałam i czytałam kiedyś "Twój
        Styl", "Elle", "Cosmopolitan", czasem "Vivę!". Te wszystkie pisama osiagają
        poziom -367, albo i niżej. Naprawdę wstyd mi że zniżałam się do tego poziomu,
        brrr, okropieństwo!

        • Gość: ls. najgniotsze IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 12:44
          och! jakze sie meczylem, lecz zachowujac odrobine zdrowego rozsadku porzucilem
          lekture od polowy pierwszego tomu i wskoczylem od razu na zakonczenie drugiego.
          mam na mysli germinal. na lekture ksiazki namowil mnie znajomy lewak, ktory
          zachwycal sie zola jako... wlasciwie ciezko mi sobie przypomniec co mial na
          mysli.

          w kazdym razie po kilku latach, kupilem obydwa tomu na wyprzedazy po dwa zlote
          od sztuki. wydanie piwowskie wiec chyba nie ma co zwalac na tlumacza fatalnego
          jezyka, tak sztucznego i obmierzlego... choc bez watpienia on rowniez nie
          wykazal sie zbytynim polotem. nuda potworna i w zasadzie od poczatku do konca
          przewidywalna. naturalistyczna rutyna, ktora nie moze zachwycac a jezeli komus
          sie zdarzy pozytwnie odebrac ta ksiazke, to wspolczuje - musi miec ciezkie
          zycie, bardzo ciezkie.

          fatalne. fatalne!

          ls.
      • Gość: Mika_P Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 23:29
        karmilla napisała:

        > ok. 30
        > Harleqinów, przeczytanych hurtowo jednego lata (bardzo chciałam się
        > zorientować czym się różnią białe od różowych i od fioletowych - jakiejś
        > większej różnicy nie zauważyłam)

        A w jakim wieku je czytałaś ? Bo ja mając lat kilknaście i dwa razy tyle
        Harleqinów w domu, w upalne lato nie mogąc dojść do biblioteki ze strachu przed
        udarem - przeczytałam wszystkie. Białe były tylko o miłości, różowe miały w
        sobie trochę sexu, ale najwięcej miały fioletowe. Zresztą, można to było poznać
        po tytułach serii: białe to bodajże Romance, różowe to Desire, a fioletowe,
        hm... Temptation ?
        Teraz bym pewnie nie zauważyła różnicy, ale niewinnym dziewczęciem będąc
        zwracałam uwagę na akcenty erotyczne.

        Nawiasem mówiąc, gdzieś w tym samym czasie zaczęła wychodzić Saga o Ludziach
        Lodu - jak dla mnie pierwsze jej tomy to było coś niesamowitego, jeśli chodzi o
        erotykę.
    • Gość: Jo Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 20:21
      > Cuż może warto zacząć taki wątek, skoro prawie wszyscy piszą tu anonimowo to
      > może być coś w rodzaju spowiedzi. Jakie czytaliście książki niskich lotów
      > (np. Daniel Steel, Harlquiny,nędzne kryminały, kicze straszliwe,etc.)

      Jako pochłaniaczka słowa drukowanego czytałam: i Danielle Steel, i Harlequiny,
      i rózne romansidła typu "Tania książka". Dlaczego? Bo akurat wpadło mi w ręce.
      I o ile harlekina się przeczyta, odłoży, i po 5 minutach zapomni treści (a
      jest to dobre lekarstwo na odreagowanie np. po trudnym egzaminie), o tyle n/t
      Danielle Steel uczyniłam kilka spostrzeżeń. NIGDY WIĘCEJ, choćby mnie uczyniła
      główną bohaterką!!!! Co mnie wkurza? Schematyczność po pierwsze. Pisaninę
      Steel charakteryzują nieodmiennie te same punkty:
      1) Każda bohaterka jest bogata albo pochodzi ze szlachetnej rodziny.
      2) Każda jest niemożebnie piękna, a ukochany szlachetny.
      3) Wyznanie miłości wygląda zawsze tak: "Kocham cię... o Boże, Alex (czy inne
      imię), kocham cię..." (obowiązkowo z "o Boże" i wykropkowaniem w środku i na
      końcu ;-)
      4) każda kocha się ze swoim mężczyzną, kiedy tylko sposobność na to pozwala,
      ale kiedy zaczyna mieć mdłosci i ogólnie źle się czuć, ostatnia rzeczą, o
      jakiej pomyślą, jest ciąża - zazwyczaj lecą do lekarza z powodu niestrawności
      lub grypy.
      5) każda rodzi dziecko w potwornych mękach, jest dużo krwi i niesympatycznych
      lekarzy
      5) i to mnie dobiło ostatecznie - każde dziecko natychmiast po przyjściu na
      świat, uwaga, cytuję "patrzy ze zdumieniem na matkę/ojca". A jeden noworodek,
      jak Boga kocham, to nawet podniósł główkę i rozglądał się dokoła z
      przestrachem!!!!!!!!!!!! I to pisze kobieta, która sama urodziła siedmioro
      dzieci!!!!!!!!
      6) przy lada okazji wszyscy płaczą, łącznie z lekarzami, sędziami, kapitanem
      statku i policjantem na skrzyżowaniu.

      Prosze nie traktować powyższego zbyt serio (aczkolwiek to są fakty!), ale mimo
      wszystko ja się przestałam dziwić po przeczytaniu biografii P.T. Autorki.
      Mówiąc najkrócej - daleko posunięty infantylizm. Jej samej, nie biografii.

      Pozdrawiam drukomaniaków :-)
      • Gość: Jo Postscriptum - "Trędowata" :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 20:43
        Przeczytałam tez "Trędowatą" Mniszkówny i dostałam spazmów ze śmiechu.
        Regularnie odnawiam znajomość z tą książką, ale dlaczego - tego się nie da
        opowiedzieć. Polecam wszystkim, którzy lubią się pośmiać z napuszonego kiczu i
        stylistycznych górnolotnych łamańców typu "arystokracja posiada cechę
        wyłączną" (co to jest, do licha?!), "w mętach społecznych miał pewne
        zastosowanie" (?!) "na koniu ruchy miał wężowe" (ROTFL), "zmysły wypełzły mu
        na usta, a nozdrza wachlowały prędkim tempem" (to bym chciała zobaczyć!!! :-)
        czy moje absolutne Top One: "Waldemar jechał na pysznym, czarnym jak lawa
        wierzchowcu. Ładnie wyglądały na nim siodło, żółty czaprak i uzdeczka".
        Dodajmy do tego cały ten mezaliansowo - tragiczny wątek, koloryt postaci
        (tylko białe i tylko czarne) plus przebogate, złotem kapiące zamki (ciekawe
        gdzie one) - a mamy dzieło jedyne w swoim rodzaju.
        I doprawdy nie mogę wybaczyć Jerzemu Hoffmanowi, ze z tak cudownej szmiry
        zrobił - melodramatyczny, ale całkiem przyzwoity w tym gatunku film... ;-)
    • Gość: oajka Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 20:27
      A ja w liceum w pierwszej klasie musialam przeczytac...harleqina! Seroi! Babka
      kazala nam przeczytac, zeby zobaczyc czym jest kicz. Pozdrawiam Pania O.!

      oajka
    • quba Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 31.01.03, 17:28
      namiętnie kupuję do pociągu różne durne gazety typu :sukcesy i porażki, takie
      jest życie, kobry i inne tego typu smiecidła, a potem wyrzucam, a jak mnie ktos
      znajomy przyłapie na czytaniu tego badziewia (ale tam są bardzo fajniście
      durnowate historie niby z życia) - to cyganie że mi koleżanka z pracy
      podarowała, bo ja tego bym w życiu nie kupiła, skądże, przeciez to szkoda
      pieniędzy i na dobra sprawę wstyd czytać !
      :-)
      pozdrowka



      • dmf Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 31.01.03, 17:46
        W liceum obowiązkowe były dwa tomy "Nocy i dni". a ja przeczytałam wszystkie
        cztery. Dzisiaj sama się sobie dziwię - te dwa ostatnie były w porównaniu w
        pierwszymi "nieco" nudnawe ;)
        Doti
    • awnee Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 01.02.03, 00:48
      Saga o ludziach lodu - cała... I - o zgrozo - podobało mi się i podoba do
      dzisiaj.... Czytam jak jestem psychicznie zmęczona... :)

      Pozdrawiam.
      awnee
    • awnee Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 01.02.03, 00:50
      No i zapomniałam o twórczości Rodziewiczówny. Urocza, pełna wdzięku
      szmira... :)

      Pozdrawiam.
      awnee
    • Gość: tanza Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.proxy.aol.com 03.02.03, 14:23
      Kiedys przeczytalam "Miedzy ustami,a brzegiem pucharu".Czytanie chaly wcale
      mnie nie smieszy tylko wrecz zlosci i niekiedy nawet nie dochodze do konca,bo z
      gory wiadomo jaki bedzie final.W tym wypadku siegnelam po to "arcydzielo",bo
      zachwycaly sie nim kolezanki.Musze przyznac,ze gusty literackie z pewnoscia sie
      z biegiem lat zmieniaja.To co zachwycalo mnie w mlodosci,teraz czesto wydaje mi
      sie naiwne.Nastepna szmira byly ksiazki Rosamundy Pilcher,siegnelam po nie z
      niewiedzy,bo uczylam sie czytac po niemiecku i wydawalo mi sie ,ze madrej
      ksiazki bym nie zrozumiala.Ale dzieki tej autorce zrozumialam,ze moja znajomosc
      niemieckiego jest calkiem niezla.Podnioslo mnie to na duchu i dodalo odwagi do
      czytania lepszej literatury.Jak widac nie ma tego zlego co by na dobre nie
      wyszlo.
    • aga_11 Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si 05.02.03, 10:25
      Dawno-dawno temu na wakacjach nie mialam juz nic do czytania i cioteczka
      pozyczyla mi kilka Harlequinów.
      Do końca doczytalam jeden: facecik dziewczynę (nieletnia) uwiódł, porzucił
      wystawił na pośmiewisko rywalki, zostawił z dzieckiem, a po latach zostaja
      małżństwem...
      Doczytalam do konca, bo bylam ciekawa, jak też autorce uda się ich pożenić, ale
      rozwiązanie było tak totalnie deus ex machina jak nawrócenie Faramira w filmie
      TTT...:))

      Aga

      Wspomniane wyżej "Książki najgorsze" Barańczaka polecam - zabawa przednia
    • Gość: emi Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 22:19
      czytałam z przyjemnością i nie przyznawałam się:
      1) zeszyty Ewa wzywa 07 (miałam wszystkie, niestety moi rodzice wyrzucili.
      Kilka lat temu kupiłam na ulicy, ale numery powyżej setki, a najlepsze były te
      pierwsze)
      2) labirynty m.in. wspominanej już Kłodzińskiej
      3) kapitana Żbika (mam do dzisiaj, brakuje mi tylko jednego numeru)
      4) Klossa (mam wszystkie)
      5) książki Nosowa: Wesoła rodzinka (jak wyhodowali kurczaczki w domowej roboty
      inkubatorze), Witia Malajew w szkole i w domu, no i najlepsza Żywy kapelusz
      (jak Misza gotował kaszę, jak wieźli psa w walizce itd). Super. I niestety tej
      książki nie mam i na pewno nikt jej teraz nie wyda
      6) Timur i jego drużyna oraz Czek i Huk Gajdara
      Obecnie w ogóle nie interesuje mnie, co ktoś myśli o książkach, które czytam.
      Nie czytam romansów, ale kryminały chętnie (w czasie wakacji)
    • Gość: ajka Re: Gnioty, które czytaliscie tylko wstydzicie si IP: *.chello.pl 07.02.03, 00:11
      "Pożary serc" - autorki wole nie pamietać; taki Harlequin dla nastolatek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka