Dodaj do ulubionych

Jaques Brel - tłumaczenia tekstów

20.09.06, 13:26
Tak mi fajnie pomogliście przy trójkątach miłosnych i pomyślałam sobie, że i
tu pomożecie... :-)

Zeby nie było - poguglowałam trochę i nic nie znalazłam. Może źle
guglowałam :-)
W każdym razie pilnie poszukuję jakichś książek z polskimi tłumaczeniami
tekstow piosenek francuskich bardów - Brela, Ferre.. Miałam cos takiego w
ręku jako nastolatka, ale już nie pamiętam, co to było.
Pomożecie?... :-)
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 13:40
      W 1990 roku pojawiły się w tłumaczeniu (bardzo takim sobie)Mariana
      Miszalskiego. Wydały to Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, a książeczka była
      wielkości dwóch pocztowych znaczków.
      • agni_me Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 13:52
        tiny.pl/7k2p
    • kubissimo Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 13:46
      na potrzeby Studio Buffo teksty Brela swietnie tlumaczyl Wojciech Mlynarski
      (tak jak go nie lubie, tak musze przyznac, ze tym razem mu wyszlo)
      tyle, ze to nie bylo chyba nigdzie publikowane. ja znam na pamiec, ale to Ci
      chyba nie wystarczy ;)
      • rosenrot Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 14:00
        Jaka szkoda, że nie wyszło w wersji książkowej... Myślałam, że znajdę
        tłumaczenia gdzieś w necie, ale nic z tego.
        A "Ujrzeć.." Brela też umiałam kiedyś na pamięć :-))
        Kubissimo, jak masz to wykute na blachę, to dawaj na maila pliz :-)))
        • mamarcela Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 14:58
          Nie opuszczaj mnie
          sł. i muz. Jaques Brel
          tłum. Wojciech Młynarski

          Nie opuszczaj mnie
          każda moja łza
          szepcze, że co złe
          się zapomnieć da,
          zapomnijmy ten
          utracony czas,
          co oddalał nas
          co zabijał nas
          i pytania złe
          i natrętne tak -
          jak? - dlaczego? - Jak?
          zapomnijmy je
          nie opuszczaj mnie

          Ja deszczowym dniem
          ci przyniosę z ziem
          gdzie nie pada deszcz
          pereł deszczu sznur,
          jeśli umrę, z chmur
          spłynie do twych rąk
          światła złoty krąg
          i to będę ja,
          w świecie ziemskich spraw
          miłowanie twe
          będzie pierwszym z praw,
          królem staniesz się
          a królową ja
          nie opuszczaj mnie

          Nie opuszczaj mnie
          ja wymyślę ci
          słowa, których sens
          pojmiesz tylko ty,
          z nich ułożę baśń
          jak się serca dwa
          pokochały na
          przekór ludziom złym,
          z nich ułożę baśń
          o tym królu, co
          umarł z żalu, bo
          nie mógł poznać cię
          nie opuszczaj mnie

          Przecież zdarza się,
          że największy żar
          ciska wulkan, co
          niby dawno zmarł,
          pól spalonych skraj
          więcej zrodzi zbóż
          niż zielony maj
          w czas wiosennych zórz
          gdy księżyca cierń
          lśni na nieba tle
          i z czerwienią czerń
          nie chcą rozstać się
          me opuszczaj mnie

          Nie opuszczaj mnie
          już nie będzie łez,
          już nie będzie słów
          dobrze jest jak jest
          tylko taki kąt
          mały kąt mi wskaż,
          gdzie twój słychać śmiech,
          widać twoją twarz,
          chcę gdy słońca krąg
          wzejdzie- być co dnia
          cieniem twoich rąk,
          cieniem twego psa
          nie opuszczaj mnie
          • mamarcela Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:03
            Piosenka dawnych kochanków
            sł. i muz. Jacques Brel
            sł. pol. Wojciech Młynarski

            Rozświetlały burz rozbłyski
            Miłość naszą tyle lat
            Raz ty brałeś swe walizki
            To znów ja ruszałam w świat
            Lecz pokój, gdzie kołyski brak
            Pamięta echa dawnych burz
            I słów namiętnych do szaleństwa
            Więc choć porażki dawnej smak
            Z mych ust uleciał dawno już
            A z twych pierwszego smak zwycięstwa

            Czy ty wiesz
            Kochany, czuły i jedyny mój
            Że ja od wschodu, aż do zmierzchu dnia
            Wciąż bardziej cię kocham

            W kłótniach, schadzkach, przeprowadzkach
            Poznaliśmy się do cna
            Wpadaliśmy w swe zasadzki
            Zastawione, gdzie się da
            Ty miałeś kogoś, dobrze wiem
            I ja też nie bez grzechu byłam
            Lecz zawsze żyliśmy nadzieją
            Że z pojednania pierwszym dniem
            Oboje dołożymy sił
            By starzeć się, nie doroślejąc

            Czy ty wiesz...

            A czas goni, a czas goni
            Straszy, że źle z nami jest
            I że zawieszenie broni
            To miłości będzie kres
            Zmęczeni trochę, bądź co bądź
            Posłusznie wyruszamy więc
            Na pole bitwy wyruszamy
            Żeby, jak co dzień, udział wziąć
            W potyczce czułej dwojga serc
            W serdecznej wojnie zakochanych

            Czy ty wiesz...
            • mamarcela Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:05
              Amsterdam

              sł.: J. Brel - tłum. W. Młynarski, muz.: J. Brel.

              Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam.
              Marynarze od lat pieśni swe nucą tam.
              Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią,
              Jak daleki śpi fiord, zanim świt zbudzi go.
              Jest port wielki jak świat, marynarze w nim mrą,
              Umierają co świt, pijąc piwo i klnąc.
              Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
              Marynarze od lat nowi rodzą się tam.
              Marynarze od lat złażą tam ze swych łajb,
              Obrus wielki jak świat czeka ich w każdej z knajp.
              Obnażają swe kły skłonne wgryźć się w tę noc,
              W tłuste podbrzusza ryb, w spasły księżyc i w los.
              Do łapczywych ich łap wszystko wpada na żer,
              Tłuszcz skapuje kap, kap, z rybich wątrób i serc.
              Potem pijani w sztok w mroku odchodzą gdzieś,
              A z bebechów ich w krąg płynie czkawka i śmiech.
              Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
              Marynarze od lat tańce swe tańczą tam.
              Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch,
              Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch.
              Potem buch kogoś w łeb, aż na dwoje mu pękł,
              Bo wybrzydzał się kiep na harmonii mdły jęk.
              Akordeon też już wydał ostatni dech,
              I znów obrus i tłuszcz, i znów czkawka i śmiech.
              Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam.
              Marynarze od lat zdrowie pań piją tam.
              Pań tych zdrowie co noc piją w grudzień, czy w maj,
              Które za złota trzos otwierają im raj.
              A gin, wódka i grog, a grog, wódka i gin
              Rozpalają im wzrok, skrzydeł przydają im.
              Żeby na skrzydłach tych mogli wzlecieć, hen, tam,
              Skąd się smarka na świat i na port Amsterdam.
              • mamarcela Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:13
                a tego to ja nie lubię (w polskim wykonaniu), ale proszę


                Walc na tysiąc pas


                W pierwszym takcie walca jesteś
                Sama, lecz uśmiechasz się już
                W pierwszym takcie walca jestem
                Sam, lecz wiem, że ty jesteś tuż
                Paryż sam rytm walca odmierza
                I uczucia moje i twe
                Paryż sam równiutko odmierza
                I cichutko powiada mi, że
                To jest walc na trzy pas
                Co tę zaletę ma
                Ma tę zaletę, że
                Nie śpieszy się, ma czas
                I nie ponagla nas
                I nie ponagla nas
                To walc na cztery pas
                Tańczony znacznie mniej
                Tańczony znacznie mniej
                Lecz równy w gracji swej
                Walcowi na trzy pas
                A już po chwili
                To walc na dwadzieścia pas
                To walc na prawdę pyszny
                Znacznie bardziej niż
                Daleko bardziej niż
                Ten biedny walc na trzy
                A już po chwili to
                To jest walc na sto pas
                To jest walc na sto pas
                I na ulicznym skrzyżowaniu
                Białe bzy miłośnie nucą go
                W paryskiej wiosny dni
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł czas
                I w tysiąc pytań zgadł
                Co trzeba zrobić, by
                Znów mieć dwadzieścia lat
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł nas
                I śpiewa naszym dniom
                Że już budować czas
                Miłości jasny dom

                No, a w drugim takcie walca
                Płyniesz już w ramionach mych i
                W drugim takcie tego walca
                Ze mną w głos liczysz już raz, dwa, trzy
                Paryż sam rytm walca odmierz
                I uczucia moje i twe
                Paryż sam rytm walca odmierza
                I powtarza i nuci nam, że
                To jest walc na trzy pas
                Co tę zaletę ma
                Ma tę zaletę, że
                Nie śpieszy się, ma czas
                I nie ponagla nas
                I nie ponagla nas
                To walc na cztery pas
                Tańczony znacznie mniej
                Tańczony znacznie mniej
                Lecz równy w gracji swej
                Walcowi na trzy pas
                A już po chwili
                To walc na dwadzieścia pas
                To walc na prawdę pyszny
                Znacznie bardziej niż
                Daleko bardziej niż
                Ten biedny walc na trzy
                A już po chwili to
                To jest walc na sto pas
                To jest walc na sto pas
                I na ulicznym skrzyżowaniu
                Białe bzy miłośnie nucą go
                W paryskiej wiosny dni
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł czas
                I w tysiąc pytań zgadł
                Co trzeba zrobić, by
                Znów mieć dwadzieścia lat
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł nas
                I śpiewa naszym dniom
                Że już budować czas
                Miłości jasny dom

                No, a w trzecim takcie walca
                Przybył ktoś - tym kimś miłość jest
                W trzecim takcie tego walca
                Troje nas tańczy po balu kres
                Paryż rytm równiutko odmierza
                I w tym rytmie serca nam drżą
                Paryż sam rytm walca odmierza
                Z nami radość wyśpiewać chce swą
                To jest walc na trzy pas
                Co tę zaletę ma
                Ma tę zaletę, że
                Nie śpieszy się, ma czas
                I nie ponagla nas
                I nie ponagla nas
                To walc na cztery pas
                Tańczony znacznie mniej
                Tańczony znacznie mniej
                Lecz równy w gracji swej
                Walcowi na trzy pas
                A już po chwili
                To walc na dwadzieścia pas
                To walc na prawdę pyszny
                Znacznie bardziej niż
                Daleko bardziej niż
                Ten biedny walc na trzy
                A już po chwili to
                To jest walc na sto pas
                To jest walc na sto pas
                I na ulicznym skrzyżowaniu
                Białe bzy miłośnie nucą go
                W paryskiej wiosny dni
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł czas
                I w tysiąc pytań zgadł
                Co trzeba zrobić, by
                Znów mieć dwadzieścia lat
                To walc na tysiąc pas
                To walc na tysiąc pas
                Walc, który dopadł nas
                I śpiewa naszym dniom
                Że już budować czas
                Miłości jasny dom
              • kubissimo Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:27
                smarka na świat????

                nie no, Kasia Groniec spiewala "pluje na swiat"
                • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 16:44
                  W "Ateneum" spiewali "smarka".
                  • kubissimo Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 16:49
                    na potrzeby Buffo Mlynarski czesciowo zrobil nowe tlumac zenia, a czesc tylko
                    poprawil
                    niemniej opcja ze smarkaniem jest dla mnie smieszna :)

                    pamietasz moze, kto to spiewal w Ateneum?
                    • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 21.09.06, 12:10
                      kubissimo napisał:

                      >> pamietasz moze, kto to spiewal w Ateneum?

                      No właśnie nie bardzo :-( Akurat "Amsterdam" jest jedną z niewielu posenek
                      Brela, którą słyszałam (i widziałam ;-))) później w wielu wykonaniach. Chyba
                      Kamiński - takie miałam pierwsze skojarzenie.
                      Mam gdzieś w domu kasetę magn. z nagraniem tego spektaklu.
                      Nagrywałam "przemyconym" radiomagnetofonem "Kasprzak" siedząc w kucki miedzy
                      pierwszym rzędem a sceną. Słuchałam tego potem mnóstwo razy i taśma jest
                      kompletnie zdarta, ale jak się wie, co się słyszy, to można poznać ;-)))
                      Spróbuję sprawdzić.
        • kubissimo Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:03
          pod reka mam tylko "Starych ludzi" (bo to chyba moja ulubiona piosenka Brela)

          Nie mówią prawie nic, bezradnie patrzą w krąg
          Wyblakłym wzrokiem swym.
          Choć mogą forsę mieć, to biedni przecież są,
          Bo marzeń braknie im.
          W ich domach zapach ziół i zapach dawnych słów
          Wśród smutnych ścian się zbiegł.
          W Paryżu żyje się jak na prowincji,
          Gdy ktoś przeżył życia wiek.
          A gdy wpadają w śmiech,
          Głos pęka im, gdy o swych świetnych piszczą dniach.
          A gdy wpadają w płacz,
          Ich zmarszczek gęsta sieć perliście lśni we łzach.
          A jeśli trochę drżą,
          Drżą słysząc zegar, co w salonie mierzy czas
          I gada noce, dnie swe "tak" i swoje "nie",
          I gada "czekam was".

          Nie mają złudzeń już,
          Ich książki dawno śpią, pianino w kącie śpi
          I kot już dawno zdechł.
          Niedzielne winko zaś
          Już nie rozgrzewa krwi.
          Tak skurczył się ich świat,
          Że nie ruszają się za wiele, zwłaszcza że
          Przy oknie zaśnie się, w fotelu zaśnie się,
          Spać mogą byle gdzie.
          Jeśli wychodzą, to wychodzą wbici w czerń
          I człapią resztką sił
          Pochować kogoś, kto był jeszcze starszy
          I kto jeszcze brzydszy był.
          I opłakując go zapomnieć chwile chcą
          O tamtych myślach złych,
          Że zegar noce, dnie, swe "tak" i swoje "nie"
          Gadając czeka ich.

          Nie umierają, nie,
          Lecz zapadają w sen, któremu końca brak.
          Wczepieni w dłonie swe,
          Tak rozstać bojąc się, rozstają się i tak.
          Kto z dwojga został sam,
          wciąż dotyk będzie czuł stygnących drogich rąk.
          Kto z dwojga został sam,
          bez trudu znajdzie swój ziemskiego piekła krąg.
          Zobaczyć można ich, jak z trudem niosą w deszcz
          Parasol swój i wstyd,
          Że mówią cicho zbyt, że chodzą wolno zbyt,
          Że żyją długo zbyt.
          A jeśli czegoś chcą, chcą komuś chociaż raz
          Powierzyć myśli swe,
          Że zegar gada wciąż swe "tak" i swoje "nie",
          I gada "czekam cię".
          Że zegar raz po raz
          Swe "tak" i swoje "nie" gadając, czeka nas.


          reszte moge wklepac, ale w pazdzierniku. teraz niemaczasuniemaczasu
          • rosenrot Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 15:13
            O rany, dzięki Wam, Kochani, normalnie serce mi topnieje ze wzruszenia....
            Czekam na jeszcze!
    • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 16:43
      Gwoli prawdy historycznej - Młynarski tlumaczył Brela nie dla BUffo tylko dla
      swojego przedstawienia w teatrze "Ateneum" w 1984 roku. Wystepowali: Agnieszka
      Fatyga, Grażyna Strachota, Maichał Bajor, Emilian Kamiński i Marian Opania.
      To było przedstawienia kultowe w najlepszym tego słowa znaczeniu - sama byłam
      na nim kilkanaście razy.
      W programie są teksty "Amsterdamu", "Płaskiego kraju" i "Flamandów", ale
      przepisywać nie będę ;-))) Mogę zeskanować.

      Wydaje mi się, że niektóre z tych piosenek były drukowane w jakimś pismie
      literackim w latach osiemdziesiatych. Chyba to był "Akcent", ale głowy nie dam -
      pamietam, że przepisywałam coś sobie w bibliotece.
      • kubissimo Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 16:52
        gwoli prawdy historycznej na potrzeby Buffo czesc tekstow tlumaczyl od nowa, a
        czesc poprawil
        buffowy spektakl moze nie odniosl wielkiego sukcesu komercyjnego (to chyba juz
        nie te czasy), niemniej byl znakomity i sam bylem na nim kilkanascie razy :)
        • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 17:05
          Spektakl w Buffo widziałam chyba w telewizji w jakimś fragmencie, więc się nie
          będę wypowiadać na jego temat.

          W przypadku spektaklu "Ateneum" trudno mówić o sukcesie komercyjnym, bo to były
          czasy "przedkomercyjne" ;-))) Miarą jego sukcesu były tłumy młodzieży, które na
          niego przychodziły. Z tych moich kilkunastu razy - tylko raz miałam bilet i
          miejsce siedzące. Poza tym zawsze wejściówka i miejscówka na podłodze - byłam
          szczęśliwa, jak widziałam scene ;-)))
          W szcycie popularności w dni przedsprzedaży w "Ateneum" czyli we wtorki kolejka
          pod kasą zaczynała się ustawiać o 7 rano (kasę otwierali o 10). Ale co to była
          za kolejka !!! Piknik po prostu, czasem z gitarami i spewaniem ;-)))
      • rosenrot Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 18:57
        Agnieszko, czy sprawiłoby Ci kłopot zeskanowanie tych tekstów i wysłanie mi na
        gazetową pocztę? Byłabym Ci dozgonnie wdzięczna!
        • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 19:20
          Postaram się :-)))
          • agnieszka_azj Re: Jaques Brel - tłumaczenia tekstów 20.09.06, 20:13
            Poszło
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka