Dodaj do ulubionych

literatura iberoamerykańska

IP: *.icpnet.pl 06.11.01, 18:48
Czy komuś udało się przebrnąć przez "Grę w klasy" Julio Cortazara?
Obserwuj wątek
    • Gość: ikk Re: literatura iberoamerykańska IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 21:13
      Oczywiscie.Ale z literatury iberoamerykańskiej i tak wolę Marqueza.
      • Gość: dina Re: literatura iberoamerykańska IP: 195.116.167.* 06.11.01, 21:28
        pomimo szczerych chęci i wysiłków ( nie poddaje sie łatwo) - niestety! A
        marqueza też wolę.
        A swoja droga
        do czego oni doprowadzaja człowieka! Wystarczy rozpuścić po mieście , że rzecz
        jest " kultowa" i juz tłum ludzi czyta takiego gniota:-) i męczą się dniami i
        nocami, próbuja zrozumieć o co tu tak naprawde chodzi, szukaja drugiego
        dna....oj oj.... a to przecież chała...Nie wymądrzam się. Sama tak robiłam. Ale
        jak tu tak przyznać , że cos " kultowego" jest kiepskie? łatwiej przyznać, że
        jest sie debilkiem....
        • Gość: imbir Re: literatura iberoamerykańska IP: *.lot.pl 07.11.01, 08:51
          Gość portalu: dina napisał(a):

          > pomimo szczerych chęci i wysiłków ( nie poddaje sie łatwo) - niestety! A
          > marqueza też wolę.
          > A swoja droga
          > do czego oni doprowadzaja człowieka! Wystarczy rozpuścić po mieście , że rzecz
          > jest " kultowa" i juz tłum ludzi czyta takiego gniota:-) i męczą się dniami i
          > nocami, próbuja zrozumieć o co tu tak naprawde chodzi, szukaja drugiego
          > dna....oj oj.... a to przecież chała...Nie wymądrzam się. Sama tak robiłam. Ale
          >
          > jak tu tak przyznać , że cos " kultowego" jest kiepskie? łatwiej przyznać, że
          > jest sie debilkiem....

          Kurcze co to za miasto, że wszyscy po nocach czytają "Grę w klasy". Chętnie się
          przeprowadzę :-)"Cortazar pod strzechy". Przepraszam czy Joyce-a też należy
          uważać za gniot, bo go nie rozumiesz ?
        • Gość: ikk Re: literatura iberoamerykańska IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 21:36
          Wiesz czytałam w życiu sporo książek,które niekoniecznie mnie zachwycały, a
          robiłam to czasem przynajmniej po to by wyrobić sobie WŁASNE o nich zdanie, a
          nie powtarzać "mądrych " recenzentów. "Gra w klasy " była książką kultową w
          latach 70-tych.Wtedy kiedy ja ją przeczytałam(początek 90-tych) literatura
          iberoamerykańska nie była już tak"modna".Wydaje mi się,że obecnie wielu ludzi
          przyznaje,że coś uznanego za doskonałe ich nie zachwyca więc zupełnie nie
          zgadzam się z Twoją opinią.Chcą poznać i przeczytać, ale niekoniecznie "piać z
          zachwytu".


    • ada08 Re: literatura iberoamerykańska 07.11.01, 07:45
      Ja przebrnelam przez 'Gre w klasy' :-)
      Z ciekawosci. Wrazen specjalnych nie doznalam.
      Musze tez przyznac, ze pierwszy raz dowiaduje
      sie, ze jest to ksiazka kultowa. Gdzie ? :-)

      Wątek ma tytul 'literatura iberoamerykanska'; otoz
      moim zdaniem Cortazar to najmniej
      'iberoamerykanski' sposrod iberoamerykanskich pisarzy.
      Jest za to najbardziej 'europejski'. I mam wrazenie
      ze glownie do Europejczykow jego tworczosc byla
      kierowana.

      Dla mnie do najbardziej 'iberoamerykanskich' pisarzy
      to znaczy takich, w ktorych tworczosci jest specyfika
      kulturowa regionu, jego historia , filozofia zyciowa jego
      mieszkancow etc... otoz dla mnie do takich pisarzy, poza
      Marquezem, naleza Alejo Carpentier i Jose Lezama Lima, no
      ale to nie sa pisarze kultowi :-)

      Moze tez w pewnym stopniu Carlos Fuentes, ale on chyba
      tez jest , jak Cortazar, bardziej europejski niz iberoamerykanski.
      • Gość: Wojtek Re: literatura iberoamerykańska IP: 172.29.179.* 07.11.01, 19:58
        Marquez tez bywa pisarzem kultowym. Dla mnie jest pisarzem niezawodnym - kiedy
        nie wiem, co czytac, siegam po kolejnego Marqueza. W tej chwili czytam "Milosc
        w czasach zarazy".
        Cortazara czytalem tylko "Zwyciezcow" (nie wiem, czy to jest polski tytul -
        ksiazka o ludziach, ktorzy wygrali na loterii miejskiej rejs statkiem) i wydal
        mi sie istotnie dosc "europejski" a momentami wrecz "polski" (by nie
        rzec "polski-z-czasow-walki-z-komunizmem"). "Polski", dlatego, ze spora role
        gra inteligencja (jako "klasa", czy jak kto woli grupa spoleczna), i ze
        polityka przejawia sie w codziennosci (jako upokorzenie, arbitralnosc). Prawde
        mowiac takiej wlasnie ksiazki mi w literaturze polskiej ostatnich
        dziesiecioleci brakuje. Moze ktos czytal, i powie, co o tym sadzi ?

        • Gość: ikk Re: literatura iberoamerykańska IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 21:49
          Nie czytałam książki, o której piszesz, ale zauważ,że w prozie
          iberoamerykańskiej sporo jest tekstów traktujących o ścisłych związkach życia
          codziennego zwykłych ludzi z polityką(Vargas Llosa!).Ale to niedziwne, gdy
          przyjrzymy się najnowszej historii A.Południowej.
          • ada08 Re: literatura iberoamerykańska 08.11.01, 07:38
            czytalam ksiazke, o ktorej pisze Wojtek , dosc dawno temu; tylko 'na smierc'
            zapomnialam jaki jest jej polski tytul :-) Raczej jednak nie 'Zwyciezcy'. Musze
            sprawdzic w domu.

            Jesli chodzi o polityke w tworczosci pisarzy iberoamerykanskich, to ja bym ich
            podzielila na dwie grupy: tych u ktorych polityka jest zawsze obecna , jest
            poniekad jedna z 'bohaterek' ksiazki (np. Llosa) oraz na tych , u ktorych
            polityka aczkolwiek obecna jest , by tak rzec , odrealniona (np. Marquez).

            A wracajac jeszcze do 'europejskosci' niektorych pisarzy iberoamerykanskich
            zwlaszcza Cortazara , to zauwazam , ze ta cecha zupelnie nie wystepuje u
            pisarzy z kregu tzw. realizmu magicznego; Cortazar do tego kregu jednak nie
            nalezal.
            • ada08 Re: literatura iberoamerykańska 08.11.01, 07:46
              Przypomnialam sobie ! :-)
              Ksiazka Cortazara, o ktorej wspomina Wojtek
              ukazala sie w Polsce pod tytulem 'Wielkie wygrane' :-)
      • Gość: dina Re: literatura iberoamerykańska IP: 195.116.167.* 08.11.01, 10:47
        a mario Vargas LLosa i "Zeszyty Don Rigoberta"? Mniam!!!Jakże sympatyczna
        pornografia...
        • ada08 Re: literatura iberoamerykańska 08.11.01, 11:33
          Gość portalu: dina napisał(a):

          > a mario Vargas LLosa i "Zeszyty Don Rigoberta"? Mniam!!!Jakże sympatyczna
          > pornografia...

          Llosa to moja pierwsza iberoamerykanska milosc :-)
          Zaczelam od 'Rozmowy w Katedrze', potem 'Ciotka Julia i skryba'
          'Pantaleon i wizytantki' i inne .... Ale 'Zeszyty Don Rigoberta'
          jakos mi umknely :-)

          ak

    • Gość: Lunarsa Re: literatura iberoamerykańska IP: 62.241.147.* 07.11.01, 09:01
      A czy ktos czytal Isabel Allende? Zwlaszcza "Ewe Lune" i "Opowiesci Ewy Luny"?
      To mozna nazwac ksiazka kultowa. Sprawia, ze mozna znowu uwierzyc w swiat.
      Polecam
      • Gość: Tereska Re: literatura iberoamerykańska IP: *.acn.waw.pl 08.11.01, 13:49
        Gość portalu: Lunarsa napisał(a):

        > A czy ktos czytal Isabel Allende? Zwlaszcza "Ewe Lune" i "Opowiesci Ewy Luny"?
        > To mozna nazwac ksiazka kultowa. Sprawia, ze mozna znowu uwierzyc w swiat.
        > Polecam

        ja tej autorki poleciłabym raczej Dom duchów (to jest dobra książka)i
        Niezgłębiony zamysł. Ale, żeby od razu "kultowe" - nie przesadzajmy!! Allende
        jest modna i dobrze się ją czyta, niemniej jednak nie zasłużyła sobie jeszcze na
        to miano
        • Gość: dina Re: literatura iberoamerykańska IP: 195.116.167.* 08.11.01, 18:07
          Alliende bardzo mi sie podobała za pierwszym , drugim razem...ale za trzecim i
          czwartym zauważyłam , że powtarza motywy rażąco często. Według mnie najlepszy
          jest " Dom duchów". Podobnie jak "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk nalezy do
          książek wzorowanych w stylu i formie na " Stu latach samotności " marqueza.
          Przynajmniej takie odnoszę subiektywne wrażenie.
    • Gość: aga Re: literatura iberoamerykańska IP: *.toya.net.pl 08.11.01, 21:51
      Gość portalu: Juulius napisał(a):

      > Czy komuś udało się przebrnąć przez "Grę w klasy" Julio Cortazara?

      Mnie sie udalo. Ciekawe dlaczego ta ksiazka jest (byla ?) uwazana za "kultowa"
      tylko w Polsce ?
      • Gość: dina Re: literatura iberoamerykańska IP: 195.116.167.* 09.11.01, 11:18
        i jak wrażenia? Nie wiem czemu została uznana za kultową.
        jest taki gatunek filmowy tzn. " snuj". Akcja polega na tym , że bohaterowie
        się snują i prowadzą ze soba niezrozumiałe dialogi o podtekście
        egzystencjonalnym. W tym rodzaju jest "gra w klasy" Niestety musze przyznać ,
        że ma ona jakąś atmosferę , ciężka atmosferę ....coś w niej jest.
        • Gość: Wojtek Borges IP: 172.29.179.* 09.11.01, 12:58
          Kto czytal, kto lubi ?
          Ja nie lubie, choc przez krotki czas bylem zafascynowany. Ale chetnie
          podyskutuje.
          • ada08 Re: Borges 12.11.01, 08:01
            Gość portalu: Wojtek napisał(a):

            > Kto czytal, kto lubi ?
            > Ja nie lubie, choc przez krotki czas bylem zafascynowany. Ale chetnie
            > podyskutuje.

            Mnie tez kiedys Borges zafascynowal: 'Fikcje', 'Alef'
            'Ksiega piasku'... Z czasem jego chlodna erudycja zaczela
            mnie troche nuzyc; to taki pisarz, ktory dziala raczej
            na intelekt , nie wywoluje emocji.
            Czasem jednak siegam do zbiorku opowiadan 'W holdzie
            Cezarowi Palodionowi'. Jast tam kilka opowiadan, np
            'Gremialista' , ktore mnie wprawiaja w zachwyt swoim
            wyrafinowanym poczuciem humoru :-)

            • Gość: Wojtek Re: Borges IP: 172.29.179.* 13.11.01, 16:59
              Dokladnie ten intelektualny chlod mnie dosc szybko od Borgesa odsunal, chociaz
              przyznaje, ze jest pisarzem bardzo oryginalnym. Niedawno natrafilem na ksiazke
              Italo Calvino ("Nieistniejacy rycerz") i wydalo mi sie to dosc podobne do
              Borgesa, ale chyba nieco cieplejsze. Nota bene bardzo polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka