Dodaj do ulubionych

Zapomniane książki dla dzieci

    • glonik Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.02.03, 13:42
      No muszę, po prostu muszę ;)zgłaszam jeszcze "Petrę" H.Bielińskiej i M.Kruger i
      O.Preusslera: "Krabat" (niesamowita baśń, aż skora cierpnie) i "Lato Małego
      Wodniczka" ("Lato..." juz chyba ktoś wymienił),a "Malutka czarownica" to istna
      perełka. Pewnie jeszcze kilka razy bedę "musiała", wybaczcie, ale szalenie mnie
      to wciągnęło. :)))))
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.02.03, 18:09
        Witam serdecznie ."Lato małego Wodniczka" ??? Ojej,ja tego nie znam!!!Muszę
        czym prędzej ten brak uzupełnić ! Za to czytałam O.Preusslera : "Mały duszek"
        (mam nawet własny egzemplarz ) ,"Hubert w Wielkim Kapeluszu" i "Hubert i jego
        przyjaciel Kudłacz "( opowieść z życia krasnoludkow ).Przypomniały mi się
        jeszcze trzy - bardzo lubiane przeze mnie w dzieciństwie - książki: "Podróż
        Błękitnej Strzaly" i "Gelsomino w Kraju Kłamczuchów " (autor Gianni Rodari) i
        Janiny Porazińskiej "Pan Twardowski w Czupidłowie"( z ilustracjami
        J.M.Szancera) . W "Podróży ..," i "Panu Twardowskim..." -podobna tematyka :
        zabawki ze sklepu " biorą sprawy w swoje ręce" .Baaardzo mi się
        podobało!.Pozdrawiam (ależ ten wątek wciąga...).
        • Gość: Hamiduru Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.visp.energis.pl 23.02.03, 18:14
          Kochana Kawko,
          Jestem zaskoczona Twoją wiedzą i bardzo chciałabym nawiązać z Tobą kontakt e-
          mailowy. Nie wiem jak to zrobić, bo dopiero dzisiaj pierwszy raz weszłam na
          Forum i mimo emeryckiej kasy czytam od kilku godzin (przez modem) arcyciekawe
          wypowiedzi forumowiczów. Wszyscy jesteście fantastycznymi ludźmi! Nawet
          pamiętaliście o literaturze rosyjskiej np: "Diewoczka iz goroda" L.Woronkowej.

          Nie jestem w stanie wszystkiego przeczytać on-line, ale czy ktoś wspomniał
          książki Buyno-Arctowej? Np. "Kocia mama".


          Pozdrawiam wszystkich, ale Ciebie szczególnie, bo dzięki Tobie znalazłam
          wreszcie autorkę swojej najulubieńszej bajki z dzieciństwa. Teraz może łatwiej
          będzie znależć samą książkę?
          Lubomira
        • Gość: Hamiduru Do Kawki IP: *.visp.energis.pl 23.02.03, 18:21
          Przepraszam, jeszcze raz ten sam tekst, bo nie "dopilnowałam" Tematu wypowiedzi

          Kochana Kawko,
          Jestem zaskoczona Twoją wiedzą i bardzo chciałabym nawiązać z Tobą kontakt e-
          mailowy. Nie wiem jak to zrobić, bo dopiero dzisiaj pierwszy raz weszłam na
          Forum i mimo emeryckiej kasy czytam od kilku godzin (przez modem) arcyciekawe
          wypowiedzi forumowiczów. Wszyscy jesteście fantastycznymi ludźmi! Nawet
          pamiętaliście o literaturze rosyjskiej np: "Diewoczka iz goroda" L.Woronkowej.

          Nie jestem w stanie wszystkiego przeczytać on-line, ale czy ktoś wspomniał
          książki Buyno-Arctowej? Np. "Kocia mama".


          Pozdrawiam wszystkich, ale Ciebie szczególnie, bo dzięki Tobie znalazłam
          wreszcie autorkę swojej najulubieńszej bajki z dzieciństwa. Teraz może łatwiej
          będzie znależć samą książkę?
          Lubomira
    • Gość: ae Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.pl 23.02.03, 13:40
      W ostatniej jolce Gazety znalazlam haslo: "Pan Maluskiewicz i...". I...
      wieloryb (chyba). Rodzinna tradycja glosi, ze byla to moja ulubiona ksiazeczka
      w dziecinstwie - niestety, tak wczesnym, ze pamietam naprawde niewiele. Tyle,
      ze pan Maluskiewicz do swojej malutkiej lodeczki (z lupiny orzecha?) pakowal
      rozne swoje 'bambetle', a miedzy nimi byl patefon...
      • Gość: Kawka Re: do Arweny i Lobelii IP: *.avamex.krakow.pl 23.02.03, 20:06
        Witam .Dzięki serdeczne za miłe słowa.Czuję sie nieco zazenowana ,ale i
        zadowolona .Nie da się ukryć,że to przyjemne uczucie ,gdy ma się świadomość ,iż
        posiadana wiedza na coś się przydaje . Dopiero dziś zauwazyłam Wasze
        posty ;"skoczyły" w górę i wcisnęły się miedzy wczesniejsze daty.Ale juz
        nadrabiam opóżnienie w odpowiedziach i piszę ,co wiem. Rzeczywiście "Wczorajsza
        młodośc" traktuje o debiucie w szkolnictwie(w okresie międzywojennym)młodej
        nauczycielki Ewy .Kontynuacją tej powieści jest "Dziewczęta szukają drogi"-
        akcja toczy się w Polsce, w pierwszych latach po wojnie.Bohaterkami tym razem
        są przede wszystkim dziewczyny : różne srodowiska,różne temperamenty,miłości i
        fascynacje.Te obydwie ksiazki czytałam dawno temu i wtedy podobały mi
        się .Pamiętam ,jak bardzo przeżywałam samobójstwo chłopca,który nie został
        dopuszczony do matury przez germanistę(to w pierwszej części).Podobno te
        obydwie ksiażki są oparte na autentycznych przeżyciach Elżbiety
        Jackiewiczowej,która pracowała przez kilka lat jako nauczycielka.Czytałam
        jeszcze jej "Pokolenie Teresy"(poświęcone córce) i w serii "Z Kotem" -"Dwie
        miłości" (o kłopotach i rozterkach współczesnej "samotnej matki") i "Nocny
        koncert".A teraz - Halina Snopkiewicz,To wspaniała pisarka ,nie tylko dla
        dziewcząt.Uważam ,że "Słoneczniki" i "Paladyni" w ogóle nie zestarzały się.Tak
        samo "Kołowrotek","Tabliczka marzenia" i powiesci dla nieco starszej
        młodzieży :"Piękny statek" ,"Drzwi do lasu","Katastrofa nadfioletu "
        i "Karygodna zabawa">Różne bohaterki,różnorodna problematyka,specyficzny
        humor , trafne obserwacje obyczajowe. Wielka szkoda,że ta autorka zmarła w tak
        młodym wieku(46 lat).
        Teraz "Drewniany różaniec",Ja też bardzo chciałam o nim wspomnieć.To była
        książka ,która mną wstrząsnęła i zmieniła mój ( zapewne zbyt wyidealizowany)
        sposób patrzenia na problemy pewnych srodowisk (kto czytał,ten wie o co
        chodzi).Od tej pory ,ilekroć widziałam denaturat ,myślałam o determinacji i
        cierpieniu Natalki... Oglądałam też potem film(zadebiutowała w nim w roli
        głównej Elzbieta Karkoszka , od lat aktorka naszego krakowskiego "Starego
        Teatru" ).Ale film to juz nie było to...
        "Wysoki dom" -A.Arundel(na 90 %) Ta druga - to "Baletowa rodzina" . Autor
        błąka mi się gdzieś w zwojach mózgowych.Natychmiast,gdy sobie przypomnę-
        napiszę .Też czytałam .bardzo mi się podobały."Wysoki dom" był chyba
        ilustrowany przez A.Uniechowskiego,czyż nie ? Pozdrawiam , kochane "bratnie"
        lub"pokrewne" dusze.
        • Gość: ela Re: do Arweny i Lobelii IP: *.ceinetworks.com 24.02.03, 04:50
          Autorka 'Baletowej rodziny' jest MAbel Esther Allan, jest jeszcze dalszy
          ciag "The Dancing Garlands:The BAllet Family Again" nie wiem czy bylo to wydane
          w Polsce).
          Boze, nigdy nie myslalam, ze jest tylu ludzi, ktorzy czytali te same ksiazki co
          ja. Dotychczas czytywalam forum po cichutku, bardzo zaiteresowana ale nie
          odwazylam sie napisac. Dopiero teraz! ksiazki Jackiewiczowej (sa jeszcze
          Tancerze), Zuzia, Przysle Panu list i klucz... Nie wierzylam, ze ktos jeszcze
          pamieta Stanislawe Platowna (Tomek, Ewa i inni, Minkowski-Podroz na wyspe
          Borneo, piekne basnie francuski - O wrozkach i czarodziejach (byl osobny watek)
          i setki tych, o ktorych tutaj pisaliscie.
        • quba Re: do Arweny i Lobelii 25.02.03, 13:17
          Gość portalu: Kawka napisał(a):


          Teraz "Drewniany różaniec",Ja też bardzo chciałam o nim wspomnieć.


          Nie wiem czy wiecie, że "Drewniany różaniec" ma jeszcze dalszy ciąg
          pt."Oblubienice".
          Podobnie wstrząsające.
          Natalia Rolleczek wraca jeszcze do dziejów swojej młodości w powieści "Urocze
          wakacje" - gdzie dopowiada pewne historie, stamtąd wiem, że Łucja w czaie wojny
          działająca w konspiracji - zginęła w Ośięcimiu. No i dopowiada w "Choince z
          Monte Bello" pewne historie z czasów własnej młodości, kiedy w górach była
          nauczycielką

          pozdrowka


        • Gość: Lobelia Re: do Kawki - "Drewniany różaniec" IP: 195.187.102.* 25.02.03, 13:31
          Mnie także bardzo podobał się "Drewniany różaniec". Nie
          wiem, czy (i do jakiego stopnia) książka ta oparta była
          na autentycznych przeżyciach, ale była wstrząsająca. Nie
          tylko ze względu na opisane środowisko, ale i na opisy
          zachowań poszczególnych dziewczynek... Bardzo to było
          prawdziwe... Chętnie bym do tej książki wróciła, chyba
          poszukam po antykwariatach. A propos Rolleczek, czytałaś
          "Selene córkę Kleopatry"? Też fajna książka (aczkolwiek
          dla ciut dojrzalszych dzieci ;-)), a jakoś mało znana -
          co się kogoś pytam to się dziw, że Rolleczek coś takiego
          napisała.
        • moleslaw Re: do Arweny i Lobelii 25.02.12, 12:03
          Gość portalu: Kawka napisał:

          > Witam .Dzięki serdeczne za miłe słowa.Czuję sie nieco zazenowana ,ale i
          > zadowolona .Nie da się ukryć,że to przyjemne uczucie ,gdy ma się świadomość ,iż
          >
          > posiadana wiedza na coś się przydaje .

          Dołączę do Twoich fanek, jestem pod wrażeniem. Chciałabym mieć taką pamięć. Zwykle pamiętam treść bez autora, zdarza się że pożyczam coś i po kilku stronach doznaję olśnienia "Już to czytałam" :-)

          >
          > Teraz "Drewniany różaniec",Ja też bardzo chciałam o nim wspomnieć.To była
          > książka ,która mną wstrząsnęła i zmieniła mój ( zapewne zbyt wyidealizowany)
          >
          > sposób patrzenia na problemy pewnych srodowisk (kto czytał,ten wie o co
          > chodzi).Od tej pory ,ilekroć widziałam denaturat ,myślałam o determinacji i
          > cierpieniu Natalki... Oglądałam też potem film(zadebiutowała w nim w roli
          > głównej Elzbieta Karkoszka , od lat aktorka naszego krakowskiego "Starego
          > Teatru" ).Ale film to juz nie było to...

          "Drewniany różaniec" czytałam w tym tygodniu w całkiem nowym wydaniu, również jestem pod wrażeniem, na początku książki jest rozmowa z Natalią Rolleczek w której hm chyba nieco pasuje,nie zmienia to oczywiście prawdy zawartej w książce.Nie dziwię się że była odebrana jako propagandowa w walce z ościołem. Wiadomo o co chodzi. Choć z tą walką to dużo powiedziane. Myślę że sama autorka podchodziła do sprawy z dużo większą wyrozumiałością niż czytelnicy.
    • Gość: arwena Re: Do Kawki oraz Eli IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 14:50
      Bardzo serdecznie dziękuję, za przypomnienie autorek moich ulubionych książek.
      Elu, nawet nie wiedziałam, że "Baletowa Rodzina" miała ciąg dalszy. Spróbuję
      dopaść jej w oryginale. To jest na prawdę niezwykłe przeżycie, tak sobie
      dyskutować o książkach z dzieciństwa, które pachniały kurzem i dlatego miały
      ukryty w sobie czar. I tak jak ty Elu, mam okazję po raz pierwszy w życiu
      przeczytać opinie innych na temat czytanych książek w dzieciństwie.
      Odwiedzając ostatnio zaprzyjaźnioną bibliotekę dowiedziałam się, że dzieci nie
      lubią czytać pożółkłych starych książek. Dla mnie to zawsze była duża frajda,
      gdyż oznaczało, że czytam coś niezwykłego. Czasy się zmieniają i dzieci
      oczekują już troszkę innych wydań.
      Tu gdzieś na forum padła chyba taka uwaga, że jeśli książki są wznawiane, to
      zwykle z nową szatą graficzną. W wielu wypadkach szkoda, że tak się dzieje.
      Sami na pewno się na tym złapaliście, że gdyby nie przepiękne ilustaracje, np.
      pana Szancera, czy Uniechowskiego (jeśli dobrze pamiętam nazwisko), to książka
      nie roztaczałaby takiego niezwykłego klimatu. Cóż, trzeba się pogodzić z nową
      grafiką.
      Kawko, to chyba ja sama niechcący wrzuciłam swoją wypowiedź trochę wyżej i
      namieszałam. Teraz już piszę mam na dzieję w kolejności.
      Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
      • Gość: ela Re: Do Arweny i Kawki IP: *.esm.psu.edu 24.02.03, 20:31
        Tez uwazam, ze ilustracje sa nieodlaczna czescia ksiazki i do dzis 'stoja mi przed oczami' przepiekne rysunki
        Unichowskiego w jednej z moich ulubionych ksiazek 'Dziecko Dawnej Warszawy'. Wczoraj do poznej nocy
        przypominalam sobie ukochane dziela (czytalam 90% ksiazek tu wymienionych) i nie moglam zasnac z wrazenia. CZy
        czytalas moze 'Dziwaczne Dziecinstwo' - o dziewczynce, z pochodzenia francuzce, wychowywanej przez babke i
        ciotke, w Krakowie? nie jestem pewna autorki (moze Jadwiga Kopec?). Albo cykl 'Itrygantki' , 'Kara' (przeklad z
        czeskiego), "Jedynaczka" Jarunkovej.
        Ksiazki byly i sa nieodlaczna czescia mojego zycia i nie wyobrazam sobie, jak mozna sie bez nich obejsc. Pamietam
        tez, ze jakis czas temu (raczej dano temu) panowal w Polsce swogo rodzaju snobizm na ksiazki, na to co 'sie czyta'.
        • Gość: Kawka Re: Do Eli IP: *.avamex.krakow.pl 25.02.03, 07:21
          "Balu maskowego" i "Powiedzcie ZsóWitam.Skreślam pospiesznie kilka zdań,bo juz
          za chwilę muszę pędzić do pracy.Przede wszystkim dzięki za przypomnienie
          nazwiska autora "Baletowej rodziny" .Nie przypomniałam go sobie;ugrzęzło gdzieś
          w mrokach niepamięci.O drugiej części w ogóle nie słyszałam;chyba nie była
          przetłumaczona na jezyk polski."Dziwaczne dzieciństwo" czytałami
          (dawno);napisała tę ksiazkę Jadwiga Loria . Trzyczęściowy cykl Klary
          Jarunkowej świetnie pamiętam (czytałam to jako nastolatka),nawet-oprócz treści-
          format i okładki:były małe ,w twardej oprawie,a na jednej z nich widniała
          fotografia dziewczynki ze spuszczoną głową.To była fotografia z filmu,a główną
          w nim rolę grała póżniejsza bohaterka serialu "Szpital na peryferiach"(urodziwa
          młoda pielegniarka).W tym samym czasie czytałam "Wielkie utrapienie" czeskiej
          autorki( jakie nazwisko ?) ,o perypetiach siostr Jany i MIsi .Po rozwodzie
          rodzicow Jana trafiła do Domu Dziecka ,a Misia,jako młodsza i mniej
          zaradna ,została z mamą .No i wtedy tez zafascynowała mnie twórczość Magdy
          Szabo.Zaczęłam od "Balu maskowego" i "Powiedzcie Zsófice ..." ( tę ksiażkę mam
          na własność),a potem juz poooszło...>"Fresk"..,"Tylko sam siebie możesz
          ofiarowac",moja ukochana "Sarenka" (zdobyta w antykwariacie) i inne...
          A czytałaś może,Elu,"Całe życie Sabiny" Heleny Boguszewskiej? Wspominanie
          minionego zycia podczas oglądania starych sukni ,w jakich chodzila
          bohaterka.Basrdzo to było wzruszajace.Pozdrawiam serdecznie.
          Autor "Wysokiego domu" to rzeczywiscie Arundel ,ale nie "A." ,jak
          napisałam ,ale Honor .Wydostałam ksiazkę z pudła i sprawdziłam .No i
          przeczytałam od nowa ...
          • glonik Do Kawki 25.02.03, 10:38
            I jeszcze "Staroświecka historia" i "Świniobicie" i "Tajemnica Abigel"
            i "Piłat" i jejejej....wspaniałe pisarstwo Magdy Szabo. Przejmujące i
            prawdziwe. Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: arwena Re: Do Eli i Kawki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 11:16
            Przyznam się, że zupełnie nie pamiętam "Dziwacznego dzieciństwa" ani "Dziecka
            Dawnej Warszawy". Zaintrygowałaś mnie - spróbuję wyciągnąć z jakieś biblioteki,
            a jak nie to zostanie antykwariat. Czy możesz w dwóch zdaniach przybliżyć mi
            tematykę tych książek. Dziękuje Ci bardzo.
            Kawko, podziwiam Cię, że tak wcześnie zalogowałaś się na stronę. To chyba
            bardzo nas wciągnęło. Muszę jak najszybciej przyłączyć się do zbiorowego
            czytania. Na szczęście trochę książek mam w domu.
            "Jedynaczkę" Jarunkovej oczywiście czytałam. Nie wiedziałam, że są kolejne
            części. Teraz przypomniała mi się książka, może nie z bardzo dawnego
            dzieciństwa, tylko trochę późniejszego okresu pt. "Podróż przedślubna".
            Pamiętam, że jako nastolatka bardzo sobie wzięłam ją do serca. To chyba też
            była książka czeska. Z polskiej była taka książka Zakrzewskiej "Wakacje z
            braciszkiem". Niezwykle romantyczna historia o leśniczym i młodej dziewcznie
            spędzającej wakacje ze swym małym braciszkiem w domu połóżonym w lesie. Z
            pięknym wierszem Antoniego Libery. Z nurtu romantycznego to jeszcze książki H.
            Popławskiej "Klawikord i Róża" (mam swoją własną) - dzieje się równolegle, w
            teraźniejszości oraz w okresie zaborów w Polsce. Jeszcze była trylogia, tytuł
            jakoś wyleciał mi teraz z głowy chyba "jak na ... gobelinie", " Ma wersalskim
            trakcie" o dziewczynie, która nie bardzo miała ochotę wyjść za mąż za kandydata
            wybranego jej przez rodziców i uciekła z domu. Działo się to w okresie zaborów.
            Oczywiście książki Mary Stewart - "Prządki księżycowe" oraz "Ogary Gabryjela".
            To były jedyne jej książki, które wtedy były przetłumaczone. Jak każda
            dziewczynka miałam ciągoty romantyczne.
            Z nurtu detektywistycznego chodzą mi po głowie trzy takie
            książeczki. "Skrzydlaty obrońca" o dzielnym kogucie, któy nigdy nie został
            przeznaczony na obiad. Chyba powieść francuska. Druga też francuska. Pamiętam,
            że dzieci chodziły po jakiś tajemniczych podziemiach i akcja toczyła się w
            Bretanii. Był dość szczegółowy opis, jak się robi koronki. Oczywiście
            poszukiwania dotyczyły skarbu. Kolejna, to dzieci mieszkały na jakieś wyspie i
            robiły różne wyprawy. Ktoś chyba się kąpał w spodniach - oczywiście dorosły.
            Czy to może "Dlaczego się kąpiesz w spodniach wujku" Lingren. I jeszcze jedna.
            Dzieci miszkały w nadmorskim miasteczku. Na pewno był chłopiec i dziewczynka. I
            pod wpływem jakiś wydarzeń zaczęły pływać do tajemniczej groty, gdzie
            oczywiście znalazły skarb i wspomogły rodziców.
            Dzięki tej stronie będę mogła uzupełnić zeszycik prowadzony, jak byłam
            nastolatką, gdzie zapisywałam tytuły i autorów swoich ulubionych książek, by je
            później (czyli jak dorosnę) pamiętać i czytać swoim dzieciom. Tak wtedy byłam
            mądra. Teraz tylko muszę go odnaleźć, co by kilka innych tytułów dopisać na tej
            stronie.
            Jeszcze przypomniałam sobie książki pani Natali Roleczek, tytuł chyba "Rodzina
            Szkaradków". Oczywiście o nastolatce poszukującej miłości, któą na końcu
            oczywiście znajduje. Jeszcze była taka książka węgierskiej autorki "Abigel",
            którą na pewno znacie. O dziewczynie, która w czasie wojny została wysłana na
            pensję dla dziewcząt i tam zakochuje się.
            Nic więcej nie przychodzi mi już do głowy. Pozdrawiam.
            • Gość: Lobelia Re: Do Eli i Kawki IP: 195.187.102.* 25.02.03, 12:20
              Gość portalu: arwena napisał(a):
              . Jeszcze była trylogia, tytuł
              > jakoś wyleciał mi teraz z głowy chyba "jak na ...
              gobelinie", " Ma wersalskim
              > trakcie" o dziewczynie, która nie bardzo miała ochotę
              wyjść za mąż za kandydata
              >
              > wybranego jej przez rodziców i uciekła z domu. Działo
              się to w okresie zaborów.
              >
              Witam!
              Bardzo lubiłam książki Popławskiej, np. "Talerz z
              Napoleonem". Wspomnianą przez Ciebie serię też oczywiście
              pamiętam, tylko jak to ja bez tytułów (bodaj to było
              "Szpada na wachlarzu", "Jak na starym gobelinie" i "Na
              wersalskim trakcie", ale głowy nie dam...). Natomiast to
              się działo trochę wcześniej niż w okresie zaborów.
              Przynajmniej pierwsza część, która w sporym kawałku
              rozgrywała się na dworze Marii Leszczyńskiej, potem może
              akcja o pierwszy rozbiór zahaczyła... Główna bohaterka (o
              dziwnym imieniu Afra) faktycznie nawiała z domu nie chcąc
              wyjść za mąż za narzuconego jej kandydata i wylądowała na
              paryskim dworze żony Ludwika XV. Swoją drogą, kiedy teraz
              usiłuję sobie przypomnieć akcję tych książek, to okazuje
              się, że mniej pamiętam, niż mi się wydawało. Głównie ten
              dwór Marii Leszczyńskiej, bo była to dla mnie wówczas
              dość egzotyczna część dziejów - fakt, że Ludwik XV miał
              polską żonę nie był specjalnie podkreślany na szkolnych
              lekcjach historii...
          • Gość: ela do kawki i arweny IP: *.ceinetworks.com 26.02.03, 02:58
            DZiecko dawnej Warszawy - autorka Jadwiga Kopec, ilustracje Uniechowskiego -
            zycie rodziny adwokata (z ambicjami literackimi)widziane oczami jego mlodszej
            corki Jadwini. Rzecz dzieje sie u schylku XIX wieku (znane postacie historycze,
            m.in. Deotyma, Narcyza Zmichowska. CZyta sie bardzo milo.
            CZytalam "Wielkie utrapienie", moja ksiazka nie miala kilku ostatnich stron -
            moze pamietasz zakonczenie? wiem, ze Jana chodzila z Wojtkiem (ale b. chciala)
            ale potem przyjechala nowa wychowawczyni, zauroczyla Wojtka..i wlasnie, co
            dalej?
            Smieszne, to juz tyle lat a ja ciagle pamietam takie rzeczy. I okladki ksiazek
            (jak te z Intrygantek, Kary) (a wszystkie ksiazki w bibliotece byly oprawione w
            szary, smutny papier).
            Czy ktoras z Was czytala 'Na Zagubionym'? (w czasie II wojny dzieci schronily
            sie na wyspie, urzadzily cale gospodarstwo, przetrwaly az do wyzwolenia, bardzo
            politycznie poprawna ksiazka (pomocny lotnik czy zolnierz radziecki) ale to
            kawalek mojego dziecinstwa. A "Maly Swiat na Cromwell Road" o Yvonne, pol
            francuzce, ktora chodzila do lycee francais w Londynie?
            SZalona Rodzinka i ja i Rodzinne klopoty i ja - Natalii Rolleczek .
            • meduza7 pamiętacie książki w odcinkach? 26.02.03, 17:45
              Talerz z Napoleonem!!! Czytalam to w odcinkach w Świecie Młodych!!! Nawet sobie
              te odcinki wycinałam i sklejałam w książeczkę, były wydrukowane dwustronnie,
              więc się nadawały. Tylko format miały potem trochę dziwny, długi i wąski...
              Również Płomyk publikował różne powieści w zeszytach, do wyjęcia ze środka i
              sklejenia. Pamiętam "Supergigant z motylem" Krystyny Boglar, rzecz o chłopaku,
              który uciekł z domu, był właśnie na gigancie, a potem rozprawiał się z
              narkotykowym gangiem. Bardzo lubiłam Boglar, choć z drugiej strony, jej
              powieści nieco mnie zawsze przygnębiały. Dużo tam było różnych problemów,
              rozbitych rodzin itp. Z podobnej tematyki - "Różowe i szare", o kobiecie, która
              prowadziła taki jakby rodzinny dom dziecka, dzieci własne i adoptowane, mnóstwo
              ich tam było.
              A czy ktoś pamięta taką powieść czeskiego autora pt. bodajże "Dziadziuś, ja i
              osiołek"? Rodzice małego chłopca wyjeżdżają gdzieś, on zostaje oddany na
              przechowanie do sąsiadki, ale ucieka stamtąd do dziadka, który mieszka na wsi,
              nad jeziorem i ma osiołka Kilianka. Lubilam tę książkę tak bardzo, że chcąc ją
              upiększyć, poobgryzalam brzegi kartek (żeby się ładnie pofałdowały). Miałam
              wtedy może z 5 lat... Inną książką, która źle wyszła na moich uczuciach
              był "Czerwony helikopter" Musierowicz. Tam z kolei brzegi powycinałam w ząbki.
              Był jeszcze taki zbiór baśni pt. "Firoseta i czary", w którym pokolorowałam
              wszystkie czarno-białe ilustracje. Potem już na szczęście wyrosłam z
              samodzielnego upiększania książek.
              • Gość: Kawka Re: do arweny,eli,meduzy07,quby i.... IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.03, 07:14

                Witam.Dziś znów piszę w wielkim pośpiechu ,bo czas do pracy..Ale nie mogę się
                powstrzymać ,aby nie napisać kilku zdań ."Skrzydlaty obrońca"-Michel - Aime
                Baudouy ; czytałam dawno,ale pamiętam,że przestępcom chodziło o ukradzenie z
                dworku portreciku Gauguina ,a dzielna trójka dzieci i ich kuzyni oczywiście im
                to udaremnili.. Czy te dzieci ,szukajace skarbu w Bretanii to nie
                przypadkiem "Rycerze Złotego Runa" Paula Berny ? Nie pamiętam dobrze ,za to
                dużo lepiej dwie poprzednie części tegoż autora ;"Koń bez głowy"(mój
                ulubiony) i "Tajemniczy grajek" .NAjwiekszą moja sympatią (spośród dziesiatki
                dzieci) cieszyła sie Marion , przygarniajaca chore ,bezdomne psy ,które
                pozniej -zanim poszły w dobre ręce- poddawała krótkiej tresurze..."Mały swiat
                na Cromwell Road" też czytałam ,a potem czytała to moja córka. Ona też ma (do
                dzisiejszego dnia ) "Dziadzius,osiołek i ja".
                "Podróż przedślubna do Ilji " -autor Mirosław Skala-
                czytałam ,pamietam ,bardzo mi sie podobała.Był tam humor ,który lubię.
                "Dziwaczne dzieciństwo" J.Lorii- świetnie napisana autobiograficzna
                powieśc .Akcja dzieje sie w Krakowie (Galicja!) .Dziewczynka trafia do domu
                babci ,która na skutek perypetii zyciowych musiała opuścić rodzinną Francję.
                Swietnie ,z humorem ,opisane problemy adaptacji dziewczynki w nowym
                środowisku ,kapitalne obserwacje obyczajowe. Kilka szkół, kilka mieszkań ,
                różne przyjażnie i postępujacą fascynacja Krakowem i Polską... Bliskie memu
                sercu ,bo ja "Krakowianka jestem...'.
                "Firoseta i czary" Natalii Gałczńskiej -piekne .A wiecie ,że ona pisywała
                ksiażki dla dziewcząt pod pseudonimem Anna Glińska ?."Kasia i inne","Gdzie mój
                dom?","Powrót do Santa Cruz","Dom na Celnej" i "Spotkajmy sie w Bangkoku" ?.Ja
                przez dłuuugi czas o tym nie wiedziałam. Elu ,dzięki za przypomnienie motywu
                miłości Wojtka do nauczycielki w "Wielkim utrapieniu" .Wiesz,że zupełnie o tym
                zapomnialam?,Postaram sie przypomnieć sobie ,jak sie to skończyło.Jak przez
                mgłę pamietam ,że ktoś kogos spoliczkował ,ale kto i kogo?...Pozdrawiam.
                • Gość: arwena Re: do kawki,eli, lobelii IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 09:43
                  Teraz, jak poczytałam Wasze wypowiedzi na temat "Na wersalskim trakcie"
                  przypomniałam sobie więcej o tych książeczkach.
                  Elu, dzięki za przypomnienie "Małego świata ..". Przyznaję, że gdzieś chodziła
                  mi po głowie ta książka, ale zupełnie nie mogłam nic sobie przypomnieć. Bardzo
                  mi imponowało jej samozaparcie, by się przystosować do nowych warunków. I o ile
                  dobrze pamiętam, szybko się uczyła języków.
                  Kawko, jesteś na prawdę niezastąpiona w procesie odświeżania pamięci.
                  Oczywiście, że to byli "Rycerze". Pozostałe książki oczywiście czytałam. Bardzo
                  się bałąm w trakcie czytania "Konia bez głowy". Też nie wiedziałam, że
                  autorka "Spotkajmy się w Bangkoku" to Natalia Gałczyńska. O podobnym klimacie
                  dziewczyńsko - podróżniczym były chyba książki Pagaczewskiego. Tytuł jednej
                  to "Księżniczka Soliny" a tytułu drugiej zupełnie nie pamiętam.
                • Gość: ela Re: do kawki IP: *.esm.psu.edu 27.02.03, 16:34
                  Natalia Galczynska to Anna Glinska?! Jak sie o tym dowiedzialas? Czytalam jej wszystkie ksiazki, bardzo je lubilam,
                  chociaz troche mnie denerwowaly- ciagle ten sam watek podrozy statkiem, bohaterka albo super wspaniala albo
                  niedorajda, milosc do duzo starszego mezczyzny.
                  Nie znam wszystkich ksiazek o ktorych piszesz i z zalem konstatuje, ze juz pewno nie poznam; jest mnostwo nowych
                  ksiazek, ktore chce przeczytac i po prostu nie mam tak duzo czasu. Ale uwielbiam przypominac sobie ksiazki z
                  dziecinstwa (nie mam ich w domu wiec nie moge ich powtornie przeczytac), to w jakis sposob pozwala przezywac
                  je jeszcze raz.
                  • Gość: Kawka Re: do eli,arweny ,meduzy i... IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.03, 20:22
                    Witam.Piszac do was rano zapomniałam dodać,że autorem "Dziadziuś,ja i..." jest
                    Jan Kryska,a autorką "Na Zagubionem "-Teodora Banasiowa .Ksiazki "Różowe i
                    szare" w ogóle nie kojarzę.Jeśli chodzi o "Mały swiat na Cromwell Road" .to
                    wydaje mi się ,że główna bohaterka pochodziła z małżenstwa angielsko-
                    francuskiego. ,ale może się mylę.Czytałam jeszcze jedna ksiązkę tej autorki
                    (Pamela Brown) ,a mianowicie "Zaułek Arlekina".Tam dominował wątek sensacyjny
                    (kradzione były kostiumy teatralne ,a dzielne dzieci wykrywały sprawców).W
                    podobnej atmosferze utrzymana była inna powieśc "Kupidyn bez głowy" -Snyder .?
                    i "Widmo z Głogowego Wzgórza"(autora nie pamiętam). "Prządki księżycowe"
                    i "Ogary Gabriela" Mary Stewart czytałam kilka razy.Od czasu "Prządek "
                    nauczyłam się ostrożnej nieufności w stosunku do pięknych słów płci brzydkiej
                    (miałam chyba ze 12 lat) ,a perfidna "podmiana" ciotki w "Ogarach..."była dla
                    mnie -jako czytelniczki- ogromnym zaskoczeniem.No właśnie ,czy znacie
                    może "Inspektorze,na pomoc!" Rumer Godden ? Wspaniała ksiązka ,"z
                    klimatem" ,pisana pięknym stylem ; opowieśc dwunastoletniej Cecile o
                    niezwykłych wydarzeniach,jakie miały miejsce we Francji ,podczas przymusowej
                    przerwy w wakacyjnych wojażach.A ze starszych lektur ; "Kwiaty matki" Kazimiery
                    Dębskiej(z okresu przed - i wojennego ; dzieci o dziwnych imionach : Koza,Mały
                    Puc ,Firmina) , no i "Pokój na poddaszu" Wandy Wasilewskiej( lektura
                    obowiążkowa w szkole podstawowej) -bardzo wzruszałam się losami osieroconego
                    rodzeństwa. Czytałam wiele opowieści "ściskajacych" za
                    serce :oczywiście "Serce" Edmunda de Amicisa ."Kozeta" i"Gavroche"(jako
                    oddzielne ksiązki ,tez lektury) ,"Słoneczko"," M.Buyno-Arctowej,"Antek Gruda"
                    Marii Kędziorzyny ,"Tomek-zuch" Ewy Szelburg-Zarembiny ,książki Gustawa Morcinka
                    (np."Zbłąkane ptaki","Miód w sercu").I -muszę przyznać- lubiłam te wzruszenia,
                    współczucie dla bohaterów sprawiało ,że czułam się jakas "lepsza" i chciałam
                    byc lepsza.
                    O,przypomniał mi się tytuł:"Raz,gdy chciałem byc szlachetny".Ale kto jest
                    autorem? Na razie pustka w głowie.
                    I jeszcze jedno ;czy lubiliście książki o przygodach zabawek? Ja miałam kilka
                    ulubionych: "Historia gałgankowej Balbisi" ,"Historia toczonego dziadka i
                    malowanej babki" -J.Broniewska(?),"Podróż Błękitnej Strzały" -G>Rodari ,"Dzieci
                    i lalki" -M.Buczkówna ,"Pan Twardowski w Czupidłowie" -J.Porazińska i "Przygody
                    srebrnej piłki" _A.Bahdaj.
                    Uff,to na dzis tyle.Pozdrawiam serdecznie.
                    • Gość: ela Re: do kawki ,arweny ,meduzy i... IP: *.esm.psu.edu 27.02.03, 20:49
                      Kawko! Ty zansz "Na Zagubionym"! - czasem mi sie wydaje, ze ja niektorze z tych ksiazek wymyslilam bo nigdy nie
                      moglam znalezc nikogo kto by jeczytal!. Czy znasz "Skrzydlate przyjaciolki" - nie pamietam zbyt dobrze, bohaterka
                      spedza wakacje u dziadkow i zajmuje sie pszczolami.
                      Czytalam tez 'Zaulek Arlekina' P. Brown i wlasciwie prawie wszystkie ksiazki o ktorych piszesz, nie znam tylko
                      'Wysokiego Domu'
                      'Dzieci i lalki' - jedna z moich ulubionych ksiazek - Beksia, Papla i ich przygody.
                      "Inspektorze na pomoc", chociaz mysle, ze tytul oryginalu jest lepszy ('Renklodowe lato') -zrobilo na mnie wielkie
                      wrazenie.
                      Helena Boguszewska -'Czerwone weze', ile wspomnien zwiazanych z ta ksiazka!
                      • Gość: N.C. Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami IP: *.satkabel.com.pl 27.02.03, 22:00
                        Hej, hej
                        To tak na wspomnienie ksiązek,o których nikt nigdy nie słyszał :-)
                        A czy ktoś z Was czytał może Cukiernię pod Pierożkiem z Wiśniami?
                        Nie kojarzę autorki, ale coś mi się kojarzy z latami 50-60 XX w. w dodatku
                        Anglia. Czy ktoś to zna?
                        • Gość: Kawka Re: Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.03, 23:25
                          Hej,witam Cię,N.C.Ja pamiętam tę książkę ,a szczególnie jej okładkę : na rogu
                          uliczki sklepik ,nad nim szyld z napisem "Cukiernia pod ...* , a w drzwiach
                          stoi uśmiechnięty sklepikarz w fartuchu.Napis różowy ,tło szafirowe ,a autorką
                          ilustracji jest na pewno Maria Orłowska -Gabryś.Nazwisko autora gdzieś się
                          błąka,treść takoż.Może do rana sobie przypomnę ?Pozdrawiam.
                          • Gość: Kawka Re: Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.03, 23:30
                            Przepraszam,jeszcze raz ja.Gwoli ścisłości :to tło całej okladki jest
                            szafirowe,a tło szyldu-oczywiście-białe.Pozdr.
                            • Gość: Kawka Re: do eli IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.03, 23:55
                              Witam ponownie.Wprawdzie juz prawie śpię ,ale muszę Ci odpisać ;"Czerwone węże"
                              czytałam .To tez była moja lektura ,a ja lektury czytałam zawsze (bynajmniej
                              nie tylko z poczucia obowiązku ) i to na ogoł o dwa lata wcześniej niz
                              inni;wtedy ,gdy "przerabiała"je moja siostra ._I na ogół podobały mi się.Dla
                              nie wtajemniczonych informacja ; to nie poradnik herpetologa ,ale powieść z
                              życia hutniczej braci . Mam na własnosc jedną ksiązkę
                              H.Boguszewskiej ,przedwojenną : "Świat po niewidomemu" ,o dzieciach z Lasek .
                              A czytałaś "Siostra z Wisły" i "Maria Elzelia" ,o życiu rodziny na barce
                              wiślanej? "Skrzydlate bractwo" to tez z tych przedwojennych czasów,prawda ?
                              Czytałam kiedys na wakacjach u prababci w Łańcucie ,ale niewiele
                              pamiętam.Bardziej wbiła mi się w pamięc treść małych broszurek(po groszu chyba)
                              tez wydanych w tamtym czasie :np. "Marysieńka" i"Biedulka" .Pozdrawiam,dobranoc.
                              • Gość: Kawka Re: do Hamiduru .Odezwij się,proszę. IP: *.avamex.krakow.pl 28.02.03, 00:38
                                Miła Hamiduru-Lubomiro!Przepraszam za dość długie milczenie ,Bardzo chętnie
                                nawiażę z Toba kontakt .Podaj mi ,proszę,swój adres e-mailowy ,a zaraz Ci
                                odpiszę .Ja "Hamiduru" czytałam we wczesnym dzieciństwie (pożyczoną od
                                kolegi) ,a potem przez wiele lat nie mogłam na nią trafic.W końcu( bodajże w
                                1977 roku) udało mi się ją kupić w zaprzyjaznionym krakowskim antykwariacie
                                przy ul .Sławkowskiej(od kilku lat juz go tam nie ma).Czytałam ją córce i wtedy
                                na nowo odnalazłam urok tej przezabawnej i nietypowej baśni. Zaczęłam więc
                                szukać informacji o autorce(chciałam dotrzeć do innych jej książek ).
                                Dowiedziałam się wówczas,że Alicja Romaszkan wydała tylko tę jedną
                                powieść ,potem wyemigrowała do Ameryki i...tu ślad się urywał.Była to bardzo
                                niekorzystna informacja ze względu na porozumienie w sprawie ewentualnego
                                odstąpienia praw autorskich .Muszę Ci powiedzieć,że były plany zrobienia filmu
                                animowanego na podstawie tej ksiazki.Niestety ,z wyżej wspomnianych przyczyn
                                nie doszło to do skutku.Obecnie moja córka jest już dorosla ,ale następne
                                pokolenie dzieci tez z wielką przyjemnoscią słucha opowiesci o przygodach tego
                                czarodzieja bez różdżki.Pozdrawiam serdecznie .
                                • Gość: Hamiduru Re: do Hamiduru .Odezwij się,proszę. IP: *.visp.energis.pl 01.03.03, 00:21
                                  Witaj Kawko,
                                  Wielkie dzięki, że się do mnie odezwałaś i napisz do mnie na adres
                                  hamiduru@gazeta.pl (adres spontaniczny), a potem podam Ci adres prawdziwy. Mam
                                  nadzieję, że Hamiduru nie obrazi się, że tak się za Nim ukryłam. Ja też
                                  czytałam tę wspaniałą baśń we wczesnym dzieciństwie, gdy leżałam w sanatorium
                                  na Dolnym Śląsku, a moja kochana Mamusia przysłała mi w paczce z Nowego Sącza
                                  tę książeczkę razem z jakimiś owocami. Poczta wtedy szła dłuuugo i te jabłuszka
                                  trochę podgniły i puściły sok, więc na ostatniej stronie książeczki zrobiła się
                                  brązowa plama po owocach. Piszę o tym, bo gdyby ktoś z naszych forumowiczów
                                  miał taki zaplamiony egzemplarz „Hamiduru” i jeszcze z dedykacją na pierwszej
                                  stronie „Kochanej Lubuni....”, to - to było kiedyś moje. Ale o zwrot się nie
                                  będę upominać. Natomiast koniecznie chcę przeczytać jeszcze raz!
                                  Kawko, tu jesteś moją jedyną nadzieją. Szukałam tej książeczki od wielu lat,
                                  ale nie pamiętałam nazwiska autorki. Podejrzewałam, że autorka musiała być
                                  tzw. „niesłuszna politycznie”, jeśli przez kilkadziesiąt lat nie wznawiano Jej
                                  książek, a słuch o „Hamiduru” zaginął.
                                  Jak piszesz – Alicja Romaszkan wyjechała do Ameryki, a więc coś z moich
                                  domysłów się potwierdziło, ale może w dobie Internetu jednak można by znaleźć
                                  Jej spadkobierców i zreanimować uroczego Czarodzieja?
                                  Na koniec ukłony dla Ciebie, i słowa podziwu.
                                  Chyba wszyscy podziwiają Cię za wszechstronną znajomość tematu, i to od
                                  małolatów począwszy, na „staruchach ”skończywszy.

                                  Rozpisałam się na jeden temat - może nie dla wszystkich tak samo interesujący,
                                  ale głównie pisałam do Kawki.
                                  Ktoś ostatnio wspomniał „Wieś Szczęśliwą”. Mam tę książkę. I nawet dzisiaj, gdy
                                  musze brnąć przedwiosenną porą przez błoto na nieutwardzonym podwórzu z pracy
                                  do ulicy, wspominam Krysię - jak zręcznie przeskakiwała z kępki na kępkę przez
                                  błotnistą wieś.

                                  Pozdrawiam wszystkich.
                                  Kawko - czekam na list, ale czasu też mam mało, więc choć to pilne, ważne i
                                  miłe dla mnie, nie chcę Cię ponaglać - Lubomira
                              • Gość: ela Re: do kawki i wszystkich z tego watku IP: *.ceinetworks.com 28.02.03, 04:01
                                Gość portalu: Kawka napisał(a):

                                > Witam ponownie.Wprawdzie juz prawie śpię ,ale muszę Ci odpisać ;"Czerwone
                                węże"
                                >
                                > czytałam .To tez była moja lektura ,a ja lektury czytałam zawsze (bynajmniej
                                > nie tylko z poczucia obowiązku ) i to na ogoł o dwa lata wcześniej niz
                                > inni;wtedy ,gdy "przerabiała"je moja siostra ._I na ogół podobały mi się.Dla
                                > nie wtajemniczonych informacja ; to nie poradnik herpetologa ,ale powieść z
                                > życia hutniczej braci . Mam na własnosc jedną ksiązkę
                                > H.Boguszewskiej ,przedwojenną : "Świat po niewidomemu" ,o dzieciach z Lasek .
                                > A czytałaś "Siostra z Wisły" i "Maria Elzelia" ,o życiu rodziny na barce
                                > wiślanej? "Skrzydlate bractwo" to tez z tych przedwojennych czasów,prawda ?
                                > Czytałam kiedys na wakacjach u prababci w Łańcucie ,ale niewiele
                                > pamiętam.Bardziej wbiła mi się w pamięc treść małych broszurek(po groszu
                                chyba
                                > )
                                > tez wydanych w tamtym czasie :np. "Marysieńka"
                                i"Biedulka" .Pozdrawiam,dobranoc

                                Droga KAwko i drodzy wszyscy z tego watku,
                                Tak sie ciesze, ze mozemy sie podzielic wspomnieniami o ukochanych ksiazkach z
                                dziecinstwa. 'Maria Elizelia' i 'Siostra z Wisly' towarzyszyly mi w czasie
                                jednych deszczowych wakacji. Pamietam jeszcze ksiazki 'Wesola Gromada" o
                                przygodach dzieci z malej wiejskiej szkolki, oraz ksiazke 'Wies szczesliwa' - o
                                Krysi i jej psie. Z innych wakacji pamietam ksiazke o jakies dziewczynce i jej
                                smutnych perypetiach w domu gdzie mieszkaly ciotka Barbara (zla) i ciotka
                                KAtarzyna (dobra ale jak to w zyciu bywa, bez prawa glosu) - troche jak "Mala
                                ksiezniczka" ale to nie bylo na pewno to. Moze ktos to pamieta?
                                dobranoc
                                • Gość: Kawka Re: Cukiernia pod... IP: *.avamex.krakow.pl 28.02.03, 09:32
                                  Witam.Ranek nieco odświeżył moją pamięć(tym bardziej,że jestem na urlopie),ale
                                  jednak nie całkiem. Nazwiska autorki wciąż nie jestem pewna : Clare Compton?
                                  Cotton?
                                  Ale treść co nieco sobie przypomniałam : dziewczynka wraz z młodszą siostrą
                                  przyjeżdża do cioci( lub babci) do Londynu .Ta ciocia (? ) jest właścicielką
                                  cukierni i boryka się z kłopotami finansowymi.Dziewczynka zostaje zaangażowana
                                  do teatru i -dzięki zarobionym przez siebie pieniądzom- pomaga cioci wybrnac z
                                  tarapatów.Pamiętam tez ,że były tam podane proste i łatwe przepisy kulinarne.
                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                  • Gość: N.C. Re: Cukiernia pod... IP: *.satkabel.com.pl 28.02.03, 09:39
                                    Kawko, jesteś CUDO!!!
                                    To właśnie to, będę teraz wiedzieć czego szukać w bibliotece, bo w sklepy w tej
                                    dziedzinie nie wierzę :-)))
                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    Miłego urlopowania
                                    • Gość: arwena Re: Kawka, N.C., Ela i ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 16:29
                                      Kawko, na prawdę chylę czoła przed Tobą. Pamiętasz wszystkie książki, które
                                      czytałam a dawno wyleciały mi z głowy. Faktycznie był i "Zaułek..."
                                      i "Kupidyn..", które czytałam z zapartym tchem. Pozostałe nie są mi znane, ale
                                      na pewno spróuję do nich dotrzeć, by doczytać brakujące fragementy dzieciństwa.
                                      N.C. - jak napisałaś o "Cukierni.." też sobie o niej przypomniałam. Wygląda na
                                      to, że jednak trochę czytałam.
                                      Kawko - ja też chętnie jeśli pozwolisz powymieniałabym z Tobą emaile.
                                      Miłego urlopu.
                                      • Gość: do Arweny Re: Kawka, N.C., Ela i ... IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 14:02
                                        Hej ,Arweno!Ja również chętnie nawiążę z Tobą kontakt e-mailowy.Podaj mi swoj
                                        adres,a ja szybko odpiszę.Pozdr.
                                        • Gość: arwena Re: Kawka, N.C., Ela i ... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.03.03, 10:04
                                          Gość portalu: do Arweny napisał(a):

                                          > Hej ,Arweno!Ja również chętnie nawiążę z Tobą kontakt e-mailowy.Podaj mi swoj
                                          > adres,a ja szybko odpiszę.Pozdr.

                                          Hej, Kawko - oto mój adres: lygyrs@poczta.onet.pl Pozdrawiam. Arwena
                                  • mela_bruxa Re: Cukiernia pod... 05.11.06, 17:43
                                    Tylko gwoli ścisłości (i po co to komu po tylu latach...)
                                    Autorką "Cukierni Pod Pierożkiem z Wiśniami" (w oryginale Harriet and the
                                    "Cherry Pie") jest, jeśli można ufać googlom i amerykańskiemu ebayowi, Hilda
                                    Hewitt. Co prawdaż Biblionetka podaje Clare Compton, ale o tej pani w googlach
                                    ani słychu...
                                    Coś nadmieniałam o ścisłości? ;-)
                                    • agnieszka_azj Re: Cukiernia pod... 05.11.06, 21:42
                                      Nie tylko Biblionetka - takie nazwisko jest na polskim wydaniu Naszej Księgarni.
                    • Gość: P-77 Re: do eli,arweny ,meduzy i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 21:38
                      Gość portalu: Kawka napisał(a):

                      > O,przypomniał mi się tytuł:"Raz,gdy chciałem byc szlachetny".Ale kto jest
                      > autorem? Na razie pustka w głowie.
                      Hanna Ożogowska. To właściwie kontynuacja "Chłopaka na opak", choć w
                      rzeczywistości to dwie różne książki - połączył je w jedno rysownik (chyba
                      Bogdan Butenko), choć głowy sobie za to nie dam uciąć.
                    • moleslaw Re: do eli,arweny ,meduzy i... 25.02.12, 12:58
                      Gość portalu: Kawka napisał:

                      >> O,przypomniał mi się tytuł:"Raz,gdy chciałem byc szlachetny".Ale kto jest
                      > autorem? Na razie pustka w głowie.

                      Pewnie już ktoś napisał ale nie szkodzi, Hanna Ożogowska jest autorką, piszę na wszelki wypadek bo po przeczytaniu wątki pewnie już bym nie znalazła tej wypowiedzi.
    • Gość: Ania Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 28.02.03, 21:56
      Świetny temat. Dorzucę kilka pozycji: "Jaskółki i Amazonki" A. Ransome i
      kontynuacja: "Jaskółczyn" i "Wyspa Krabów", "Zamki na lodzie" St.
      Ochocki, "Kapitan Blood" Sabatini, "Zaginiony wśród korsarzy" W. Legere.
      Bardzo lubiłam też powieść "Chłopiec - stal" o dzielnym sierocie, walczącym z
      przeciwnościami losu i własnymi słabościami, nie pamiętam autora, wydaje mi
      się, ze pochodził z którejś republiki nadbałtyckiej. Był też "Spisek kucyków",
      bardzo wesoła książeczka. Majaczy mi jeszcze Błękitny Chłopiec, coś ze sznurem
      martwych pereł, którym trzeba było przywrócić duszę, ale nawet nie jestem
      pewna, czy to miało coś ze sobą wspólnego. "Cukiernia pod..." jest świetna.
      Ania
      • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 09:08
        Sznur martwych perel to jedna z opowiesci o ksieciu Gotfrydzie. O ile pamietam czarownik probowal je ozywic kosztem zdrowia Roksany, corki krola, ktory owe perly odnalazl zamurowane gdzies w piwnicach zamku.
        • Gość: Ania Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 02.03.03, 21:14
          Dzięki, ale to raczej nie to. Księcia Gotfryda też czytałam, ale chyba chodzi
          o inne perły. Kojarzy mi się z nimi jakaś dziewczynka, która je odziedziczyła,
          jezioro, z którym wiązała się jakaś legenda. Pamięć jest strasznie zawodna.
          Chyba będę musiała pogrzebać w książkach u moich rodziców.
    • adbus Re: Zapomniane książki dla dzieci 01.03.03, 14:48
      Witam! Naprawdę świetny wątek. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto pomoże
      mi przypomnieć sobie tytuły i autorów książek, które kiedyś czytałam i pamiętam
      wrażenia po ich lekturze do dziś, a tytuły gdzieś mi umknęły.
      1. Cudowna bajka o dobrym smoku – dziś kołacze mi się tylko imię smoka –
      Belfegor (?) i okładka – twarda, czerwona, lśniąca ze smokiem zielonożółtym.
      2. Powieść dla panienek – akcja gdzieś na wybrzeżu (Gdańsk, Gdynia? – w
      każdym razie miasto portowe) – ostatnie lata liceum, kończyło się maturą
      bohaterki, rozwój uczucia od przyjaźni do miłości. Chłopak głównej bohaterki
      został marynarzem. Okładka była w kolorze różowym, tytuł majaczy mi się taki:
      Więcej niż przyjaźń, ale głowy nie dam.
      3. Fajna książka o trojgu dzieciach i ich mamie. One nazywały ją Musia –
      Warkoczyk, była tam zamiana mieszkania na dom i rozwiązywanie zagadki, ale
      pamiętam z tego tylko, że pod konie Musia obcięła swój warkocz.
      4. Była też taka książka, w której dwójka bohaterów przemierzała pustynię
      (nie chodzi mi o W pustyni i puszczy). Oni znaleźli się tam chyba w wyniku
      jakiejś katastrofy. Zdaje się, że tytuł miał coś wspólnego ze skorpionem. Nie
      było to zbyt długie.
      Dzięki za przypomnienie mi kilku książek, które czytałam i które gdzieś się w
      pamięci zagubiły (zwłaszcza za Cukiernię pod... – świetna). Ach, przypomniała
      mi się jeszcze jedna pozycja – akcja miała miejsce w Irlandii. Opowiadała o
      przyjaźni między dziećmi z rodzin katolickiej i protestanckiej. Pamiętam
      wielkie przygotowania do parady...? Może ktoś pamięta więcej...
      • adbus Re: Zapomniane książki dla dzieci 01.03.03, 16:43
        Oczywiście "pod koniec", a nie "pod konie"
        .
      • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 09:15
        Pamietam Belfegora - fajne ilustracje! Tytul to byl "Belfegor z drewnianej (?) górki" - tego drewna w tytule nie jestem pewien. Glownym bohaterem obok smoka byl smolarz... Miodunek (???). Trzeba bylo Belfegora ratowac przed zakusami tych, ktorzy chcieli go utluc. Klimat Rumcajsowy, wiec Czech...oslowacja.
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 10:49
          Witam.Belfegor był rzeczywiście z Drewnianej Górki ,a autorką tej książki jest
          Marketa Zinnerova .To była książka mojej córki, kupiona w czasie,kiedy juz w
          miarę dobrze opanowała sztukę samodzielnego czytania .Dlatego lepiej pam
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 10:49
          Witam.Belfegor był rzeczywiście z Drewnianej Górki ,a autorką tej książki jest
          Marketa Zinnerova .To była książka mojej córki, kupiona w czasie,kiedy juz w
          miarę dobrze opanowała sztukę samodzielnego czytania .Dlatego lepiej pamiętam
          wygląd okładki( na czerwonym tle uśmiechnięty pysk smoka ) ,niz samą treść
          Książka o dwójce dzieci podróżujacych samotnie ? Kojarzę tylko "Dwoje w
          buszu " Zimeckiego.Ale to był busz, a nie pustynia ,więc pewnie nie o to
          chodzi.Powieść z akcja w nadmorskim mieście? - majaczy mi się "Firma "Zamiast"
          Janiny Wieczerskiej ; była tam młodzieńcza miłość i w tle matura ,ale czy to
          było miasto nad morzem ? Oj,widzę ,że pamięć działa mi lepiej ,gdy dotyczy
          literatury z dzieciństwa ,a trochę szwankuje ,gdy chodzi o "lata
          młodzieńcze."To chyba związane jest z siłą emocji , odczuwanych podczas
          czytania.Tak wyraznie wtedy pamieta sie akcję ,imiona bohaterów ,ubiór,wystrój
          wnętrz -nawet teraz ,gdy o tym myślę ,wręcz "widzę " obrazy ,które wtedy
          towarzyszyły moim przeżyciom podczas lektury.
          A czy pamieta ktoś "Niezwykłe,choć prawdziwe przygody Kapitana Korkorana"
          >Autor :Assossalant (?)
          Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 10:50
          Witam.Belfegor był rzeczywiście z Drewnianej Górki ,a autorką tej książki jest
          Marketa Zinnerova .To była książka mojej córki, kupiona w czasie,kiedy juz w
          miarę dobrze opanowała sztukę samodzielnego czytania .Dlatego lepiej pamiętam
          wygląd okładki( na czerwonym tle uśmiechnięty pysk smoka ) ,niz samą treść
          Książka o dwójce dzieci podróżujacych samotnie ? Kojarzę tylko "Dwoje w
          buszu " Zimeckiego.Ale to był busz, a nie pustynia ,więc pewnie nie o to
          chodzi.Powieść z akcja w nadmorskim mieście? - majaczy mi się "Firma "Zamiast"
          Janiny Wieczerskiej ; była tam młodzieńcza miłość i w tle matura ,ale czy to
          było miasto nad morzem ? Oj,widzę ,że pamięć działa mi lepiej ,gdy dotyczy
          literatury z dzieciństwa ,a trochę szwankuje ,gdy chodzi o "lata
          młodzieńcze."To chyba związane jest z siłą emocji , odczuwanych podczas
          czytania.Tak wyraznie wtedy pamieta sie akcję ,imiona bohaterów ,ubiór,wystrój
          wnętrz -nawet teraz ,gdy o tym myślę ,wręcz "widzę " obrazy ,które wtedy
          towarzyszyły moim przeżyciom podczas lektury.
          A czy pamieta ktoś "Niezwykłe,choć prawdziwe przygody Kapitana Korkorana"
          >Autor :Assossalant (?)
          Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 10:50
          Witam.Belfegor był rzeczywiście z Drewnianej Górki ,a autorką tej książki jest
          Marketa Zinnerova .To była książka mojej córki, kupiona w czasie,kiedy juz w
          miarę dobrze opanowała sztukę samodzielnego czytania .Dlatego lepiej pamiętam
          wygląd okładki( na czerwonym tle uśmiechnięty pysk smoka ) ,niz samą treść
          Książka o dwójce dzieci podróżujacych samotnie ? Kojarzę tylko "Dwoje w
          buszu " Zimeckiego.Ale to był busz, a nie pustynia ,więc pewnie nie o to
          chodzi.Powieść z akcja w nadmorskim mieście? - majaczy mi się "Firma "Zamiast"
          Janiny Wieczerskiej ; była tam młodzieńcza miłość i w tle matura ,ale czy to
          było miasto nad morzem ? Oj,widzę ,że pamięć działa mi lepiej ,gdy dotyczy
          literatury z dzieciństwa ,a trochę szwankuje ,gdy chodzi o "lata
          młodzieńcze."To chyba związane jest z siłą emocji , odczuwanych podczas
          czytania.Tak wyraznie wtedy pamieta sie akcję ,imiona bohaterów ,ubiór,wystrój
          wnętrz -nawet teraz ,gdy o tym myślę ,wręcz "widzę " obrazy ,które wtedy
          towarzyszyły moim przeżyciom podczas lektury.
          A czy pamieta ktoś "Niezwykłe,choć prawdziwe przygody Kapitana Korkorana"
          >Autor :Assossalant (?)
          Pozdrawiam serdecznie.
          • adbus Korkoran i inne ksiązki 02.03.03, 12:43
            Pamiętam oczywiście "Niezwykłe choć prawdziwe przygody kapitana Korkorana"
            (zaczytywałam się tą książką). Autor to Alfred Assollant.
            Dzięki za "Belfegora...". Jeśli chodzi o "Dwoje w buszu" - to raczej nie to,
            autorką była chyba kobieta - Orłowska, Ostrowska(?).
            Może kojarzysz, Kawko, powieść, której akcja toczyła się w Warszawie (Starówka,
            Zapiecek?) w wyjątkowo gorące wakacje. Oczywiście bohaterami była grupka
            dzieci, która rozwiązywała jakąś zagadkę kryminalną. Nie pamiętam czemu, ale
            jak myślę o tej książce , to kojarzą mi się z nią konfitury i zegarmistrz.
            Czy ktoś pamięta książki Haliny Rudnickiej - "Chłopcy ze Starówki", "Szeryf w
            spódnicy", "Zielona rakieta" - chyba nie były wznawiane od lat 70-tych?
            Pamiętam jeszcze, że zaczytywałam się Broszkiewiczem i najbardziej podobały mi
            się dwie: "Ci z dziesiątego tysiąca" i "Oko Centaura" - ta ostatnia niestety
            była z biblioteki (jedyny egzemplarz) i nie miała kilku końcowych kartek.
            Lubiłam też powieści historyczne np. "Ofka z Kamiennej Góry" Dobkiewiczowej,
            książki A. Domańskiej, "Dni chwały" i "Cień Montezumy" B. Mrówczyńskiego (
            ciekawa była też jego książka o polskich Ślązakach, którzy wyemigrowali do
            Brazylii - tytuł to chyba "Droga do Pilazinho").
            Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
            • Gość: Ania Re: Korkoran i inne ksiązki IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 02.03.03, 21:26
              Tych powieści o brazylijskiej Polonii było więcej, chyba ze trzy tomy,
              niestety nie pamiętam tytułów. Do Broszkiewicza dorzucę jeszcze "Mój
              księżycowy pech", a do historycznych: "Klimek i Klementynka" o Warszawie w
              czasie zaborów i bardzo podniecającej walce z niemieckimi szpiegami.
              A pamięta ktoś "W babskim domku"? Bardzo zabawna opowieść o Irce i Basi (o ile
              dobrze pamiętam), spędzających wakacje na wsi w "babskim" towarzystwie, do
              którego nagle trafia chłopak...
        • adbus Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.03.03, 12:46
          Dzięki za tytuł. To faktycznie Był "Belfegor z drewnianej górki" Markety
          Zinnerowej (wiem od Kawki i zkatalgu Bibliteki Narodowej).
        • adbus Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.03.03, 12:46
          Dzięki za tytuł. To faktycznie Był "Belfegor z drewnianej górki" Markety
          Zinnerowej (wiem od Kawki i z katalogu Biblioteki Narodowej).
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 02.03.03, 13:55
            Hej,to znowu ja.Dziś działam na Forum "z doskoku" ,podczas krótkich przerw w
            pracy mego męża .Te książki ,o których wspominasz,to prawdopodobnie Krystyny
            Boglar "Gdzie jest zegar mistrza Kukułki ?" i "Żeby konfitury nie latały za
            muchą" -ta sama autorka ,stąd pewnie te skojarzenia.Ale Tobie chodzi pewnie
            o "Gdzie jest zegar...",bo nie jestem pewna ,czy w "Konfiturach" jest jakaś
            sensacyjna akcja i czy aby nie sa one kontynuacją "Nie głaskac kota pod włos"
            i "Każdy pies ma dwa końce" .Te dwie ksiązki czytałam ,ale "Konfitur.." - już
            nie. Książki H.Rudnickiej oczywiście czytałam ,najbardziej lubiłam "Chłopców ze
            Starówki" .To czytałam najpierw(lektur szkolna) ,a dopiero potem -część
            pierwszą -"Polna ścieżką " ,a dopiero dużo ,dużo póżniej,juz jako osoba
            dorosła -"Szeryf w spódnicy"( o przygodach córki głównych bohaterów ). Jerzy
            Broszkiewicz - zawsze pisał wspaniale,z urokliwym humorem.Nie wiem ,dlaczego
            dziś jego ksiażki nie są popularne i nie są wznawiane.Nawet "Wielka ,wieksza
            i... " wycofano ze spisu lektur. Ja ostatnio wróciłam do "Mister Di"
            i "Długi,deszczowy tydzień" -to pod wpływem wspomnień obudzonych przez
            forumowiczow tego wątku .A czy pamiętacie "I ty zostaniesz Indianinem " Wiktora
            Woroszylskiego? Tato głównego bohatera układał krzyżówki i został
            porwany ,żeby ułożyć szyfr otwierający kasę pancerną.Wtedy też po raz pierwszy
            dowiedziałam się o skopolaminie i jej niesamowitym działaniu ,zaczęłam
            jeść "porridge" ,choć mi nie smakował i próbowałam przećwiczyc na sobie próby
            głodu i milczenia (FIASKO CAŁKOWITE!).Ach ,i jeszcze "Niewiarygodne przygody
            Marka Piegusa" -jedna z lepszych książek E.Niziurskiego. Pozdr.
            • adbus Do Kawki i Lobelii oraz innych zainteresowanych 02.03.03, 19:49
              Wielkie dzięki! Jak tylko przeczytałam tytuł od razu zaskoczyło - faktycznie
              chodziło mi o "Gdzie jest zegar...?" - a te konfitury... Wydaje mi się, że
              jedli je bohaterowie, choć głowy nie dam, może to rzeczywiście to skojarzenia
              z "Konfiturami".
              Dziękuję Lobelio za ten wątek. Dzięki niemu przypomniało mi się parę ważnych
              dla mnie książek z mojego dzieciństwa. Poza tym poznałam kilka odpowiedzi na
              moje pytania. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się dowiedzieć czegoś o
              książkach, o które pytałam się wcześniej.
              A propos przypominania - kto pamięta autora książki "Rudy Orm"? Czytałam to
              kilkakrotnie, ale autor wywietrzał mi z pamięci (dobrze, że tym razem choć
              tytuł został).
              Myślę , że większość forumowiczów kojarzy ksiązki H. Ożogowskiej - "Głowa na
              tranzystorach", "Za minutę pierwsza miłość", "Tajemnica Zielonej Pieczęci" - o
              nich chyba też już troszkę wydawnictwa zapomniały, a szkoda.
              • Gość: Szeliga Re: Do Kawki i Lobelii oraz innych zainteresowany IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.03.03, 02:42
                Dorzuce kilka tytulow:
                "Bari, syn Szarej Wilczycy"
                "Chlopiec ze szpada"
                "Takie sobie bajeczki" - Kipplinga
                "Ksiega dzungli" - tegoz
                "Kubus Puchatek" i "Chatka Puchatka"
                no i cala seria "Mikolajka".


                • Gość: Arwena Re: Do Kawki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.03.03, 10:12
                  Hej, Kawko - oto mój adres do korespondencji - lygrys@poczta.onet.pl. Pozdrawiam
                  • Gość: Arwena Re: Do Kawki, Eli, Lobelli i pozostałych IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.03.03, 10:53
                    Odpowiadam - "Rudego Orma"napisał Bengtsson.
                    Chyba jeszcze nikt nie wymienił książek o Pollyannie, autorki nie pamiętam. To
                    były "Pollyanna" oraz "Pollyanna dorasta". Podobno jest jeszcze trzecia część,
                    ale nigdy na nią nie natrafiłam.
                    Pamiętam taką autorkę książęk - Krippendorf. Popełniła chyba "Kapitanównę
                    oraz "Głowę nie od parady". Niestety zupełnie nie pamiętam o czym traktowały.
                    • beacik Re: Do Kawki, Eli, Lobelli i pozostałych 03.03.03, 11:11
                      Pollyannę napisała Eleanor H. Potter
              • beacik Re: Do Kawki i Lobelii oraz innych zainteresowany 03.03.03, 11:02
                Pamiętam tylko nazwisko autora "Rudego Orma": Bengtsson. Może ktoś pamięta imię?
                • Gość: d0minika Halina Popławska IP: 213.17.138.* 03.03.03, 22:08
                  Kilka wątków wcześniej wspomniano o trylogii Haliny Popławskiej: "Na wersalskim
                  trakcie", "Jak na starym gobelinie" i "Szpada na wachlarzu". Bohaterką całej
                  histori jest Afra Tukanowicz. Pochodziła ze zubożałej szlacheckiej rodziny. Dla
                  podratowania finansów rodzice postanowili ją wydać za jakiegoś starszego i
                  niezbyt apetycznego aczkolwiek bogatego obywatela. Afra jednak uciekła, razem
                  ze swoim kalekim przyjacielem. Trafiła na dwór Leszczyńskiego, potem do
                  Francji - została damą dworu królowej. W Paryżu poznała Patrycego - pamiętam
                  jaki przystojniak;)I tu zaczyna się straszna i skomplikowana intryga. W każdym
                  bądź razie ukochany wylądował w Bastylii. Potem był jeszcze na galerach....Na
                  sam koniec ujawniono prawdziwego Kawalera ( bo to za tego badytę uważano
                  przysojnego Patrycego;)) i wszystko skończyło się szczęśliwie......

                  A pamięta ktoś "Heidi"? Strasznie mi się podobało jak w tej książce jedli sery
                  i mleko itp. W mojej głowinie wyglądało to tak, że wtranżali ten ser górą i od
                  razu rośli od dołu..........

                  Albo taka książka "Rozalka Olaboga" - o strasznie nieznośnej dziewczynie.

                  Pamiętam też bajeczkę o koniku Garbusku - dostałam ją od babci - miała
                  strasznie mały format, twarde oprawki i śliczne ilustracje. Uwielbiałam ją jako
                  pięciolatka;)
                  Był też cały Bahdaj (TAŃCZĄCY SŁOŃ!!!!!), Nienacki, Niziurski.............

                  Aha!! A o czym był właściwie "Czar Wielkiej Sowy"? Pamietam tylko jakieś drzewo
                  i dziewczynke która mogła się zamieniać w zwierzęta (?????)

                  • Gość: Kawka Re: Halina Popławska ;Heidi,Czar Wielkiej Sowy... IP: *.avamex.krakow.pl 04.03.03, 02:28
                    Witam."Heidi"(autorka-Joanna Spyri)czytałam jeszcze w szkole
                    podstawowej.Pamietam opisy beztroskiego zycia Heidi w górskiej
                    miejscowosci ,przyjażń z chłopcem z ubogiej rodziny i jej wielką miłość i
                    przywiazanie do dziadka.No a potem ogromną tęsknotę zakończoną chorobą ,kiedy
                    to jako "towarzyszka zabaw" pojechała z chorowitą "panienką z dobrego domu" do
                    miasta.Bardzo mnie to wzruszało ( na szczęście dobrze się kończyło).Potem
                    czytałam jeszcze inne książki tej autorki,wszystkie "przedwojenne" i bardzo
                    sentymentalne (w tytule jednej z nich były dwa dziewczęce imiona,z których
                    pamiętam tylko jedno "...... i Lily".Może ktoś z Was pamięta to pierwsze?
                    "Rozalka Olaboga'- tego akurat nie czytałam,za to często wracałam do dwóch
                    innych książek Anny Kamieńskiej -"Marianna" i"Samowarek mojego dziadka"(
                    obydwie mam na własność, za "Marianną "przepadała też moja córka).
                    "Czar Wielkiej Sowy " Marii Kedziorzyny -to też lektura z tamtych
                    czasów ,bardzo pouczająca i z morałem: trzeba się cieszyc tym ,co mamy i nie
                    zazdrościć innym .A szczególnie nie należy zazdrościć zwierzętom ich pozornie
                    beztroskiego życia. Bohaterką jest dziewczynka Lela,nieco kapryśna i
                    rozgrymaszona,którą duch lasu-Wielka Sowa -zaczarował najpierw w sikorkę,potem
                    w wiewiórkę,a potem w zajączka ,aby na własnej skórze przekonała się o trudach
                    i niebezpieczeństwach czyhajacych na leśne zwierzęta,
                    Maria Kędziorzyna napisała tez uroczą książeczkę"Wędrówki szyszkowego
                    dziadka ",w której "przemyciła" wiele interesujacych informacji o przyrodzie.Do
                    dzis pamiętam,jak mrówcza Matka "doiła "mszyce i częstowała dziadka ich słodkim
                    mleczkiem.a mszyce ochoczo pełniły rolę mrówczych krówek wzamian za ochronę
                    przed biedronkami.No i te tytuły,pełne tajemniczości :Piękna rozbójniczka,Dziki
                    muzykant.Skrzydlaty potwór,Tajemnica świetlikowej żony...
                    Z serii książek o zwierzętach mile wspominam też dwie :"Myszka Pik"
                    i "Pamiętnik sikorki" -autor Witali Bianki.
                    Przypomniała mi się jeszcze ciekawostka : czy wiecie,że nasz wspanialy polski
                    rysownik Zbigniew Lengren pisał także ksiażki dla dzieci(oczywiście ilustrując
                    je)??Mam w domu dwie ""Basia" (pracowicie "wykolorowana" przez moja córkę)
                    i "Borek,Topek i Aza " -powieść detektywistyczna ,w której śledztwa
                    przeprowadzane są przez zwierzęta .Pozdrawiam.
                    • Gość: Lobelia Re: Halina Popławska ;Heidi,Czar Wielkiej Sowy... IP: 195.187.102.* 04.03.03, 14:47
                      Zaintrygowałaś mnie tą książką Johanny Spyri z "Lily" w
                      tytule... Czytałam sporo książek tej autorki (częściowo z
                      przedwojennej biblioteki mojej babci, a częściowo w
                      oryginale opiekując się niemieckimi dzieciakami) i jakoś
                      nic mi się nie kojarzy...
                      A pamiętasz może taką książkę dla młodzieży... Główna
                      bohaterka, nastolatka o imieniu Róża trafiła na wakacje
                      do małego miasteczka, ku swojej sporej niechęci.
                      Zamieszkała w dziwnym domu zamieszkanym przez bodaj
                      mężczyznę i dwie kobiety, z któych jedna miała na imię
                      Róża i była poważnie chora. Potem odkrywała różne
                      tajemnice z przeszłości swojej matki, pochodzenie
                      swojego imienia itp. O ile pamiętam rzecz była drukowana
                      w odcinkach w "Świecie Młodych" albo jakiejś innej
                      gazecie i nigdy nie udało mi się przeczytać tego
                      porządnie i w całości...
                    • adbus Halina Popławska 04.03.03, 21:03
                      Czytałam te powieści H. Popławskej, które już zostały wymienione . Pamiętam
                      jeszcze dwie. Jedną dokładnie - to "Klawikord i róża", a z drugiej tylko
                      fragmenty treści. Główny bohater pracował w Bibliotece Narodowej i został
                      wysłany do Włoch, by katalogować księgozbiór jakiejś arystokratycznej rodziny.
                      Było poszukiwanie skarbu, tajemnice mieszkańców domu. Jestem prawie pewna, że
                      to też Popławska, gdyż kojarzy mi się wspólna półka z "Na wersalskim trakcie"
                      itd.
                      Pani Porter oprócz "Pollyanny" napisała jeszcze "Pannę Billy", ale to nie jest
                      trzecia część "Pollyanny".
                      Dorzucę jeszcze powieść Peteckiego "Wiatr od słońca", Thackeray'a "Perścień i
                      różę", "Klechdy polskie" (chyba bez autora).
                      • Gość: Lobelia Re: Petecki IP: 195.187.102.* 04.03.03, 21:16
                        O, twoje wspomnienie o Peteckim przypomniało mi całą
                        czytaną w latach nastolatkowych polską fantastykę.
                        Peteckiego było tych książek dość dużo, pamiętam "Rubin
                        przerywa milczenie", "Strefy zerowe", "Sola z nieba
                        północnego", "Operacja wieczność", "Tylko cisza". A poza
                        tym tacy autorzy jak Prostak, Fijałkowski, Białczyński,
                        Emma Popik... Kto o nich teraz pamięta?
                        • Gość: frottol Re: Petecki IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.15, 09:09
                          jestem klientem firmy PETECKI ostrzegam wszystkich nabywców nie kupujcie od nich żadnych okien nie traktują klientów prawidłowo zwalają na nabywce chodzi o gwarancję na wymianę uszczelek zakładają uszczelki które twierdzą że są prawidłowe reklamując te sprawę uważają że zrobili dobrze ostrzegam WSZYSTKICH KLIENTÓW nie kupujcie żadnych okien nie są kompetentni w stosunku do klientów jestem zawiedziony jako Klient
                      • Gość: Kawka Re: Halina Popławska .do BEACIKA ,ADBUSA I INNYCH IP: *.avamex.krakow.pl 04.03.03, 23:52
                        Witam.Imiona Bengtssoma ("Rudy Orm") -to Frans Gunnar.
                        Książka H.Popławskiej ,o której wspominasz ,to "Renesansowa przygoda" ,a jej
                        pierwsza część(kiedy to Broniś dopiero rozpoczynał swoją pracę w Bibliotece
                        Narodowej) - to "Cień dłuzszego ramienia ".
                        Ksiązkę o dziewczynie imieniem Róża chyba czytałam ,na pewno nie w "Świecie
                        Młodych" .Muszę pogrzebać w zakamarkach pamięci.Moze do jutra rana cos mi się
                        przypomni?Ksiażki wspomnianej przez STARUCHA zupełnie nie kojarzę -tym bardziej
                        z zaciekawieniem czekam ,czy ktoś z Was ją zna i rozszyfruje tytuł i
                        autora.Pozdrawiam serdecznie.
                        ARWENO ,DZIĘKI ZA ADRES!!Wkrótce się odezwę!
                      • moleslaw Re: Halina Popławska 25.02.12, 13:07
                        adbus napisała:

                        > Czytałam te powieści H. Popławskej, które już zostały wymienione . Pamiętam
                        > jeszcze dwie. Jedną dokładnie - to "Klawikord i róża", a z drugiej tylko
                        > fragmenty treści. Główny bohater pracował w Bibliotece Narodowej i został
                        > wysłany do Włoch, by katalogować księgozbiór jakiejś arystokratycznej rodziny.
                        > Było poszukiwanie skarbu, tajemnice mieszkańców domu. Jestem prawie pewna, że
                        > to też Popławska, gdyż kojarzy mi się wspólna półka z "Na wersalskim trakcie"
                        > itd.
                        A nie była to "Renesansowa przygoda" ? Tak mi się kojarzy.
              • Gość: Finka Re: Do Kawki i Lobelii oraz innych zainteresowany IP: *.acn.waw.pl 18.10.04, 18:53
                Pozno sie dopisze...ale w tej ksiazce jedli konfitury podawane na
                spodkach...gorace wisniowe konfitury swietnie zapamietane!
      • Gość: Kłódka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:50
        To był "Belfegor z Drewnianej Górki" ale autora nie pamiętam, kojarzy mi się
        jednakowoż ze Skandynawią.
    • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.03, 10:51
      A kto pamieta cos takiego: opowiesc o dziewczynce, ktora przenosi sie do
      jakiegos dziwnego swiata (wraz z niesfornym braciszkiem chyba), tamm zyja
      istoty dziwaczne, rybiopodobne chyba (pamietam metnie)i wszystko zmierza do
      tego, ze dziewczynka owa ma zostac zona krola tej krainy, bez sprzeciwu z
      reszta, ale w dniu slubu... No wlasnie! Jako dziecko nie doczytalem co sie
      stalo w dniu slubu! Meczy mnie to do dzisiaj. Braciszek chyba cos wykrecil?
      • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci - IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 13:46
        Do d0miniki - wielkie dzięki za kilka słów o trylogii Popławskiej - teraz to
        już sobie wszystko przypomniałam.
        Wśród książek mojego męża zachował się zaczytany egzemplarz "Konika Garbuska" z
        przepięknymi ilustracjami, takimi jak pamiętałam z dzieciństwa.
        Nie wiem, jak to się stało, ale w dzieciństwie nie czytałam opowieści
        o "Heidi". Pamiętam, że oglądałam film albo serial o przygodach Heidi. Potem
        próbowałam przeczytać książkę, ale nie udało mi się.
        "Rozalkę" pamiętam. Była super.

        Kawko - wyżej podałam swój adres do korespondencji. Dzięki.
    • Gość: arwena Re: do adbus - Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.03.03, 12:32
      Adbus, książka o Musi Warkoczyk nosi tytuł "Tajemnica Białego Pokoju" Marty
      Tomaszewskiej. Musia Warkoczyk oddziedziczyła po swojej Babci dom pod Warszawą
      pod warunkiem, że zaopiekuję się pewną staruszką. Ma trójkę dzieci. Sama jest
      lekarzem zajmującym się dziećmi. Dzieci, jak to zwykle bywa są niezwykle
      rezolutne.
    • Gość: Nina Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 136.20.136.* 05.03.03, 15:29
      Przed 30-laty miałam wspaniałą książkę dla dzieci "Puch kot nad koty". Autora
      nie pamiętam. Warto byłoby ją wznowić.
      • Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 05.03.03, 15:50
        Autorem książki "Puch kot nad koty" jest Jan Grabowski,
        autor wspomnianej przeze mnie na początku wątku książki
        "Puc , Bursztyn i goście", oraz szeregu innych opowiadań
        o zwierzętach domowych ("Finek", "Europa", "Skrzydlate
        bractwo", "Reksio i Pucek"). Bardzo w dzieciństwie
        kochałam jego książki, miałam nawet kota imieniem Afryka
        (chociaż to był kot, a nie kotka, ale plamę w kształcie
        Afryki na grzbiecie miał). Ale książeczki Grabowskiego
        bywają wznawiane (choć może nie są zbyt popularne) - w
        ubiegłym roku sama kupiłam bratanicy nowe wydanie "Puca i
        Bursztyna". Nb. sam Grabowski był też b. ciekawą
        postacią, z zawodu nauczyciel matematyki i autor
        podręczników z tej dziedziny, zajmował dość wysokie
        stanowiska w przedwojennej oświacie. Zajmował się tez
        kulturą i historią sztuki, nawet wydał kilka monografii o
        zabytkach.
        • Gość: Kawka Re do adbusa o Popławskiej IP: *.avamex.krakow.pl 05.03.03, 19:29
          Hej! Nie wiem ,dlaczego nasze posty skaczą czasem w górę,a nie ustawiają się
          jak nalezy w kolejności ,wg.dat i godzin. Napisałam do Ciebie o "Renesansowej
          przygodzie" + jeszcze kilka innych informacji i ta odpowiedż znalazla się
          nieco wyżej.Pozdr.
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane ksiązki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 05.03.03, 23:41
            Witam.Dziś przypomniało mi się jeszcze kilka tytułów :ukochana,czytana
            wielokrotnie"Córka kapitana okrętu" Ireny Szczepańskiej i -tejże autorki-
            "Zielono w głowie","Dziennik psotnego chłopca" (autora nie pamiętam ),"Cytryna
            i gwiazda" E.(?)Spykman , cykl o dziewczynce Bibi(autorka skandynawska,ale
            nazwisko???) -pamiętam,że świetnie umiała wspinać się po ścianach
            domów , "Wiatr z ksieżyca" Erica Linklatera ,"Spotkanie z diabłem" i "Szczury
            błękitnego nieba" Krystyny Salaburskiej cykl "Wantule","Dujawica" i "Owcze
            ścieżki" Marii Kann i jej "Koniec i początek świata " ,a całkiem niedawno
            przeczytałam jeszcze "Osiem bied i jedno
            szczęście".I jeszcze "Siedemnastolatek" i "Penrod" Booth Tarkington.I "Cudowne
            bajki" Adolfa Dygasińskiego.
            Pozdrawiam.
            • Gość: ela Re: Zapomniane ksiązki dla dzieci IP: *.esm.psu.edu 06.03.03, 18:09
              Dzien dobry Kawko, licze na Ciebie, ze sobie przypomnisz autora 'Dziennik psotnego chlopca'. Mieszkam za granica i
              ilekroc potrzebuje pocieszenia czytam 'zapomniane ksiazki dla dzieci' wynajdujac je w przeroznych bibliotekach. Nie
              zawsze mi sie to udaje,gdy nie pamietam autora a tytuly bywaja zawodne bo w przypadku tlumaczen czesto sa
              zmieniane.
              A czytalas "Zawsze jakies jutro" Janiny Wieczerskiej? BArdzo lubie ta ksiazke, opisuje ten sam okres co "Dziewczeta
              szukaj drogi" ale w jakze inny sposob.
              A "Maryska ze Slaska"? i jej druga czesc (tytulu nie pamietam) o lataniu na szybowcach?

    • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 11:49
      Czy ktoś może mi powiedzieć, czy "Proszę słonia" o słoniu Dominiku, było tylko
      dobranocką czy dobrze mi się wydaje, że czytałam o tym równiez książkę.
      Przyszła mi jeszcze na myśl taka książka dla dzieci. Pamiętam, że były w niej
      zarówno krótkie rymowanki, jak i wiersze oraz krótkie opowiastki. Wszystko to
      były bogato ilustrowane rysunkami wykonanymi czarną kredką. Miałą też trochę
      inny format, niż normalne książki do czytania. Bardzo ją lubiłam.
      • Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 06.03.03, 12:11
        Arweno, dobrze ci się wydaje. Książkę "Proszę słonia"
        napisał Ludwik Jerzy Kern. A propos tego autora to
        przypomniały mi się także jego książki o Ferdynandzie
        Wspaniałym (równiez sfilmowane) - były bodajże dwie
        "Ferdynand Wspaniały" i "Zbudź się Ferdynandzie". Z
        innych "filmowych" książek - opowiastki o kocie Filemonie
        Grabowskiego i Nejmana. Cudo!!! Kochałam i te książki i
        ten film, taki spokojny, leniwy, właśnie koci... Świetna
        rzecz do czytania dzieciom przed zaśnięciem.
        • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 13:13
          Lobelio, bardzo Ci dziękuję za autora "Proszę słonia". "Ferdynand Wspaniały"
          też był fajny. Pamiętam szczególnie jedno zdarzenie opisywane przez Kerna, któe
          wywarło na mnie duże wrażenie. Podróż Ferdynanda windą.
          Po moim domu przechadzają się dwa koty i kiedy na nie patrzę przypomina mi się
          kot Filemon i Pankracy.
          A jak Ci się podobała książka oraz film "Gospoda pod Upiorkiem". Cudowne po
          prostu.

        • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 13:14
          Lobelio, bardzo Ci dziękuję za autora "Proszę słonia". "Ferdynand Wspaniały"
          też był fajny. Pamiętam szczególnie jedno zdarzenie opisywane przez Kerna, któe
          wywarło na mnie duże wrażenie. Podróż Ferdynanda windą.
          Po moim domu przechadzają się dwa koty i kiedy na nie patrzę przypomina mi się
          kot Filemon i Pankracy.
          A jak Ci się podobała książka oraz film "Gospoda pod Upiorkiem". Cudowne po
          prostu.

        • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 13:14
          Lobelio, bardzo Ci dziękuję za autora "Proszę słonia". "Ferdynand Wspaniały"
          też był fajny. Pamiętam szczególnie jedno zdarzenie opisywane przez Kerna, któe
          wywarło na mnie duże wrażenie. Podróż Ferdynanda windą.
          Po moim domu przechadzają się dwa koty i kiedy na nie patrzę przypomina mi się
          kot Filemon i Pankracy.
          A jak Ci się podobała książka oraz film "Gospoda pod Upiorkiem". Cudowne po
          prostu.

          • Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 06.03.03, 14:35
            Tak gwoli ścisłości, to kumpel Filemona nazywał się
            Bonifacy (zresztą był to moim zdaniem wzorzec kota,
            nadający się wręcz do Sevres...).
            A "Gospodę pod Upiorkiem" pamiętam, ale wyobraź sobie, że
            zupełnie nie kojarzę jako filmu... Książka była świetna,
            w ogóle byłam wielbicielką Pagaczewskiego (fajnie, że
            wydano ostatnio "Gąbkę"!). Ale z ekranizacji kojarzę
            wyłącznie "Gąbkę" właśnie... Moim zdaniem jako książka
            było to zresztą dużo lepsze i zabawniejsze.
            • Gość: ela Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.alt.east.verizon.net 07.03.03, 01:06
              Dzien dobry Kawko, licze na Ciebie, ze sobie przypomnisz autora 'Dziennik
              psotnego chlopca'. Mieszkam za granica i
              ilekroc potrzebuje pocieszenia czytam 'zapomniane ksiazki dla
              dzieci' wynajdujac je w przeroznych bibliotekach. Nie
              zawsze mi sie to udaje,gdy nie pamietam autora a tytuly
              bywaja zawodne bo w przypadku tlumaczen czesto sa
              zmieniane.
              A czytalas "Zawsze jakies jutro" Janiny Wieczerskiej? BArdzo
              lubie ta ksiazke, opisuje ten sam okres co "Dziewczeta
              szukaj drogi" ale w jakze inny sposob.
              A "Maryska ze Slaska"? i jej druga czesc (tytulu nie
              pamietam) o lataniu na szybowcach
              • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 07.03.03, 07:21
                Witaj,Elu."Maryśkę ze Śląska " czytałam bardzo dawno.Czy autorką jest
                Stanisława Wardasówna(nie jestem pewna)???Nazwisko autora "Dziennika..." jest
                już na "krawędzi przypomnienia".I wiesz,właśnie wczoraj przypomniałam sobie o
                J.Wieczerskiej.,A Ty mnie uprzedziłaś! Czytałam tez (poza "Zawsze jakieś
                jutro" ; a to- kilka razy) - jeszcze dwie jej książki :"Firma "Zamiast'"(już
                raz o niej wspominałam w tym wątku) i "Plaga osiedla i inne opowiadania".Nie
                udało mi się trafic na "Dzieci z blokowiska" ,wydane stosunkowo niedawno.
                Wczoraj przypomniała mi się jeszcze -wielokrotnie czytana i oblewana łzami
                wzruszenia - "Chata wuja Toma' -dziś juz prawie całkiem zapomniana.A ja ja tak
                dobrze wszystko pamiętam ,jakby to było wczoraj( szczególnie wątek przyjazni z
                małą Eweliną ) Pozdrawiam.
                • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 07.03.03, 10:05
                  Elu! Autorem "Dziennika psotnego..." jest George Hacker.
                  Wardasówna ma na imię Maria, a nie Stanisława. Druga część Maryśki ze Śląska"
                  to "Maryśka za Wielką Wodą". Pozdrawiam.
                • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 07.03.03, 10:06
                  Elu! Autorem "Dziennika psotnego..." jest George Hacker.
                  Wardasówna ma na imię Maria, a nie Stanisława. Druga część "Maryśki ze Śląska"
                  to "Maryśka za Wielką Wodą". Pozdrawiam.
                  • Gość: ela Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.esm.psu.edu 07.03.03, 17:50
                    Wielkie dzieki Kawko, jestes wspaniala!! rozpoczynam poszukiwania 'Dziennika psotnego chlopca' (mam
                    nadzieje, ze moj syn doceni te lekture). Nie wiedzialam, ze p. Wieczerska jeszcze pisze, "zawsze jakies
                    jutro" to moja najukochansza ksiazka (wcale nie zapomniana, przeciwnie wielokrotnie czytana) i bardzo
                    bym chciala przeczytac cos w tym samym stylu
                    • Gość: d0minika Piotruś Pierwszak IP: 213.17.138.* 07.03.03, 22:09
                      PAmiętam książkę "Piotruś pierwszak" - o chłopcu (jak sam tytuł wskazuje)
                      odkrywający podwoje szkoły. Przyjaźnił się z Wojtusiem, miał małą dokuczliwą
                      siostrę Ewę, mieszkał z babcią i rodzicami. Mam nawet egzemplarz książki w
                      domu. Pamiętam też drugą część "Piotruś zuch", którą dorwałam w bibliotece. Tam
                      z kolei Piotruś przeżywa perypetie z pieskiem.....
      • Gość: hamiduru Re: Proszę słonia IP: *.visp.energis.pl 07.03.03, 23:47
        Witam wszystkich wspaniałych forumowiczów i odpowiadam arwenie.
        "Prosze słonia" napisał Ludwik Jerzy Kern, a dobranockę zrobili potem. Ludwik
        Jerzy Kern napisał też kilka książek o psie Ferdynandzie Wspaniałym.

        Specjalne pozdrowienia i podziękowania przesyłam Kawce. Chcę sprawdzić, w jakie
        miejsce na forum trafi ten list. A moze ktoś to ma dokładnie opanowane, jak
        odpisywać, zeby nie mieszać kolejności. Pzdr. ;))
        • Gość: seledynowa "Dzieci i lalki" IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 00:35
          chyba Buczkówny...ach jak ja kochałam te książkę i rysunki były w niej śliczne.
          Historia teatralnych pieknych lal, które zapragnęły zmienic sie w ludzi i
          przemierzały całą Polskę aby dotrzeć do Chałup, gdzie jakiś superdoktor
          potrafił tego cudu dokonać. Kto to znał i pamięta?
          sel
          • Gość: Kawka Re: 'Dzieci i lalki' ,Piotrus Pierwszak i... IP: *.avamex.krakow.pl 08.03.03, 08:08
            Witam.Autorką tych książek jest Mieczysława Buczkowna.Napisała też inne książki
            o dzieciach i dla dzieci :"Bajki dla Ewy" ."Drugi Wojtuś " i "Najwyższa góra "
            (te znam i czytałam) ,"Szaraczek '(tego nie znam) ,a takze w ostatnich latach
            zbiory opowiadań dla dorosłych i dwa lub trzy tomiki poezji ( słyszałam o tym
            i dopiero przymierzam się do ich odszukania ,nawet jeszcze nie znam tytułów) .
            O "Dzieciach i lalkach" juz wspomniałam w tym wątku ,a odpowiadała mi Ela - to
            trzeci i czwarty post na tej stronie.Egzemplarz tej ksiązki leży w pudle na
            strychu.Może warto go wydobyć i przypomniec sobie coś nie coś ?
            A teraz prośba do Was , kochani Forumowicze : poszukuję od wielu lat książki
            Wandy Zółkiewskiej "Szabla z perłą" (wydana bodaj w 1959 -60 r ). Małego
            formatu, w twardej oprawie ,na okładce chyba czwórka dzieci siedząca na
            jakiejś rakiecie(?) "sfruwa" z nieba.Treść : pod wpływem wypracowania
            klasowego pewnej dziewczynki Reni(ma niewidomego ojca) o przygodach lalek i
            kominiarczyka Filipka ,inna jej koleżanka odnajduje na strychu swoja lalkę
            Eleonorę ,a ich kolega (imienia nie pamiętam ,ale wciąz używa powiedzenia "na
            medal" ) - ołowianego żołnierza -weterana Klemensa .Klemens ma w swoim boku
            pusty otworek -miejsce na szablę ( podobno z perłą ).Fantazja miesza sie tu z
            rzeczywistoscią , aktualne przygody dzieci -ze wspomnieniami itp. Ja dostałam
            tę książkę jako nagrodę w konkursie rysunkowym( na ilustrację do ksiazki dla
            dzieci ,oczywiście ). Zilustrowałam sen Mani z ksiażki E. Kastnera "Ania czy
            Mania". Potem książka gdzieś mi zaginęła .Nie odnalazłam jej ani w
            bibliotekach ,ani w antykwariatach .ani na giełdach.Mam do niej wielki
            sentyment i chciałabym ją kupić ,albo chociaż jeszcze raz przeczytać.Może ktoś
            z Was coś wie na ten temat?...Pozdrawiam.
            • Gość: ela Re: 'Dzieci i lalki' ,Piotrus Pierwszak i... IP: *.ceinetworks.com 08.03.03, 16:04
              Czy to ta sama Wanda Zolkiewska, co napisala "Dzikus" o przyjazni dziewczynki z
              pieknym psem (branym poczatkowo za groznego, dzikiego wilka)? Nie slyszalam o
              tej ksiazce o ktorej piszesz, czytalam jeszcze jakas inna, ale poza okladka
              (biala, z dziewczynka w rozowej sukience) niewiele pamietam.
              • Gość: AGA Re: zapomniane książki z dzieciństwa IP: *.spray.net.pl 08.03.03, 20:29
                Witam wszystkich serdecznie, jaki to niesamowity wątek. Ileż to wzruszeń, ile
                śmiechu. Już nie mogę się doczekać, kiedy pojadę do domu rodziców i rozpakuję
                pudło z moimi książkami z dzieciństwa, które kurzy się na szafie. Ale do
                rzeczy: od pewnego czasu męczy mnie wspomnienie dwóch książek. Pierwsza, już
                gdy trafiła w moje ręce, była bardzo tajemnicza, bo to i bardzo była stara i
                zniszczona, i brakowało jej ostarnich stron i tylnej okładki. Nigdy nie
                dowiedziałam się jak skończyły się przygody chłopca i skrzata (stworka?)
                zamieszkującego odbiornik radiowy. A teraz nawet tytułu nie pamiętam... Drugą
                czytałam później, wypożyczyłam ją z biblioteki. Nosiła chyba tytuł "Trzy
                zielone listki", a opowiadała o chłopcu, który marzył o lalce i dostał pewnego
                dnia szmaciankę Matyldę. Książka była dla mnie rozdzierająco smutna, oddałam ją
                nie skończywszy czytać i teraz żałuję.
                Dodam jeszcze, że jako dziecko bardzo chciałam zostać reżyserem filmowym i
                sfilmować wszystkie moje ukochane książki. Mój pierwszym film miał być na
                podstawie "Momo" M. Ende. Reżyserem nie zostałam, film podobno powstał, a ja
                nigdy go nie widziałam.
                Liczę na pomoc, pozdrawiam wszystkich serdecznie.
                Agnieszka
                • Gość: Kawka Re: do Eli i do Agi IP: *.avamex.krakow.pl 09.03.03, 09:54
                  Witaj,Elu.Tak ,masz rację ,to ta sama Wanda Żółkiewska ,która napisala "Dzikusa
                  czyli wyjętego spod prawa" .Książeczka z dziewczynką na okładce -to
                  pewnie" "Maniusia" . Ja czytałam jeszcze "Slady rysich pazurów"(to była kiedyś
                  lektura w szkole podstawowej) i "Tadek z Batignolles" . Niedawno ,w niedzielne
                  przedpołudnia, ogladałam w telewizji francuski film dla dzieci w odcinkach "
                  Diabeł z Batignolles" ,właśnie o przygodach tegoż Tadka .Czyzby scenariusz był
                  oparty na ksiązce Żółkiewskiej ?
                  Ago , czy mogłabys w przybliżeniu określić ,kiedy czytałaś o skrzacie z radia ?
                  Czy ksiażka była przedwojenna czy powojenna ?Cos mi sie budzi w
                  pamięci ,jakieś fragmenty ,ale nie baśniowe ,tylko bardziej popularno-
                  naukowe. A "Trzy zielone listki " - to na razie "czarna dziura". Pozdrawiam.
            • jot6 Re: 'Dzieci i lalki' ,Piotrus Pierwszak i... 10.10.03, 13:00
              Gość portalu: Kawka napisał(a):

              > Witam.Autorką tych książek jest Mieczysława Buczkowna.Napisała też inne
              książki
              >
              > o dzieciach i dla dzieci :"Bajki dla Ewy" ."Drugi Wojtuś " i "Najwyższa
              góra "
              > (te znam i czytałam) ,"Szaraczek '(tego nie znam) ,a takze w ostatnich
              latach
              > zbiory opowiadań dla dorosłych i dwa lub trzy tomiki poezji ( słyszałam o
              tym
              > i dopiero przymierzam się do ich odszukania ,nawet jeszcze nie znam
              tytułów) .
              > O "Dzieciach i lalkach" juz wspomniałam w tym wątku ,a odpowiadała mi Ela -
              to
              >
              > trzeci i czwarty post na tej stronie.Egzemplarz tej ksiązki leży w pudle na
              > strychu.Może warto go wydobyć i przypomniec sobie coś nie coś ?
              > A teraz prośba do Was , kochani Forumowicze : poszukuję od wielu lat
              książki
              > Wandy Zółkiewskiej "Szabla z perłą" (wydana bodaj w 1959 -60 r ). Małego
              > formatu, w twardej oprawie ,na okładce chyba czwórka dzieci siedząca na
              > jakiejś rakiecie(?) "sfruwa" z nieba.Treść : pod wpływem wypracowania
              > klasowego pewnej dziewczynki Reni(ma niewidomego ojca) o przygodach lalek i
              > kominiarczyka Filipka ,inna jej koleżanka odnajduje na strychu swoja lalkę
              > Eleonorę ,a ich kolega (imienia nie pamiętam ,ale wciąz używa
              powiedzenia "na
              > medal" ) - ołowianego żołnierza -weterana Klemensa .Klemens ma w swoim boku
              > pusty otworek -miejsce na szablę ( podobno z perłą ).Fantazja miesza sie tu
              z
              > rzeczywistoscią , aktualne przygody dzieci -ze wspomnieniami itp. Ja
              dostałam
              > tę książkę jako nagrodę w konkursie rysunkowym( na ilustrację do ksiazki
              dla
              > dzieci ,oczywiście ). Zilustrowałam sen Mani z ksiażki E. Kastnera "Ania
              czy
              > Mania". Potem książka gdzieś mi zaginęła .Nie odnalazłam jej ani w
              > bibliotekach ,ani w antykwariatach .ani na giełdach.Mam do niej wielki
              > sentyment i chciałabym ją kupić ,albo chociaż jeszcze raz przeczytać.Może
              ktoś
              >
              > z Was coś wie na ten temat?...Pozdrawiam.
              jak zaczarowana siedzę i czytam wasze posty, i wspominam..."Szablę z perłą"
              mam - jest uszkodzona,ale ma wszystkie kartki - i chętnie pożyczę, nie wiem
              tylko, jak to zorganizować, podpowiedzcie, bo jestem nowa!Pewne uzupełnienia
              do tytułów wymienianych wyżej :autorką "Remi i duch" jest Colette Vivier. "Za
              rozbitą szybką - o warzywach w piwnicy - napisała Maria Kędziorzyna' Ktoś
              pytał o "O czym szumią wierzby" - autorem jest Kenneth Grahame. Jakby dalszy
              ciąg tego to "Zima wśród wierzb" "Tryumf Ropucha" i "Nad rzeką i tam dalej",
              tu już inny autor: William Horwood, wyd.Prószyński. Kenneth Grahame jest
              autorem "Wspomnień z krainy szczęścia" - dzieciństwo w wiktoriańskiej
              Anglii,wydane póżniej jako "Złoty wiek. Wyśnione dni" przez Wyd.Dolnośląskie w
              1991, tam notka o autorze. pozdrawiam














              Za rozbitą szybką
    • Gość: SIMPLYME Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.osk.pl / 192.168.0.* 09.03.03, 12:40
      nie przeczytalam niestety wszystkich postów ( tyle ich jest) wiec moge sie
      powtarzac...
      moje ulubione książki z dziecinstwa to : Klimek i Klementynka , Porwanie
      Baltazara Gąbki ( do dzis lubie sobie te akurat lekturke przypomniec), Wielka
      Wieksza i Najwieksza ( to chyba Broszkiewicz) - i tego samego autora : Kluska
      Kefir i Tutejszy...
      Przepiekna ksiazka Astrid Lingren - Bracia Lwie Serce - moim zdaniem kazde
      dziecko powinno to przeczytac, chocby po to zeby oswoic sie z trudnym tematem
      smierci - tu podanym w tak cudownie zrozumialy i naturalny sposob
      Jest jeszcze jedna ksiazka , ktora przeczytalam juz jako osoba dorosla , a
      ktora to polecil mi pewien student filozofii - nie pamietam autora , ale tytul
      brzmi : Cyryl , gdzie jestes ? Chociaz to ksiazka dla dzieci , dorosli znajda
      tu pewne "smaczki" , np waz trzymany w wannie nazywa sie hipoteza , a potwor ,
      z ktorym walcza mali bohaterowi ksiazki - nazywa sie "entropia"...
      Polecam rowniez wszystkie ksiazki Niziurskiego, przy ktorych zasmiewalam sie do
      lez, oraz oczywiscie klasyka- Nesbit .
      Aaaach...no i Puc, Bursztyn i goscie !!! - UWIELBIALAM TO :)
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 09.03.03, 14:51
        Hej!"Cyryl,gdzie jesteś ? " to książka napisana przez Wiktora
        Woroszylskiego.Gdy czytałam to jako dziecko ,tuz po zachwyceniu się "I ty
        zostaniesz Indianinem" -byłam bardzo rozczarowana i zawiedziona.Miałam 10 lat i
        dziecięce odczuwanie literatury. Nie bardzo rozumiałam o co chodzi,trudno mi
        było zorientować się w "pokawałkowanej "treści (choć na właściwy trop przebiegu
        akcji naprowadzać miały kształt i kolory czcionki).Po prostu musiałam do tego
        dorosnąć ,tak jak np. do "Przygód Pędrka Wyrzutka".
        Cała twórczość Jana Grabowskiego -wspaniała.Jego ksiązki ,pisane lekkim
        stylem ,z dużą dozą humoru -świadczyły o niasamowitej znajomości świata
        zwierząt.Z jego książek uczyłam się mądrej do nich miłości,czujnej obserwacji i
        poznawałam niuanse charakterów(np. w książce "Puch,kot nad koty" każdy kot ma
        inny charakter: brat Puszka -Czarnuszek, ich matka ,dzika kotka i jej dzieci
        itp.).Bardzo lubiłam ksiazki "Finek" , "Opowiadania wybrane","Kochany
        zwierzyniec" i "Skrzydlate bractwo".Pozdr.
        • Gość: AGA Re: do Kawki IP: *.spray.net.pl 09.03.03, 17:14
          Usilnie myślałam całą noc i dziś rano przypomniałam sobie: skrzat z radia miał
          na imię Tirli-Tuli (albo podobnie) i taki też mógł być tytuł książeczki. Nie
          jestem w stanie natomiast określić roku jej wydania. Czytałam ją jakieś 20 lat
          temu i już wtedy była baaaardzo stara (a może tylko baaaardzo zniszczona?).
          Przypomniało mi się też, że na kolorowej okładce był rysunek chłopca
          huśtającego tego stworka na huśtawce.
          A te "Trzy zielone listki" to prawdziwa zagadka. Wrzucałam parokrotnie tytuł do
          różnych wyszukiwarek i nic.
          Bardzo dziękuję za szybki odzew. Pozdrawiam. Agnieszka
          • Gość: Nefryt Re: do Kawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.11, 11:40
            Tytuł tej książki to "Dwa zielone listki", autorka: A.Dryszkiewicz. Też jej poszukuję!
          • Gość: gościowa Re: do Kawki IP: 178.152.116.* 04.12.11, 13:21
            Skrzat z radia to Lurituri.
            Mieszkał w domu dzieci - starszego Monsa i młodszej Dorotki.
        • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 19:46
          O kotach...
          "Ryzy Placek i portowa kompania". Drugi tom przygód kotów w... trójmie�cie chyba. Odrobinka magii, ale nie za wielka. Kto to napisał?
          • Gość: Ilśka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 09.03.03, 20:51
            Czy ktoś może pamięta książkę "Reksio i Pucek". Nie jestem pewna tytułu i
            wogóle nie pamiętam tej książeczki. Jak jednak pamiętam z rodzinnych opowieści
            była to moja ukochana książeczka, pierwsza jaką przeczytałam samodzielnie.
            Zresztą czytałam ją podobno długi czas każdemu kto mi się trafił czy tego
            chciał czy nie :)))
            • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 10.03.03, 07:03
              Hej,Liśka! Książkę "Reksio i Pucek" napisał Jan Grabowski.Właśnie kilka
              postów w górę pisałam o jego twórczości.Jest to opowiadanie o przygodach dwóch
              zawadiackich psiaczków,o różnych temperamentach.Reksio został kupiony
              jako "jamnik czystej krwi" ,choc pewne podejrzenie budzila od razu jego
              łaciatość . Bezdomnego małego Pucusia Reks sam znalazł i przyprowadził do
              domu . We wszelkich psotach Reks był inicjatorem ,a Pucek posłusznym
              współwykonawcą.Konsekwencje zgodnie ponosili razem.Między innymi postanowili
              zdobyć mleko ,ciągnąc krowy za ogony...
              • Gość: Kawka Re: do starucha IP: *.avamex.krakow.pl 10.03.03, 07:08
                Druga część o przygodach Ryżego Placka to "Ryży Placek i i trzynastu
                zbójców".Autor -Jan Tetter.Pozdrawiam.
              • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 10:57
                Tjaaaaa... Kochany zwierzyniec po prostu. W "Pucu, Bursztynie i gościach" chyba
                ten sam Pucek wystepowal, tylko nieco starszy.
                A z innej beczki - nikt nie wspominal chyba jeszcze krasnala Halabaly, wiec o
                nim przypominam. Pozdrawiam.
                • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 12.03.03, 07:02
                  "Był raz krasnal Hałabała ,krzywda mu się nie działa...'"Oj, ale mogła mu się
                  dziać ,gdyby o nim zapomniano.Ale dzięki staruchowi tak sie nie stanie.I
                  dobrze!Postać to bowiem wielce sympatyczna ,zwierzakom wszelkim przychylna i w
                  życiu lasu aktywnie uczestnicząca. Dzięki książce o jego przygodach po raz
                  pierwszy zetknęłam się z pojęciem cenzury (wtedy ,gdy się "krasnal z borsukiem
                  (?) w cenzurowane bawił". Ja tej zabawy towarzyskiej nie znałam ,moje
                  koleżanki i koledzy także nie."Głuchy
                  telefon","Pomidor" , "Farby" ,"Czarodziej","Muszki",
                  "Płynie okręt naładowany ..." -owszem,tak.Ale jakieś cenzurowanie?Człowiek
                  wciąz uczył się czegoś nowego...Lubiłam wracać do tej lektury , ale zauroczyła
                  mnie inna ksiażka Lucyny Krzemienieckiej _"Cudowne okulary".Oglądałam ją na
                  wystawie księgarni i marzyłam o niej. Była dla mnie nieosiągalna ,bo bardzo
                  droga (jak na owe czasy).Ale i tak w końcu dostałam ją w prezencie :
                  zachorowałam na szkarlatynę , znalażłam się w szpitalu i"na pociechę " rodzice
                  kupili mi tę wymarzona księgę.Przeczytałam ją tam "od deski do deski "
                  kilkakrotnie ,a wychodząc juz ze szpitala nie mogłam -ku swojej rozpaczy-
                  zabrać jej ze sobą (Oddział Zakazny!!!)>Dopiero po wielu latach kupiłam ja w
                  antykwariacie.


                  W tym czasie przeczytałam też książkę o innym leśnym stworku :"Kosmatek ze
                  Starej Wierzby " Hanny Zdzitowieckiej .A że wcześniej znałam "Domek
                  zapomnienia" i ksiązeczkę o skrzaciku Kukliku(tytułu w tym momencie nie
                  pamiętam),nie mówiąc już o "Krasnoludkach i o sierotce Marysi"-to byłam
                  przekonana ,że las jest wprost przepełniony różnymi stworkami i bardzo ,bardzo
                  chciałam spotkac któregoś z nich .Nie udało mi się to,niestety. Pozdrawiam
                  serdecznie.
                  • Gość: hanako Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.hector.com.pl 12.03.03, 12:58
                    Uff, przeczytalam caly watek i przypomnialo mi sie mnostwo ksiazek z
                    dziecinstwa. Ucieszylo mnie, ze ktos jeszcze pamieta "Wczorajsza mlodosc". To
                    rzeczywiscie sa wspomnienia autorki (lekko zaszyfrowane). Daze te ksiazke
                    sporym sentymentem bo Michal Czerniak to moj dziadek.

                    Teraz kilka tytulow, ktore sie jeszcze nie pojawily, niestety nie pamietam
                    autorow:
                    "Moj przyjaciel Tulli" - historia pajacyka i jego teatru kukielkowego. Do dzis
                    pamietam krola, ktory wstydzil sie jesc chleb ze smalcem i bral gryza od
                    czarownicy pod stolem.
                    "Nazywam sie Muszelka" - rzecz o rodzinie, ktora kupla w sklepie rybnym syrenke.
                    "Podroz z rondlem" - tatus wynalazca, mama niedoszla aktorka i gromada dzieci.
                    Chlopcy maja normalne szwedzkie imiona a dziewczyki nazwano na pamatke roznych
                    szkspirowskich bohaterek.

                    No i jeszcze Mis Paddington. Chyba nie do konca zapomniany bo widzialam
                    wznowienie.
                    • Gość: Kawka Re: do HANAKO i nie tylko... IP: *.avamex.krakow.pl 12.03.03, 21:57
                      Witam . Jeżeli któryś z Forumowiczów będzie chciał odszukac wymienione przez
                      Hanako ksiązki ,moze będzie to łatwiejsze z nazwiskami autorów :
                      "Mój przyjaciel Tulli " -Vera Ferra-Mikura
                      "Podróż z rondlem" -Edith Unnerstad
                      "Nazywam się Muszelka"- Holly Bourne ( ilustrował Jan Marcin Szancer)
                      Ja chciałabym jeszcze przypomnieć kilka tytułow ,które tu jeszcze nie zostaly
                      wymienione ,a które z wielka przyjemnoscią czytałam w dzieciństwie i do
                      których wracałam : "Książka o Hani" Wandy Ottenbreit(wzruszajaca opowieść z
                      pogranicza fantazji i rzeczywistości- o siostrzanej miłości do kalekiego
                      starszego brata),"Na wakacjach w gajówce" H.Popielowej, "Awantura o lemura'
                      Marii Terlikowskiej" ( urocza historia wspólnych przygód małej Joasi ,jej
                      Misia i -uszytego przez mamę -lemura) ,"Lato leśnych ludzi" Marii
                      Rodziewiczównej, "Trójkolorowa kokarda" Jadwigi Chamiec,"Dziewczynka spoza
                      szyby" Ruth -Charlewskiej , "Zaginiona dziewczyna" i "Sadyba Robinsona" Ludwika
                      Swieżawskiego,.I z pózniejszych lektur (mojej córki) ;"Niezwykły dzień
                      Agnieszki " Ingi Borg ,"Jędrek i inni" Wiery Badalskiej, "Dlaczego mój pies
                      płacze?" B.Winklowej ,"Macoszka " Barbary Wizy i "Dziesięc bied i jedno
                      szczęście " Marii Kann .Czy któś to jeszcze pamieta?Pozdrawiam.
                      • Gość: Ania Re: do HANAKO i nie tylko... IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 12.03.03, 22:57
                        "Lato leśnych ludzi" rodzice czytali mi i mojemu bratu na wakacjach. Pamiętam
                        jeszcze kilka książek polskich autorów, tytuły i treść, ale nie zawsze jestem
                        pewna, kto je napisał: "Wesoły turniej" - główny bohater to Bolek Seredyński,
                        dużo tu humoru i dowcipów szkolnych; "Hultaj" - o budowie przytułku dla sierot
                        powojennych, stąd dowiedziałam się, jak robić cegły i powidła; "Wspomnienia
                        niebieskiego mundurka" Gomulickiego; "Skrzydlate przyjaciółki" i jeszcze jedna
                        powieść o pszczołach, której tytułu nie pamiętam - pisana z "punktu widzenia"
                        pszczół, kończy się znalezieniem skarbu pod jednym z uli w pasiece. I
                        jeszcze "Wróbel Ćwirk" chyba Rosinkiewicza?
                        • Gość: arwena Re: do Kawki i pozostałych forumowiczów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.03.03, 13:39
                          Witajcie, niniejszym chciałam wszystkim forumowiczom podziękować za nieustanne
                          odświeżanie mojej pamięcie. A szczególnie Kawce i Lobelii. Dobrze, że jest
                          takie forum. Jego brak byłby dużą stratą.
                          Przez ostatnie dni nic innego nie robię, tylko dzielnie przepisuję tytuły
                          książek oraz autorów, by pobiec do zaprzyjaźnionej biblioteki, co by sobie
                          przypomnieć zapomniane książki albo sięgnąć po zupełnie nowe dla mnie książki.
                          Powrót do dzieciństwa poprzez książki jest cudowny.
                          • Gość: Kawka Re: do ANI ,ARWENY i pozostałych forumowiczów... IP: *.avamex.krakow.pl 14.03.03, 19:27
                            Witam serdecznie.Przez dwa dni nie zaglądałam na Forum( z przyczyn ode mnie
                            niezależnych) i teraz szybciutko chcę dorzucic od siebie garść nowych
                            informacji : autorem wymienionych przez Anię ksiażek (poza "Wspomnieniami
                            niebieskiego mundurka")jest międzywojenny pisarz Kazimierz Rosinkiewicz .Są
                            to : "Hultaj"( o wesołym, dzielnym i pomysłowym Staszku Lubiczu ,który
                            zmobilizował wszystkich w ochronce do budowy....nowej szkoły chyba?), "Wesoły
                            turniej" (zabawne opowiastki z życia harcerskiego ;trochę kojarzyło mi się to
                            potem z "Antkiem Cwaniakiem" A.Kamińskiego), I "STARY
                            Cwirk "(nie "Wróbel").Ponoć napisał jeszcze kilka powiastek dla dzieci
                            (np."Szara brać" -chyba o pszczołach) i jakąś opowieść o kotach ,ale nie
                            pamiętam tytułu.
                            Chęć powrotu do ksiązek z lat dziecinnych -to potęzna siła. Sprawiła ona,że
                            wydostałam z zakamarków szafy baaardzo zakurzone pudło i wyciągnęłam dawno nie
                            widziane książki (w celu odświeżenia ich w pamięci).Na razie są to : "Mistrz
                            Pędzel" Miry Michałowskiej ( polska rodzina z dwójką dzieci i PSEM w
                            Londynie ; urocza i zabawna historia), "Topsy i Lupus" Zofii Kossak( juz
                            czuję ,jak będę się wzruszać losami psa Topsego ,okrutnie traktowanego w cyrku )
                            i"Gałkę od łóżka " i "Kłopoty rodu Pożyczalskich" Mary Norton .Teraz tylko
                            problem ,jak rozciągnąć czas,żeby wystarczyło go i na pracę ,i na obowiązki. i
                            na czytanie ...Pozdrawiam.
                            • Gość: Ania Re: do ANI ,ARWENY i pozostałych forumowiczów.. IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 14.03.03, 21:05
                              Gość portalu: Kawka napisał(a):
                              Rosinkiewicz
                              >Ponoć napisał jeszcze kilka powiastek dla dzieci
                              > (np."Szara brać" -chyba o pszczołach) i jakąś opowieść o kotach ,ale nie
                              > pamiętam tytułu.
                              Dzięki, Kawko. "Szara brać" to rzeczywiście o pszczołach, wspominałam o tej
                              książce w poprzednim liście - narracja z punktu widzenia pszczółki, kończy się
                              znalezieniem skarbu pod ulem, który ukrył tam poprzedni właściciel pasieki.
                              O kotach, a raczej o jednym kocie - rezydencie szkolnym - był "Inspektor
                              Mruczek". Bardzo miła książeczka.
    • Gość: tesa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.necik.pl 17.03.03, 15:59
      To forum kosztowało mnie 60 kartek wydruku i przypalony obiad dla męża...
      Myślałam, że jestem molem ale po lekturze tekstów Kawki i innych stwierdzam, ze
      mam duuuze zaleglosci. Moje ukochane ksiazki z dziecinstwa:
      1. "Mały pokój z książkami"
      2. "Wesołe lato" Heleny Bechlerowej
      3. Bajarka opowiada
      4. "Wesołe przedszkole" Marii Kownackiej
      5. "Nowi przjaciele Misia Uszatka" Czesława Janczarskiego
      6. "Złoty koszyczek" Hanny Januszewskiej
      i wiele innych.
      • Gość: tesa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.necik.pl 17.03.03, 17:10
        Molem oczywiście książkowym.
        Czy ktoś zna autorkę książki "Dziewczyny z ulicy Krynoliny"? Główna bohaterka -
        dziennikarka,pisząca o historii Polski (związki polsko-węgierskie) - ma cały
        tabun chrzestnych córek. I co rusz któraś z nich spada jej na głowę. Tyle
        pamiętam, i jeszcze coś w wyjeździe na Węgry i budowie hotelu w puszczy
        Białowieskiej.
        I jeszcze jedna książka. Dziewczyna z Zambrowa zdaje (w bananowej spódnicy) na
        historię na UW. Wraca do damu, ma odrobić praktykę robotniczą i łamie nogę.
        Zamiast odrabiać praktykę pisze kronikę Zamborowa i swojej rodziny. Czy ktoś to
        zna?
        • adbus Do Tesy, Kawki i nnych 17.03.03, 19:38
          Teso! Autorką "Dziewczyn z Krynoliny" jest Hanna Muszyńska - Hoffman. I to jej
          autorstwa jest powieść o studentce polonistyki w bananowej spódnicy i ze
          złamaną nogą, Zence - to "Córki" - bardzo ją lubiłam i zdarza mi się do niej
          wracać.
          Kawko! Wielkie dzięki za Twoje podpowiedzi. Dzięki nim dotarłam do kilku
          książek z dzieciństwa i je sobie przypomniałam.
          Dorzucam kilka tytułów (mam nadzieję, że się nie powtórzę):
          "Oko proroka" i "Zaklęty dwór" Władysława Łozińskiego, "Zatoka żarłocznego
          szczupaka" i "Złote korony króla Dardanów" Eugeniusz Paukszta, "Za honor i
          sławę" Jarosław Janouch, urocza "Karula" Krystyny Berwińskiej z ilustracjami
          Marii Orłowskiej - Gabryś oraz "Prawdziwy osioł. Przygody Omirbeka w krainie
          matematyki" Zdzisława Nowaka - ciekawe historyjki - zagadki matematyczne i to
          wcale niełatwe.
          • adbus Re: Do Tesy, Kawki i innych 17.03.03, 19:41
            Chodziło mi oczywiście o innych :)
            • adbus Re: Do Tesy, Kawki i innych 18.03.03, 19:01
              Witam! Odpowiadając wczoraj, miałam lekkie wątpliwości co do nazwiska
              autorki "Córek" i jak się okazuje słusznie. Przekopałam półki i znalazłam.
              Poprawnie powinno być Hanna Muszyńska - Hoffmannowa. Przepraszam za pomyłkę.

              Pozdrawiam
          • Gość: tesa Re: Do Tesy, Kawki i nnych IP: *.necik.pl 17.03.03, 20:26
            Stokrotne dzięki za informację. Idę jutro do biblioteki.
            Gdzieś mignęły mi informacje o książkach Mary Stewart "Ogary Gabriela" i "Prz
            ądki księżyca" Ja czytałam jeszcze "Tajemnicę zamku Valmy", "Nie drażnij kota"
            i moje dwie ulubione "Dom czarownic" oraz "Ta przyziemna magia". Wydrukowałam
            sobie kiedyś spis wszystkich ksiązek pani Stewart i czekam aż ktoś przetłumaczy
            i wya resztę a jest tego trochę.
          • Gość: Lobelia Re: Do Tesy, Adbusa i innych IP: 195.187.102.* 18.03.03, 10:56
            Słuchajcie, to jest zwyczajna telepatia!!!! Właśnie
            otworzyłam to forum z zamiarem zapytania o "Dziewczyny z
            Krynoliny" i co znajduję??? I pytanie i odpowiedź...
            Swoją drogą z tej właśnie książki pochodzi cudna scena
            wizyty głównej bohaterki nad wodospadem Niagara...
            Zawiozła ją tam jakaś jej ciotka góralka-emigrantka i
            odbył się między nimi poetycki dialog - "Srebrna mgła
            zasnuwa mi oczy...", "Tak, jo tyż gówno widze...". A nie
            wiecie może, czy nie było więcej książek z tego cyklu? Bo
            czytając "Dziewczyny..." miałam wrażenie, że jest to
            kontynuacja jakiejś wcześniejszej książki, ale może to
            było tylko wrażenie... Pozdrawiam serdecznie!
            • kasiulek1976 Re: Mary Stewart 18.03.03, 11:47
              Chcialam podpowiedziec, ze z ksiazek Mary Stewart ukazal sie jeszcze "Lodowy petrel" i "Szkola jezdziecka" i
              jeszcze jedna lub dwie (poza tymi juz wyzej wymienionymi).

              Pozdrawiam,

              Kasia
            • Gość: trzewik Re: Do Kawki IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 23:51
              Kawka, jesteś genialna, dziękuję.
    • Gość: hen-han Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 19.03.03, 23:47
      Dawno temu, w czasach gdy żaglowym statkom nie śniła się nawet parowa
      konkurencja, w małej portowej mieścinie żyła sobie również mała, w dodatku
      biedna, dziewczynka (chyba półsierota). Ponieważ była wyjątkowo cudnej urody,
      serduszko miała wrażliwe na cudze kłopoty, a rączęta same garnęły się do
      roboty, lubiana była ogólnie i nikt jej źle nie życzył. Wręcz przeciwnie.
      Znalazła się nawet wróżka, która przepowiedziała dziewczynce świetlaną
      przyszłość u boku młodzieńca, który przypłynie po nią statkiem ożaglowanym na
      purpurowo.
      Wróżba była miła. Zapadła dziewczynce w pamięć na długo. Na tyle długo, by po
      latach móc rozpoznać zbliżające się do kei czerwone żagle jako te, które
      znamionują odmianę jej losu.
      I tak było faktycznie.
      Tytuł książki: "Czerwone (lub purpurowe) żagle". Zawierała jeszcze drugie
      opowiadanie pod tytułem "Złoty łańcuch". I właśnie to drugie opowiadanie jest
      przyczyną sporadycznego wszakże, ale wyczerpującego przekrwienia mojego mózgu w
      celu przypomnienia sobie autora. Złotego łańcucha nie zdążyłem przeczytać, bo
      książkę gdzieś zapodziałem. W tramwaju, może autobusie, nie wiem. I nigdy już
      nie dotarłem do innego egzemplarza.
      Czy ktoś z Was, Drodzy Forumowicze, mógłby mi pomóc w ustaleniu właściwego
      tytułu i autora wspomnianych opowiadań?
      Pozdrawiam .
      • adbus Re: Zapomniane książki dla dzieci 20.03.03, 15:11
        Być może chodzi Ci o "Szkarłatne żagle" Aleksandra Grina.
        • Gość: Karolka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.home.cgocable.net 20.03.03, 20:42
          A czy nikt nie czytal mojej ukochanej ksiazki "Rekopis pani Fabulickiej"?
        • Gość: hen-han Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.03.03, 00:27
          Dziękuję za wskazówkę. Poszperam w bibliotekach i jeśli to faktycznie ta
          książka, dowolne ogniwo ze "Złotego łańcucha" będzie Twoje, adbus.
          Pozdrawiam
        • Gość: trzewik@gazeta.pl Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 23:10
          Polecam dwie książki z mojego dzieciństwa: "O dzielnym marynarzyku" i "Tygrys o
          złotym sercu". Niestety nie pamiętam autorów. Książeczki te czytałabym dzieciom
          mającym 2 - 7 lat.
    • Gość: Kawka Re:do Karolki .Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.03.03, 06:47
      Hej,witam.Po dłuższej(wymuszonej obiektywnymi trudnościami) przerwie znowu mogę
      włączyć się do rozmów na naszym Forum ."Rękopis ..." znam .Czytałam dawno
      temu,ale do dziś pamiętam ilustracje J.M.Szancera ,jakby czarnym tuszem
      rysowane, dający wrażenie półmroku i co za tym idzie -tajemniczości(te
      skrzaty ,stary kałamarz z gęsim piórem...).Lubiłam książki Hanny
      Januszewskiej ,jej adaptacje Kopciuszka i Kota w butach( wg.Charlesa
      Perrault) ,"Pierścionek panny Izabeli","Przez pawie oczko" , "Tut-tut" ,"O
      flisaku i Przydróżce" i "Mania Lazurek" .Szczególny sentyment mam do cyklu o
      Pyzie("Pyza na polskich dróżkach" i "Jak polska Pyza wędrowała") ,ponieważ na
      jednym z pochodów organizowanych z okazji "Dni Książki i Prasy" występowałam
      jako Pyzą właśnie ,w stroju łowickim ,z wielkim piórem i księgą pod pachą .A
      kto z Was pamięta te coroczne parady postaci z książek ,wędrujące głównymi
      ulicami miast ,przy gromkim aplauzie tłumów zgromadzonych z własnej i i
      nieprzymuszonej woli?Piękne to były czasy i wspomnienia takoż .Ach,przypomniała
      mi się jeszcze jedna ksiazka ,chyba z lat pięćdziesiątych .Tytuł "Srebrzysty
      jez" ,autorka- Hanna Koszutska(nie jestem pewna).Kilka opowiadań,ale jedno
      najpiękniejsze ; o myszce,która przynosiła upominki "za mleczne ząbki". Kiedyś
      pewna dziewczynka poprosiła o małą,żywą laleczkę i DOSTAŁA JĄ! Laleczka miała
      na imię Lelusia(?) i spała w pudełku od zapałek. Kto to pamięta? I jakie były
      inne opowiadania ? Bo ja zapamiętałam tylko to jedno.Pozdr,
    • Gość: Kawka Re:do Karolki .Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.03.03, 06:47
      Hej,witam.Po dłuższej(wymuszonej obiektywnymi trudnościami) przerwie znowu mogę
      włączyć się do rozmów na naszym Forum ."Rękopis ..." znam .Czytałam dawno
      temu,ale do dziś pamiętam ilustracje J.M.Szancera ,jakby czarnym tuszem
      rysowane, dający wrażenie półmroku i co za tym idzie -tajemniczości(te
      skrzaty ,stary kałamarz z gęsim piórem...).Lubiłam książki Hanny
      Januszewskiej ,jej adaptacje Kopciuszka i Kota w butach( wg.Charlesa
      Perrault) ,"Pierścionek panny Izabeli","Przez pawie oczko" , "Tut-tut" ,"O
      flisaku i Przydróżce" i "Mania Lazurek" .Szczególny sentyment mam do cyklu o
      Pyzie("Pyza na polskich dróżkach" i "Jak polska Pyza wędrowała") ,ponieważ na
      jednym z pochodów organizowanych z okazji "Dni Książki i Prasy" występowałam
      jako Pyzą właśnie ,w stroju łowickim ,z wielkim piórem i księgą pod pachą .A
      kto z Was pamięta te coroczne parady postaci z książek ,wędrujące głównymi
      ulicami miast ,przy gromkim aplauzie tłumów zgromadzonych z własnej i i
      nieprzymuszonej woli?Piękne to były czasy i wspomnienia takoż .Ach,przypomniała
      mi się jeszcze jedna ksiazka ,chyba z lat pięćdziesiątych .Tytuł "Srebrzysty
      jez" ,autorka- Hanna Koszutska(nie jestem pewna).Kilka opowiadań,ale jedno
      najpiękniejsze ; o myszce,która przynosiła upominki "za mleczne ząbki". Kiedyś
      pewna dziewczynka poprosiła o małą,żywą laleczkę i DOSTAŁA JĄ! Laleczka miała
      na imię Lelusia(?) i spała w pudełku od zapałek. Kto to pamięta? I jakie były
      inne opowiadania ? Bo ja zapamiętałam tylko to jedno.Pozdr,
      • Gość: Karolka Re:do Karolki .Zapomniane książki dla dzieci IP: *.home.cgocable.net 21.03.03, 14:59
        Kawko droga,
        podpisuje sie pod opinia pozostalych uczestnikow tej rozmowy, ze jestes
        chodzaca encyklopedia wiedzy o ksiazkach dla dzieci starszych i mlodszych,
        Hanna Januszewska, wlasnie, niepamietalam autora, tylko wlasnie te ilustracje
        Szancera no i te koboldy wszedobylskie.
        Jesli jeszcze wiesz kto napisal ksiazke , ktora miala tytul Dorota i jej
        towarzysze to juz chyba uznam ze wiesz wszystko.
        Pozdrawiam
        KArolka
        • Gość: Kawka Re:do Karolki .Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.03.03, 18:26
          Karolko miła! No i cóż mam Ci odpowiedzieć? Może się ucieszysz ,bo
          owszem,wiem , kto jest autorką "Doroty..." . To Wanda Borudzka . A ilustracje
          wykonał sam mistrz Antoni Uniechowski . Pamiętam pierwsze spotkanie Doroty z
          tajemniczą Czarnulą(chyba łuskającą groch) ,pamietam kota Dymka ( chyba tak
          miał na imię ) ,pamiętam też wierszyk,którym próbowano dziewczynce
          dokuczać :"Dorota spod płota ,podobna do kota".A poniewaz w tym czasie miałam
          takie krótkie warkoczyki jak ona,a sama bohaterka bardzo mi sie podobała(wcale
          nie bała się samotnej wędrówki)- to "na trzecie " imię- wybrałam sobie właśnie
          to.Tę książkę dostała w prezencie moja starsza siostra i bardzo jest
          prawdopodobne ,że wciąż ma ją w swoich zbiorach.
          A wracając do "Rękopisu..."; którego kobolda darzyłaś największą sympatią? Bo
          ja -Stukalskiego .Wiara w istnienie kogos takiego pomagała mi koić nocne
          lęki ,spowodowane dziwnymi hałasami spoza ścian ...Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Karolka Re:do Karolki .Zapomniane książki dla dzieci IP: *.home.cgocable.net 22.03.03, 21:59
            KAwko droga
            Dolaczam do choru wolajacego jestes wielka
            Oczywiscie, Czrnula, ktora uwazala ze jej imienia nie nalezy wymawiac przed
            noca bo straszne takie, a brzmialo ono Teodora
            Nie pamietam ilustracji, tylko okladke, byla na niej chyba dziewczynka z
            kotkiem czy cos takiego, chyba nie czytalam tego samodzielnie,
            Z tymi koboldami to mam klopot, wiem ze sie wszedzie pakowaly gdzie trzeba i
            nie trzeba ale imion niestety nie pamietam, nie widzialam tej ksiazki od wiekow.
            Niestety mieszkam kilka tysiecy kilometrow od rodzinnego Krakowa i nie mam tu
            zadnych zaprzyjaznionych strychow czy innych schowkow gdzie mozna by pokopac i
            znalezc. Dzieki Twoim postom przypomnialo mi sie wiele ksiazek z dziecinstwa,
            prawie juz zapomnianych, ale wrocic do niech niestety na razie trudno, choc
            chec na to wielka.
            Pisz prosze.
            Pozdrawiam
    • Gość: yellow label Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.03, 13:20
      anurak (anoruk?) chlopiec z grenlandii centkiewiczow
      chlopcy z placu broni molnara
      i kapelusz za sto tysiecy, bezkonkurencyjnie
    • Gość: daner Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 19:59
      Jestem tak jak wszyscy oczarowana Kawką-serdeczne pozdrowienia!
      Powieść o Róży i jej wakacjach w starym domu napisała Ewa Nowacka[ta od
      Małgosi contra Małgosi]i nosi ona tytuł "Dzień ,noc ,pora niczyja".Bardzo
      lubiłam tę książkę,był nawet teatr telewizji zrealizowany na jej podstawie.
      Zaczynam żałować że tak dużo książek z dzieciństwa oddałam przed przeprowadzką
      do biblioteki,bo do wielu chętnie wróciłabym.Tak wiele książek dzięki Wam
      sobie przypomniałam,uświadomiłam sobie smutną prawdę że w dzieciństwie
      czytałam naprawdę dużo,a teraz...Może czas to zmienić.Pozdrawiam!
      • kasiulek1976 Re: Zapomniane książki dla dzieci 24.03.03, 10:04
        Szanowni Forumowicze,

        Z Waszej rekomendacji przeczytalam ksiazki: Marii Pruszkowskiej "Przysle Panu list i klucz" oraz A. Glinskiej "Dom na
        Celnej" (obie wypozyczylam z biblioteki). Niezmiernie mi sie podobaly - szczegolnie "Dom na Celnej", ktory
        przeczytalam w tempie blyskawicznym.

        Tez serdecznie pozdrawiam Kawke i przylaczam sie do opinii, ze jest istna kopalnia wiedzy.

        Serdecznie wszystkich pozdrawiam,

        Kasiulek
    • sunrise1 grzebię i grzebię w tej pamięci i co widzę... 24.03.03, 16:52
      " Ucho, dynia sto dwadzieścia pięć', "Plastusiowy pamiętnik", " Ferdynand
      Wspaniały', wszystkie ' Anie z Zielonego Wzgórza' ( na szczeście są nowe
      wydania), " Bajka o trzech swinkach", " Nasza szkapa ', " Chłopcy z Placu
      Broni", są jeszcze uktyte gdzieś wspaniałe ' Przyjaciółki " i " Przekroje" z
      Filutkiem, podbierane Mamie i Babuni
    • Gość: milluna Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 80.48.122.* 25.03.03, 11:21
      Dla mnie hitami dzieciństwa były:
      1."Dzieci z Bullerbyn"-?
      2."Oto jest Kasia"-M.Kruger
      3."Plastusiowy pamiętnik"-?
      4."Puc Bursztyn i goście"-?
      5."Najmilsi"-chyba Ewy Szelburg-Zarembiny
      6.Wszystkie bajki braci Grimm.
      Potem kiedy już nieco podrosłam zaczytywałam się w przygodach Mikołajka i Ani z
      Zielonego Wzgórza.Acha no i oczywiście Pan Samochodzik!
      Fantastyczny wątek!Miło tak powspominać i powrócić do czasów
      dzieciństwa..eech :))
      • Gość: etbl Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.216-136-217.adsl.skynet.be 25.03.03, 23:38
        Gość portalu: milluna napisał(a):

        > Dla mnie hitami dzieciństwa były:
        > 1."Dzieci z Bullerbyn"-?
        > 2."Oto jest Kasia"-M.Kruger
        > 3."Plastusiowy pamiętnik"-?
        > 4."Puc Bursztyn i goście"-?
        > 5."Najmilsi"-chyba Ewy Szelburg-Zarembiny
        > 6.Wszystkie bajki braci Grimm.
        > Potem kiedy już nieco podrosłam zaczytywałam się w przygodach Mikołajka i Ani
        z
        >
        > Zielonego Wzgórza.Acha no i oczywiście Pan Samochodzik!
        > Fantastyczny wątek!Miło tak powspominać i powrócić do czasów
        > dzieciństwa..eech :))

        Dzieci z Bulerbyn napisala Astrid Lindgren.
        Jest tez autorka "Fizi Ponczoszanki"

        A czy ktos pamieta "Osiolka uparciuszka"? I kto jest jego autorem?
    • Gość: Miriam Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 25.03.03, 13:32
      Dzieki za watek! Przypomnialam sobie Belfegora z Drewnianej Gorki, o ktorym nie
      pamietalam lata swietlne! O ile pamietam, zywil sie weglem drzewnym czy jakos
      tak.
      Uwielbialam czeskie ksiazki dla dzieci. Nauczylam sie czytac w wieku lat 4 i
      pierwsza przeczytana przeze mnie ksiazka byl Rumcajs Vaclava Ctvrtka.
      Uwielbialalam takze (chyba jego) ksiazke "Jak diabel szukal dziury do piekla" -
      czytal moze ktos?
      Do dzisiejszego dnia pamietam basnie Lesmiana: "Klechdy sezamowe"
      oraz "Przygody Sindbada Zeglarza", tez wszystkie Piruzy, Dedale czy inne
      Kaskady. O, albo Krol Wysp Hebanowych.
      Innymi ulubionymi basniami byly "Basnie ksiezycowe", roznych narodow, o
      tematyce ksiezycowo-sloneczno-niebianskiej. Czarna sztywna okladka z
      wyrysowanym stylizowanym sloncem. Przepadla na wieki - a szkoda (jak zreszta
      wszystkie chyba moje ksiazki z dziecinstwa, musze zapytac sie rodzicow, moze sa
      u nich w piwnicy).
      Czy ktos pamieta taka ksiazke z bajkami ukrainskimi "Diabelskie skrzypce"?
      Ostatnio znalazlam ja na polce u przyjaciolki. Sa tam takie "smakowite" bajki
      jak" "O czlowieku, ktory wspolzyl z niedzwiedzica" czy o innych rozgotowanych
      trupach. Nadmieniam, ze dostalam ja w prezencie pod choinke w wieku lat 10 i
      przez dlugi czas byla to moja ulubiona ksiazka.
      Pamietam jeszcze taka ksiazke jak "Klucze do jelenia", autora nie pomne,
      pamietam za to doskonale niepokojace, troche abstrakcyjne ilustracje.
      Aha, i jeszcze "Stary Kon, czyli wedrowki...", cos o grupie dzieciakow, ktore
      rozwiazywaly zagadki historyczne w zamku w Czersku (i nie tylko chyba). Byl tam
      rebus, ktory zaczynal sie: "W zamku, co Starego Konia ongis gniazdem bywal,
      Hiacynt podkowy z Krzyztoporu skrywal".
      Ech, duzo tego bylo...
      • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 14:27
        Po tygodniowej przerwie powróciłam stęskniona do czytania o kolejnych
        zapomnianych książkach z dzieciństwa. Czy ktoś z Was pamięta cykl książek z
        Mary Poppins (w drugim tłumaczeniu zwanej Agnieszką) o niesamowitej nani do
        dzieci. Autora nie pamiętam. To dzięki tym książką dobrze poznałam topografię
        londyńskich parków. Będąc w Londynie już jako całkiem dorosła osoba bez
        problemu rozpoznawałam opisywane w tych książkach miejsca. Wydaje mi się, że
        były chyba dwa lub trzy tomu. Mimo, że czytałam te książki wielokrotnie, to nie
        pamiętam ilości książek. Pamiętam jeszcze bardzo fajne ilustracje.
        Kawko, czy Ty może pamiętasz taką książkę z różnymi krótkimi historiami,
        rymowankami o dość specyficznym humorze z prześmiesznymi ilustracjami. Okładka
        o ile dobrze pamiętam była czarna z białymi mazajami. Niestety historyjek nie
        pamiętam, tylko tyle, że były bardzo śmieszne. Nie wiem, czy tam nie było
        takiej wierszowanki o dziesięciorgu murzyniątkach. Czy mogłabyś mi pomóc Droga
        niezastąpiona Kawko. Wielkie dzięki.
        • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 15:59
          Dziesiecioro murzyniatek figlowalo ranna pora.
          Jedno z nich ze smiechu peklo i zostalo dziewiecioro.

          Pointa natomiast bylo to, ze "ostatnie "wzielo sobie zonke mala. I w ten sposob z murzyniatek zadne juz nie pozostalo". Ku przestrodze :-)

          Znam to akurat z wersji dzwiekowej (te single z bajkami dla dzieci...)
        • Gość: dortu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:32
          Autorką powieści o Mary Poppins jest Pamela L. Travers. W latach 60/70
          dostepne u nas były 4 części ("Mary Poppins", "Mary Poppins wraca", "Mary
          Poppins w parku", "Mary Poppins otwiera drzwi"), a potem wydano jeszcze "M.P.
          na ulicy Czereśniowej" oraz "M.P. i numer 18". Mam wszystkie na półce i czytam
          jak chcę sobie poprawić humor.
      • pizmak31 Re: Zapomniane książki dla dzieci 25.03.03, 15:49
        ?....to pamietaj, a napis ten czyn przechowuje, kto madry ten zrozumie, a glupi
        popsuje. Szukaj oczu i tarczy z nimi w parze plany. Stary Kon wszystko daje dla
        ojczystej sprawy....?

        Wszystko z pamiec, serio..... dzieci mialy dobra pamiec. Mam takie pytanie, nie
        czytalam calego watku. Czy padl tutaj tytul ksiazki Dom pod kasztanami? Nie
        pamietam autora, osattnio z kolezanka przypomnialusmy sobie, ze to byla jakas
        czadowa ksiazka, ale za Chiny nie mozemy sobie przypomniec.....
        • Gość: Kawka Re : Do Trzewika,Arweny i innych... IP: *.avamex.krakow.pl 25.03.03, 18:56
          Witam Was,drogie pokrewne dusze ! Podaję informacje uzupełniajace :
          - dla "Trzewika ",ktorego wczorajszy post wskoczył miedzy wypowiedzi z 21.03.
          "O dzielnym marynarzyku";- Jadwiga Korczakowska (to o przygodach marynarza
          Tiki ,ulubionej zabawki małego Tomka)
          "Tygrys o dobrym sercu" -Czesław Janczarski (baśn dawno nie wznawiana )
          Do pozostałych Forumowiczów :
          "Klucze do Jelenia " -Wanda Chotomska ,autor ilustracji to Gabriel Rechowicz
          (ja go pamiętam przede wszystkim jako ilustratora ksiażek "Kajtuś czarodziej"
          Janusza Korczaka i "Wielka,większa i największa " Jerzego Broszkiewicza)
          -"Baśnie księżycowe " to wybór basni Wandy Markowskiej i Anny Milskiej (
          znakomite są tez opracowane przez nie wybory "Baśnie narodów Związku
          Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" i "Basnie z dalekich mórz i
          oceanów"
          "Stary koń ..." - nie znam tego w ogóle. Kto jest autorem? Chętnie
          przeczytałabym tę ksiazkę (tym bardziej ,że są tam rebusy i moze
          szarady? .Przepadam za takimi zagadkami w ksiazkach od czasu
          przeczytania "Szatana z siódmej klasy " i "Remi i duch ")
          Arweno kochana! Wiersz "Dziesięcioro murzyniątek " -przetłumaczył Antoni
          Marianowicz wg. angielskiego wiersza anonimowego. Ja akurat mam go w dwóch
          zbiorach : w "Antologii poezji dziecięcej " (wybrał i oprac. Jerzy Cieslikowski)
          i w "Księdze nonsensu"( podtytuł ;Rozsadne i nierozsądne wierszyki wymyslone po
          angielsku przez Edwarda Leara............ i innych,napisane po polsku przez
          A.Marianowicza i Andrzeja Nowickiego).Wiem tez ,że ukazał się tez baaardzo
          dawno temu w zbiorku "Strasznie głupie wierszyki " (w tłumaczeniu
          A.Marianowicza i Janusza Minkiewicza).Byl tam tez inny sympatyczny wierszyk
          (przesyłam fragment : "Kto się myje w poniedziałek ,ten przez tydzień musi
          schnąć.Ten ,kto myje sie we wtorek-o dzień mniej schnie ,bądż co bądż"

          "Dom pod Kasztanami " -Helena Bechlerowa(tej autorki też "Za Złotą Bramą" i
          urocza "Ciocia Arnika" ,a także krótkie opowiastki np. "Zajączek z rozbitego
          lusterka " ,"Kolczatek" i "Nie będzie klopotu")

          I jeszcze poprawka : autorką "Oto jest Kasia " nie jest Maria Kruger ,ale
          Mira Jaworczakowa .O,przypomniała mi się inna jej ksiazka "Coś ci
          powiem ,Stokrotko" .Ja to czytałam w "Swierszczyku",w odcinkach.
          A czy pamiętacie może S.Pagaczewskiego "Więżniowie Skalnego Grodu "(chłopcy
          przenoszą sią w przeszlość) ,"Kolorowe gwiazdy " Hanny Mortkowicz-
          Olczakoweji "Wakacje z Emilem" Krystyny Śląskiej? I "Taki jeden Rafał" Bogdana
          Brzezińskiego(z il.A.Słonimskiego) ?!Pozdrawiam.
          • Gość: Karolka Re: Re : Do Trzewika,Arweny i innych... IP: *.home.cgocable.net 25.03.03, 19:54
            Kawko wszechwiedzaca
            Kolorowe gwiazdy, wiem czytalam i jakos mi sie milo kojarzy ale ni...nie
            pamietam o czym to.
            Pomoz prosze!
            pozdr.
          • Gość: kachna Kawko prosze o pomoc IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 23:37
            Poniewaz przychylam sie do opinii innych forumowiczow, ze jestes kopalnia
            wiedzy prosze moze ty pamietasz takie ksiazeczki:
            1) Harcerze, druhna Basia i jakas pierwsza milosc do tej Basi+wyjazd na oboz
            itd.czytalam to chyba ze trzy razy ale nie pamietam tytulu ani autora.
            2) Tez harcerze-na pewno Bieszczady i Ustrzyki Dolne i weze gniewosze( poniewaz
            z milosci do Szklarskiego, Verne'a i Fiedlera wyrobilam sobie pamiec do nazw
            geograficznych i gatunkow zwierzat).
            Prosze o pomoc-bo bede myslala o tym do czasu odkorkowania mojej pamieci
            Pozdr.
    • Gość: kachna Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 23:26
      Wielkie dzieki forumowicze za odkorkowanie mojej pamieci.Przeczytalam wszystkie
      wypowiedzi i sie zdziwilam. Takich tytulow jak:"nazywam sie
      muszelka"czy "Gospoda pod upiorkiem" kompletnie nie pamietalam a przeciez jako
      dziecko czytalam to po kilka razy. Pierwsza samodzielnie przeczytana ksiazka
      bylo "Wesole lato"(sorki ale nie pamietam autora).Uwielbialam
      jeszcze"Karolcie"o dziewczynce, ktorej niebieski koralik spelnia
      zyczenia, "Pokoj na poddaszu " i "Oto jest Kasia".
      Fajna byla tez ksiazeczka" Spotkanie nad morzem"(nie pamieta autora-chyba
      kobieta, ale to juz z powodu mojej wrodzonej sklerozy do nazwisk,oraz "Godzina
      pasowej rozy"chyba M.Kruger.
      Czy ktos pamieta ksiazke o harcerzach, byl tam oboz harcerski, druhna Basia i
      jakas pierwsza milosc(chyba do tej Basi). Pamietam ze czytalam ja ze trzy razy
      ale oprocz tej Basi to nic kompletnie. Ani autora ani tytulu. A i jeszcze tez
      ksiazka o harcerzach-rzecz sie dziala chyba w okolicach Ustrzyk Dolnych i
      chodzilo tam o ochrone przyrody. Pamietam z tej ksiazeczki ze harcerze
      zobaczyli weze gniewosze-poza tym nic wiecej.
      Z gory dziekuje za przypomnienie
      • Gość: Kawka Re:do Kachny i Karolki . Zapomniane książki dla . IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 04:20
        Witam.Najpierw krótkie przypomnienie : "Wesołe lato " -Helena Bechlerowa (do
        dziś chętnie czytane przez dzieci krótkie historie ze zwierzątkami w roli
        głównej)."Spotkanie nad morzem " -Jadwiga Korczakowska (wzruszająca historia
        przyjażni dwóch dziewczynek ,z których jedna była niewidoma ).
        A teraz Twoja zagadka .Hmm. Pierwsze skojarzenie -to takie : Maria Rosińska -
        "Barbarki " ( czytałam bardzo dawno i muszę jeszcze głębiej poszperać w
        pamięci,ale wiem ,ze zastęp składał sie głownie z dziewcząt o tym imieniu ).
        Druga pozycja (nie mam pewnosci,bo o tej porze niewielu rzeczy już jestem
        pewna ) - to chyba książka napisana przez Marię Kownacką i Kazimierza
        Garstkę "Na tropach węża Eskulapa "(świetne ilustracje Stanisława
        Rozwadowskiego).Motyw węza gniewosza pamiętam ,więc na pewno to czytałam(ale
        byc może dopiero ranek przyniesie pewność)
        Jesli chodzi o "Kolorowe gwiazdy" - jest to historia krakowskiej rodziny Nowaków
        (szopkarzy ze Zwierzyńca).Rzecz dzieje sie w Krakowie i w Nowej Hucie ,w latach
        pięćdziesiątych.W kilka lat po wojnie do N.Huty przyjeżdża wdowiec( jego żona
        zginęła w Powstaniu )-z trójką dzieci :dorosłą Zuzią(ekspedientką w sklepie
        papierniczym),Tereską- uzdolniona plastycznie trzpiotowatą nastolatką (która
        wcale nie chce uczyc sie w Technikum Mechanicznym-co narzucił jej ojciec) - i
        główny bohater Marcin(utalentowany,wrazliwy trzynastolatek ).Dzieci nie
        wiedzą,że ich dziadek (słynny krakowski szopkarz)i opiekujaca się nim ciotka
        Jadwiga wciąż żyją .Ojciec jeszcze przed wojną skłócił się z rodziną(m.in.z
        powodów odmiennych poglądów politycznych) i teraz ambicja nie pozwala mu
        wrócić .Oczywiście rozmaite zbiegi okoliczności sprawiają,że wszystko
        szczęśliwie sie kończy :samorodne talenty dzieci owocują sukcesami ,miłość
        Zuzi i Andrzeja (syna dawnej sympatii ojca )-rozkwita ,syn marnotrawny wraca na
        łono rodziny.Dużo ładnych i ciekawych opisów Krakowa(ja dopiero z tej ksiązki
        dowiedzialam się ,że w Dębnikach jest ulica Czarodziejska) ,przypomnienie
        tradycyjnych krakowskich obyczajów ,sympatyczni bohaterowie.
        Uff,to na razie tyle.Dobranoc...
        • Gość: arwena Re:do Starucha, Dortu, Kawki i pozotałych IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.03.03, 11:51
          Dortu dzięki za przypomnienie wszystkich części Mary Poppins. Muszę skorzystać
          z biblioteki, by odświeżyć sobie pamięć. Może uda mi się trafić na którąś z
          części w jakimś antykwariacie.
          Staruchu oraz Kawko - podziwiam Waszą pamięć. Super, muszę teraz poszukać,
          gdzieś "Księgi Nonsensu", by przypomnieć sobie pozostałe opowieści.
          Jak cudne są wspomnienia....
        • Gość: Karolka Re:do Kachny i Karolki . Zapomniane książki dla IP: *.home.cgocable.net 26.03.03, 22:07
          Piekne dzieki, prawidlowo mi sie kojarzylo na przyjemnie, przeciez tam sie
          wychowalam, na Debnikach a potem na Zwierzyncu.
          CZy Ty Kawko zawodowo masz cos do czynienia z ksiazkami dla dzieci albo
          ksiazkami w ogole, czy masz taka dobra pamiec? Nie chcialoby ci sie pozbierac
          tego jakos do kupy i zrobic cos w rodzaju antologii? Przepraszam za te
          sugestie, ale sama widzisz ilu osobom pomoglas odswiezyc mile chwile z
          dziecinstwa,
          pozdr.
    • Gość: U Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.214.100.22.Dial1.Boston1.Level3.net 26.03.03, 11:53
      Puc,Bursztyn i Goscie
      Chlopcy z Placu Broni
      Bialy Kon
      Caly Gustaw Morcinek
      Wspaniale antidotum na trutki w formie przerobionej
      historii podrzucone przez mamusie tow.Adama i...no,jak
      sie ta druga wabi????
      • meduza7 Re: Zapomniane książki dla dzieci 26.03.03, 17:54
        Ależ mnie tu dawno nie było!!!
        Miałam taki okres w swoim życiu, że czytalam wszystko, byle tylko
        nie "dziewczyńskie", a więc mnóstwo różnych przygodowek, May, Centkiewiczowie,
        Szklarski, London, Curwood itp. Uwielbialam te polarne powieści Centkiewiczow!
        (Fridtjof, co z ciebie wyrośnie).
      • Gość: Kawka Re:do Kachny . Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 20:03
        Witam.Dopiero dzis popołudniu udało mi się zgromadzić w jakąś sensowną całość
        wydobyte z pamięci szczegóły dotyczące książki M.Kownackiej "Na tropach węża
        Eskulapa".Do szkoly w Bieszczadach przyjeżdża nowy młody nauczyciel(chyba
        Dębski lub Dębowski ,bo nazywany jest przez uczniów "Dąb " ). Stara się on
        rozbudzic w swoich podopiecznych mądrą miłośc do ich rodzimej bieszczadzkiej
        przyrody .Prowadzi bardzo ciekawe lekcje,organizuje wyprawy pełne
        przygód ,uczy obserwować życie zwierząt .Był tam tez chyba jakiś wątek
        sensacyjny( kłusownik,polujący na węże,kradzież zabytkowych ikon ,tajemnicze
        schowki w cerkwi itp.) ,jest jakas mądra zielarka ,ale przede wszystkim -
        ciekawostki przyrodnicze .Między innymi jest opis spiżarni jakiegoś ptaka(
        owady i gąsienice nabijane na kolce ),spotkanie z jakimis gryzoniami o
        puszystych ogonkach,które zjadły dzieciom zapas chleba(koszatki ???)i opis
        walczących ze sobą GNIEWOSZY .I chyba rzeczywiście akcja powieści dzieje się
        gdzieś w okolicach Ustrzyk Dolnych .A w "Barbarkach "- dominował wątek
        repatriacyjny.Pozdrawiam.
        • Gość: kachna Re:do Kachny . Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.03, 23:37
          Tak to na pewno byla powiastka"Na tropach weza Eskulapa"-tam chyba byly
          gniewosze, ale jak sam tytul mowi glownym watkiem bylo szukanie eskulapa,
          jeszcze jakies bandy UPA i ludnosc Lemkowska. Dzieki za przypomnienie, bo
          poprzednia noc minela mi na probach przypomnienia sobie tego tytulu.
          Pozdr
        • Gość: kachna Re:do Kawki IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.03, 23:54
          Kawko to nie byly na pewno "Barbarki" bo tej ksiazki jakos nie kojarze, dzisiaj
          (chyba)przypomniala mi sie autorka - Halina Rudnicka ale nie moge skojarzyc
          tytulu. Harcerze, jakis przystojny druh Jacek-tyle mi sie przypomnialo no i
          druhna Basia. Czytalam to chyba jak mialam z 10-11 lat i nie moglam sie od tego
          oderwac.
          A jak bylam calkiem malutka to uwielbialam "Na jagody".
          W kazdym razie jutro pedze do rodzicow-u nich na stryszku jeszcze lezy mnostwo
          ksiazek z mojego dziecinstwa(niestety zapomnianych), moj synek lubi Kubusia
          Puchatka i bajki Disney'a-na szczescie jeszcze podobaja mu sie wierszyki
          Brzechwy i Tuwima.
          Jutro odpisze co ciekawego znalazlam.
          Gdyby Ci Kawko starczylo czasu-poszperaj w pamieci na temat tych harcerzy.
          Strasznie mnie to meczy.
          Pozdr.
        • Gość: kachna Re:do Kawki IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 00:27
          Droga Kawko-pamiec mi sie co nie co ruszyla-przypomnialam sobie o tych
          harcerzach:"Szeryf w spodnicy"chyba Rudnicka. Jak zamknelam oczy-zobaczylam
          okladke.
          dzieki!!!!
          Kawko jak cos wyszperasz-pisz, Znakomita zabawa
          Pozdr.
    • Gość: e Jaki mily wątek!!! IP: *.icpnet.pl 26.03.03, 20:34
      Ja, oprócz tych o których piszecie (łza się w oku kreci!) zaczytywalam sie
      powiescia o przygodach 5 chlopcow w czasie wojny "My z Marymontu", nie pamietam
      autora, ale gruuuba ksiega i fajne szkicowe ilustracje. "Gniewko syn rybaka"
      Aliny Korty byl moja ukochana lektura gdy mialam 9-10 lat. Mialam tez okres gdy
      uwielbialam ckliwa wiktorianska powiesc "Mala ksiezniczka" i tez nie pamietam
      autora. Podobal mi sie tez "Antek cwaniak" o harcerzach, Kaminskiego.
      A te wczesne lektury to "Puc, Bursztyn i Goscie", "Przez rozowa szybke", no i
      wiecie co? Bardzo mi sie podobal "Czuk i Hek"! Final o "ziemi, ktora zwie sie
      krajem rad" pamietam do dzis choc wtedy nic z tego nie rozumialam :)))


      W ogole klimat, chodzenie do biblioteki, co tydzien 4 ksiazki w plociennej
      torbie z namaszczeniem wybierane...
      • Gość: Kawka Re: Jaki mily wątek!!! IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 21:35
        Hej,to jeszcze raz ja. Autorem trylogii : "My z Marymontu" ,"Z zielonych ulic
        na barykadę" i "Wracamy do domu" jest Ryszard Liskowacki.Książkę "Mała
        ksiezniczka" napisała Frances E.H.Burnett(także :Tajemniczy ogród" i "Mały
        Lord" oraz - stosunkowo niedawno przetłumaczone na język polski i mniej
        znane - "Mali pielgrzymi" ,"Mali wędrowcy" i "Panna szlachetnego
        rodu").Przypomniały mi się jeszcze inne ksiazki o dzieciach w czasach
        wojny : "Wieża spadochronowa"Kazimierza Gołdy ( smutne i wzruszające
        opowiadania o dzielnych śląskich harcerzach) i pisany z humorem cykl Wiktora
        Zawady :"Kaktusy z Zielonej ulicy","Wielka wojna z czarną flagą","Leśna szkoła
        strzelca Kaktusa" i "Globus i pałka".
        A czy znacie ksiązki Katherine Paterson : "Wielka Gilly" i "Most do Terabithi" ?
        Ta pierwsza była kiedyś drukowana w odcinkach w "Płomyczku" i
        wręcz "wyrywałyśmy" ją sobie z moja córką>Kto nie zna- niech przeczyta
        KONIECZNIE!!!!Pozdrawiam.
    • Gość: kreda Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.27.148.149.Dial1.WashingtonDC1.Level3.net 26.03.03, 21:14
      Mam ogromna prosbe, czy ktos pamieta tytul lub choc autora wierszy glownie o
      sprzetach domowych. Oto cytaty, ktore pamietam:

      Pralka
      ...jeden przydalby sie guzik,
      ten od mycia brudnej szyi rak i buzi,
      choc ten program nie kazdemu odpowiadana,
      brudasow to jedyna chyba rada.

      Telefon
      ... telefon sie myli w pol zdania przerywa
      lecz zycie bez niego to recz uciazliwa.
      Przepraszam, czy szkola
      niestety pomylka,
      to nie ma Urszuli
      tu mowi Marylka
      Poprosze Nowaka
      tu nie ma takiego
      Niech pan sie wylaczy
      Dosc zartow kolego.

      Dzonki
      Dwa dzwonki sa najmilsze ten w szkole na wakcje
      Ten w domu gdy Mikolaj prezentow niesie paczke.

      Niewiele z tych wierszy zostalo mi w pamieci, a teraz sama bedac Mama bardzo
      chcialbym podzielic sie ze swoja corka tymi bardzo wesolymi wierszykami.
      kreda
    • Gość: kachna Re: Zapomniane książki IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 00:13
      Czy pamietacie taka ksiazke jak"Buleczka"(autor oczywiscie przeze mnie
      nieznany)-wlasnie przed chwilka sobie przypomnialam, ze to czytalam i byl to
      jakis wyciskacz lez, osierocona dziewczynka chyba w przybranej rodzinie.
      Pamietam, ze czytalam to z duza przyjemnoscia ale nie za bardzo kojarze o czym
      to bylo.
      Prosze o pomoc w pokonaniu mojej amnezji(lecytna juz nie pomoze)
      Pozdr.
    • svanne 'stalowy jez' brzechwy:) 27.03.03, 00:33
      'o psie, ktory jezdzil koleja' (splakalam sie jak glupia), 'krecik w
      miescie'(kocham te rysunki a moj ulubiony moment to jak zatykaja rury
      wydechowe parowkami:)) , 'plastusiowy pamietnik'(takie mieszkanko w piorniku
      tez chcialam miec), 'dzieci z bullerbyn'(calosc genialna a zazdroscilam im
      pokoikow na poddaszu:)), i wszystkie czesci o przygodach tomka autorstwa
      alfreda szklarskiego (moja mama zrozumiala czemu na podworku udajemy indian i
      lejemy sie patykami:)), ale zdecydowanym hitem dziecinstawa jest 'stalowy
      jez'. mam ja do tej pory i troskliwie sie nia opiekuje. fantastyczny klimat i
      rysunki.
      pozdrawiam:)
      • Gość: Kawka "Bułeczka".Re: Zapomniane.... IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 06:53
        Hej,witam w słoneczny poranek."Bułeczkę " napisała Jadwiga Korczakowska( do
        dzis jest to lektura -bodajże w III klasie) .Osierocona dziewczynka Bronia ,po
        wyjeżdzie do Francji jej dotychczasowej opiekunki,"przyszywanej babci" -
        przyjeżdża ze wsi (gdzie była ulubienicą wszystkich mieszkanców) do wujka ,do
        Jeleniej Góry.Jest pogodną,życzliwą wszystkim i pełną optymizmu
        dziewczynką .Nawet w czasie podróży pociagiem "zaprzyjaznia się" z
        pasażerami ,także ze starszym miłym panem.,weterynarzem. W domu wujka czeka ją
        jednak wiele rozczarowań i przykrości,głownie ze strony rozpieszczonej i
        rozkapryszonej kuzynki Wandzi (zwanej Dziunią) , opryskliwej i zrzędnej
        gospodyniMałgorzaty i Karola,łobuzujacego chłopaka z sąsiedztwa.Ciocia-reżyser
        teatralny-pracuje w innym mieście .Wujek jest dobry i serdeczny,ale rzadko
        obecny w domu i niewiele może poradzic(tym bardziej,ze Bułeczka stara się nie
        skarżyć,aby nie sprawiac mu przykrości). Jej jedyną pociechą w trudnych
        chwilach jest gałgankowa laleczka Czaroduszka.Po różnych perypetiach(Karol
        zamienia listy ,za namowa Wandzi zabiera Broni laleczkę itp.) i wielu
        przykrych słowach - Bronia ucieka do weterynarza.Gdy przyjezdza po nia wujek -
        sytuacja nieco się poprawia .Wandzia powoli zmienia swe egoistyczne
        nastawienie ,Małgorzata tez jest lepsza dla dziewczynki.Wspólne zabawy i
        przygody zacieśniają przyjacielskie więzy między dziewczynkami ,a ciężka
        choroba Wandzi -zupełnie ją odmienia.Finał- dziewczynki zgodnie szykują się do
        pójścia do szkoły. Pozdrawiam.
        • Gość: Kawka do Kachny IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 07:06
          Witam .Jak wspomniałaś H.Rudnicką, od razu skojarzyłam to z "Szeryfem w
          spódnicy" (nie pamiętałam imienia głównej bohaterki) >Czy wiesz,że jest to
          ostatnia część cyklu ? Wczesniejsze to :"Polną ścieżką"( czasy wojny ,przyszli
          rodzice Basi są jeszcze dziećm)i "Chłopcy ze Starówki" -(trudne czasy
          powojenne, przyjażnie i antypatie między chłopcami ,a sympatia dwójki młodych
          powoli zmienia się w poważniejsze uczucie}.Och,juz póżno!Muszę pędzić do
          pracy.Pozdr.
          • Gość: kachna Re: do Kawki IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 20:20
            Czytalam "Chlopcow ze starowki"ale nie moge wcale skojarzyc o czym to bylo i
            jakmieli na imie bohaterowie."Polna sciezka nie czytalam na pewno
            Dzieki
            Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka