Dodaj do ulubionych

A co myślicie o Saramago?

IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 15:09
Jestem wielbicielką Jose Saramago.Za najlepsze uważam "Wszystkie
imiona".Ostathnio udało mi się dorwać "Ewangelię wg.Jezusa Chrystusa".Czekam
na opinie!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Dobrze myślimy :-) IP: *.hispeed.ch 03.01.03, 18:33
      Gość portalu: Aga napisał(a):

      > Jestem wielbicielką Jose Saramago.Za najlepsze uważam "Wszystkie
      > imiona".Ostathnio udało mi się dorwać "Ewangelię wg.Jezusa Chrystusa".Czekam
      > na opinie!!

      "Wszystkie imiona" zostały przetłumaczone? To fajnie. Też mi się bardo
      podobały. Zacząłem też czytać "Esej o ślepocie" (jaki jest polski tytuł?), ale
      jakoś przerwałem. Przy czytaniu zaczynały mnie boleć oczy ;-)
      Chętnie jeszcze dokończę.
      Jest jeszcze parę jego książek, na które miałbym ochotę, ale wymagają czasu i
      skupienia.

      A propos Portugalii:
      Znasz poetę Fernando Pessoa?

      Z współczesnych prozaików jest też dość głośny Antonio Lobo Antunes, ale
      ciężki. Porusza ciężkie tematy, jak przeszłość kolonialna, traktowanie Murzynów
      w Angoli. Ma też niełatwy styl - rwany, coś jak strumień świadomości. Ale może
      miałem więcej problemów z tematem - nic przeciw, ale nie jest to lektura do
      kawki :-(
      • vesna3 Re: Dobrze myślimy :-) 04.01.03, 21:45
        I to jak dobrze :) Opieram sie na "Baltazarze i Blimundzie" (wciaga i wzrusza,
        a watek milosny jest... niesamowity, nieodparcie kojarzy sie z "Mistrzem i
        Malgorzata") i poczatku "Miasta ślepcow" (takie jest polskie tlumaczenie).
        Uwielbiam styl tego pisarza, taki "mowiony" (brak wiekszosci znakow
        interpunkcyjnych).
        A do Antunesa sie przymierzam - do "Karawele wracaja". Naprawde trudne?
        Recenzja w GW bardzo mnie zachecila.
    • Gość: ula Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 01:11
      Hura, hura, hura!! Nareszcie ktoś coś wspomniał o Karawelach!! Czekałam na to
      daremnie od paru miesięcy, bo jako słynna wśród znajomych fanka Portugalii
      dostałam je na imieniny (i to od razu w 2 egzemplarzach, hihi :-)). Zaczęłam to
      czytac, będąc chora, przebrnęłam chyba przez 20 stron i wysiadłam, bo nie dość,
      że ten strumien świadomości metny i rwący, to jeszcze wszystkie ryby mówią po
      portugalsku....Innymi słowy- nie wiem, na ile jest to zrozumiałe dla kogoś, kto
      od dzieciństwa nie karmił się (bądź nie odrzucał, ale to na jedno wychodzi)
      mitami o Luzytanach, o opoce chrześcijaństwa w dobie zalewu arabskiego, o
      imperialnej świetności, o Aljubarrocie, Dom Sebastianie i mocarstwie od
      Brazylii po Chiny. Tak czy siak, przymierzam się do tego od pażdziernika
      właśnie i jakaś zachęcająca recenzja bardzo by mi pomogła. Czekam i będe
      wdzięczna. A za "Miasto ślepców" też mam się właśnie zamiar zabrać, choć doszły
      mnie słuchy, że Saramago jest mocno przereklamowany, co Wy na to?
    • Gość: Jan Do Uli i Vesny IP: *.hispeed.ch 05.01.03, 16:36
      Ja zacząłem "Chwałę Portugalii" (O Esplendor de Portugal) w niemieckim
      tłumaczeniu i wszystko tam było takie dziadowskie - ponurzy ludzie,
      okrucieństwo, itp. Miałem wtedy nienajlepszy okres na takie rzeczy i odłożyłem.
      Ja nie muszę mieć cukierkowych sytuacji, ale nie było się tam o co oprzeć. A
      propos - zwrociliscie uwage, jakie piekne domy maja w serialach pokroju
      Dynastii biedne amerykańskie kelnerki? Albo w takim Doktorze Żiwago jadą
      tygodniami przez Syberię, a Julie Christie ma zawsze świeżo umyte włosy?
      No dobrze, tak słodko nie musi być, ale ten Antunes był mi zbyt deprymujący.
      Może innym razem.

      Saramago przereklamowany?
      Jeżeli ktoś pisze rzeczy, które da się czytać, to pojawiają się wątpliwości,
      czy jest "prawdziwym" artystą. Te problemy miał Graham Greene.
      Mi się podobał - czytałem "Wszystkie imiona" i część "Miasta ślepców".

      Ja się teraz po cichu przyznam, że mi się nawet "Alchemik" podobał. Tłumaczy
      mnie to, że byłem dumny, że przeczytałem w oryginale, dodatkowo motywowało mnie
      to, że dostałem w księgarni egzamplarz z autogramem (po jakimś spotkaniu
      autorskim). Ale nie był taki zły. Potem w Coelho było za dużo ezoteryki,
      choć "Weronika" była niezła, za to "Wojownik światła" - nie do przejścia.

      A Ty, Ula, czytałaś po portugalsku? Falas português?
      • Gość: ula do Jana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 18:02
        Nao, ainda nao, mas aprendo portugues :-) No tak, ja Alchemika nie czytałam, bo
        mnie odstraszyły recenzje, ale w oryginale, to co innego...Jasiu, z nieba mi
        spadłeś, bo ja się tu od paru miesięcy dobijam o jakieś wskazówki/ porady
        dotyczące lit. portugalskiej (portugalskojęzycznej), ale bez odzewu...A co to
        jest ta Chwała Portugalii, bo to chyba nie było na polski tłumaczone?
        Z moich "odkryć" na razie wpadł mi w ręce tylko niejaki pan Aquilino Ribeiro,
        ale z zupełnie czystym sercem go polecić nie mogę (na razie czytałam
        tylko 'Kiedy wyją wilki", przymierzam się do Wielkiego Domu Romarigaesów). Nie
        jest to złe, na pewno bardzo ciekawe poznawczo (Portugalia, lata 50-te, biedna
        wieś za Salazara), ale literacko żadna rewelacja.
        A na koniec ciekawostka: czy wiecie, jak nazywa się jeden ze złych
        czarodziejów, wymienianych w Harrym Potterze (ja zauważyłam to dopiero teraz,
        oglądając film)? Nazywa się Slytherin. Salazar Slytherin :-)))
        Pozdrawiam i (z lekkim opóźnieniem) Prospero Ano Novo! ;-)
        • Gość: Jan Re: do Jana IP: *.hispeed.ch 05.01.03, 20:27
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > Nao, ainda nao, mas aprendo portugues :-)
          Eu tambem :-)

          Poznałem kiedyś na kursie niemieckiego zamężną z Szwajcarem Francuzkę, która
          wykładała portugalski (brazylijski) i pisała doktorat z Fernando Pessoa. A
          lubię język doprowadzać do przynajmniej czytania książek. W ogóle romańskie mi
          leżą.

          > No tak, ja Alchemika nie czytałam, bo mnie odstraszyły recenzje
          Wtedy akurat pisali, że podobne do Małego Księcia, filozoficzne i też recenzje
          na mnie wpłynęły, tyle że w przeciwmą stronę.

          > Jasiu, z nieba mi spadłeś
          Wreszcie ktoś się do mnie miło odzywa (chodzi zwłaszcza o Jasia) :-)
          Jesteś z Galicji? W Warszawie jest raczej "Janek".

          > co to jest ta Chwała Portugalii
          O Esplendor de Portugal (1997)

          Zobacz na:
          www.ipn.pt/literatura/antunes.htm
          W ogóle jest to dobra strona o literaturze portugalskiej.
          Są tam też kompletne książki w formacie PDF.

          Wiem, że był tłumaczona na polski klasyk XIX-wieczny Eça de Queirós "OS MAIAS"
          (Ród Maia). A wiem to, bo stoją u mnie oba na półce, ale klasyki jakoś mnie nie
          podniecają.

          Trochę też szukałem literatury brazylijskiej, ale oprócz nieszczęsnego Coelho
          znam i trochę czytałem Jorge Amado - trochę ma już lat, ale wciąż fajne barwne
          historie z Salvador de Bahia. Należał do Partii Komunistycznej, ale nikt nie
          jest doskonały, pozy tym prawica brazylijska była wtedy nie za ciekawa.
          Czytałem część "Tereza Batista cansada de guerra" (składa się z kilku
          niezależnych części). Za wesoła nie była - postacią jest umiejąca kochać i
          walczyć o swoje dziewczyna, mająca trudną młodość - konkretnie wykorzystywana
          seksualnie przez faceta, który ją odkupił od rodziców.

          O Jorge Amado, np.:
          www.amadojorgeba.hpg.ig.com.br/
          www.estadao.com.br/ext/divirtase/jorgeamado/escritor.htm

          Do portugalskiego polecam też słownik online:
          www.portoeditora.pt/bdigital/default.asp?tipo=20
          > Prospero Ano Novo! ;-)
          Igualmente!

    • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 05.01.03, 21:44
      Cha, cha, cha...
      Idiotów nikt nie sieje, a jednak ciągle się rodzą...
      Pomówmy o Saramago.

      Zastanówcie się, jaka byłaby dzisiaj Portugalia, gdyby Saramago i jego partia
      (komunistyczna), której zawsze bronił z pozycji ideologa nr 1, utrzymała się
      przy władzy? Pamięć mieszkańców byłych(?) komunistycznych krain jest bardzo
      krótka...
      Pamiętajcie: portugalscy komuniści z rządu Vasco Goncalvesa chcieli założyć na
      ojczystej ziemi komunistyczny raj. Jednak w całym kraju grupy chłopskie
      rozpoczęły ataki na siedziby partii kounistycznej. Do dnia dzisiejszego
      Saramago nie może wybaczyć Portugalii, że odrzuciła kounistyczne szczęście...
      Podczas kongresu w 2000 roku partia ta (z Saramago na czele) broniła
      stalinowskich doktryn i potwierdzała aktualność klasycznych zasad marksizmu-
      leninizmu...
      Gdy na swoje szczęście Portugalia odrzuciła komunizm, jego piewca Saramago
      zaszył się na wulkanicznej wysepce Lanzarote.
      Bywając w swoim czasie w Izraelu, Saramago porównał blokadę Ramallach do
      Oświęcimia i Buchenwaldu... popis głupoty tego "pisarza" zmusił Portugalczyków
      do połknięcia jeszcze jednej gorzkiej pigułki wstydu.

      Parę słów o pisarstwie: grafomania uber alles! Saramago zatruwa duszę każdego
      swoim pesyizmem i pogardą przelewającą się z pełnego resentymentów serca
      egocentryka. Przemawia w swoim imieniu, broni swoich interesów, podziwia i
      usprawiedliwia siebie, swoje poronione idee, pretensje i frustracje. Saramago
      to prorok pesymizmu pogardy i resentymentu. Jest jak nastolatek: nadąsany,
      zbuntowany, pyszałkowaty. Rozwiedziony z życiem z ludźmi.
      Czesław Miłosz: " Znam jego twórczość, ale bardzo jej nie lubię, wręcz nie
      znoszę. To pisanie jest modne i dowcipne, ale dowcipy są płaskie".

      W 1998 Komitet Noblowski ogłosił Saramago swoim laureatem... Pomyłka taka sama
      jak w przypadku kryptodebila Dario Fo... Grono pseudo - elity, tzw.
      intelektualistów (dla poważnego człowieka synonim zidiocenia), grup tych,
      którzy wzdychają za dawnymi, dobrymi czasami, gdy jutrzenka czerwonej Moskwy
      wskazywała jedynie słuszny cel... Dzięki nim Nobel otrzymał kounistyczny
      arogant za swoje płaskie dowcipy...

      PS. Publicysta Silvio Couto na łamach "Diario do Mincho" prosi Saramago, by
      miał odwagę zailknąć i nie ruszać się wreszcie z Lanzarote, gdyż "im dalej
      będzie on od nas, tym mieć będziemy więcej pokoju i dobrej literetury".

      Pozdrawiam.
      • Gość: ula Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 23:20
        Jasiu (:-))- bardzo dziękuję. Słownik się pewnie przyda bardzo, na stronę o
        Antunesu wrócę, jak się trochę podszkolę. Swoją drogą, po raz kolejny widzę,
        jak bardzo jestem nie-trendy- ćwierć wieku mieszkania w Warszawie i nie wiem,
        jak się zdrabnia jedno z podstawowych imion...Może przejdziemy na Joao?
        Klasyki podniecają mnie bardzo, także przede wszystkim myślę o Luzjadach, ale
        za wskazanie na Ród Majów dziękuję.
        Dafpos- nie będę polemizowała z zarzutami ideologicznymi, choć musze przyznać,
        że szeroko rozumiana lewicowość wydaje mi się w ogóle dosyć atrakcyjna, a dla
        człowieka, żyjącego w Nowym Państwie- wręcz jedynie możliwa jako uczciwa opcja
        intelektualna. A na temat dowcipności/ jej braku i płycizny/ głębi samego
        pisarstwa Saramago jeszcze się wypowiadać nie mogę. Nigdy nie lubiłam takiego
        plucia jadem ad personam, jakie uprawiasz, ale zwróciłeś (-aś) mi uwagę, na
        pewną dyskusję i polaryzację, z której nie zdawałam sobie sprawy, więc też
        dziękuję. Zastanawiam się tylko nad Twoją uwagą o idiotach- czy chodzi o nazbyt
        lekkie potraktowanie przez Jana przynależności partyjnej Amado, czy o nasze
        luźne pleplactwo (moim zdaniem, bardzo miłe)? I druga rzecz- czy, powtórzone
        kilkukrotnie (stąd wykluczam literówkę) słówko "kounistyczny" to jakiś
        kalambur? Jedyne, co mi przyszło do głowy, to współ-unijny, ale to tautologia...
        • Gość: ula Do Jana jeszcze raz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 00:14
          To znowu ja. Właśnie pobieżnie obejrzałam sobie stronę poświęcona literaturze
          portugalskiej. Jestem pod kolosalnym wrażeniem i zastanawiam się, czy jest
          cokolwiek takiego po polsku? Naprawdę wielka rzecz.
          • Gość: Jan Re: Do Jana jeszcze raz IP: *.hispeed.ch 06.01.03, 00:56
            Gość portalu: ula napisał(a):

            > To znowu ja. Właśnie pobieżnie obejrzałam sobie stronę poświęcona literaturze
            > portugalskiej. Jestem pod kolosalnym wrażeniem i zastanawiam się, czy jest
            > cokolwiek takiego po polsku? Naprawdę wielka rzecz.

            Jest np:
            www.literatura.zapis.net.pl/
            albo:
            monika.univ.gda.pl/~literat/indexx.htm
            i:
            www.pbi.edu.pl/index__.php

        • Gość: Jan Português i nie tylko IP: *.hispeed.ch 06.01.03, 00:48
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > ćwierć wieku mieszkania w Warszawie i nie wiem,
          > jak się zdrabnia jedno z podstawowych imion...
          Naukowiec by się zapytał, czy te ćwierć wieku, to od urodzenia, czy masz też
          staż mieszkania gdzie indziej - z przyczyn wyłącznie lingwistycznych ;-)
          Ale co ze mnie za naukowiec...
          A to Jasiu/Janek, to moja prywatna statystyka - galicyjska wymowa wydaje mi się
          miększa. Ja sam byłem od urodzenia emigrantem galicyjskim na Śląsku.

          > Może przejdziemy na Joao?
          Porque não?
          W przypływach snobizmu podpisuję się w zależności od kontekstu
          Giovanni/Jean/Juan.

          A wiesz, że w Szwajcarii Ursula jest dość rzadka, za to częsty jest Urs?

          > że szeroko rozumiana lewicowość wydaje mi się w ogóle dosyć atrakcyjna
          Dla mnie w wąskim sensie (PZPR) nie, w szerokim - tak. Wrzucanie do jednego
          worka KGB i małych farmerów bananowych i kawowych z Gwatemali chcących coś
          zarobić na produkcji jest bezsensem. Nawet w tygodniku Time był kiedyś artykuł
          o firmie Chiquita, która jest ładnie przemianowaną United Fruit, inicjatorką
          wprowadzania i popierania dyktatur wojskowych. Tak że etykietki prawica/lewica
          nie zawsze to samo znaczą. Co nie znaczy, że należy lecieć na Nagrody
          Leninowskie, ale gdy "prawica" ma do zaoferowania pały i czołgi, to
          orientowanie się na lewicę jest zrozumiałe. U nas pały i czołgi miała "lewica",
          dlatego jestem prawicowy, ale w tym sensie, że nie lubię pał i czołgów.
          W tym sensie Papież jest zdecydowanie na lewicy. Nigdy nie powiedział, że zysk
          jest ważniejszy od człowieka, nawet małego.
          Bydzie tego, jak mawiają w Galicji, bo byśmy musieli się przenieść na inne
          forum.

          Jeżeli chodzi o Saramago i Rewolucję Goździków, znalazłem tekst:
          Saramago e a Geração dos Cravos
          Saramago i Generacja Goździków
          www.ipn.pt/literatura/letras/ensaio26.htm

          Dla mnie jest ważne, co i jak pisarz pisze. Tzn. ewidentne świństwa (donos na
          kolegę), to inna historia, ale można szukać i się mylić. Jeżeli po pisaniu
          widać osobę myślącą i czującą, a nie komercjalnego cynika, to dla mnie już
          dużo. Niektórzy wyrzucają Szymborskiej, Gałczyńskiemu, Tuwimowi twórczość
          prokomunistyczną. Dobrze: "Dzielnych żołnierzy i generałów ma generalissimus
          Stalin" mnie dzisiaj śmieszy, a "Kwiatów Polskich" z tego powodu nie wyrzucę.

          > luźne pleplactwo (moim zdaniem, bardzo miłe)
          Ja też lubię :-) Nie jest one takie bezsensowne, a nie lubię zaciekłości,
          zwłaszcza gdy o tylu rzeczach wiedza nasza jest tak niepełna - lepiej
          powiedzieć: nie zgadzamy się, ale i tak się fajnie gadało.
          Coś widzę, że masz poglądy jedynie słuszne, tzn. zbliżone do moich.

          I jeszcze:

          "Os Maias" można znaleźć tu:
          www.portoeditora.pt/bdigital/default.asp?autor=7&obra=16
          może wcale nie jest nudne. Rzuciłem okiem - spokojna XIX-wieczna narracja, bez
          skoków i kombinacji, dokupisz sobie po polsku i masz bilinguis. Ja tak czasem
          robię prywatne wydania dwujęzyczne - po prostu kupuje się 2 książki.

          A to link na "Lusiadas":
          lusiadas.gertrudes.com/index.html

          • Gość: ula Re: Português i nie tylko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 01:00
            Na czytanie czy to Majów czy (tym bardziej) Luzjad, a właściwie Luzytanów, jak
            glosi nowe polskie tlumaczenie, to jestem jeszcze dużo, dużo za słaba, ale na
            tę stronę literaturową będę zaglądać, przynajmniej sobie poczytam biografie.
            A od urodzenia to dokładnie 306 miesięcy, czy to zaspokaja ciekawość
            naukowca? ;-)
            • Gość: Jan Re: Português i nie tylko IP: *.hispeed.ch 06.01.03, 02:01
              Gość portalu: ula napisał(a):
              > A od urodzenia ... , czy to zaspokaja ciekawość naukowca? ;-)

              Pytałem, czy tyle od urodzenia do teraz, czy do przeprowadzki z Krakowa do
              Warszawy (a potem jeszcze 25 lat). Chyba wybiorę wariant 1.
              Tja, to ja się przyznam, że mam ok. 17700 dni.

              Studiujesz coś z tej branży?
    • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 06.01.03, 21:10
      Ad ula

      Ja powszechnie wiadomo: idiota (gr. idiotes - ktoś źle ukształtowany, prostak;
      laik) 1. psych. osoba mocno upośledzona umysłowo. 2. pot. głupiec.
      Inwektywa ta dotyczy Saramago. Nie było moim zamiarem kierowanie tego słowa w
      stronę interlokutorów. Jak byście określili osobnika, który pomimo powszechnie
      znanych faktów i kopromitacji tego systemu, dalej opiewa tą zbrodniczą
      ideologię?

      Nie sądzę, bym mocno wylewał czarę jadu. Przedstawiłem parę faktów z życia
      Saramago i swoją (notabene mocno subiektywną) opinię na temat jego "dzieł".
      Można to wszystko przedstawić bardziej dosadnie.

      "Kounista" to nic innego jak literówka. Moja klawiatura ma problemy z "m".

      Ad ula i Jan

      W ostatnich czasach granica między lewicą a prawicą mocno się rozmyła, ponadto
      np. prawica w Polsce niekoniecznie odpowiada prawicy Zachodu.
      Ula wyraziła opinię (z którą Jan się zgodził): "ideologia lewicowa oże być
      atrakcyjna" (w skrócie). A cóż takiego atrakcyjnego ożna w niej zobaczyć?

      Pozdrawiam

      • Gość: Jan lewica-prawica (off topic) IP: *.hispeed.ch 07.01.03, 00:43
        dafpos napisała:
        > Nie sądzę, bym mocno wylewał czarę jadu. Przedstawiłem parę faktów z życia
        > Saramago i swoją (notabene mocno subiektywną) opinię na temat jego "dzieł".

        Co czytałeś? Ja czytałem "Wszystkie imiona" i nie było w tym (dla mnie) żadnych
        podtekstów politycznych, ani w lewo, ani w prawo.
        Czy on coś opiewa w utworach literackich? Publicystyki nie znam,

        > W ostatnich czasach granica między lewicą a prawicą mocno się rozmyła,
        ponadto
        > np. prawica w Polsce niekoniecznie odpowiada prawicy Zachodu.
        > Ula wyraziła opinię (z którą Jan się zgodził): "ideologia lewicowa oże być
        > atrakcyjna" (w skrócie). A cóż takiego atrakcyjnego ożna w niej zobaczyć?

        Najpierw trzeba zdefiniować pojęcia i nie czepiać się etykietek. A najlepiej
        mówić na konkretnych przykładach.
        Nie lubię:
        - mordowania biskupów w katedrze (Oscar Romero)
        - topienia księży
        - cenzury
        - pałowania opozycjonistów
        - milionowych premii dla niekompetentnych dyrektorów
        - niekontrolowanych wydatków nomenklatury
        - dyktatur wojskowych
        - sklepów dla uprzywilejowanych
        - rasizmu
        - nienawiści
        - siania nienawiści
        - straszenia ruskimi czołgami
        - wymuszania siłą cen węgla
        - wymuszania siłą cen bananów
        - poświęcania człowieka dla wydobycia węgla
        - poświęcania człowieka dla zysków akcjonariuszy
        ...
        A lubię na ogół odwrotności powyższych.

        Co w którym kraju i kiedy robi lewica, a co prawica, jest mi obojętne.
        Po doświadczeniach z PRL jestem tradycyjnie "prawicowy".
        Ale nie popieram świń, jeżeli się pod prawicę podepną.

        A jeżeli komuś się wydaje, że idea powiedzenia "Stop, stop!", gdy dla
        maksymalizacji zysku zarzyna się jakość życia, jest lewicowa, to w tym punkcie
        jestem lewicowy.

        Tyle.
        Pozdrownienia
      • Gość: vesna Re: A co myślicie o Saramago? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 07.01.03, 17:20
        Hmm, a co wlasciewie ma opcja polityczna do literatury? Moim zdaniem nic.
        Niech wiec Saramago mysli sobie co chce i pisze ksiazki, ktre mi sie bedzie
        dobrze czytac. A opinia Milosza... Np. G. Herling Grudzinski jest fanem
        Saramago, a tez autorytet. Lepiej wyrobic wlasna i wyrazac bez jadu.
        • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 07.01.03, 21:00
          Gość portalu: vesna napisał(a):

          > Hmm, a co wlasciewie ma opcja polityczna do literatury?(...)

          Orwell, Mackiewicz, Łysiak, Dario Fo, Szymborska, Anrzejewski etc. Można taką
          wyliczankę jeszcze długo ciągnąć.

          > Niech wiec Saramago mysli sobie co chce i pisze ksiazki, które mi sie bedzie
          > dobrze czytac.

          De gustibus non est disputandum, jak mawiali starożytni.

          A opinia Milosza... Np. G. Herling Grudzinski jest fanem
          > Saramago, a tez autorytet. Lepiej wyrobic wlasna i wyrazac bez jadu.

          Właśnie wyrażam własną. Moim zdaniem bez jadu (no, może trochę ;-))

          Pozdrawiam
    • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 07.01.03, 20:34
      Ad Jan

      ""Co czytałeś? Ja czytałem "Wszystkie imiona" i nie było w tym (dla mnie)
      żadnych
      podtekstów politycznych, ani w lewo, ani w prawo.
      Czy on coś opiewa w utworach literackich? Publicystyki nie znam"" (Jan)

      Przeczytałem: "Baltazar i Blimunda" i "Ewangelię..." Jeszcze trochę
      publicystyki, Dziennki... i sporo artykułów o Saramago. "Przekartkowałem"
      też "Miasto ślepców" i "Kamienną tratwę".
      Przeczytane przez Ciebie "Wszystkie imiona" (Todos os Nomes) jest zupełnie inna
      niż pozostałe. Jeśli chcesz poznać prawdziwe "oblicze" Saramago pczeczytaj
      wcześniejsze pozycje.
      "Ewangelia..." to "dzieło" w którym Jezus Chrystus współżyje z Magdą Magdaleną,
      usiłuje uciec przed ukrzyżowaniem "i tak dalej i tak dalej, to jest niezła
      zabawa" (jak śpiewa Kazik). Pomysł godny geniusza...
      "Baltazar i Blimunda" to przykład powieści rodem z czerwonego katechizmu: zły
      król, biedni wyzyskiwani biedacy, ksiądz heretyk, córka czarownicy, grasująca
      inkwizycja, tabuny czarnych kapturników, etc.
      Co ciekawe "Kamienna tratwa" to de facto sprzeciw w sprawie przystąpienia
      Portugalii do UE.
      Publicystyki nie polecam. To mniej więcej styl "Prawdy" i "Trybuny Ludu" z
      czasów Stalinowskich.
      Ponadto "pisarstwo" Saramago charakteryzuje się wtórnością: "Ewangelia"
      to "Czas cudów" Pekicia, "Miasto ślepców" przypomina "Dżumę", "Wszystkie
      imiona" - kłania się Kafka i Borges.

      W pytaniu o atrakcyjność ideologii lewicowej nie chodzi mi o przyklejanie
      etykiet. Chcę poznać punkt widzenia innych osób. Osobiście im dłużej się tej
      ideologii przyglądam, tym bardziej staje się ona dla mnie odrażająca.

      Pozdrawiam
      • Gość: vesna Re: A co myślicie o Saramago? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 08.01.03, 11:35
        Co do Baltazara i Blimundy - nawet jesli znajduje sie tam obraz "zlego krola i
        wyzyskiwanych biedakow" to nie oznacza to, ze jest "rodem z czerwonego
        katechizmu". Bo, jesli zainteresowac sie troszke historia, niekoniecznie nawet
        Portugalii, to w duzej mierze jest to obraz prawdziwy. Kto, jak i dlaczego
        zbudowal klasztor w Mafrze??? Jakim kosztem zrobiono tam taras wykonany z
        jednego bloku skalnego? Ile kasy wydal milosciwie panujacy krol Jan (?) ktorys
        tam (nie mam ksiazki pod reka, ale pamietam, ze kiedys sprawdzalam)na budowe
        kosciolow i klasztorow i skad ta kase wzial? Czym w rzeczywistosci bylo
        soleczenstwo stanowe? Istnienia inkwizycji chyba nie da sie zanegowac.
        itd. .Czepianie sie tego to moim zdaniem rodzaj "uczulenia na komunizm", tzn.
        oskarzania o falsz wszystkiego, co sie z nim kojarzy.
        Chcialabym tez zauwazyc, ze tworca teorii komunizmu, Marks, nie byl idiota
        tylko filozofem. Jego teoria klas spolecznych w jego czasach rzeczywiscie
        miala odniesienie do rzeczywistosci. Dzis jest raczej nieaktualna - wlasnosc
        sie rozmyla i klas w marksowskim pojeciu nie ma. To, co z marksizmem zrobili
        Lenin i Stalin to inna bajka, bo de facto stworzyli nowa "filozofie". Pisze o
        tym, bo mam wrazenie, ze wielu ludzi na slowo "klasa" dostaje gesiej skorki i
        automatycznie robi wyklad o zbrodniach stalinizmu.
        Co do pogladow Saramago prezentowanych w publicystyce - nie wypowiadam sie, bo
        nie znam. Sadze jednak ze ma do nich prawo a zdania na temat napisanych przez
        niego ksiazek raczej nie zmienie.

        A co do wspomnianego Orwella - jakby nie patrzec byl socjalista, a
        rzeczywistosc radziecka i komunizm w wersji stalinowskiej atakowal az sie
        kurzylo. Jest lewica i lewica...
    • Gość: krasti Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 21:08
      • Gość: krasti Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 21:20
        co to ja chciałem
        aha,
        Ewangelię mam na szczęscie bez dedykacji więc z czystym sumieniem mogę ją
        upłynnić. Chociaż książka czuje na sobie brzemie lat to wygląda jak noofka
        wafel,nie lubie Saramago więc popycham ją tanio. Niedługo pojawi się spis knig
        vel booków do sprzedania, nad którym meczę się juz kilka godzin, na szczęscie
        browarów ci u mnie dostatek więc jestem dobrej myśli i przed północa powinienem
        zdążyć.
    • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 08.01.03, 20:49
      Ad vesna

      ""Co do Baltazara i Blimundy - nawet jesli znajduje sie tam obraz "zlego krola
      i wyzyskiwanych biedakow" to nie oznacza to, ze jest "rodem z czerwonego
      katechizmu". Bo, jesli zainteresowac sie troszke historia, niekoniecznie nawet
      Portugalii, to w duzej mierze jest to obraz prawdziwy. Kto, jak i dlaczego
      zbudowal klasztor w Mafrze??? Jakim kosztem zrobiono tam taras wykonany z
      jednego bloku skalnego? Ile kasy wydal milosciwie panujacy krol Jan (?) ktorys
      tam (nie mam ksiazki pod reka, ale pamietam, ze kiedys sprawdzalam)na budowe
      kosciolow i klasztorow i skad ta kase wzial? Czym w rzeczywistosci bylo
      soleczenstwo stanowe? Istnienia inkwizycji chyba nie da sie zanegowac.
      ""(vesna)

      Chodzi o Jana V, władcę Portugalii z początku XVIII wieku. Pragnie on syna i
      ślubuje po jego narodzinach wznieść ogromny klasztor. Gry królowa zachodzi w
      ciążę, przyszły ojciec kładzie kamień węgielny pod budowę...
      Fundusze na ten cel to brazylijskie złoto.
      Saramago mieszał fakty z fikcją, zalecam więc w tej materii źródła historyczne.
      Nigdy nie negowałem istnienia Świętego Oficjum. Historia Inkwizycji jest mocno
      zmitologizowana in minus (lewactwo zawsze walczyło z Kościołem, a propagandowym
      bębnem do walenia była zawsze Inkwizycja). Dla przykładu: osławiona Inkwizycja
      hiszpańska pozbawiła sześciokrotnie mniej istnień ludzkich przez parę wieków
      niż "postępowa" Rewolucja Francuska w ciągu dwóch lat.

      ""Czepianie sie tego to moim zdaniem rodzaj "uczulenia na komunizm", tzn.
      oskarzania o falsz wszystkiego, co sie z nim kojarzy"".(vesna)

      Bez komentarza.

      ""Chcialabym tez zauwazyc, ze tworca teorii komunizmu, Marks, nie byl idiota
      tylko filozofem. Jego teoria klas spolecznych w jego czasach rzeczywiscie
      miala odniesienie do rzeczywistosci. Dzis jest raczej nieaktualna - wlasnosc
      sie rozmyla i klas w marksowskim pojeciu nie ma. To, co z marksizmem zrobili
      Lenin i Stalin to inna bajka, bo de facto stworzyli nowa "filozofie". Pisze o
      tym, bo mam wrazenie, ze wielu ludzi na slowo "klasa" dostaje gesiej skorki i
      automatycznie robi wyklad o zbrodniach stalinizmu.""(vesna)

      Już w XIX w terminy socjalizm i komuniz stosowano zamiennie, jako synonimy
      (komuniści bardzo chętnie nazywają się socjalistami).
      Marks nie był twórcą komunizmu - vide szyiccy karmaci IX w, renesansowa utopia
      Campanelli etc. Komunizm swą nowoczesną kolebkę znalazł również w
      tezach "filozofów" Oświecenia, rzeziach Rewolucji Francuskiej etc.
      Marks był idiotą. Nazywanie go "filozofem" to potwarz dla właściwych filozofów,
      od starożytności poczynając. Jego osoba i "dzieła" ("Manifest
      komunistyczny", "Kapitał") są wielce obrzydliwe. We wszstkich utworach stosował
      plagiat, "zapożyczenia" (bez podawania źródła), kłamstwa etc.

      ""A co do wspomnianego Orwella - jakby nie patrzec byl socjalista, a
      rzeczywistosc radziecka i komunizm w wersji stalinowskiej atakowal az sie
      kurzylo. Jest lewica i lewica...""(vesna)

      W sprawie Orwella polecam utwory dotyczące wojny w Hiszpanii (brał w niej
      udział). Od bredni i zwykłych kłamstw aż się tam roi...
      Jak pisał P. Johnson: "Lewica zdolna jest popełnić każdą niesprawiedliwość i
      zawsze jest gotowa tłumić prawdę w imię swojej własnej, wyższej prawdy".

      Pozdrawiam




      • Gość: vesna Re: A co myślicie o Saramago? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 09.01.03, 11:04
        Widzisz... To, ze slow socjalizm i komunizm uzywano zamiennie, nie oznacza, ze
        slowa te sa tozsame. To, ze Inkwizycja zabila mniej ludzi niz rewolucja
        francuska to tez kiepski argument. Bo pierwsze bylo swego rodzaju URZEDEM, a
        drugie REWOLUCJA. Mialy rozne cele. Tak jakbys porownywal sad z wojna.
        Zreszta - jesli cos spowodowalo mniej ofiar niz cos innego, dobranego z
        dowolnego miejsca historii, nie znaczy, ze nie bylo zbrodnicze! I nie sadze,
        ze fakt, iz "lewactwo" atakowalo Kosciol powolujac sie na Sw. Inkwizycje,
        automatycznie ja rehabilituje (a tak odczytalam Twoj argument).
        Kwitowanie Marksa slowem "idiota" to dosc pochopne. Filozofem go nazwalam, bo
        sam sie za takiego uwazal. Ale jest tez uznawany za tworce jednej z
        podstawowych teorii socjologicznych, ktora zreszta przez wielu socjologow jest
        nadal (czesciowo) uzywana do badania niektorych spoleczenstw.
        Orwella podalam, bo po prostu uwazam za znaczace to, ze majac "lewicowe"
        poglady napisal ksiazki pietnujace "komunizm" w wersji stalinowskiej. I jest
        to dla mnie dowodem na to, ze A)poglady lewicowe nie wykluczaja wrazliwosci i
        nie oznaczaja bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego nazwanego komunizmem za
        dobra monete, B) fakt, ze ksiazka czesto zyje zyciem niezaleznym od autora i
        jego pogladow i dlatego sadze, ze tych dwoch spraw nie nalezy laczyc.
        O Janie V "doksztalcalam" sie, po przeczytaniu "Baltazara i Blimundy", ze
        zrodel historycznych. Fakt, ze dosc dawno. Byl krolem, za ktorego czasow
        wybudowano w Portugalii chyba najwieksza ilosc kosciolow, klasztroow itd, a
        czasy te byly tez czasami najwiekszej dominacji kleru w historii Portugalii (o
        ile pamietam, na siedmiu Portugalczykow przypadal jeden ksiadz). Nie jestem
        przeciwniczka Kosciola, jestem wierzaca, praktykujaca katoliczka, ale te
        proporcje wydaja mi sie zabawne, jesli nie przerazajace.
        A "Baltazara i Blimunde" uwazam za rodzaj manifestu przeciwko jakiejkolwiek
        wladzy probujacej bezwzglednie podporzadkowac sobie poddanych, i to w glupim
        celu. A wiec przeciwko np. totalitaryzmom. Doszukiwanie sie "komunistycznej
        indoktrynacji" uwazam za naduzycie, albo po prostu przeczulenie. Nawet jesli
        ktos bardzo samego Saramago nie lubi.

        Mysle zreszta, ze w opinii na jego temat, niezaleznie od naszej dyskusji i tak
        pozostaniemy na swoich stanowiskach - ja na stanowisku Herlinga-Grudzinskiego,
        a Ty Czeslawa Milosza ;)

        Pozdrawiam
        • Gość: Jan Orwell IP: *.hispeed.ch 09.01.03, 14:15
          Gość portalu: vesna napisał(a):

          > Orwella podalam, bo po prostu uwazam za znaczace to, ze majac "lewicowe"
          > poglady napisal ksiazki pietnujace "komunizm" w wersji stalinowskiej.

          Orwell próbował w "Homage to Catalonia" napisać prawdę, to co widział, a nie co
          powinien widzieć. Był atakowany z obu stron.
          Wolę ludzi, niż etykietki.

          Do dafposa:
          BTW, możesz podać paru lewicowców i prawicowców, żebym wiedział, gdzie u Ciebie
          przebiega granica?

          Dam Ci przykład paru prawicowców, za których serdecznie dziękuję:
          Gen. Ernesto Geisel
          Gen. Emílio Garrastazu Médici
          Gen. Juan Carlos Onganía
          Gen. Leopoldo Galtieri

          A teraz dam Ci przykład paru lewicowców, za których serdecznie dziękuję:
          Fidel Castro
          Abimael Guzman
          Ne Win
          Pol Pot

          A tych prawicowców cenię:
          Tadeusz Mazowiecki
          Winston Churchill
          Vaclav Havel (preśladowany przez lewicę, to musi prawicowiec)
          ...

          i tych lewicowców:
          Albert Camus
          Oscar Romero (zabity przez prawicę, to musi lewicowiec)
          ...

          Tych chrześcijan cenię:
          Jan XXIII
          Św. Franciszek
          Matka Teresa
          Brat Anton de Montesinos
          Brat Albert

          a za tych serdecznie dziękuję:
          Aleksander VI Borgia
          Torquemada
          Simon de Monfort

          I co mi dają etykietki?
          • Gość: vesna Re: Orwell IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 09.01.03, 15:32
            Janie, dziekuje, bo zdanie "wole ludzi niz etykietki" ladnie streszcza moje
            poglady - udalo Ci sie zamknac w jednym zdaniu to, co chcialam wyrazic, a na
            co przeznaczylam ciut za duzo slow i sie zaplatalam ;)

            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Gość portalu: vesna napisał(a):
            >
            > > Orwella podalam, bo po prostu uwazam za znaczace to, ze majac "lewicowe"
            > > poglady napisal ksiazki pietnujace "komunizm" w wersji stalinowskiej.
            >
            > Orwell próbował w "Homage to Catalonia" napisać prawdę, to co widział, a nie
            co
            >
            > powinien widzieć. Był atakowany z obu stron.
            > Wolę ludzi, niż etykietki.
            >
            > Do dafposa:
            > BTW, możesz podać paru lewicowców i prawicowców, żebym wiedział, gdzie u
            Ciebie
            >
            > przebiega granica?
            >
            > Dam Ci przykład paru prawicowców, za których serdecznie dziękuję:
            > Gen. Ernesto Geisel
            > Gen. Emílio Garrastazu Médici
            > Gen. Juan Carlos Onganía
            > Gen. Leopoldo Galtieri
            >
            > A teraz dam Ci przykład paru lewicowców, za których serdecznie dziękuję:
            > Fidel Castro
            > Abimael Guzman
            > Ne Win
            > Pol Pot
            >
            > A tych prawicowców cenię:
            > Tadeusz Mazowiecki
            > Winston Churchill
            > Vaclav Havel (preśladowany przez lewicę, to musi prawicowiec)
            > ...
            >
            > i tych lewicowców:
            > Albert Camus
            > Oscar Romero (zabity przez prawicę, to musi lewicowiec)
            > ...
            >
            > Tych chrześcijan cenię:
            > Jan XXIII
            > Św. Franciszek
            > Matka Teresa
            > Brat Anton de Montesinos
            > Brat Albert
            >
            > a za tych serdecznie dziękuję:
            > Aleksander VI Borgia
            > Torquemada
            > Simon de Monfort
            >
            > I co mi dają etykietki?
      • Gość: vesna Re: A co myślicie o Saramago? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 09.01.03, 11:05
        Widzisz... To, ze slow socjalizm i komunizm uzywano zamiennie, nie oznacza, ze
        slowa te sa tozsame. To, ze Inkwizycja zabila mniej ludzi niz rewolucja
        francuska to tez kiepski argument. Bo pierwsze bylo swego rodzaju URZEDEM, a
        drugie REWOLUCJA. Mialy rozne cele. Tak jakbys porownywal sad z wojna.
        Zreszta - jesli cos spowodowalo mniej ofiar niz cos innego, dobranego z
        dowolnego miejsca historii, nie znaczy, ze nie bylo zbrodnicze! I nie sadze,
        ze fakt, iz "lewactwo" atakowalo Kosciol powolujac sie na Sw. Inkwizycje,
        automatycznie ja rehabilituje (a tak odczytalam Twoj argument).
        Kwitowanie Marksa slowem "idiota" to dosc pochopne. Filozofem go nazwalam, bo
        sam sie za takiego uwazal. Ale jest tez uznawany za tworce jednej z
        podstawowych teorii socjologicznych, ktora zreszta przez wielu socjologow jest
        nadal (czesciowo) uzywana do badania niektorych spoleczenstw.
        Orwella podalam, bo po prostu uwazam za znaczace to, ze majac "lewicowe"
        poglady napisal ksiazki pietnujace "komunizm" w wersji stalinowskiej. I jest
        to dla mnie dowodem na to, ze A)poglady lewicowe nie wykluczaja wrazliwosci i
        nie oznaczaja bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego nazwanego komunizmem za
        dobra monete, B) fakt, ze ksiazka czesto zyje zyciem niezaleznym od autora i
        jego pogladow i dlatego sadze, ze tych dwoch spraw nie nalezy laczyc.
        O Janie V "doksztalcalam" sie, po przeczytaniu "Baltazara i Blimundy", ze
        zrodel historycznych. Fakt, ze dosc dawno. Byl krolem, za ktorego czasow
        wybudowano w Portugalii chyba najwieksza ilosc kosciolow, klasztroow itd, a
        czasy te byly tez czasami najwiekszej dominacji kleru w historii Portugalii (o
        ile pamietam, na siedmiu Portugalczykow przypadal jeden ksiadz). Nie jestem
        przeciwniczka Kosciola, jestem wierzaca, praktykujaca katoliczka, ale te
        proporcje wydaja mi sie zabawne, jesli nie przerazajace.
        A "Baltazara i Blimunde" uwazam za rodzaj manifestu przeciwko jakiejkolwiek
        wladzy probujacej bezwzglednie podporzadkowac sobie poddanych, i to w glupim
        celu. A wiec przeciwko np. totalitaryzmom. Doszukiwanie sie "komunistycznej
        indoktrynacji" uwazam za naduzycie, albo po prostu przeczulenie. Nawet jesli
        ktos bardzo samego Saramago nie lubi.

        Mysle zreszta, ze w opinii na jego temat, niezaleznie od naszej dyskusji i tak
        pozostaniemy na swoich stanowiskach - ja na stanowisku Herlinga-Grudzinskiego,
        a Ty Czeslawa Milosza ;)

        Pozdrawiam
    • Gość: krasti Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 14:54
      ideologicznie jest zdecydowanie odwrotnie.

    • Gość: krasti Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 16:01
      Dziwnie wypowiedzi mi się układają więc niezauwazyłem że pod postem Vesny głos
      zabrał Jan, to co powyżej odnosiło się do poniższego tekstu
      vesny:
      "Mysle zreszta, ze w opinii na jego temat, niezaleznie od naszej dyskusji i
      tak pozostaniemy na swoich stanowiskach - ja na stanowisku Herlinga-
      Grudzinskiego, a Ty Czeslawa Milosza ;)
      sadzac po wypowiedziach Dafposa w pełni podziela bezkompromisować Herlinga-
      Grudzińskiego w sprawie komunizmu, Vesnie znacznie bliżej wrażliwosci Miłosza.
      • dafpos Re: A co myślicie o Saramago? 09.01.03, 20:15
        Ad vesna, Jan, krasti

        W sprawie Saramago stoimy po dwóch stronach barykady i dalsza polemika
        spowoduje tylko powielanie wcześniejszych wpisów.

        Sprawa etykiet. Staram się takowych nie przyklejać, swoje zdanie poparłem
        argumentami (inna sprawa czy ktoś się z nimi zgadza, czy nie). Wszak ten temat
        brzmi: A co myślicie o Saramago?
        Bardzo cenię twórczość Miłosza, choć to lewak. Na dokładkę stalinowski
        dyplomata. Czyż to nie są jego słowa: "Nie macie pojęcia jaką fascynującą
        przygodą intelektualną był komunizm", czy samokrytyczne "Uprawiałem
        prostytucję".
        Tak samo jak Kapuścińskiego (swego czasu składał wiernopoddańcze przysięgi
        Stalinowi).
        Jeszcze sporo autorów by się znalazło.

        Swoją bezkompromisowość wobec lewactwa porównałbym nieskromnie do postawy
        Mackiewicz. ;-)

        Oprócz Chwały Katalonii ( jak widać Orwell wdzidział co chciał widzieć) radzę
        zapoznać się z jego publicystyką na ten temat, kiedy już miał czas zapoznać się
        z faktami i zrewidować swoje "to co widział".

        Nie mam list ulubionych "prawicowców" i nigdy takich nie prowadziłem.
        PS od kiedy Mazowiecki jest prawicowcem?

        Pozdrawiam
        • Gość: Jan Taka barykada... IP: *.hispeed.ch 10.01.03, 01:14
          dafpos napisała:

          > Nie mam list ulubionych "prawicowców" i nigdy takich nie prowadziłem.
          > PS od kiedy Mazowiecki jest prawicowcem?

          Jeżeli był premierem pierwszego niekomunistycznego rządu na wschód od Łaby, to
          ex definitione jest prawicowcem ;-)

          Tak samo ja - nie są mi obce idee solidarności społecznej (wg mnie lewicowe) i
          dyrektorów Enronu chętnie powiesiłbym za [..], ale wychowałem się w komuniźmie,
          wobec czego ex definitione jestem prawicowcem. Na SLD nigdy nie głosowałem i
          nie mam zamiaru, tylko gdzie ta prawica, albo choćby centrum?

          Krzys52, antyklerykalny postrach forum Aktualności, zakwalifikował mnie jako
          prawicowego kretyna, a tu mi przychodzi relatywizować pojęcie lewicy ;-)

          A ci generałowie argentyńscy i brazylijscy, to prawicowcy, czy nie?
          I pozytywni, czy nie?
          Czy każdy podpinający się pod "prawicowość", to pozytywny?

          Szczególnie śmieszne jest to wprzypadku trzeciego świata. Była tam banda
          dyktatorów okradających swoje narody i jeżeli taki kupował broń w USA, to był
          prawicowy, a jeżeli był klientem ZSRR, to był "marksistą" - a jedna była
          swołocz, po jednych pieniądzach.

          Dalej: ja wiem o ofiarach rewolucji francuskiej i o powstaniu w Wandei, ale to
          nie znaczy, że nie wolno krytykować inkwizycji.

          Mam nadzieję, że większość naszych różnic dotyczy słów i terminologii.
          Dlatego poprosiłem Cię o przykłady.

          Pzdr
        • Gość: krasti Re: A co myślicie o Saramago? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 01:49
          dafpos:
          Bardzo cenię twórczość Miłosza, choć to lewak. Na dokładkę stalinowski
          dyplomata. Czyż to nie są jego słowa: "Nie macie pojęcia jaką fascynującą
          przygodą intelektualną był komunizm", czy samokrytyczne "Uprawiałem
          prostytucję".
          Tak samo jak Kapuścińskiego (swego czasu składał wiernopoddańcze przysięgi
          Stalinowi).
          ...
          Jeszcze sporo autorów by się znalazło.
          ...
          Oprócz Chwały Katalonii ( jak widać Orwell wdzidział co chciał widzieć) radzę
          zapoznać się z jego publicystyką na ten temat, kiedy już miał czas zapoznać się
          z faktami i zrewidować swoje "to co widział".
          .......

          Wbrew deklaracji nadal szafujesz etykietkami. Nic mi o tym nie wiadomo żeby
          Miłosz popierał maoistowskich rebeliantów w Peru czy nepalu, żeby swego czasu
          wyrażał moralne poparcia lewackim bojówkom terrorystycznym na Zachodzie.
          Miłosza cenisz ale nie bardzo starałeś się zrozumieć. Dowodem na to jest
          świadczące o ignorancji zestawianie jego sprawy z Kapuścińskim. W momencie
          dokonywania wyborów światopoglądowych i politycznych dzieliła ich przepaść
          intelektualna. To bardzo istotne bo chociaż te powyższe cytaty pochodzą rzekomo
          od samego Miłosza tylko jeden z nich wpisuje sie w logike jego życia. Życia w
          którym nie ma miejsca na samokrytyke niweczącą sens wyiłków tłumaczenia że
          sprawa nie sprowadzała sie jedynie do kurestwa jakby chciał to widzieć
          wspomniani Mackiewicz i Herling- Grudziński a za nimi Ty(gratukuję tak
          doborowego towarzystwa).
          Jeśli chodzi o Orwella to sory ale piszesz androny

          ps co do wartości twórczości Saramago akurat jesteśmy zgodni
    • Gość: Nu! Pessoa IP: *.bmj.net.pl 10.01.03, 01:06
      Ostatni numer (potrójny)Literatury na Świecie jest poświęcony w dużej części literaturze portugalskiej (głównie Pessoa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka