Gość: Greg
IP: 212.187.240.*
08.11.01, 08:03
Wlasnie czytam powiesc Jerzego Pilcha "Pod Mocnym Aniolem" i mam caly czas
odczucie, ze juz to kiedys czytalem. Pisarstwo Pilcha jest bardzo bliskie
literaturza Marka Hlaski, te same pijacko-deliryczne wynurzenia, ta sam
narracja, jak bym czytal "Sowe corke piekarza". Tylko, ze Hlasko mial lzejsze
pioro, mial lepszy styl i byl dowcipniejszy. Generalnie jestem rozczarowany
literatura Pilcha. Nie wyddaje mi sie, zeby to byla ksiazka na Nike.
Tak wogole to odnosze wrazenie, ze Nike rok w rok kreci sie w okol tych samych
osob. Nie dostrzezono kilka lata temu, wedlug mnie, jednej z najlepszych
powiesci ostanich lata "Plazy dla psow" Jacka Kaczmarskiego.