Gość: POETA
IP: 160.133.221.*
06.03.03, 20:01
Czytalem tekst w "Rz".
Takie same banaly jakie ten staruszek glosi przy innych
okazjach. Lepiej by sie zastanowil, jak jego fanatyczny opor
przeciw przerywaniu ciazy wplywa na jakosc zycia na swiecie.
Gdyby dzis bylo okolo miliarda ludzi, jak 100 lat temu, to to
pieklo, jakie przezywa wiekszosc ludzkosci by nie istnialo. A
jakie to pieklo bedzie, kiedy opor ksiezy przeciw antykoncepcji
podniesie ilosc ludzi do 9-10 mld za 30 lat, jak to przewiduje
ONZ?