Dodaj do ulubionych

Antyromanse

28.04.06, 16:53
Na tym forum czesto zakladane sa watki pt.najpiekniejsza ksiazka o milosci,
najsmutniejsza ksiazka o milosci, najbardziej wciagajaca ksiazka o milosci,
najpiekniejsza ksiazka o milosci napisana przez faceta, najpiekniejsza
ksiazkia o milosci napisana przez facetke,etc.
Pora moze na ksiazki, ktore roboczo okreslam jako antyromanse, a zatem na
takie, ktore osmieszaja ten gatunek literacki.
Moj typ na antyromans to "Starosc" Italo Svevo.
Ksiazka w ktorej banalne zdarzenia zwiazane z wielka miloscia umozliwiaja
wydobycie banalnosci przezyc, mysli i czynow bohaterow.
To taki pierwszy z brzegu przyklad.
Inne typy mile widziane:)
Obserwuj wątek
    • ben-oni Re: Antyromanse 28.04.06, 17:40
      Czy "Don Kichot" mieści się w tym gatunku??
      • itek1 Re: Antyromanse 28.04.06, 17:47
        IMO tak.
    • braineater Re: Antyromanse 28.04.06, 17:57
      po mojemu Miłość w czasach zarazy grafomana Marqueza
      poniekąd Gra w Klasy grafomana Cortazara
      i niewątpliwie Lolita oraz Czarodziej grafomana Nabokova
      Z ksiązek pisanych przez niegrafomanów, to Służąca i jej pan Roberta Coovera
      oraz Upadek Sombrera pana Brautigana

      P:)
      • daria13 Re: Antyromanse 28.04.06, 18:03
        Dla mnie w pewnym sensie Czarodziejska góra Manna.
        P:)
        • itek1 Re: Antyromanse 28.04.06, 18:07
          Dlaczego tak uwazasz? To dla mnie dziwne.
          • daria13 Re: Antyromanse 28.04.06, 18:23
            itek1 napisał:

            > Dlaczego tak uwazasz? To dla mnie dziwne.

            Może dlatego, że miłość Hansa do Kławdii jest śmieszna i egzaltowana?
            • itek1 Re: Antyromanse 28.04.06, 18:33
              A czy istnieje milosc nie smieszna, zwlaszcza jesli facet jest slepo zakochany i
              calkowicie pozbawiona egzaltacji?
              • Gość: daria13 Re: Antyromanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 19:13
                Jeśli miłość w ogóle istnieje, to nie powinna być egzaltowana. Jeśli jest
                egzaltowana i śmieszna, jest najczęściej nietrwała. Miłość nietrwała nie jest
                miłością par excellence.
                Tyle w największym uproszczeniu:)
                • itek1 Re: Antyromanse 28.04.06, 20:05
                  Wszystko to jest kwestia interpretacji: co jest smieszne dla Ciebie nie musi byc
                  smieszne dla mnie, co jest egzaltowane moim zdaniem, Twoim wcale byc nie musi.
                  > Miłość nietrwała nie jest miłością par excellence.
                  To dla mnie jest komiczne zdanie:)
                  Czy jesli utracisz wiare to znaczy, ze nigdy tak naprawde nie wierzylas.
                  Czy jeslin stracilas nadzieje, to znaczy, ze nigdy tak naprawde nie mialas nadziei.
                  Czy jesli kogos kochalas i sie z nim rozminelas, a po jakims czasie o nim
                  zapomnialas, to znaczy, ze tak naprawde nigdy go nie kochalas?
                  etc.
                  Nie wydaje mi sie.
                  Ale moze skrot byl zbyt duzy jak na moje skromne mozliwosci.
                  • staua Re: Antyromanse 28.04.06, 20:13
                    Ja tez akurat w to zdanie nie wierze - uwazam, ze milosc, nawet jesli sie
                    skonczyla w sensie rzeczywistego zwiazku, trwa w nas jakos na zawsze (i nie
                    wyklucza milosci do innej osoby). Tak przynajmniej czuje.
                    Jesli chodzi o antyromans, nadal sie zastanawiam.
                    • mamarcela Re: Antyromanse 28.04.06, 20:36
                      1. zgadzam się ze Stauą :-)
                      2. większośc miłości przechodzi przez fazę zakochania, która łączy się ze
                      swoistą egzaltacją.
                      Jeśli wyrzucimy egzaltacje to, co zrobimy z miłością romantyczną?
                      3. jedyne antyromanse, kóre mi w tej chwili przychodza do głowy to z zupełnie
                      różnych beczek: opowiadanie "Śliczna dziewczyna" Marka Hłaski i "kłamczucha"
                      Musierowicz.
                      P:-)
                      • Gość: daria13 Re: Antyromanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 10:18
                        Każdy ma prawo do własnego wyobrażenia prawdziwej miłości. To o czym Wy mówicie
                        to zakochanie, które może być piękne, głębokie i romatnyczne, ale albo umrze
                        śmiercią naturalną, albo zostanie brutalnie przerwane przez niesprzyjające
                        okoliczności, lub też przerodzi się w miłość PRAWDZIWĄ, której prawdziwość,
                        według moich standardów, mierzy się właśnie jej długowiecznością, trwałością i
                        co za tym idzie wyłacznością. Różne są stopnie zakochania, jeśli są dość
                        intensywne, mogą rzeczywiście, po tym jak miną i zrobią miejsce następnym
                        zakochaniom, pozostawać w człowieku na zawsze, ale właśnie to, że mijają, jest
                        oznaką tego, że nie są PRAWDZIWĄ miłością. Tak to już sobie wykoncypowałam i
                        dlatego opis uczucia, jakim Hans Castrop darzy Kławdię, nie jest dla mnie
                        opisem miłości prawdziwej i nie może zostać uznany za romans, tym bardziej, że
                        uczucie Hansa nie jest najważniejszym aspektem Czarodziejskiej góry.
                        Tak z ciekawości;czy komuś z Was imponowało uczucie Castropa podczas lektury
                        tej książki?
                        P:)
                        • ben-oni Re: Antyromanse 29.04.06, 12:02
                          Ależ z Ciebie "koszmarna" idealistka.
                          Mozna kochać pół roku tak, że buty same się sznurują a później puk! i
                          odkochanie gotowe. I w momencie kochania dałby sobie człowiek reke uciąć za te
                          drugą osobę. Rok później chodziłby bez łapy.
                          Romek i Julka miłowali się jak korzeń z nacią, ale jaka pewność czy po trzecim
                          porodzie i przy pierwszych oznakach łysiny u Romka, Julia nie wystawiłaby mu
                          kufry przed "bramę od ogrodu"? A miłość była wielka.
                          "Kazda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza...". Tak sądzę.
                          A castorp był dużym dzieckiem co przy Kławdii uwidaczniało sie okrutnie.
                          • Gość: daria13 Re: Antyromanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 14:35
                            Polecam film o miłości jedynej, prawdziwej w takim pojęciu, w jakim chciałabym
                            ją widzieć i oczywiście realną tylko w filmie - Bardzo długie zaręczyny. Przed
                            chwilą odeszłam od telewizora. Bardzo ładny film. Polecam.
                            Btw. czy książka, na podstawie której powstał film miała polskie tłumaczenie?
                            Byłabym zainteresowana.
                            P:)
                            Ps.
                            Bardzo podoba mi sie porównaie z samosznurującymi się butami:))Mówiłam
                            przecież, że zakochanie może być bardzo głębokie i piękne:)
    • lirael Re: Antyromanse 28.04.06, 18:22
      "Na ustach grzechu" Magdaleny Samozwaniec (zabawna parodia "Trędowatej")
    • mamarcela Re: Antyromanse 29.04.06, 11:48
      W pewien sposób demistyfikuje miłość także :"Kobieta i Pajac" Pierre'a Louysa
      (aka filmowy "Mroczny przedmiot pożądania" Bunuela)
      • Gość: daria13 Re: Antyromanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 14:28
        Jeśli za antyromans uznamy książkę mówiącą o miłości chorej, opartej na różnego
        rodzaju dewiacjach, miłość, która nie mieści się w kanonach uczucia wzniosłego
        i romantycznego, to dobrym przykładem może być Pianistka Jelinkowej.
        Klasycznym antyromansem, odzierającym z cienia choćby piękna relacje damsko-
        męskie są też Amatorki, tejże samej autorki.
    • Gość: alojzz Re: Antyromanse IP: *.is.net.pl 29.04.06, 15:17
      Wprawdzie jeszcze tego nie czytałem, fragment dopiero, ale chyba "622 upadki
      Bunga" Witkacego.

      alojz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka