Gość: Biblia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.03.07, 12:48
Najlepsza książka według mnie to Biblia. Tak,tak już widzę ten cyniczny
uśmieszek. Jednakowoż, pomijając nawet wartości religijne w niej zawarte,
Pismo Święte jest wyjątkową księgą. I nikt temu nie zaprzeczy. Żadna inna
księga nie była przełożona na tyle języków. Żadna inna nie wzbudzała tyle
kontrowersji, jedni za jej czytanie lub tłumaczenie płonęli na stosach, innym
leżąc na półkach porasta kurzem. Biblia jest pożyteczna chociażby w takich
dziedzinach życia jak wierność w małżeństwie czy wychowywanie dzieci. Biblia
zawiera mnóstwo rad na temat małżeństwa. Wystarczy stosować się do rady
dotyczącej czystości małżeńskiej. Czy jest ona naprawdę wygórowana? Czy nie da
się żyć w czystości związku? A jaki człowiek jest szczęśliwszy-ten, który miał
kilka czy kilkanaście partnerów i dzieci z tych różnych związków, czy ten,
mający do końca jedną szczęśliwą rodzinę? Przypomina mi się tutaj wypowiedź
Daniela Olbrychskiego, który swego czasu powiedział, że chciałby, by jego
dzieci z różnych związków spotkały się któregoś wieczora przy wspólnym stole.
Ale wie o tym ( z jemu tylko znanych powodów) że jest to niemożliwe. I
rzeczywiście jest to mało prawdopodobne. Na krótką metę fajnie jest mieć wielu
partnerów, ale na dłuższą- pozostaje niesmak i pustka... i często nawet nie ma
kto zająć się taką starszą osobą mimo, że miała tyle partnerów i “pomocnych
dłoni”. Kilkadziesiąt lat temu rozpowszechnił się pogląd, że nie należy
zbytnio ograniczać dzieci. Uważano iż rozsądnie jest pozwalać im samodzielnie
podejmować decyzje kształtujące ich sposób myślenia i zachowanie. Chodziło o
wyeliminowanie czynników hamujących ich rozwój. Tu i ówdzie utworzono nawet
mniej formalne systemy kształcenia, polegające między innymi na tym, że
uczniowie mogli decydować, czy chcą chodzić na lekcje, a także regulować
według własnego uznania ilość odpoczynku i nauki. Jedna z takich szkół
przyjęła zasadę:”Trzeba pozwolić dzieciom żyć pełnią życia, bez ingerencji i
oceny dorosłych”. Okazuje się jednak, że takie podejście nie jest dobre. Wielu
uważa, iż nadmiernie pobłażliwi rodzice dają dzieciom zbyt dużą swobodę, co z
kolei przyczynia się do wzrostu przestępczości i narkomanii. Z ankiety
przeprowadzonej w USA wynika, że prawie 70% respondentów dzieciom i młodzieży
brak niezbędnej opieki rodziców. Biblia natomiast radzi, by rodzice swoje
dzieci wychowywać z miłością, a przy tym przejawiali stanowczość. Czytamy w
niej “Głupota jest przywiązana do serca chłopca; rózga karności oddali ją od
niego”. Oczywiście wszelkie karcenie powinno uwzględniać okoliczności i być
stosowane z łagodnością, panowaniem nad sobą i rozeznaniem. Stanowi wtedy
przejaw miłości. Okazuje się więc, ze Biblia jest dla nas doskonałym
poradnikiem i przewodnikiem.