monikate
19.04.07, 21:50
Tak na gorąco: 1. Nie jestem w stanie jeść węgorzy ani nawet myśleć o tym od
czasu, kiedy przeczytałam plastyczny opis metody ich skutecznego łowienia
w "Blaszanym bębenku" Grassa;
2. Czytając w "Lubiewie" Witkowskiego jak to przegięte a ubogie ciotki robiły
oszczędności wrzucając codziennie 2 zł do wazonu, poczęłam i ja stosować tę
metodę.
Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę.