Gość: Grzech
IP: *.citynet.pl
12.08.06, 12:24
Co na to "Gaduła Wyrodna"? Tyle lat promowania GraSSa poszło się dymać.
Na Farfała z LPR spadły gromy za to, że jako szczeniak (16-latek) brał udział
w redagowaniu pisma niby nazistowskiego, podczas gdy nikomu nie wpadło do
głowy, że to, co robiła Szymborska czy Miłosz mając po 30 lat (czyli będąc -
teoretycznie - dojrzałymi ludźmi o ukształtowanych poglądach i charakterach)
jest hańbą dla nich samych i dla ich klakierów.
A jak teraz zareagują "ałtorytety oralne"?
Czy zacznie się wielkie usprawiedliwianie i tłumaczenie GraSSa?
Jeśli Farfałowi do tej pory wypomina się udział w gazetce traktując to jako
odium, które nie pozwala zająć stanowiska państwowego, to czemuż, do cholery,
chwalcy sowieckiego reżimu - Szymborska, Miłosz, zażywają glorii ałtorytetów
od kilkudziesięciu lat?
Trudne zadanie stoi przed autorami "Wybiórczej", bowiem wcześniej dali glejty
moralności kolaborantom sowieckim - obowiązujące półinteligencję do dziś,
czyli Roku Pańskiego 2006 - ogłaszając ich za wzór moralny, bronili
komunistów (w tym morderców), piętnowali nazim (i słusznie), stawiali na
piedestale GraSSa.
W czymże jest gorszy (w sensie ałtoryteta) GraSS od Miłosza - urzędnika
bierutowskiego delegowanego do pracy za granicę "żelaznej kurtyny" (czyli
zaufanego) w najgorszych dla Polski latach komunistycznej okupacji?
Czy czerwona noblistka Szymborska pisząc wiersze o Stalinie i kompartii jest
lepsza od GraSSa?
Czy GraSS, jako żołnierz elitarnej jednostki niemieckiej będącej narzędziem
narodowego socjalizmu stanie się teraz "upadłym aniołem"? Jeśli tak, to czy
nie powinno to stać się już wcześniej z głosicielami wyższości socjalizmu
(komunizmu) klasowego?